Dartmoor Wish Bikepark – First ride

Górę Żar i tamtejszy bikepark zwiedzaliśmy na odpowiednim sprzęcie. Dartmoor Wish to bliźniak Wisha Enduro, którego sprawdzaliśmy w poprzednim sezonie, niby podobny, a jednak inny.



Koncepcyjnie rowery są bardzo podobne, a ramy niemal identyczne. W obu przypadkach jest to aluminiowy jednozawiasowiec, rozwiązanie klasyczne i praktyczne zarazem. Co prawda nie idealne na podjazdach, bo rower buja się wówczas niczym scyzoryk, bez tłumika z platformą lub blokadą, ale efektywne w dół. Uprzedzając fakty, tak jest i w tym przypadku, a wariant Bikepark różni się od Enduro przede wszystkim dodatkowym upancernieniem komponentów. Już aluminiowa rama do lekkich nie należy, pomyślano o wzmocnieniach tam, gdzie znaleźć się powinny. Kolejna różnica to drobiazg w postaci tradycyjnego rozmiaru kół. Tak, to wciąż 26 cali! Jeśli dodamy 170 mm skoku z przodu i z tyłu oraz płaską geometrię (tu kłania się kąt wyprzedzenia widelca wynoszący 65 stopni), jasne staje się, że mamy do czynienia z minizjazdówką. Bez problemu łykającą większość przeszkód w bikeparkach (zobaczcie walla w naszej miejscówce!). Oczywiście, w rowerze za 7499 zł, do tego pancernym, trudno oczekiwać cudów pod względem wyposażenia oraz tego, że będzie lekki. Ale 16,1 kg wciągane jest pod górę za pomocą wyciągu, także ani brak przełożeń, ani nieobecność sztycy teleskopowej nie drażnią. Za to przeszkadzają trochę opony, które w seryjnej wersji są zbyt „drewniane” i delikatne. Pomaga nieco obniżenie ciśnienia, ale wówczas kicha to oczywistość. Tu zalecamy natychmiastową zmianę. 

Poza tym rower nie wymaga żadnych poprawek, bo w jeździe w dół – a to jedyny kierunek, który lubi, reszta to dojazdówki – liczy się geometria i zawieszenie. Duży rozstaw kół (1180 mm w wielkości L) oraz wspomniany już kąt główki robią swoje, rower jest bardzo stabilny, wigoru nabiera przy większych prędkościach. Tak jak jesteśmy do tego przyzwyczajeni w Dartmoorach, pasują długości mostka, szerokość kierownicy oraz wyważenie całości. Krótki tył sprawia, że rower jest zwrotny i łatwo składa się w bandach. Sprężyna z tyłu plus powietrzny Yari z przodu to dobrana para, bo oba można ustawić miękko, a młodszy brat Pike’a jest zwyczajnie udanym modelem. Także proste hamulce Avida, po dotarciu, dzięki temu, że mają duże tarcze o średnicy 203 mm, nie sprawiają problemów. Fakt, że rower toczy się na kołach 26 cali, nie ma specjalnego znaczenia, pomaga mu tylko w manewrowaniu.

 

Podsumowanie

Udany model do bikeparku w atrakcyjnej cenie i z bikeparkiem w nazwie. Poza oponami zestaw kompletny. Udana geometria i zawieszenie, pasujące do tego, do czego zostały przeznaczone.

 

Info: velo.pl

Materiał/rozmiary aluminium/S/L (41,9 cm)

Cena (rama)/Masa 7499 zł/16,1 kg (bez pedałów)

Widelec/tłumik Rock Shox Yari RC/RS Kage R

Korba/napęd Samox AF15-ISIS/Sram X7, X4

Przełożenia/kierownica 34;11-34/750 mm

Hamulce/tarcze przód/tył Avid DB1/203/203 mm

Koła piasty Dartmoor Revolt, obręcze Shining DB-30, opony Kenda Nevegal Sport 26x2,35”

 

 

Pod linkiem znajdziecie nasz test długodystansowy bliźniaka Wisha w wersji Enduro z sezonu 2015, który po niewielkich zmianach dostępny jest też w tym roku.  

http://magazynbike.pl/artykul-dluzsza-przygoda-z-dartmoorem-wish-enduro.htm

 

 

 

Komentarze do artykułu