Emonda

CZĘSTOCHOWA TREK RACE we wrześniowym słońcu

15 września w Częstochowie wyznawców szosowego sportu było najwięcej w całej Polsce. Do zmagań z Jurą, przy przepięknej pogodzie, ruszyło blisko 400 śmiałków!



 

Częstochowa Trek Race 

 

Na Placu Biegańskiego przez całe niedzielne przedpołudnie aż kłębiło się od zawodniczek i zawodników, którzy z czystym sumieniem oraz zaprawionymi mięśniami zapisywali się do startu. Gęsty tłum ludzi na najbardziej reprezentacyjnym placu Częstochowy spowodowany był także wieloma atrakcjami przygotowanymi przez organizatorów oraz partnerów wyścigu. Nie sposób było nie zauważyć pięciu obrandowanych autobusów i stoiska Treka oraz Fabryki Rowerów z najnowszymi modelami, w tym dopiero co zaprezentowanym na świecie Domane. Niejednego na Plac Biegańskiego sprowadziła też obecność gwiazd kolarskiego peletonu. Spotkać można było Jensa Voigta, Przemysława Niemca oraz Cezarego Zamanę.

 

Gdy z upływem kolejnych kwadransów kolejka chętnych do zapisu nie topniała, a listy startowe zapełniały się w tempie jednostajnie przyspieszonym, organizatorzy zaczęli martwić się, czy dla wszystkich wystarczy chipów. Koniec końców, mimo frekwencji znacznie przekraczającej najśmielsze przypuszczenia, każdy ze startujących został sklasyfikowany na podstawie precyzyjnego pomiaru czasu.

 

Start 

 

W południe z Placu Biegańskiego na spotkanie z nieprzewidywalnym losem ruszyły setki zawodniczek oraz zawodników. Przez kolejne godziny mierzyli się z niełatwą trasą. Zawodnicy odliczali kilometry dzielące ich od mety. Dotarcie tam na czołowej pozycji oznaczało nie tylko prestiżowe zwycięstwo, lecz także zgarnięcie atrakcyjnych nagród od sponsorów. Ich wartość sięgała aż 70 000 złotych.

 

 

 

 

Pokonywany dystans kosztował utratę sił. Rosnące w peletonie zmęczenie nie oznaczało jednak spadku ambicji. Każdy walczył do końca – nawet jeśli ostatnie kilometry trzeba było pokonać niemalże na kolanach, dając z siebie wszystko. Ostatecznie na dystansie Pro triumfował Adam Adamkiewicz ze Strefy Sportu, pokonując 100 kilometrów w czasie 2:28:09.46 i minimalnie wyprzedzając Przemysława Niemca (Trek Masters Team, 02:28:10.09) oraz Piotra Nowackiego (Ośka Warszawa, 02:28:51.43).

Na dystansie ½ Pro bezkonkurencyjny okazał się Michał Nabiałek (Fabryka Rowerów, 1:22:10.52), który pokonał Cezarego Mullera (Fabryka Rowerów, 1:22:14.91) oraz Mikołaja Szewczyka (BodyiCoach Cycling Team, 1:22:40.19). Spośród kobiet rywalkom szans nie dała Katarzyna Brewińska (Polart Nutraxx Team, 01:24:10.81), zostawiając za sobą Angelikę Tiołkę (JAS-KÓŁKA, 1:26:30.86) oraz Magdalenę Chmielewską (NaSzosie Team, 1:30:16.61).

 

Podczas całego Częstochowa Trek Race nie brakło kolarskich uniesień. Wchodząc na wysoką kadencję i przemierzając surową jurajską krainę, można było poczuć mistycyzm kolarstwa – ten szczególny rodzaj wtajemniczenia charakterystyczny dla szosowej dyscypliny. Każdy z blisko 400 startujących wracał do domu z bogatym pakietem wspomnień, których dostarczył mu wyścig. 

 

Organizatorami Częstochowa Trek Race byli Zamana Group oraz Fabryka Rowerów i Trek Bicycle. Partnerem wydarzenia miasto Częstochowa, którego prezydent Krzysztof Matyjaszczyk objął wyścig swoim honorowym patronatem.

 

W ostatnim w tym roku wyścigu cyklu Road Tour – Skierniewice Road Race 28-29 września – zawodnicy zmierzą się w jeździe indywidualnej na czas, miejskim kryterium oraz w wyścigu ze startu wspólnego.

 

 

 

Komentarze do artykułu