SZCZYTNO MTB TRAILS

Najpierw z oddali widzimy upadające drzewo i słyszymy huk uderzenia o ziemię. Tablice ostrzegawcze informują – trwa wycinka. Skręcamy w lewo, by ominąć ekipę drwali, od których dzieli nas stara, asfaltowa droga. Gdy wracamy po kilkunastu minutach, akurat mają przerwę. Ignorujemy więc znak i podjeżdżamy.



A JEDNAK MOŻNA

 

Arek Trzciński, szef Stowarzyszenia, dzięki któremu powstały Szczytno MTB Trails, uprzedzał mnie już wcześniej, że możemy trafić na roboty leśne, ale jesteśmy przecież na legalnych trasach i zachowujemy ostrożność. Z daleka widzimy, że płonie małe ognisko, piły milczą. Rozmawiamy z leśnikami o tym, że ścieżki ułatwiły im odnalezienie suchych drzew, że stara jawa dobrze idzie po nich na kole i że starali się kłaść drzewa tak, by nie niszczyły ich przebiegu. To dziwne i zarazem naturalne. Da się budować ścieżki, robić to legalnie i znaleźć partnerów do współpracy. Choć to sytuacja coraz częstsza, nadal nie przestaje mnie zaskakiwać.

 

Szczytno MTB Trails

 

Może dlatego, że w Facebookowej bańce zbyt często w przeszłości widziałem notki o zlikwidowanych nielegalnych miejscówkach. Nielegalne to przy tym słowo kluczowe. Tymczasem coś pozornie niemożliwego w Szczytnie stało się faktem. Zresztą to nie jedyne miejsce w okolicznych lasach, gdzie da się jeździć. Zaledwie kilometr dalej jest niewielka górka, powstają tam linie i hopki. Nie znajdziecie jej jeszcze na mapach. Wszyscy zainteresowani wiedzą jednak, gdzie jest (włącznie z Lasami Państwowymi) i wszyscy się cieszą, że coś się dzieje. Dlaczego nie?

 

TWÓRCZE WYKORZYSTANIE TERENU

 

Pierwsze fragmenty ścieżek Arek i koledzy wyznaczali częściowo po śladach przebiegów, które istniały wcześniej, np. trasy DH. Początki kopania w okolicy sięgają 20 lat wcześniej, ale tamte konstrukcje „northshorów” już dawno skończyły jako opał w czyimś piecu. Z perspektywy południa Polski sam pomysł uprawiania zjazdu na okolicznych pagórkach wygląda na abstrakcję, ale urok MTB polega także na tym, że jeździć w terenie można praktycznie wszędzie. Twórcze wykorzystanie terenu pozwala na zbudowanie linii na byle pryszczu czy nasypie kolejowym. Tak właśnie jest pod Szczytnem. Nie znajdziecie tu gór, ale nikomu to nie przeszkadza.

 

Szczytno MTB Trails

 

Także zjazdy są krótkie, co nie znaczy, że nie można dobrze się bawić, a na pewno zmęczyć. Mogą wam zresztą coś o tym powiedzieć startujący w miejscowej edycji cyklu wyścigów Mazury MTB (mazurymtb.pl). Ciągła zmiana kierunków, krótkie zjazdy i podjazdy potrafią wyssać energię z każdego! Pierwotna pętla Szczytno MTB Trails, chciałoby się powiedzieć „dziewicza”, przecinała asfalt. Gdy rozpoczęto rozmowy z Lasami Państwowymi, ustalono, że lepiej przekraczania drogi unikać, więc do fragmentów istniejących dodano nowe, po obu stronach drogi. Ścieżki istnieją dziś również na mapach leśnych, wszystko odbywa się legalnie i z błogosławieństwem miejscowych władz.

 

DWIE PĘTLE

 

W tej chwili Szczytno MTB Trails to dwie pętle. Sznoder, liczący 2,4 km i 22 metry podjazdów oraz Buchta, która ma odpowiednio 4,9 kilometra długości oraz 42 metry podjazdów. Wystartować najłatwiej z tego samego miejsca, obok drogi, gdzie mieści się tablica informacyjna (pokazująca całość przebiegów). Trasy są regularnie czyszczone i naprawiane (m.in. po to powstało stowarzyszenie), nawet więc jeśli przyjedziecie zupełnie niespodziewanie, nie powinniście się zgubić. Przebiegi wyznaczono z naturalnym wykorzystaniem terenu, lekko wyprofilowano zakręty, zarówno w górę, jak i w dół, by podnieść poziom flow. Po „inspekcji” potwierdzam– udało się to w 100%! Jadąc na rowerze ścieżkowym, czyli Soilu 29 Krossa, już po 15 minutach byłem cały mokry. Nie dajcie się więc zwieść pozorom, że nie można się tu zmęczyć. Chcąc jechać dynamicznie i utrzymywać tempo, zdecydowanie jest co robić!

 

 

 

SZNODER – MAŁY…

 

Na rozgrzewkę doskonale nadaje się Sznoder (po mazursku mały gówniarz). Pętelka po rozbiegówce to trasa głównie w dół, z powrotem serpentynami wzdłuż drogi. Regularne utrzymanie ścieżek oznacza m.in. usuwanie liści, więc jazda stanowiła czystą przyjemność. Przyczepne podłoże pozwalało na zabawę w składanie w zakręty.

 

 

Sznoder biegnie fragmentami starej trasy DH

 

 

Tym razem jechaliśmy pod górę - ale opcje są możliwe, zarówno w górę, jak i w dół 

 

 

BUCHTA

 

Buchta (po mazursku miejsce, gdzie żerują dziki) jest nie tylko dłuższa, ale i bardziej urozmaicona. Szczególnie widowiskowo wyglądają fragmenty odsłonięte, gdzie nie ma lasu. Widać wówczas, jak twórczo wykorzystano ukształtowanie terenu. Tu żaden pagórek ani kamień polodowcowy nie został pominięty, wszystko podporządkowano zabawie i flow. Ale zachowując równowagę w przyrodzie, bez zbędnych wykopek i budowania. Po przysypaniu ścieżek liśćmi pewnie byście ich nie odnaleźli, a dwa lata bez opieki wystarczyłyby, by las wrócił do stanu pierwotnego. Nawiasem mówiąc, gdy pokonywałem trasę Buchty, przyszło mi do głowy skojarzenie, widoczki z kultowej Kanady, ścieżkowego raju… Mazurskie lasy są fantastyczne!

 

Szczytno MTB Trails

 

Buchta ma wiele podobnych, niesamowitych miejsc

 

 

Naprawdę jest gdzie się zmęczyć!

 

GDZIE, CO I JAK?

 

Wszystkie informacje na temat ścieżek znajdziecie na stronie szczytnomtbtrails.pl. Umieszczone tam linki do Stravy pozwolą zainteresowanym ściągnąć ślady GPS i ewentualnie trafić na miejsce. W mieście dostępne są też folderki, np. w punkcie informacji turystycznej i lokalnym sklepie rowerowym „Rowerowy Sam”. Ścieżki są profesjonalnie oznaczone. Parking i tablica informacyjna mieszczą się obok bocznej drogi ze Szczytna i osiedla Leśny Dwór w stronę Jeziora Sędańskiego.

 

Szczytno MTB Trails

 

Ścieżkami opiekuje się Stowarzyszenie liczące około 15 osób, z Arkiem Trzcińskim na czele. Można do nich napisać za pośrednictwem profilu facebook.com/SzczytnoMTBtrails/. Istnieje spora szansa, że ktoś się z wami przejedzie. Ścieżki mają sugerowany kierunek jazdy, ale zbudowane zostały tak, że możliwa jest jazda w przeciwnym, w dodatku nie ma na nich tłoku, więc prawdopodobieństwo kolizji jest śladowe. W ubiegłym sezonie ścieżki przejezdne były także zimą, bo śniegu spadło niewiele. Na początku listopada, już po opadnięciu liści, trasy wyczyszczono, ścieżki powinny więc pozostać przejezdne do wiosny. Poza podstawowymi umiejętnościami technicznymi i sprawnym rowerem górskim niczego więcej nie potrzebujecie, by je pokonać. Całość swobodnie da się też przejechać na gravelu czy przełajówce, traktując mokre korzenie jako dodatkowy element techniczny!

 

Szczytno MTB Trails

 

Szczytno

 

Podstawowe informacje na temat Szczytna znajdziecie na stronie miastoszczytno.pl. Miejscowość godna jest odwiedzenia nie tylko ze względu na ścieżki. Położenie nad jeziorami plus zabytki (m.in. ruiny zamku!) to dodatkowy powód, by wybrać się tu większą ekipą. Prócz ścieżek warto popróbować też smażonych ryb (np. Sklep i Wędzarnia oraz Smażalnia na Żwirki i Wigury 1)! Sklepy, wędzarnie i smażalnie napotkacie na każdym kroku. Zmęczonych pedałowaniem namawiamy do odwiedzenia restauracji Mazuriana na ul. Henryka Sienkiewicza 2 i pizzerii Toscana (obok). Hotel Krystyna (Żwirki i Wigury 10) polecamy na nocleg, ma dobrą restaurację i strzeżony parking (rowery!).

 

Przeczytaj również:

 

Kross Soil  1.0 2020 - rower nie tylko na Szczytno MTB Trails

Kross Earth Trail - #Downcountry by Arek Trzciński

Danny Macaskill Gymnasium - Danny idzie na siłownię

 

Komentarze do artykułu