First Ride – Accent Peak 29 Carbon SLX

Zdarza się nam słyszeć: „Wszystkie rowery są takie same”. Czy na pewno? Accent Peak 29 Carbon SLX udowadnia, że pozory mylą. Projekt polskiej marki to spójny, udany produkt.



W arkuszach Excela


Wszyscy mamy takie same możliwości. W amerykańskim śnie oznacza to realizację mitu „od pucybuta do milionera”, w rowerówce zaś zaprojektowanie sprzętu, który następnie zostanie złożony z części wykonanych na Dalekim Wschodzie, a zmontowany, zgodnie z założoną specyfikacją, gdzieś na świecie, np. jak Accent w Polsce. Co decyduje o tym, że rower będzie dobry? W dużym stopniu… Excel, bo to on określa granice zapięcia się w założonym budżecie. To on ma wpływ na dobór komponentów, ale już tylko pośrednio na własności jezdne. Umiejętne żonglowanie możliwościami przez menadżera produktu w parze ze znajomością rowerów pozwalają uzyskać pożądany efekt końcowy.

 

Accent Peak 29Manitou Machete jest prostym widelcem powietrznym o parametrach wystarczających do pierwszych wyścigów.

Jako żywy

 

Ludzie z Accenta, z Pawłem Wiendlochą na czele (jeszcze niedawno zawodnikiem XC i maratonowym), wiedzą, jak to działa. Widać to także w podstawowym modelu z serii Peak 29 Carbon. Już w cenie 7299 złotych dostajemy rower, który od razu nadaje się do ścigania. Ma odpowiednie komponenty, zdolne wytrzymać sezon, i geometrię ze skłonnościami do zaginania się w maratonie. Jednocześnie jest to wariant budżetowy, który pozwala myśleć o inwestycjach w przyszłości, choćby po to, by rower odchudzić. Sprzęt sprawdza się w pierwszej kolejności dlatego, że udana jest rama. W dobie unowocześniania także hardtaili zdecydowanie przesuwa się w kierunku przyszłości, z lekkim wypłaszczeniem kąta widelca, ale bez ekstremalnych zabiegów i chęci zrobienia z niego trailówki. W parze z długim widelcem Machete (Manitou są generalnie wyższe niż RockShoxy) dostajemy sprzęt, który prowadzi się stabilnie, ale nie ociężale. To zdecydowanie spodoba się tym, którzy lubią jeździć szybko, ale też i początkującym.

 

Accent Peak 29Podobnie jak wiele innych komponentów w rowerze, także kierownica nosi logo Accent.

 

Mostek ‑17 stopni wymusza pochylenie pleców, ale fabrycznie zachowano podkładki pod nim, więc zaczynać można od mniej radykalnej pozycji. Także zakres przełożeń, dzięki dwóm zębatkom z przodu, sprzyja mniej wytrenowanym udom. Generalnie w MTB, a szczególnie w Polsce, nie jesteśmy fanami napędów 2x11, bo 1x12 są prostsze w obsłudze, ale jeśli ma być ekonomicznie i z sensem, to nadal jest to dobre rozwiązanie. Do roweru pasuje też ogumienie z gęstym bieżnikiem, założone na efektowne koła. Produkt własny Accenta ma szybkie sprzęgło, które pięknie gra i ładnie przyspiesza. Przyszłościowo przystosowany jest też do zalania mlekiem.

 

Accent Peak 29Mostek -17 stopni wyraźnie sugeruje, że nie jest to rower na wycieczki!

 

Sportowy pazur

 

11,3 kg to wynik bardzo przyzwoity, jak na podstawowy model z karbonu. Rower ładnie przyspiesza. Opony o niewielkim bieżniku w tym nie przeszkadzają, podobnie jak aerodynamiczna pozycja. Rama jest sztywna i twarda, tu nie ma wątpliwości, że rower jest przeznaczony do ścigania. Podkładki pod mostkiem, czy wygodne siodło, to tylko zabiegi ułatwiające pierwsze starty, zanim ciało się nie przyzwyczai do ostrych treningów. Kto szuka roweru turystycznego, powinien poszukać gdzie indziej, tu możliwości tuningu w tym kierunku są ograniczone. Sztyca podsiodłowa jest gruba, tył niepodatny na drgania. Sytuację częściowo poprawi tubelessowanie zestawu kół (tradycyjnie ten zabieg polecamy zrobić natychmiast), pozwalające na obniżenie ciśnienia. Najmniej przekonująco w całym rowerze wypadł widelec. Jest powietrzny, co pozwala ustawić twardość do wagi użytkownika, ale ma wąski zakres regulacji tłumienia i jest dość ospały. Nie będzie to problemem na łatwiejszych trasach, w górach ręce zabolą! Szczytem ergonomii nie jest też manetka na kierownicy.

 

Accent Peak 29Accent Peak 29 Carbon SLX, dopracowany od początku do końca. Wszystkie elementy pasują do siebie nawzajem.

 

Podsumowanie

 

Peak 29 carbon w podstawowej wersji to udany model, kt6ry nawet bez tuningu może stanąć na starcie pierwszego maratonu. Łatwo się go prowadzi, ma szeroki zakres przełożeń i udaną geometrię. Coś dla młodych maratończyków z wrażliwym budżetem.

 

accent peak specaccent peak geo

 

Przeczytaj również:

 

First Ride - Trek Procaliber 9.7

Wujek dobra rada - pierwszy "prawdziwy" rower: 20 cali

Rowery dla dzieci - zabawka?