Kolarska kuchnia: Pita sportiva kebab po kolarsku

Kebab? Dlaczego nie. Jeśli dodam, że z domowym, pieczonym z dobrej mąki chlebkiem pita, większość z was zapewne zostawi tę stronę na dłużej na kuchennym blacie. Środek zapełnicie sprawdzonymi składnikami z kuchni sportowej i nazwa tego dania nabierze zupełnie innego wymiaru.



Niemal dziką frajdę sprawia w kuchni przygotowywanie swojskich wypieków z pominięciem wszelkich dodatków z piekła rodem. Czysty razowy chlebek pita, czyli węglowodany w postaci „kieszeni” dla sportowego farszu. Kilka chwil to zajmie, więc do dzieła.

 

Ciasto

 

Zaczynamy od wymieszania drożdży z letnią wodą i odstawienia ich na około 6-8 minut. Teraz przesiewamy mąkę przez gęste sito, puszysta łatwiej wzbije się potem w górę. Dodajemy pozostałe składniki, na końcu zaczyn z drożdży, mieszamy i wyrabiamy już rękami elastyczne i gładkie ciasto. Odstawiamy przykryty pojemnik z ciastem w ciepłe miejsce na około godzinę lub dłużej, aż sporo wyrośnie. W trakcie wyrastania ciasta możemy się zająć obrabianiem piersi z kurczaka. Kroimy je więc na grubsze kawałki/kostkę i dusimy na odrobinie oliwy, posypując pod koniec ulubioną przyprawą lub solą i papryką. Gotowego kurczaka odsączamy z wywaru i odkładamy na bok. Teraz, z tęsknoty za wiosną, zazielenimy naszą sportową pitę szpinakiem. Na płaskiej łyżce oliwy dusimy szpinak tak długo, aż odparuje nadmiar wody, a gęstniejący farsz przyprawiamy do smaku solą. W drugiej kolejności wrzucamy drobno pokrojony ser włoski, który podniesie jeszcze bardziej poziom białka (i doda smaku). Mozzarella świetnie rozpuszcza się na patelni i zupełnie zmienia smak szpinaku. Można też użyć ostrzejszego, ale i bardziej tłustego sera feta, jeśli ktoś woli. Po zmieszaniu tych dwóch składników na koniec wrzucamy posiekaną w drobne paski paprykę i dorzucamy, zniecierpliwionego już czekaniem, kurczaka. Dodajemy łyżkę gęstego jogurtu naturalnego lub śmietany 12% i dusimy razem kilka minut, mieszając. Następnie odstawiamy do poczekalni. Sprawdzamy teraz jak nasze ciasto. Ooo, już takie duże? W takim razie wyciągamy stolnicę, wałek i tasak. Będzie się działo ;)

 

30 minut później

 

Dzielimy porcję na 6-8 kawałków i z każdego formujemy zgrabną kulkę. Odstawiamy na kolejne 30 minut np. na grzejnik. Gdy ciasto ponownie podrośnie, kolejno układamy kule je na przyprószonej mąką stolnicy i formujemy wałkiem okrągłe placki grubości 6-7 mm. Zanim powędrują do pieca, warto posypać je odrobinę mąką z obu stron, dla bardziej swojskiego smaku i wyglądu. Teraz ważna wskazówka, nagrzewamy piekarnik do 250-260 st. C. Im wyższa temperatura, tym większe kieszenie nam wyrosną i więcej farszu tam schowacie, więc jeśli jesteście głodni, zapamiętajcie... Placki pieczemy 8-10 minut na natłuszczonej blasze. Po lekkim ostudzeniu rozcinamy z jednej strony. Na brzegu kieszeni kładziemy plasterek szynki parmeńskiej, uzupełniamy farszem i jako sekretny składnik smaku dodajemy pokrojonego w kostkę świeżego ananasa. Wiecie, że ananas jest najbardziej wartościowym wśród cytrusów? Zostawia w polu nawet nasze kultowe banany...

 

Smacznego!

 

Składniki pity:

1 ¼ szklanki letniej wody

3 szklanki mąki „trzy ziarna”

3 łyżki oliwy

1 łyżka cukru

1 łyżeczka soli

2 łyżeczki sypkich drożdży

 

Składniki farszu:

400 g mrożonego szpinaku

2 kule sera mozzarella

pół świeżego ananasa

1 łyżka oliwy z ryżu

sól

1 papryka słodka (przyprawa)

½ słodkiej papryki (świeżej)

kilka plasterków szynki parmeńskiej

podwójna pierś z kurczaka

1 łyżka gęstego jogurtu naturalnego

 

Wartości odżywcze (6 szt. z przepisu):

Energia: 430 kcal

Węglowodany: 59,5 g

Białko: 30 g

Tłuszcze: 12,1 g

Błonnik: 10,5 g

 

Tutaj znajdziecie inne przepisy i porady z działu Odżywianie