Marin Alpine Star

Marin konsekwentnie rozbudowuje swoją kolekcję rowerów z pełną amortyzacją. Obok turystycznego Wolf Ridge są to bardziej konwencjonalne modele na ramach aluminiowych i kołach 27,5, 27,5+ albo 29 cali. Najnowszy nabytek w kolekcji, Alpine Trail, jest modelem enduro na kołach 29, jakiego w kolekcji brakowało. Poniżej moje pierwsze wrażenia z jazdy podczas przedpremierowej prezentacji i testów.



W nowym modelu zasadniczo nie odkryto niczego nowego. Zastosowano wszystkie rozwiązania, z których Marin znany jest od dawna, włącznie z nazwą Alpine Trail (to już kolejna generacja roweru o tej samej nazwie). Ale choć imiona i podstawowe rozwiązania się nie zmieniają, same rowery i owszem. Cała sztuka polega na takim dobraniu sprawdzonych składników, by powstała z nich nowa, udana potrawa, która dzięki przyprawom będzie smaczna. I ta sztuka Marinowi się udała, co potwierdziły nasze pierwsze testy.

 

 

Marin Alpine Trail - MultiTrack

 

Marin swoje zawieszenie nazywa MultiTrac, ale to klasyczny jednozawias z punktami pośredniczącymi. Prosty i działa.

 

Geometria

Podstawą roweru jest rama z aluminium 6061, z wszechstronnie manipulowanych rur i z kutymi elementami, w której zastosowano system zawieszenia MultiTrack. W nomenklaturze Marina materiał nazwano ,,Series 4", co oznacza najwyższy poziom aluminiowej ramy marki. System zawieszenia sprawdzono już w innych modelach, m.in. w Rift Zone, czyli ścieżkowym twentyninerze o ugięciu 120 mm. Jednozawiasowy, z dodatkowymi punktami pośredniczącymi, prosty i zarazem skuteczny. Rift Zone przypomina zresztą młodszego, mniejszego brata Alpine Trail. Rama ma niski przekrok i krótkie widełki (tylko 430 mm) oraz nowoczesną, tzw. progresywną geometrię, z kątem główki wynoszącym 65 stopni i podsiodłowym 76 (stromo!). Baza kół w rozmiarze M wynosi ponad 1200 mm, co pozwala sobie uzmysłowić, że mamy do czynienia z długim rowerem. We wspomnianym zawieszeniu warto zwrócić uwagę na jednoczęściowy łącznik (rocker), który usztywnia całość, jak i wewnętrzne prowadzenie przewodów, które sprawia, że rower ma czysty, uporządkowany wygląd.

 

 

Marin Alpine Trail - MultiTrack

 

Łącznik między tłumikiem a wahaczem został wykonany z dwóch zespawanych ze sobą kutych elementów.

 

Specyfikacja

Model oferowany będzie w dwóch wariantach wyposażenia, oznaczonych jako 8 (testowany) i 7. Każdorazowo rowery mają 150 mm skoku z tyłu i 160 mm z przodu, te same ramy, ale różne komponenty, zarówno amortyzacji, jak i napędu. W wersji 8 zawieszeniu Foxa (Fox 36 Performance i Float DPX2) towarzyszy Sram NX Eagle oraz hamulec Tektro Slate 4. W wariancie 7 widelec to Yari Rockshoxa, z tyłu znalazł się X-Fusion 02 Pro RXC i napęd Shimano SLX oraz hamulce Tektro Orion, podobnie jak poprzednio wspomniane czterotłoczkowe. Oba modele mają też montowanie seryjnie sztyce teleskopowe (125 mm w rozmiarze S, pozostałe 150 mm) oraz rzadko spotykane opony Vee Tire Flow. Opony założono na szerokie obręcze, o wewnętrznym wymiarze 29 mm. Ceny na rynku polskim mają wynieść odpowiednio 14499 i 9999 zł.

 

 

Marin Alpine Trail - MultiTrack

 

Łącznik jest tak sztywny, że nie było konieczności tworzenia mostu między dwiema rurkami tylnego wahacza.



Marin dobrze odrobił lekcje, tworząc udany model, w którym wspolgrają wszystkie składniki. Prosta konstrukcja i udana geometria sprawiają, że powinien spodobać się wielu riderom, także jako maszyna do ścigania.

 

Marin Alpine Trail

 

Oryginalne mocowanie tylnego hamulca

 

Marin Alpine Trail

 

Wszystkie zawiasy są duże i solidnie chronione

 

Marin Alpine Trail

 

Zadbano też o uporządkowane poprowadzenie pancerzy i przewodów - jak tu do tylnej przerzutki wewnątrz widełek podłańcuchowych

 

 

PIERWSZE WRAŻENIA Z JAZDY

To zadziwiające, jak zmienia się pojęcie roweru enduro, dotyczy to w szczególności wielkości kół, ale też tego, co z takim rowerem można zrobić. Jeśli połączymy bezpieczną geometrię (płaski kąt widelca) z krótkim tyłem i dużym przekrokiem, dodamy do tego długi Reach i duże koła, które przetaczają się przez wszystko, dostajemy rower, który ma olbrzymi potencjał. Do ścigania, ale i do jazdy w dzikim terenie w ogóle. W przypadku nowego Marina ta recepta działa. Rower jest łatwy do opanowania, stabilnie się prowadzi i nie jest leniwy.

 

Marin Alpine Trail

 

 

Nowoczesny tak, jak nowoczesne enduro być może. Da się na nim też podjeżdżać, bo stromy kąt podsiodłowy pomaga docisnąć przednie koło. Skutecznie działa również zawieszenie, udowadniając, że dobrze zrobione jednozawiasy nie mają się czego wstydzić. Pod względem geometrii trafia w sedno. I tylko na śliskich korzeniach opony mogłyby trzymać się lepiej.

 

Dowiedz się więcej na www.marinbikes.com

 

MARIN ALPINE STAR

 

Przeczytaj również:

 

Pivot Firebird 29

Formula Selva R

RockShox Lyrik - pełne odświeżenie

Komentarze do artykułu