Home Nowości Prototyp Hobo Bike OPE z Tychów już jeździ

Prototyp Hobo Bike OPE z Tychów już jeździ

2
706

O tym, że Paweł Podwika z Hobo Bike Parts pracuje nad prototypem własnego roweru wiedziałem już od dłuższego czasu. Oficjalna prezentacja prototypu była doskonałą okazją, by o projekcie porozmawiać.

Skąd pomysł na stworzenie własnej ramy? Gdy po raz pierwszy rozmawialiśmy o Hobo lata temu (na targach w Kielcach?) zaczynałeś od części, a właściwie ich projektów?

„Od zawsze, kiedy pamiętam”. Dokładnie 32 lata jeżdżę na rowerze górskim, również wyczynowo startując w zawodach. Często przez ten czas zmieniałem własne rowery, poszukując ideału i do dziś go nie znalazłem w żadnym z seryjnie produkowanych rowerów. Miałem również okazję testować wiele konstrukcji poprzez możliwości jakie daje własna firma. „Wszystko to na nic”.

Aby rozpocząć produkcję własnego roweru należało zbudować markę, czyli być na rynku rozpoznawalnym, co poprzez produkcję części poniekąd się udało. Na rynku pojawiło się w tym czasie zbyt wiele firm, które rozpoczęły produkcję podobnego asortymentu, więc temat produkcji zębatek umarł. Nadszedł więc czas na wykonanie kolejnego kroku, czyli budowa własnej ramy.

Jakie były założenia dla tego roweru?

Główne założenie konstrukcyjne to:

  • prostota – dlatego jednozawias. Mając swój serwisem nigdy nie mam czasu na gruntowne przeglądy własnego roweru.
  • maksymalna uniwersalność. Miałem różne rowery, od Superenduro, który jest zbyt zwalisty i dla Prosów jak Sławek Łukasik, po XC który, niestety nie wybacza błędów i jest niewygodny, więc musiało to być coś pomiędzy.
  • koła Mullet 29” dla podniesienia zdolności terenowych, 27,5+” koło tył dla podniesienia komfortu.

  • nowoczesna geometria wyjęta z rowerów Enduro, oraz krótki tył, po to aby był zwrotny, a do tego średni skok zawieszenia. Tych parametrów producenci nie łączą.
  • mój własny Design, bo każdy mój rower personalizowałem, więc zawsze zostawała tylko rama, którą i tak często przemalowywałem na inny kolor.
  • stworzenie takiego roweru którego nikt inny nie posiada. Od zawsze jestem indywidualistą. Dlatego nazwa modelu w skrócie to OPE czyli One Point Ego.

Ile czasu zajęło urzeczywistnienie projektu?

Czas potrzebny na zbudowanie własnej konstrukcji, od pomysłu do gotowego roweru to jeden rok. Grzegorz, czyli właściciel SFR bikes, pomógł mi zrealizować to, co od zawsze siedziało w mojej głowie.

Co było najtrudniejsze?

Najtrudniejsze było urzeczywistnienie wizji, które zderzyło się z realnymi możliwościami, a znalezienie odpowiedniej jakości materiału do produkcji ramy też nie jest proste.

Dużym problemem była odległość pomiędzy mną , a Grzegorzem (HOBO Bike Parts – Tychy, SFR Bikes – Lublin). Godziny konsultacji, a następnie tworzenie kolejnych wersji tego samego elementu, aż do osiągnięcia ideału.

Rower już jeździ, pierwsze wrażenia z jazdy?

Tak rower już jeździ, wrażenia bardzo pozytywne i zgodne z oczekiwaniami. (Testy terenowe trwają)

Kolejny krok to…

Kolejny krok na pewno będzie, jaki to na razie pozostaje tajemnicą przez jakiś czas.

3 4 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Simon
Simon
1 rok temu

Super sprzęt. Mam nadzieję, że po autorskiej ramie kolejne projekty staną się rzeczywistością i ujrzą światło dzienne 🙂 Firma z Tychów, jestem przekonany, że to dopiero początek drogi… sukcesów 💪

Translate »