Home Testy Akcesoria Test Thule Courier: więcej niż przyczepka dla dzieci

Test Thule Courier: więcej niż przyczepka dla dzieci

0
1029

Wielofunkcyjna przyczepka dla dzieci, zwierząt domowych i ładunków, która pomoże Ci pozbyć się na zawsze samochodu.

Jeśli zastanawiasz się nad przyczepką rowerową dla dzieci, to model taki jak Thule Courier prawdopodobnie przychodzi Ci na myśl jako pierwszy. Dlaczego? Bo jest wiele rzeczy, które trzeba kupić dzieciom w miarę ich dorastania.. Jako że zakup porządnej przyczepki rowerowej (w przypadku przewożenia dzieci tylko takie powinniśmy brać pod uwagę) wiąże się z przeznaczeniem odpowiedniego budżetu, zaleca się zasięgnięcie rzeczowej opinii w sklepie. Kiedy zatem tworzy się listę oczekiwań przed nabyciem konkretnej sztuki, koncepcja wykorzystania jej do czegoś więcej niż tylko przewożenia małych dzieci jest bardzo kusząca. Przy okazji włącza się zmysł praktyczny i myślenie ekologiczne – ograniczenie liczby użytkowanych przedmiotów jest nie tylko zdrowe dla środowiska, ale i dla kieszeni!

Thule Courier, kosztujący 3849 zł, jest dostępny w dowolnym kolorze, o ile jest to kolor niebieski. Thule określa go mianem Aegean Blue i, co może ważniejsze, jest to jeden z jego wyróżników. Thule produkuje wiele przyczepek rowerowych, iIstnieje opcja tańsza o jedną czwartą, jak również dostępna w cenie blisko dwukrotnie wyższej. Pod względem koncepcyjnym Thule Courier plasuje się gdzieś w okolicach środka oferty, jako najbardziej wszechstronna opcja.

Podstawowy kształt to niewielka bryła, której bliżej do wózka niż do przyczepki rowerowej, za to jednak odwdzięcza się przestronnym wnętrzem. Duże przednie, skrętne koła “wózka” znajdują się tuż przy przedniej krawędzi. Niżej w kolekcji znajduje się model Coaster XT o mniejszej wszechstronności, w którym mamy do dyspozycji nie dwa a jedno koło skrętne, zamocowane na wystającym pałąku. Konstrukcja Couriera idzie w innym kierunku, bo po obu stronach znajdują się solidne punkty montażowe, a gdy nadejdzie czas na przekształcenie wózka w przyczepę, koła są mocowane do góry nogami, wpinamy dyszel i możemy ruszać w drogę.

Reszta konstrukcji to połączenie górnej i dolnej części wózka poszyciem z cordury oraz transparentnych paneli bocznych. Dodatkowo wejście do przyczepki w zależności od pogody może być zaciągnięte będącą na wyposażeniu folią p./deszczową, moskitierą lub pozostać w pełni otwarte. 

Pod zdejmowanym poszyciem znajdują się wysokiej jakości lekkie profile aluminiowe. Choć często szkielet ramy w przyczepkach rowerowych nie jest szczególnie godny uwagi, to jednak można się spodziewać, że będzie on czasem eksponowany – zadbano o jego estetykę.

Gdy zajrzymy do przyczepki zauważymy dwuosobowy fotel, gdzie każdy został wyposażony w pięciopunktowe pasy bezpieczeństwa maksymalne obciążenie każdego fotela wynosi 22 kilogramy. Jeśli spojrzy się poniżej siedziska, podłoga jest miękka o optymalnym usztywnieniu. Ale uwaga – po przekształceniu w przyczepkę bagażową ta sytuacja się zmienia diametralnie!

Pamiętam, kiedy moje dzieci były w odpowiednim wieku na rozpoczęcie korzystania z przyczepkię rowerowej i gdy usprawiedliwiałem zakup -– a był to najwyższy, sportowy model Chariota -– możliwością rezygnacji z wózka. Pierwszą rzeczą, którą wypada wspomnieć na temat Couriera od Thule, a w pewnym stopniu wszystkich przyczepek rowerowych, jest to, że używanie ich jako głównego wózka byłoby wyzwaniem.

Thule Courier nie jest miniaturowy. Waży 15,8 kg, a jego składanie nie jest podobne do składania zwykłego wózka, a raczej jest właściwe waśnie dla przyczepek. Co je jednak łączy to ta sama łatwość z jaką składają się ramy obu typów pojazdów. Pierwszą rzeczą, którą musisz zrobić,  to zajrzeć na tył przyczepki gdzie znajduje się para mechanizmów zwalniających, które należy pociągnąć do wewnątrz, jednocześnie popychając je ku przodowi.  Kiedy już opanujesz tę procedurę, a nie jest ona zbyt trudna, możesz uznać, że z pewnością próżno jej szukać wśród tradycyjnych wózków. Po złożeniu przyczepki nie staje się on szczególnie mała. Spłaszcza się, ale nadal są cztery duże koła, z którymi trzeba sobie poradzić, jeśli całość ma stać na kołach. Albo płaska wersja po odczepieniu kół (tutaj koła łatwo demontujemy jak w tradycyjnych wózkach) co przybiera końcowy wygląd foremnej paczki. 

Jeśli tylko rozumiesz ograniczenia, Thule nie jest pod tym względem odmiennym wyborem niż inne. Istnieją lżejsze przyczepki rowerowe (również w Thule), ale nawet najlepsze nie będą mogły konkurować z klasycznymi wózkami jeśli szczególnie rozpatrujemy okres niemowlęcy. Za to Thule sprawdzi się wyśmienicie dobrze, jeśli potrzebujesz wózka jako dodatkowej funkcji. Tym bardziej wtedy, gdy dysponujemy miejscem, by bez przerwy nie rozkładać i składać Couriera.

Jak to się toczy!

W tej dziedzinie Thule Courier naprawdę błyszczy, bo koła są przyjemne w użyciu. Niezależnie od tego, czy stoją za rowerem, czy przed człowiekiem, toczą się łatwo. Fakt, że przednie koła mogą pozostawać przez cały czas przymocowane do przyczepki, oznacza, że można gdzieś dojechać w zestawie rower + przyczepka, zabezpieczyć rower i pchać Couriera jako wózek. Podczas pchania Couriera można również łatwo regulować wysokość rączki, mając do dyspozycji pięć pozycji.

Do połączenia roweru z Courierem służy specjalny sztywny dyszel zakończony panewką do zamocowania do większości starszych i współczesnych rowerów, a jako wyposażenie dodatkowe dostępna jest oś sztywna (np. do nowoczesnych rowerów MTB). Do osi zamocowane jest gniazdo, które jest węższe na jednym końcu. Ramię, które sięga do przyczepy, jest zakończone gumową kulką, która pasuje do gniazda i nie może się wysunąć ze zwężenia. Na otwartej stronie znajduje się sworzeń, który blokuje kulę i gumowy element, który nakłada się na wierzch sworznia, zabezpieczając go. Zarówno po stronie roweru, jak i przyczepy znajduje się dodatkowa taśma, która stanowi dodatkowe zabezpieczenie. Całe połączenie ma dużą izolację drgań, a rower może się obracać na tyle swobodnie, że można go położyć bez przechylania przyczepy.

Poza codziennym użytkowaniem, które przypomina inne przyczepki, jeden detal Couriera wyróżnia zdecydowanie – twarda podłoga, która znajduje się za siedzeniami. Siedzenia składają się po naciśnięciu dwóch przycisków zwalniających, które umożliwiają usunięcie tylnej belki nośnej i wędrują w dół. Podłogę można rozłożyć na płasko i zablokować klipsami przed niechcianym ponownym złożeniem. Po dokonaniu tej konwersji dostajemy bardzo sprawną przyczepkę towarową. Po zdjęciu osłony można przewozić nieporęczne przedmioty lub pozostawić ją na miejscu, a zakupy będą chronione przed warunkami atmosferycznymi i wiatrem.

Kolejną zaletą Thule Courier to dostępne akcesoria. Gdy dzieci są bardzo małe (+/- do pierwszego roczku), przyczepki rowerowe nie nadają się do użytku bez odpowiednich akcesoriów, Dzieci w tym okresie nie umieją same utrzymać pozycji siedzącej czy też głowy. Firma Thule ma w swojej ofercie akcesoria przeznaczone zarówno dla niemowląt w wieku 1-10 miesięcy, jak i dzieci w wieku 6-18 miesięcy, które rozwiązują wspomniane niemożności. Tu natomiast dochodzimy do kolejnej, specjalnej funkcji, którą może poszczycić się tylko Thule Courier na rynku – do przyczepki dziecięcej można dodać zestaw dedykowany do przewozu psa, aby zabrać ze sobą czworonożnego przyjaciela.

Cztery łapy w drodze

Zestaw do transportu psa (albo kota) wymaga oddzielnego zakupu i składa się z dodatkowego wyściełania podłogi (rodzaj kuwety wykonanej z odpornego na zadrapania materiału) oraz bardziej przewiewnego przykrycia frontu przyczepki. Montaż jest elementarnie prosty i sprowadza się do wymiany oryginalnej osłony na nową bez użycia żadnych narzędzi, dla odróżnienia jest ona w kolorze czarnym. Funkcjonalnie obydwie są podobne, tyle, że ta druga z przodu w górnej części pozwala na odsłonięcie otworu, gdzie pies może wystawić głowę. Jest i osłona przed deszczem.

Także tył jest siatkowy i ma dodatkowe kieszenie na potrzebne utensylia. Przewidziano też opcję zaczepienia smyczy w środku (co zresztą Thule zaleca), poprzez przygotowanie uszu montażowych w podłodze. Całość jest pomyślana bardzo sprytnie i funkcjonalnie, fakt, że elementy można zdemontować sprawia, że ich ewentualne zabrudzenie nie pozbawi możliwości używania przyczepki dzieci. Wiele psów, szczególnie małych, nie jest też w stanie dłużej biegać, tym samym przyczepka stanowi idealne rozwiązanie dla fanów turystyki rowerowej i zwierząt jednocześnie. Zupełnie oddzielny temat to namówienie psa na wejście do środka – tu każdy taktykę musi opracować samemu. 

Podsumowanie

Na tak zwanej średniej półce cenowej konkurencja wśród przyczepek jest spora, a w wielu modelach funkcje się pokrywają i decydują szczegóły. Jeśli ktoś szuka tylko po prostu przyczepki rowerowej, Courier będzie jedną z kilku propozycji. Jeśli jednak ważnym aspektem będzie dla nas jakość produktu, gwarancja (Thule Courier to 2 lata na poszycie i 10 lat na konstrukcję), możliwość adaptacji w zależności od rodzaju pasażera to okazuje się, że Thule Courier będzie naturalnym wyborem. Dlaczego jeszcze warto wybrać tę przyczepkę? Dzięki zastosowaniu konstrukcji, w której podłoga i przednie koła są cały czas pod ręką, jest to model wyjątkowy. Thule doskonale sprawdzi się też jako wózek do joggingu, na zakupy i przewożenia ładunków, a w wielu sytuacjach naprawdę będzie w stanie zastąpić samochód.

Info: thule.com

5 1 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Translate »