WYWIAD – SZYMON GODZIEK RED BULL RAMPAGE

Respekt. Trudno nie reagować podziwem na człowieka, który z własnej woli rzuca się na rowerze z klifów w dół. Szymon Godziek na Ślęży szykował się do Red Bull Rampage, najważniejszego i najbardziej ekstremalnego wydarzenia rowerowego na świecie.



(Artykuł ukazał się w październikowym wydaniu BIKE)

 

Red Bull Rampage

 

W tym roku Red Bull Rampage odbędzie się 25 października, ponownie w Utah. W największej imprezie freeride’owej na świecie weźmie udział 21 zawodników. Na liście startowej znaleźli się ulubieńcy kibiców, tacy jak Andreu Lacondeguy czy Ethan Nell, którzy w ubiegłym sezonie zajęli odpowiednio drugie i trzecie miejsce. Nie zabraknie też Bretta Rheedera, obrońcy tytułu. Nowością w tym sezonie są dodatkowe eliminacje, które wyłonią część stawki oprócz tych, których zaproszono. Każdy zawodnik może zabrać ze sobą dwóch pomocników, którzy pomogą mu w budowaniu linii. Na budowę są cztery dni, kolejne cztery na treningi. Wśród zaproszonych znalazł się oczywiście Szymon Godziek, w ubiegłym roku ósmy! Zapytaliśmy go o przygotowania do najważniejszego startu w sezonie.

 

Szymon Godziek - Wywiad

 

BIKE: Jazda w terenie to dla ciebie coś zupełnie nowego…

 

SZYMON GODZIEK: Tak. W tym roku najwięcej przygotowywałem się na Ślęży i Raduni. Przeszedłem metamorfozę. Można powiedzieć, że z powodu kontuzji… Tak naprawdę to ona otworzyła mi oczy, uświadomiła, czym jest jazda na rowerze, jak można bawić się inaczej niż na śmiesznych hopkach.

 

Przedtem latałeś dirt, teraz wjechałeś w teren. Co ci to dało?

 

Na pewno dużo nowej kontroli, zaufania do roweru w bandach i przyzwyczajenia do prędkości. Na Raduni, chociaż jest płaska, pedałuję i lecę piecem, bez hamulców. Teren jest zróżnicowany, na Ślęży też poodkrywaliśmy nowe miejsca. Niektóre są pionowe, inne luźne, jak w Utah.

 

Czy umiejętność jazdy w terenie przekłada się na Utah?

 

Tak, moim zdaniem tak. Jeżdżąc w terenie, masz dużo sytuacji, dla mnie nowych. Buduję zaufanie do tego, co mogę zjechać. Na Rampage jest to samo. Miejsca, które początkowo wydają się niemożliwe do pokonania, da się jednak zjechać. Jedziesz i to działa.

 

Jak w takim razie przygotowywałeś się wcześniej, skoro nie jeździłeś w terenie?

 

Nie byłem przygotowany. Na Rampage dostałem się przez przypadek, kiedy w 2014 roku był on jeszcze częścią Freeride World Mountain Bike Tour, a składał się głównie z dirtowych imprez, na które jeździłem i w których byłem w Top10. Dzięki temu zostałem zaproszony na Rampage. Pojechałem tam, nie wiedząc nic, z nieustawionym zawieszeniem. Wszystko dobrze się skończyło, Dartmoor przetrwał.

 

Twoje pierwsze wrażenia na starcie w 2014?

 

Byłem przerażony. Tamta góra była inna, stało się na szczycie, było wąsko. Dwumetrowy drop i trzeba było trafić w lądowisko, gdzie znów było wąsko… Pierwszy raz poczułem coś takiego, że mogę zginąć na rowerze, jak coś pójdzie nie tak.

 

Rampage znany jest z różnych wypadków. Upadek Paula Basagoitia i innych, Nicholi Rogatkina spadającego z klifów... Czy wcześniej latałeś tak duże rzeczy?

 

Znalazłeś się na Rampage, ekspozycja nie z tej ziemi, wiesz, że można spaść, niektórzy spadają… Co najgorsze, mieliśmy tam wybudować moją trasę. Byłem z Bartkiem Wolińskim, który robił zdjęcia i pomagał mi. Nie mieliśmy pojęcia, jak to zrobić, jak zachowa się ziemia. I zrobiliśmy to źle. Ale poprzyklejaliśmy się do innych, puściliśmy po swojemu. Moja linia ratowała się canyon gapem. Poleciałem go za kimś, znałem prędkość. Dla mnie, skoczka rowerowego, nie był to problem. Przetrwaliśmy.

 

 

Jak wygląda Rampage, jeśli chodzi o zawodników. Wiadomo, w trakcie zawodów jest rywalizacja, ale jak jest przed? Wszyscy sobie pomagają, czy raczej od razu jest napięcie w powietrzu?

 

Raczej wszyscy są pomocni. Do momentu, gdy dochodzi do sytuacji, że trzy osoby chcą jechać jedną linią, chcą zbudować hopę. Chciałem jechać tą samą linią i miałem podobny pomysł. Przychodzisz rano, o dziewiątej, a oni ryją już od siódmej i linia jest w połowie gotowa. Wtedy jest kwas. Tak miałem w zeszłym roku.

 

Jest określony teren „od do”? Jakie poza tym są ograniczenia? Co można, a czego nie?

 

Masz górę od prawej do lewej i rób, co chcesz. Są zasady, do budowy linii przejazdu nie można używać drewna, cementu, elektronarzędzi.

 

Szymon Godziek - Wywiad

 

O tym się zwykle nie mówi.

 

Wszystko ewoluowało latami. W 2014 ryli jeszcze młotem pneumatycznym! Zink czy Strait z ekipą wjeżdżali z agregatami, quady, motory… Nie było też wtedy określone, ilu można mieć kopaczy. Ja byłem sam z Wolisem.

 

Teraz to wszystko jest niedozwolone?

 

Tak, jest zapisane w książce zasad. Może być dwóch kopaczy. To jest fair.

 

Kto z tobą jedzie?

 

Marcin Rotejro Rot i ponownie Bartek Woliński. Mam nadzieję, że wie, na co się pisze. Wydaje mi się, że teraz ta robota jest cięższa niż w pierwszych latach. Więcej chce się zbudować. Jest dociągnięta woda w wężach, plany są rozbudowane. I zasuwa się od rana do wieczora.

 

Ile jest czasu na kopanie?

 

Cztery dni możesz tylko kopać i nie możesz jeździć. Potem jest dzień przerwy i zakaz wstępu. I kolejne cztery dni, gdy możesz i kopać, i jeździć. Już mniej więcej wiem, co będą chciał zmienić. Także po obejrzeniu ubiegłorocznych zawodów wiem, że nie potrzebuję dropów, które mi się śnią po nocach przed zawodami. Raczej będę chciał pojechać bez stresu, że mogę się zabić. I żeby pojechać to szybko i stylowo.

 

Sprawdzałeś, co jest najwyżej punktowane? Zazwyczaj później dyskutuje się, kto, dlaczego i ile dostał punktów. Próbujesz zbudować swój przejazd pod kątem punktacji?

 

Tak, rozkminiam na przykład, żeby na początku trasy zrobić hopkę do flipa z no handem. Wiem, że na górze będzie to lepiej ocenione niż niżej, ponieważ na górze jest niebezpiecznie.

 

To niuanse, których ludzie nie widzą! A sprzęt? Jak musi być przygotowany pod kątem Rampage? Czym ta różni się od innych imprez?

 

Nie różni się. W sumie staram się jeździć na jednych ustawieniach wszędzie. Na DH, czy u siebie w ogródku na hopach. Nie za miękko i nie za twardo. Na pewno ma to znaczenie. Nauczyłem się w tym roku, jak ustawiać zawias i dużo lepiej mi się jeździ.

 

To prawda, że rowery prosów są nieznośne dla zwykłego użytkownika?

 

Czasami, to zależy. Niektórzy rzeczywiście je utwardzają. Ja nie, chyba mam jeden z najbardziej miękkich zawiasów.

 

Szymon Godziek - Wywiad

 

Nie składasz później zawieszenia do końca? Czy lubisz jego czułość?

 

Lubię bawić się zawieszeniem na wybiciach, wciskać mocniej, by wybijać wyżej. Jednocześnie rower jest tak stuningowany, że maksymalnie progresywny.

 

Masz specjalny tune pod siebie?

 

Myślę, że mam. Poprosiłem Foxa, by zrobił je tak, jak ma Tom van Steenbergen, bardziej progresywne.

 

Mówiliśmy o tym, że jazda w terenie wyszła niechcący, bo miałeś kontuzję. To było podparcie?

 

Nie dokręciłem 720‑tki, szarpnęło mnie, nawet się nie wywróciłem. Ale kolano zniszczyłem przed sezonem rok temu, robiąc na minirampie footplanta. No i w listopadzie miałem operację. W marcu czy kwietniu zacząłem jeździć na Snabbie.

 

Czy to była skomplikowana operacja?

 

Rekonstrukcja więzadła ACL. Chrząstka rozwalona i łękotka trochę.

 

Nie obawiałeś się? Jazda enduro na Snabbie? To trochę nietypowa rehabilitacja.

 

Zacząłem od wjeżdżania. Chodziło głównie o mięśnie.

 

Takie miałeś zalecenia?

 

Tak.

 

Byłeś też na szosie?

 

Tak, trochę pojeździłem, ale szosa mi nie siadła. Szybko przestałem, w sumie od razu, jak dostałem Snabba. Zacząłem na nim wszędzie jeździć, okazało się, że super jeździ, do sklepu, po Ślęży, z domu na dirt…

 

Szymon Godziek - Wywiad

 

Masz wciąż koło 27,5. Próbowałeś już 29?

 

Tak, jest mega. Podoba mi się.

 

Cały czas trwa dyskusja na temat wielkości kół, że trudniej jest wykonywać konkretne tricki.

 

W terenie jest zdecydowanie lepiej na 29, leci piecem. Na hopki to już za duże koła. Snabb 27,5 to doskonały kompromis między hopkami a enduro.

 

Mówisz, że w tym roku przygotowywałeś się inaczej, bo jeździłeś głównie enduro. A inne rzeczy? Na przykład wysokie loty? Miałeś coś w rodzaju planu treningowego?

 

Nie. Wszystko na spontanie. Wychodziłem od tego, czy ktoś chce ze mną pojeździć, czy jest pogoda. Staram się jak najwięcej latać na hopach u siebie, ale to miejsce mocno wietrzne. Jak wieje, jadę gdzieś indziej, ostatnio na Ślężę.

 

Masz plan treningowy obejmujący inne elementy, np. siłownię?

 

W tym roku zacząłem ćwiczyć, ale również głównie z powodu kontuzji, bo wcześniej nigdy tego nie robiłem. Na początku budowałem nogi, potem w lipcu wybiłem bark i zacząłem pracować nad korpusem. Od sierpnia robię ostro górę. Dopiero teraz naprawdę poczułem różnicę, gdy zbudowałem sobie core. Jest lepiej.

 

Odczuwasz jeszcze efekty kontuzji? Jakieś ograniczenia?

 

Lekko bark, z kolanem jest już spokój. Przyłożyłem się mocno do rehabilitacji, poprawiając też dietę. Boję się jeszcze udawać supermana, bo ręce są na wyproście. Poza tym jest ok. Z dnia na dzień jest lepiej.

 

Kto będzie twoim najmocniejszym konkurentem na Rampage?

 

W sumie nie myślałem o tym, raczej jaka będzie linia i co zrobić, żeby to przetrwać. Nie jestem na takim etapie, by myśleć o wygraniu Rampage. Wiem, że musiałbym zrobić jeszcze sporo, co plano- wałem, ale z powodu kontuzji nie zrobiłem.

 

Szymon Godziek - Wywiad

 

To znaczy?

 

Na przykład polatać z klifów do wody, z 10 metrów zakręcić backflipa, wiedzieć, jaka ma być rotacja. Nie chciałbym tego robić na ślepo i na twardo. Mamy tu idealny kamieniołom…

 

Czy ktoś jest dla ciebie inspiracją?

 

Na pewno taką osobą jest Semenuk. Podoba mi się to, co produkuje. I Lacon (Lacondeguy – przyp. red.). Jest moim idolem, bo lata też FMX, a ja zawsze chciałem latać FMX i nadal chcę. Jak dobrze wszystko pójdzie, to po Rampage pakuję się i wbijam na chatę do Andrzeja.

 

Można przestać bać się Rampage, czy każdy się tam boi? Stosujesz jakieś tricki czy trening mentalny?

 

To kwestia nastawienia. Wiem, że jadę i mam zjechać, więc jadę i zjeżdżam. Wszyscy się tam boją, każdy ma respekt do tej góry. Każdy jest tam, by popchnąć limity. Każdy chce zająć jak najlepsze miejsce i wie, że musi robić coś, co jest dla niego straszne.

 

Co na to twoja żona? Jak do tego podchodzi?

 

Nie chce mnie tam puścić samego. Nie wyobraża sobie być w domu, oglądać livestream i się stresować.

 

Będzie w tym roku?

Będzie.

 

Oficjalna strona imprezy:

https://www.redbull.com/int-en/events/rampage

 

Chcecie być na bieżąco z tym, co się dzieje u Szymona? Najwięcej znajdziecie na Instagramie. Polecamy @szymongodziek!

 

Przeczytaj również:

 

Chińska niespodzianka - tani karbon

Antidode CarbonJack 29 - Premiera nowej broni Enduro!

Test racer AntiShox - Pancerne skarpety albo ochraniacze piszczeli

First Ride Test - Romet Mustang Evo 2

Komentarze do artykułu