Rose Root Miller w teście

Przemarsz dwudziestek dziewiątek przez MTB zaczyna przypominać blitzkrieg. Zaczęło się w cross country, potem padły ścieżkowce i całkiem niedawno enduro, a dziś czytamy, że w PŚ w downhillu ścigają się na dużych kołach. Fizyki nie oszukasz, duże koło po prostu ma sens, a Root Miller jest tego doskonałym przykładem.



Root Miller regularnie gości w naszych testach, dwa lata temu sami sprawdzaliśmy, jak jeździ, a praktycznie co roku pojawia się w zestawieniach przygotowywanych przez redakcję. Rower, mimo zachowania niemal identycznych linii ramy, zmienił swój charakter, dostosowując się niejako do wymogów dzisiejszych tras. W ciągu dwóch lat zmieniła się geometria, przede wszystkim spłaszczeniu uległ kąt główki ramy, zmieniły się drobne detale w konstrukcji zawieszenia, czyniąc z Root Millera rower pogranicza. Jako ścieżkowiec ma za dużo skoku, zatem jest bardziej all mountain i zahacza nieco o enduro. W aluminiowej ramie znalazło się parę smaczków świadczących o jego współczesności. Są gniazda na poprowadzenie przewodów poza okiem obserwatora, jest i adapter Post Mount dla tylnego hamulca oraz rozstaw haków tylnego koła w standardzie Boost. Rower w rozmiarze L jest solidny na wskroś – długi, wysoki, przestrzenny i pojemny. Pojemny, czyli zajmując miejsce za kierownicą, masz wrażenie, że wsiadasz w rower, nie „na rower”.

 

Podążając tropem konfiguratora na stronie producenta, sprawdziliśmy, że testowany egzemplarz to hybryda modelu Root Miller 1 z 3, a właściwie mocno modyfikowana jedynka. Jedynka, bo tylko w tej wersji można wybrać napęd Shimano SLX 2x11, ale nie zrażajcie się, we wszystkich modelach rama jest identyczna, zmienia się tylko klasa osprzętu i oczywiście cena. Pojawiają się doskonale zgrane amortyzatory Foxa, do tego w nabłyszczanej złotem wersji Factory tłumik to wariant EVOL, czyli z powiększoną komorą negatywną, której zadaniem jest poprawa trakcji na małych nierównościach i usprawnienie przejścia tłumika ze stanu kompresji do rozprężania. Napęd, jak wspomniałem, Shimano SLX 2x11. Niby znany SLX, a jednak jakiś nowy, świetnie działający, z bardzo szerokim zakresem przełożeń. Tarczówki SLX od początku ich istnienia dajemy za przykład świetnej relacji ceny do jakości. Sztywne koła DT Swiss XM1501 zapleciono na obręczach o szerokości wewnętrznej 30 mm, dzięki którym zestaw Nobby Nic przyjmował nieco spłaszczony profil, a ich przyczepność nie miała końca. Jazda tak dużym i pewnym rowerem to w zasadzie banał. Wystarczy pasować do rozmiaru, umieć mało, a on i tak nie chce się wywrócić. Wyważona geometria i dość płaski, jak na twentyninera, kąt główki pozwalają pracować kierownicą, jak i balansować całym ciałem. Wjazd w korzenie przypomina przejazd odcinkiem A4. Duże koła (a z tymi oponami na szerokich obręczach to nawet wielkie), współpracując z perfekcyjnym duetem Foxów, niemal izolują od małych i średnich nierówności. Z wagą 14 kg w stanie gotowym do jazdy Root Miller nie jest najlżejszy, jednak nie ma to większego znaczenia. Wystarczy, że lekkie są koła i amortyzatory, reszta ma drugorzędne znaczenie. Sztyca o skoku 125 mm jest w sam raz.

 

 

29 cali / 140/140 mm / 13,7 kg (bez pedałów)

 

 

 

 

 

1 Wygląda jak Root Miller sprzed dwóch lat, to jednak inny rower, o bardziej zdecydowanym charakterze.

 


2 Fox Float DPS Factory, czyli obtoczony złotem i wypełniony jakością po brzegi.

 


3 Dwurzędowy napęd SLX daje gwarancję, że nawet w stromych górach przełożeń nie zabraknie.

 


4 Koła DT Swiss XM1501 z osiami Boost to świetny zestaw do każdego twentyninera tej klasy. Są sztywne, pewne i świetnie wyglądają.

 

 

 

PODSUMOWANIE
Sztywniejszy bocznie tył, dopracowana, nowoczesna geometria i krótki, szeroki kokpit budują poczucie bezpieczeństwa. Dwurzędowy napęd można zmienić jeszcze na etapie kupna i zastąpić go znacznie droższą grupą Sram Eagle, tylko po co. Jedynym sensownym argumentem za wydawaniem pieniędzy będzie chęć redukcji wagi. Root Miller udowodnił, że dużych kół w MTB nie sposób przecenić. Fantastyczny rower!

 

 

Artykuł FIRST RIDE - TEST ukazał się w numerze 7/2017 Magazynu BIKE, wydanie elektroniczne dostępne jest TU

Więcej o testach modelu Tutaj, prezentacja pod Tym linkiem

Czy Boost to postęp technologiczny? Czy zwykły chwyt marketingowy? - poczytaj TU