Home Miejscówki Cypr zza kierownicy roweru

Cypr zza kierownicy roweru

0
6

Cypr to rowerowy skarb, tyle, że wie jeszcze o tym niewiele osób. Jeśli zajrzycie do sieci, także niełatwo będzie się o tym przekonać. My, nie do końca przygotowani dotarliśmy na miejsce, ale na szczęście trafiliśmy na właściwych ludzi. I potem było już – dosłownie – z górki. I to nie byle jakiej, bo Olimpu!

Kiedy jechać?

Dla mnie samego była to już druga wizyta na wyspie, ale po przerwie wynoszącej aż 15 lat. Nic dziwnego, że i wspomnienia były zamglone. Plan, żeby przypomnieć sobie, jak jest na Cyprze, mieliśmy już w ubiegłym sezonie, zakładając, że najlepiej byłoby odwiedzić go albo jesienią, albo wczesną wiosną. Kiedy poprzednio byłem w lutym, było już zdecydowanie przyjemniej niż w Polsce o tej porze roku. Plany uległy komplikacji, na Cypr, który leży zaledwie 200 kilometrów od Afryki, trafiliśmy dopiero u progu majówki. i tu pierwsza wskazówka – nie idźcie tą drogą, jeśli myślicie o jeździe tu na rowerach.

Chyba, że lubicie 30-stopniowe upały. Miesiąc, a nawet dwa wcześniej możliwości mogą być większe! Mike Hadjioannou, który był naszym głównym przewodnikiem, nie krył, że jazda na rowerze latem, w czasie wakacji, na Cyprze jest możliwa tylko wysoko w górach, a niżej wcześnie rano. Jeśli więc planujecie wizytę, od razu weźcie pod uwagę, bo trochę szkoda wszystkich możliwości, które czekają na miejscu!

Dlaczego, gdy myśli się o wyspach, by uciec od zimna, najpierw wspomniana jest Majorka ,albo któraś z Wysp Kanaryjskich, nie wiem! Faktem jest, że na Cyprze, poza wybrzeżem i okolicą większych miast, drogi są niemal bezludne, a mniejsze miejscowości zaludniają się tylko w weekendy albo podczas świąt – mogliśmy się o tym przekonać osobiście. Zapewne bliskość morza – i opcja kąpieli w nim – sprawia, że życie jest przyjemniejsze, ale dzięki temu drogi i ścieżki, te mniejsze i większe, są dostępne niemal wyłącznie dla rowerów. Tym razem jeździliśmy na góralach i gravelach, ale szosowcy też będą zdecydowanie zadowoleni. Drogi są nie dość, że puste, to jeszcze ekstremalnie malownicze. Zaś te, które stanowią dojazdówki do popularnych kolarskich celów, w stylu Olimpu, dodatkowo mają oznakowane wyodrębnione pobocza i upstrzone są ostrzegawczymi tablicami, przypominającymi kierowcom o naszym istnieniu.

Z naszego polskiego punktu widzenia najważniejszy oczywiście jest fakt, że na Cyprze obowiązuje ruch lewostronny! Warto pamiętać o tym wypożyczając samochód – a to na pewno wygodne, jeśli chce się zobaczyć więcej – ale i na rowerze. Ba, w wielu miejscach, typu skrzyżowania, są tablice “jeździmy lewą stroną”, tak na wszelki wypadek. Samochody z wypożyczalni, a jest ich bardzo wiele na drogach, mają też specjalne, czerwone tablice rejestracyjne, tak, by innych ostrzec, że można spodziewać się “dziwnych” manewrów. Praktyczne! Po kilku dniach jest już łatwiej – strach się bać tylko powrotu do normalności!

Cypr nie jest wielki, choć górzysty. Samochód wypożyczony na okres pobytu będzie praktycznym rozwiązaniem, szczególnie jeśli chce się nie tylko jeździć rowerem, ale też zaznać klasycznej turystyki typu popularne plaże czy zabytki. Drogi wzdłuż morza są doskonałe, odległości umiarkowane – i tylko w górach należy się liczyć z przelicznikiem typu 30 km/h!

Zróżnicowana oferta

Gdy byłem 15 lat wcześniej, Cypr wydawał się pod względem rowerowych opanowany przez kraje niemieckojęzyczne. Dziś nadal kilka najważniejszych sklepów i wypożyczalni prowadzonych jest przez Niemców, Austriaków, czy Szwajcarów. Można przy tym odnieść wrażenie, że są one przeznaczone dla klientów, którzy jednak pochodzą głównie z szosy, a w teren zapuszczają się epizodycznie. Spotykaliśmy takie grupy, także na klasycznych rowerach MTB, ale i na prostych elektrykach. Jeśli macie takie preferencje polecamy Matthiasa, który był naszym przewodnikiem przez dwa pierwsze dni i jego radverleih-zypern.de/en.

Jednocześnie po wypadzie na Olimp możemy powiedzieć jedno – na tego typu atrakcje jak “czysta” szosa, szkoda waszego czasu. Ta przed sezonem i obóz treningowy będą jak najbardziej ok, ale zdecydowanie lepiej będzie zabrać gravela. Także jeśli chodzi o jazdę MTB najlepiej od razu wybrać opcję własnego sprzętu, bo z racji ograniczonej popularności sportu może się okazać, że ten z wypożyczalni nie do końca będzie odpowiadał waszym wymaganiom. Start z 2000 metrów ścieżkami w dół bez mykmyka? Da się. Tylko po co? 

Jednym słowem – gravel jako sprzęt uniwersalny albo lekki full, to może być niezły wybór by ogarnąć większość tras. Albo gravel plus wypożyczenie na dzień czy dwa, by sprawdzić najlepsze ścieżki z Olimpu. Tu zawsze możecie liczyć na Mike’a i jego firmę activatecyprus.com, który w razie czego pomoże z rowerami. Ceny wypożyczenia sprzętu sięgają od 20 do 45 Euro za dzień. Mike stoi też za takimi imprezami jak Bedrock Gravel Festival, czy Granfondo Cyprus, gdybyście chcieli np. obóz treningowy ze startem w wyścigu.

Troodos

Zresztą szczerze mówiąc od Mike’a i jego firmowej strony najlepiej rowerowe badania Cypru zacząć, bo znajdzciei tam cały szereg propozycji idealnych jako inspiracje. On sam to tutaj człowiek instytucja, opiekował się nie tylko narodową reprezentacją olimpijską XC, ale można odnieść wrażenie, że sam, własnymi rękoma (a raczej nogami) tutejsze kolarstwo zbudował. To z nim trafiliśmy na Troodos i Olimp, pod szczytem masywu górującego nad wyspą mieści się hotel idealnie nadający się na bazę wypadową, ale też wypożyczalnia sprzętu Activate Cyprus. Do szczytu asfaltem jest może 15 minut, ale już ścieżkami wokół to świetna rozgrzewka przed tym co nastąpi potem. Kombinacja ścieżek, dróg i wreszcie prawdziwych tras MTB sprawia, że to Troodos powinno być pierwszoplanowym celem fana MTB.

Po okrążeniu góry i zdobyciu wierzchołka – a raczej przesmyku między bazami wojskowymi – zjechaliśmy trailem zwanym Kaledonia, trawersując strome zbocza, potem przechodząc na trudniejszy Pouziaris. Trasa ma zwykle średni poziom trudności, ale szczególnie początkowo sporą ekspozycję i… wiele możliwości złapania gumy. Jeśli będziecie chcieli jechać sami, to wiele ścieżek jest naniesionych na Trailforksa, a Mike powiedział nam, że bez problemu w samym masywie znajdziecie opcje, które będą w stanie wypełnić pięć dni! Krótki research pokazał mi m.in. szlaki czarne takie jak Mnimata – 6 km długości i spadek ponad 800 metrów! 

Ale uwaga, na dole może być upał, ale na górze 15 stopni mniej. Więc lecąc na Cypr jednak weźcie odpowiednie ciuchy, jeśli chcecie ambitnie pojeździć. Ps. po powrocie do Polski sprawdziłem, szlaki, którymi zjeżdżaliśmy, także były… oznaczone jako czarne! Kupujecie zawsze przed wyjazdem ubezpieczenie, prawda? 

Tochni

Tochni to mała miejscowość w regionie Larnaki, albo… dosłownie nigdzie, pośród szarych wzgórz i na tyle daleko od morza, że widać je jedynie w oddali. To tu, w Tochni Tavern (sprawdźcie cyprusvillages.com.cy), spaliśmy przez cały pobyt, co było o tyle korzystne, że miejscowość mieści się 20 kilka minut jazdy samochodem od lotniska. I jednocześnie Tochni to baza Mika’e, bo kilkaset metrów od tawerny – fantastyczne, regionalne jedzenie i wino! – mieści się centrum rowerowe, oznaczona na mapach jako Activate Cyprus i… Feed Zone Cafe. Kawiarnia działa epizodycznie, zawsze można znaleźć wodę i cień przy stolikach, ale baza w byłej tureckiej szkole dla chłopców istnieje naprawdę, to stąd startowaliśmy na krótsze wypady już na dwóch kółkach. To miejsce także bywa świadkiem ustawek, ale… znów raczej w sezonie zimowym. Na Cyprze wyglądają też, jak stwierdził Mike, odrobinę inaczej jak u nas, bo jedzie się po to by coś zjeść, posiedzieć i pogadać. Wykorzystując chłodniejszą połowę roku. Nic więc dziwnego, że w Tochni mieści się też trasa XC, wykorzystywana przez zawodników z całej Europy podczas nieoficjalnego otwarcia sezonu czyli Cyprus Sunshine Cup. Zazwyczaj odbywa się w lutym, gdy warunki do trenowania i ścigania są najlepsze.

Gdy przyjedziecie do Tochni nie dajcie się zwieść, nawiasem mówiąc, pierwszemu wrażeniu. Już podczas majówki zieleni było niewiele, ale wnętrza starych domów kryją prawdziwe perełki w postaci apartamentów, które można wynająć. My w Tochni Tavern mieliśmy do dyspozycji własny, z ukwieconym tarasem i… basenem tuż obok! Patrząc z poziomu parkingu tuż obok nikt by się tego nie domyślił. Przy okazji – to Mike z Tochni wysłał nas do Zygi, nad morze, do Hercules Fish Tavern. Więc jeśli chcecie jeść najlepiej, tam gdzie miejscowi, w 200% polecamy ten lokal (odczaruje ośmiornicę, która smakuje jak kurczak!)

To blisko!

Cypr leży zaledwie o trzy godziny lotu z groszami z Polski, co więcej, dostępny jest za pośrednictwem tanich linii. My wygodnie w Wrocławia do Larnaki polecieliśmy dzięki liniom Wizz Air, które z naszego miasta osiągają wyspę dwa razy w tygodniu. Po powrocie sprawdziłem ceny na maj, wynosiły w sumie 760 zł dla jednej osoby dorosłej, w dwie strony (9-19.05, zniżki Wizz Disount Club Price). Gdybym chciał zabrać rower, całkowity koszt to 492 zł w dwie strony. Realistycznie rzecz biorąc jak na lot z rowerem, porównując inne atrakcyjne kierunki, to tanio. Larnaka w Polską ma połączenie, oprócz Wrocławia, z Warszawą, Gdańskiem, Katowicami, Krakowem i Radomiem, a jeśli ktoś ma do dyspozycji elastyczne terminy, to można też upolować okazyjne loty! Wszystkie opcje znajdziecie na wizzair.com

Nasza wizyta odbyła się dzięki współpracy z Cypryjskim Ministerstwem Turystyki, a wszystkie najważniejsze informacje znajdziecie na visitcyprus.com

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Translate »