Pod Prądem – TREK POWERFLY LT 9.7 PLUS

Nowa generacja modelu Powerfly ma po raz pierwszy karbonową ramę, ale jednocześnie jest przykładem udanej ewolucji wynikającej z kilku lat doświadczeń w produkcji elektryków. To jednocześnie model zdroworozsądkowy, klasyczna, udana średnia półka.



Powerfly: High-Tech z drobnymi szczerbami

 

Trek w Powerfly konsekwentnie stawia na zmiany ewolucyjne, modyfikując jedynie fragmenty konstrukcji. Powerfly LT różni się więc niewiele od poprzednika, zyskując głównie estetycznie, np. za sprawą schowania akumulatora wewnątrz ramy, która w nowej generacji wykonana jest z karbonu w miejsce aluminium! Z jednej strony pomaga utrzymać w ryzach wagę, bo spadła poniżej 24 kg, z drugiej strony podkreśla walory sprzętu jako maszyny high‑tech. Przykłady produktów konkurencji pokazują, że integracja systemowa również jest łatwiejsza z użyciem kompozytów. Poza materiałem ramy sięgnięto po zestaw komponentów w stu procentach pasujących do charakteru roweru: mocny widelec i hamulce plus grupa Eagle Srama z szerokim zakresem przełożeń. Jeśli dodamy do tego przyczepne opony na szerokich obręczach, mamy komplet.

 

Trek Powerfly LT 9.7

 

Szczerze mówiąc, w rowerze trudno znaleźć słaby punkt, ale dwa drobiazgi mogą przeszkadzać. Po pierwsze, dzwoniące tarcze (!) oraz sztyca, której nie da się schować do końca. Ta druga cecha jest zresztą typowa dla wielu ram Treka, wynika z ich konstrukcji i potrafi niekiedy przeszkadzać. Gdy jest bardzo stromo, utrudnia zejście za siodło. Zasięg roweru? 40 km i niemal 1200 metrów w pionie z oszczędnym gospodarowaniem energią, czyli przyzwoita średnia, przy wadze systemowej w granicach 110 kg. I to ze zdobywaniem pionowych ścian wokół góry Żar. Jeśli mielibyśmy coś w tym rowerze zmieniać, to Purion Boscha, czyli „manetkę” do obsługi wspomagania. Jest mało ergonomiczna, w dodatku mieści się na górze kierownicy, co grozi jej dezintegracją w razie upadku. Tu Bosch powinien odrobić lekcję!

 

Trek Powerfly LT 9.7Silnik w Treku umieszczony jest centralnie a bateria jest zintegrowana w karbonowej ramie

 

W terenie

 

Rower jeździ bardzo podobnie do poprzednich wersji Powerfly LT. Mocny silnik pozwala szybko podjeżdżać, skoki 150/160 starczają w zupełności na jazdę w trudniejszym terenie. Tradycyjnie dla Boscha użyteczne tryby to Tour i EMTB, maksymalny Turbo jest aż za mocny. Wysoki przód i niski przekrok ułatwiają zjeżdżanie. Także firmowe opony Bontragera nie mają problemu z przyczepnością. Rower jest od razu przygotowany do rezygnacji z dętek.

 

Podsumowanie

 

Integracja systemowa w przypadku Treka pozwoliła odchudzić rower i jednocześnie sprawić, że wygląda zgrabniej. Dobre właściwości jezdne pozostały bez zmian.

 

Trek Powerfly LT 9.7 specTrek Powerfly LT 9.7 geo

 

Dowiedz się więcej na: www.trekbikes.com

 

Przeczytaj również:

 

Dla pewności - Dirk Zedler

Propozycja na wakacje - Massa Marittima

Pierwsza jazda - Nowe Shimano XT M8100 vs. SLX M7100