Home Testy Części RockShox Lyrik Ultimate 2023 w pierwszym teście

RockShox Lyrik Ultimate 2023 w pierwszym teście

0
2091

RockShox zaprezentował swój system elektronicznego zawieszenia Flight Attendant zeszłej jesieni, dając tym samym przedsmak nowych funkcji, które można teraz znaleźć w nowych, pozbawionych baterii wersjach amortyzatorów Lyrik, Pike i Zeb. Do testu dostaliśmy przed premierą nowe zawieszenie RockShoxa i zamontowaliśmy w NS Bikes Define Carbon. Testowaliśmy je na trasach w Kluszkowcach, podczas Małopolska Joyride Festiwalu 2022, jak i w Bike Parku Zieleniec. Oto nasze pierwsze wrażenia z jazdy na Lyriku Ultimate 2023.

Zobaczcie prezentację całej kolekcji RockShox 2023

Do wszystkich modeli Ultimate zostały wprowadzone zawory wyrównywania ciśnienia oraz tłumiki drgań ButterCup , a także zupełnie nowy tłumik Charger 3, który wykorzystuje sprężynę IFP zamiast amortyzatora z pęcherzem, który RockShox stosował przez prawie dekadę. Co istotne RockShox stara się unikać zbytniego nakładania się na siebie różnych modeli widelców, aby ułatwić wybór odpowiedniej opcji. Lyrik w wyborze dostępnych opcji znalazł się po środku i ma od 140 do 160 mm ugięcia.

Detale techniczne RockShox Lyrik Ultimate

  • Przeznaczenie: trail / enduro
  • Skok do wyboru: 140, 150, 160 mm
  • Rozmiar koła: 27,5″ lub 29″.
  • Golenie 35 mm
  • Offset: 44 m dla 29″, 37 lub 44 mm dla 27,5″.
  • Sprężyna powietrzna DebonAir+ z tokenami
  • Tłumiki drgań ButterCups
  • Zawory do wyrównywania ciśnienia
  • Kolory: czarny, Heavy Meadow
  • Waga: 1930 gramów (165 mm rury sterowej z gwiazdką i osią)
  • Sugerowana cena detaliczna: 1139 Euro

Pike ma skok 120, 130 lub 140 mm, Lyrik ma 140, 150 lub 160 mm, a Zeb ma skok od 160 mm do aż 190 mm. Testowałem wersję Lyrik Ultimate 160 mm, 29″, która kosztuje 1139 Euro.

TŁUMIK CHARGER 3

Nowy tłumik Charger 3 różni się znacząco od swojego poprzednika, ponieważ zastosowano w nim wewnętrzny tłok pływający (IFP), który jest wspierany przez sprężynę i odpowiada za odprowadzanie oleju, który jest wypierany podczas ściskania widelca. Poprzednio zadanie to realizował pęcherz z rozszerzającej się gumy (bladder). Dlaczego ta zmiana? Według RockShox, nowa konstrukcja ułatwiła stworzenie jak najbardziej niezależnych obwodów kompresji przy niskich i wysokich prędkościach.

RockShox nie jest pierwszą firmą, która zastosowała taką konstrukcję – jest ona bardzo popularna w świecie motocykli, a Fox od lat używa IFP ze sprężyną w swoim tłumiku GRIP. Koncepcje z zasady identyczne, ale realizacje różnią się w szczegółach. Jedną z cech, którą uwzględnił RockShox, jest główka tłoka ze schodkami. Ten kształt wpływa na przepływ oleju, redukując turbulencje i hałas, który widelec wytwarza podczas kompresji lub odbicia. Brzmi jak zaklinanie rzeczywistości, ale nowa wersja jest wyjątkowo cicha – w zasadzie powiedziałbym, że jest to najcichszy widelec, na jakim kiedykolwiek jeździłem. Podczas przejazdu przez rockgardeny słychać było zbyt mocno napompowane opony (na ultralekkich dętkach), ale nie amortyzator, zazwyczaj sapiący w podobnej sytuacji.

Jeśli chodzi o regulację, tłumik Charger 3 posiada 15 kliknięć regulacji niskiej kompresji, 5 kliknięć szybkiej kompresji i 18 kliknięć regulacji odbicia. Koncepcja niezależnej regulacji kompresji przy wysokich i niskich prędkościach jest często wymieniana, ale nie zawsze jest to do końca prawdą – zazwyczaj w pewnym momencie regulacja kompresji przy niskich prędkościach zaczyna wpływać na tłumienie kompresji przy wysokich prędkościach i na odwrót.

Według RockShoxa udało im się zbliżyć do uzyskania prawdziwie niezależnej regulacji – na wykresie dynamometrycznym nie widać żadnej zmiany w tłumieniu kompresji przy niskich prędkościach, gdy pokrętło kompresji przy wysokich prędkościach jest całkowicie zamknięte, a różnica w tłumieniu przy wysokich prędkościach jest mniejsza niż 5%, gdy pokrętło przy niskich prędkościach jest całkowicie zamknięte.

TŁUMIKI DRGAŃ BUTTERCUPS

ButterCups to jedno z tych rozwiązań, które pozornie wydają się oczywiste. Podobne tłumiki drgań znajdziemy m.in. w piłach łańcuchowych. Znajdują się we wszystkich widelcach z poziomu Ultimate i są to małe gumowe – ok, powiedzmy elastomerowe – krążki, które znajdują się na dole sprężyny powietrznej i tłumika amortyzatora, gdzie działają jako pierwsza linia obrony przed drganiami o wysokiej częstotliwości (RockShox twierdzi, że redukują te drgania o 20%, w porównaniu do widelca bez nich). Gumowe krążki mogą z czasem ulec zużyciu, dlatego zaleca się ich wymianę w ramach serwisu po 200 godzinach.

SPRĘŻYNA POWIETRZNA DEBONAIR+

Sprężyna Debonair została po raz kolejny poprawiona, a wgłębienie w goleni, które umożliwia wyrównanie ciśnienia w komorach dodatniej i ujemnej zostało przesunięte. Podobnie jak w przypadku poprzedniego modelu Lyrik, zmiana charakterystyki progresji jest prosta, nadal służą do tego tokeny.

ZAWORY WYRÓWNYWANIA CIŚNIENIA

Jeśli kiedykolwiek zdarzyło Ci się wsunąć opaskę zaciskową za uszczelkę przeciwkurzową widelca, wiesz o co chodzi. Tzw. burping służył do tego samego co nowe zawory. Uwięzione powietrze może wpływać na działanie widelca, utrudniając uzyskanie pełnego skoku. Dzięki zaworom ciśnieniowym nie jest to już problemem, a okazjonalne naciśnięcie przycisków pozwala uwolnić uwięzione powietrze. Ponownie, nie jest to zupełnie nowa koncepcja w świecie rowerów górskich – Fox, Manitou i inni zastosowali ją wcześniej. Generalnie nie jest to szczegół wybitnie istotny, ale jest przydatny gdzieś, gdzie występują duże różnice wysokości.

NOWE GOLENIE DOLNE I TULEJE

Dolne golenie widelców, oprócz dodania zaworów, zostały również przeprofilowane w celu zwiększenia sztywności skrętnej. Ponieważ poprzedni Lyrik był już sztywny, trudno zauważyć różnicę. Modele Ultimate mają dłuższe dolne tuleje ślizgowe niż modele Select i Select+, aby zmniejszyć tarcie podczas dużych uderzeń i przeciążeń. Ma to być argument sprzedażowy za wybraniem tej wersji.

WRAŻENIA Z JAZDY

RockShox zaleca ciśnienie 78 PSI dla mojej wagi 75 kg, co okazało się dobrym punktem wyjścia i dało mi 30 mm, czyli 18% ugięcia wstępnego. Generalnie zwykle stosuję na przysłowiowe „dzień dobry” zalecenia producentów, a appka TrailHead RockShoxa spisuje się pod tym względem bardzo dobrze – jest bardzo prosta w obsłudze. Jeździłem bez tokenów w środku – zazwyczaj zresztą ich nie używam, wolę wykorzystywać pełen skok.

Okres testowy rozpocząłem od jednodniowego wypadu do Kluszkowiec, wypróbowując każde z ustawień kompresji, aby poczuć różnice i pokonując kilka razy te same trasy. Kliknięcia są dobrze zdefiniowane i uznałem, że cały zakres jest użyteczny, nawet jeśli nie odpowiada moim preferencjom. Generalnie – można zamknąć całkowicie kompresję w obydwu przypadkach i nadal jechać bez blokady widelca i odpadających rąk.

Finalnie najlepsze ustawienie znalazło się dokładnie pośrodku, zarówno dla regulacji wysokich, jak i niskich prędkości, zgodnie z założeniami RockShox. Nawiasem mówiąc tak samo jest w przypadku tłumika – położenie środkowe jest neutralne, wychylenia pokręteł dodają lub ujmują tłumienia.

Kolejne próby nastąpiły w bike parku w Zieleńcu, który ma zupełnie inny charakter i dobrze nadaje się do sprawdzenia, jak widelec reaguje na mniejsze i większe skoki. Generalnie jednak, pomimo różnorodnych warunków, tydzień jazdy to za mało, by wydać finalną opinię na temat widelca, nawet jeśli zrobił do tej pory na mnie bardzo dobre wrażenie. Ciąg dalszy wrażeń nastąpi!

Widelec już w zalecanym, fabrycznym ustawieniu, działa bardzo dobrze. Pracuje ekstremalnie cicho, pewnie wyłapując mniejsze i większe drgania. To, co najmocniej mnie zaskoczyło to fakt, jak ładnie utrzymuje skok, pomimo czułości na małe drgania, bez irytującego zapadania się. Jednocześnie, pomimo wykorzystania całego skoku, ani razu nie udało mi się go dobić – i to bez użycia tokenów.

Przy całym swoim zachwycie muszę jednak wspomnieć, że już poprzedni Lyrik zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Wówczas zmiana generacji stanowiła prawdziwy skok jakościowy, tu różnica jest na pewno mniejsza. Wspominane różnice w sztywności, podkreślane przez RockShoxa, być może istnieją, ale ja ich nie zauważyłem. Już poprzednio nie miałem ze sztywnością problemów.

A tłumik? Super Deluxe Ultimate jest równie prosty w ustawieniu co nowy Lyrik. Najbardziej podobała mi się…. dźwignia blokady, która usztywnia go całkowicie, w NS Define to istotne, bo ten czterozawias lubi bujać. Tłumik bardzo harmonijnie współpracował z widelcem, identycznie czuło pracuje i pozwala na wykorzystanie skoku. Co jednak godne jest podkreślenia – tłumik został ustawiony dokładnie pod tą ramę, z uwzględnieniem jej kinematyki, przez specjalistów z europejskiej centrali SRAMa w Schweinfurcie.

Plusy

  • Bardzo cicha praca
  • Bardzo wygodny, zwłaszcza na ekstremalnych trasach
  • Efektywny, użyteczny zakres regulacji tłumienia

Minusy

  • Tylko wersja Ultimate ma tłumiki ButterCups i dłuższe tuleje
Osiołek testowy – m.in. test długodystansowy Shimano Deore 1×12 – NS Bikes Define Carbon ma 160/150 mm skoku
0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Translate »