Leogang XCO dla Francuzów i Absalona

Wygląda na to, że podstawowym warunkiem zdobycia tytułu mistrza świata jest znajomość z Julienem Absalonem. Dwoje trenowanych przez niego zawodników zdobyło dziś złoto w cross country w Leogang!



Solo Pauline Ferrand-Prévot

 

Po porannych wyścigach U23, 60 najlepszych zawodniczek z Elity kobiet ustawiło się na starcie, aby zdobyć tęczową koszulkę. Z broniącą tytułu mistrzynią Pauline Ferrand-Prévot (FRA), Jolandą Neff (SUI), Kate Courtney (USA), Anne Terpstrą (NLD) i Rebeccą McConnell (AUS) i oczywiście naszą Mają Włoszczowską nie brakło żadnej z pretendentek do tytułu.

 

Na początku wyścigu Prévot szybko oderwała się od rywalek, utrzymując przewagę jednej minuty do drugiego okrążenia. Od tego momentu francuski multitalent jeszcze przyspieszył, nie dając najmniejszych szans innym. Przekraczając linię mety z czasem 1:27:33, ponad trzy minuty przed drugim miejscem, Prévot zdobyła swój trzeci tytuł w Mistrzostwach Świata ('15, '19, '20) i drugi z rzędu.

 

Rebecca McConnell walczyła z Yaną Belomoiną (UKR) przez kilka pierwszych okrążeń, a te dwie zawodniczki przez dłuższy czas miały na widelcu Eva Lechner (ITA) i Sina Frei (SUI). Ale Australijka nie była w stanie wykorzystać swojego silnego startu, a Belomoina miała problemy techniczne, które uniemożliwiły jej rywalizację o podium. Z Prévot komfortowo prowadzącą i McConnell na srebrnej pozycji medalowej przez większą część wyścigu, walka pomiędzy Frei i Lechner wyglądała na tą, którą należy oglądać. Frei okazała się niezdolna do utrzymania tempa Lechner, który pod końca wyścigu znalazła się nawet w niewielkiej odległości od McConnell. McConnell jako pierwszy wyszłą z finałowego zakrętu o 180 stopni, ale nie była w stanie przeciwstawić się sprinterskiemu atakowi Lechner na ostatnich kilku metrach. Włoszka wyprzedziła McConnell o pół koła, zabierając srebrny medal z powrotem do Włoch.

 

Medalowe nadzieje Kate Courtney i Anne Terpstra poległy na trzecim okrążeniu ze względu na brutalne warunki i problemy techniczne. Jolanda Neff (SUI) była szósta, pokazując, że ubiegłotygodniowe słabsze wyniki były wynikiem przeziębienia, Maja Włoszczowska ostatecznie ósma, po mocnej jeździe.

 

Pauline Ferrand-Prévot: "To był niesamowity wyścig. Chciałam mieć dobry start. Wiedziałam, że na podjeździe i zjeździe byłoby gorąco, gdybym była w grupi. Chciałam jechać solo, ale nie spodziewałam się, że będę miała taką lukę, więc starałam się ją powiększyć i dać z siebie wszystko. Dobrze było mieć zapas w przypadku awarii mechanicznej lub kraksy. Jestem bardzo szczęśliwa, że mogłam obronić swój tytułu i jeździć w tęczowej koszulce przez kolejny rok, bo naprawdę ją lubię."

 

Eva Lechner: "W tej chwili nie mogę wyjaśnić swoich uczuć. Przez ostatnie kilka lat walczyłam z tym, żeby nawet znaleźć się w pierwszej dziesiątce znalazłam. Kończenie na drugim miejscu dzisiaj jest po prostu niesamowite."

 

Isla Short (GBR, 5. miejsce): "Jestem w szoku, nie pojmuję tego, fizycznie wiedziałam, że mogę przejechać dobry wyścig, ale kiedy jechałam na 5. miejscu, byłam po prostu gdzie indziej. Starałam się o naprawdę dobry start, bo wiedziałam, że zjazdy są bardzo techniczne. Po prostu skoncentrowałam się na podjazdach i wiedziałam, że jestem na nich silna, a konkurentki zaczęli powoli "umierać" w połowie wyścigu. A ja po prostu utrzymywałam stałe tempo i uważałam podczas zjazdów".

 

 

Jordan Sarrou kończy idealny dzień dla Francji

 

Z czterema złotymi medalami już w kieszeniach , Francuzi byli również tymi, których należało oglądać w wyścigu Elity mężczyzn. Z Jordanem Sarrou, Victorem Koretzky'm, Maxime Marotte i Titouan Carodem na linii startu, szanse na kolejny francuski medal były niezwykle wysokie. Milan Vader (NED), Henrique Avancini (BRA), Mathias Flueckiger (SUI) i Nino Schurter (SUI) dali z siebie wszystko, aby uniemożliwić Francji zdobycie kolejnego medalu.

 

Sarrou, który deptał po piętach Vadera kończącego pierwszą wspinaczkę, na początku wyścigu przypuścił brutalny atak i minął holenderską młodą strzelbę po zewnętrznej, dosłownie o włos. To właśnie ten ruch nagrodził go finalnie złotym medalem, pierwszym dla niego w Elicie i pierwszym tytułem Mistrza Świata. Dzięki Sarrou Francja miała doskonały dzień w sobotę na XC, z trzema złotymi medalami w trzech wyścigach (złoto także w U23 pań dla Lecomte). Podobnie jak Prévot Sarrou wcześnie zdobył pozycję lidera i nie zwolnił tempa przez cały czas trwania wyścigu, osiągając linię mety po 1:25:37.

 

Avancini musiał odrabiać straty po błędzie na starcie. Brazylijczyk pokazał swoje umiejętności wspinaczkowe przez dwa kolejne okrążenia, wracając do czołowej trójki, walcząc z Flueckigerem, ale kosztowny błąd na 5. okrążeniu spowodowałby, że znalazłby się poza rywalizacją o podium. Flueckiger okazał się bezkonkurencyjny na zjazdach, choć jechał na hardtailu. Okrążenie po okrążeniu szwajcarski zawodnik powiększał dystans do konkurentów, ale późny atak Caroda na 6 okrążeniu prawie kosztował szwajcarskiego zawodnika srebrny medal. Dzięki przyspieszeniu na ostatnim podjeździe Flueckiger zdążył utrzymać Caroda na bezpieczną odległość. Zabrał do domu srebro z czasem 1:26:22, 10 sekund szybszym niż jego francuski przeciwnik. Wielokrotny ataki Caroda, których nie wytrzymali Avancini, Luka Braidot (ITA) i Maxime Marotte (FRA), dały mu brązowy medal.

 

Broniący tytułu Mistrza Świata Nino Schurter, który ma na koncie osiem tytułów Mistrza Świata, walczył od samego początku, ale nie mogł odnaleźć swojego tempa i finalnie udało mu się znaleźć w pierwszej dziesiątce na dziewiątym miejscu.

 

Jordan Sarrou: "Plan był taki, aby wystartować szybko.. Byłem naprawdę skupiony i nie mogę w to uwierzyć, nie mam słów. Jestem mistrzem świata. Naprawdę nie wiem, co teraz powiedzieć, to niesamowite. Chcę podziękować mojej drużynie, mojemu trenerowi, rodzinie, federacji za wszystko, co robią i za wiarę we mnie."

 

Mathias Flueckiger: "Jeśli spojrzę wstecz na ostatni tydzień i porównam go z tym, gdzie jestem dzisiaj, jestem bardzo szczęśliwy. Oczywiście, chciałem zdobyć koszulkę, ale dzisiaj nie było to możliwe. Dziś było naprawdę ciężko, bo trzeba było się mocno wspinać, a potem przejść w tak trude zjazdy, że naprawdę trudno było znaleźć równowagę".

 

Przegapiłeś akcję Mistrzostw Świata w Kolarstwie Górskim UCI 2020? Powtórki z wyścigów Elity są dostępne w Red Bull TV.

 

 

Pauline Ferrand-Prévot startowała na sztywniaku, Canyonie Exceed CFR Team

 

 

Na zjazdach pomagała jej sztyca regulowana

 

 

Francuska zawodniczka zdecydowanie nie miała problemów technicznych

 

 

Pomimo tego, że warunki były ekstremalnie trudne

 

 

Jolanda Neff, jedna z tradycyjnych faworytek, także ze względu na świetną technikę, nie wróciła jeszcze do pełnej formy

 

 

Tym razem nie liczyła się w walce o medale, ostatecznie była szósta

 

 

Australijka McConnell srebro przegrała na ostatnich metrach. Zaliczyła upadek na ostatniej rundzie, co też mogło wybić ją z rytmu

 

 

Ewa Lechner i Pauline Ferrand-Prévot tuż za metą

 

 

Zawodniczki Elity na  podium, dla Włoszki (po lewej) to powrót po dłuższej przerwie

 

 

Pauline Ferrand-Prévot idealnie wstrzeliła się w formą, pomimo operacji na początku sezonu

 

 

Francuzi zdominowali także wyścig Elity panów

 

 

Jordan Sarrou był mocniejszy przede wszystkim na podjazdach

 

 

Ale nie robił też większych błędów na zjazdach

 

 

Co ciekawe, Jordan Sarrou używał akurat fulla - BMC Fourstroke

 

 

Bardzo dobra dyspozycja przyniosła odpowiedni efekt - złoto dla Jordana Sarrou

 

 

Ciekawe kto to posprząta? ;)

 

 

Pamiątkowe zdjęcie z medalem, tym razem bez maseczki

 

 

Avancini był jednym z faworytów, ale niestety tym razem się nie udało

 

 

Choć zdecydowanie był potencjał. Po problemach niestety zawodnik spłynął na dalsze miejsca

 

 

On także wybrał fulla - tym razem był to najnowszy Scalpel Cannondale

 

 

Co nie zmienia faktu, że Mathias Flueckiger na sztywniaku na zjazdach był szybszy

 

 

Tym razem Nino Schurter nie był najlepszy, to nowa sytuacja dla mistrza

 

 

Ciekawostka - to jedna z niewielu okazji, gdy można było zobaczyć go na sztywniaku

 

Komentarze do artykułu