Imprezy: Mouflon Tracks – nowa polska etapówka!

Miło nam donieść, że w kalendarzu polskich wyścigów etapowych pojawiła się nowość – Mouflon Tracks. Trzy etapy na początku maja 2020 zaplanowano w Masywie Śnieżnika, Czarnej Góry i w Górach Złotych. Zaprojektowano je w ten sposób, by odwiedzić jak najwięcej ścieżek składających się na sieć Singletrack Glacensis. Nadrzędne hasło brzmi: „Jak najwięcej flow”!



 

Gdzie, co i kiedy?

 

Biuro imprezy mieścić się będzie w Stroniu Śląskim. Zainteresowani w ciągu trzech dni, od 8 do 10 maja, będą mieli do wyboru dwie wersje trasy i dwa dystanse: „Lite”, czyli ok. 30 km dziennie lub „Classic”, ok. 50 km. O imprezę zapytaliśmy pomysłodawcę i organizatora Grzegorza Golonkę, znanego m.in. z kultowych etapówek Sudety MTB Challenge i Beskidy MTB Trophy.

 

 

Grzegorz Golonko o nowej etapówce 

 

BIKE: Skąd pomysł na nową imprezę?

 

Grzegorz Golonko: Pomysły rodzą się w trakcie jazdy na rowerze, a że jeżdżę stosunkowo dużo, podczas przemierzania kolejnych kilometrów mam dużo czasu. Zastanawiam się więc, analizuję i wymyślam. Na pewno pomaga mi w tym ponaddwudziestoletnie doświadczenie w branży rowerowej i kwestiach organizacji imprez. Od 2005 roku rozwijam i powołuję do życia imprezy etapowe, a tych „wypuściłem” już 34, więc mam o tym pojęcie. Innym istotnym elementem jest dobra znajomość polskich Karpat i Sudetów. Jako jedyny organizator w kraju prowadziłem etapówki w całym górskim pasie południowej Polski, od Cisnej po Świeradów-Zdrój. Jeśli dołoży się do tego permanentną pasję rowerową i regularną analizę zmieniających się światowych trendów, to właśnie wtedy pojawia się Mouflon Tracks.

 

Czy na trasie „Mouflona” może wystartować także osoba początkująca? Singletracki to dla wielu osób nazwa, która brzmi tajemniczo i groźnie…

 

Impreza jest prawie dla każdego, kto zna i rozumie, do czego służy rower górski. W Mouflon Tracks najważniejsze jest, że znajdzie tu coś dla siebie zarówno początkujący pasjonat etapówek, jak i zaawansowany koneser. Dwa różne dystanse (Lite – ok. 30 km, Classic – ok. 50 km) powinny zaspokoić potrzeby i ambicje każdego z nich. Wspólnym mianownikiem są jednak niebanalne górskie dukty, w tym przede wszystkim zdobywające coraz większą popularność naturalne i tworzone ludzką ręką singletracki, obejmujące ponad 55% ogółu tras. W mojej ocenie jazda po takich „pojedynczych  ścieżkach” to opcja zwiększająca atrakcyjność MTB jako takiego. Podjazdy i metry w pionie „wchłaniane są na miękko”, przy słabych warunkach atmosferycznych błoto pojawia się w prawie niezauważalnych ilościach, a jazda w dół (pełna frajda!) to gwarantowany FLOW. Termin imprezy, 8-10 maja, też został zaplanowany nieprzypadkowo. Po zimie niemal każdy kolarz jest „wyposzczony” i chce dać upust adrenalinie. Mouflon będzie takim bezpiecznym zaworem umożliwiającym racjonalne wykorzystywanie hormonu walki!

 

 

 

Zapowiedź imprezy brzmi na tyle atrakcyjnie, że musi się pojawić pytanie, czy jest limit miejsc?

 

Na razie o limicie nie myślimy, mamy już jednak pomysł na komfortową rywalizację. Opracowaliśmy plan i zasady jazdy po singlach. Wiadomo, że przy dużej liczbie kolarzy na wąskich ścieżkach może pojawić się problem z wyprzedzaniem. Opublikujemy swoisty savoir-vivre zachowań na trasie, opublikujemy filmy. Wszystko po to, by trzydniowa jazda była później bardzo dobrym wspomnieniem.

 

Jak duże było zainteresowanie tuż po otwarciu zapisów? 

 

Impreza debiutuje, więc trudno mówić o potężnym zainteresowaniu. Każda z imprez (maratony MTB, etapówki MTB, szosowe i biegowe, wyścigi szosowe czy triathlony), którą od 2001 przeprowadziliśmy, zyskuje swoich fanów po pewnym czasie. Mamy duże grono klientów z kraju i zza granicy, którzy wiedzą, iż „nie robimy lipy”. W naszych imprezach wielodniowych wzięli już udział uczestnicy z 43 krajów świata i jesteśmy pewni, że Mouflon, podobnie jak Challenge czy Trophy, będzie imprezą z międzynarodową obsadą.

 

Więcej informacji: mouflontracks.pl/

 

Komentarze do artykułu