2020: Giant Reign 29

Przez wiele lat Giant lobbował za kołami 27,5; komplementując ich uniwersalny charakter połączeniem najlepszych cech standardów 26 i 29 cali. W istocie rozmiar 27,5 taki był, rzecz jednak w tym, że w 2019 roku nikt nie tęskni za dwudziestkami szóstkami, a kolejne firmy stawiają wszystkie pieniądze na duże dwudziestki dziewiątki.




 

Giant Reign 29

Dwudziestki dziewiątki w enduro to dzisiaj żadne zaskoczenie, mało tego, nawet w downhillu wypierają mniejsze rozmiary. Było kwestią czasu, aż Giant odkurzy design swojej endurówki, pieszczotliwie nazywanej „Reginą”. Giant Reign, bo o nim mowa, zadebiutował w 2005 roku, od razu dostając zawieszenie typu Maestro, systemu, z którym Giant nie rozstaje się od piętnastu lat. Będąc iteracją zawieszenia VPP, znajduje zastosowanie od XC do DH, to i w enduro świetnie się sprawdza. Jeszcze w kolekcji 2019 Reigna oferowano wyłącznie z kołami 27,5, ale taki stan rzeczy nie mógł trwać wiecznie i duże koła wisiały nad Reignem jak ciemne chmury nad złotym łanem zboża. Tyle że deszcz, który z nich spadnie, okaże się zbawieniem, a nie złą wróżbą.

 

Nowy rower pokazano nam jeszcze za zamkniętymi drzwiami, w pomieszczeniu wyklejonym symbolami zakazu fotografowania. Ale jak to, „zakazać fotografowi fotografowania”? Z publikacją zdjęć musieliśmy wstrzymać się aż do dziś, kiedy to nowy Reign oficjalnie zostaje wydany na świat. 

 


 


 

Na zdjęciach widzicie Gianta Reigna Advanced Pro 29 1 (cztery razy sprawdzałem, czy dobrze napisałem), wymalowanego brokatową szarością i czernią. Jeśli pierwsze wrażenie się liczy najbardziej, to ten model powala bez znieczulenia. Z karbonu stworzono nie tylko krągły przedni trójkąt, ale i wahacz. Zawieszenie niemal bez zmian - Maestro, jakie znamy od lat, ze skróconym skokiem i czopowym mocowaniem tłumika (z języka obcego "trunnion"). Nowy, monolityczny rocker jest sztywniejszy, a zawieszenie zyskuje na reaktywności. Giant określa Maestro jako system aktywny, niezależny od hamowania i pedałowania.


 

 


 

Cechą charakterystyczną ram Gianta są niskie główki. Kable, obowiązkowo, wchodzą w ramę, oczyszczając linie Reigna ze zbędnych splotów. 


 

 


 

W seryjnym rowerze enduro Fox 36 nie powinien dziwić. Ciekawa jest dysproporcja skoków: widelec ma 160 mm, a tył 146 mm. Podobny zabieg widzieliśmy już rok temu w innym modelu Gianta, Trance 29. 


 

 

 


 

Wykończeniówka obejmuje komponenty Srama, na czele z napędem Eagle Gx 1x12 i hamulcami Code R z tarczami 200 mm z przodu i z tyłu. Kokpit i fotel kierowcy to komponenty własne Gianta. Podobnież koła, zbudowane na piastach DT Swiss 360, zaplecione do aluminiowych obręczy przy pomocy szprych Sapim Laser. 

Ceny i dostępność nowych modeli póki co nie są znane.


 

 

 


 

Reign SX 29, czyli aluminiowa rama, koła 29, sprężynowy tłumik (i nadal 146 mm skoku), ale widelec ma już 170 mm. Super enduro? Mini DH? 

Komentarze do artykułu