TOUR DE FRANCE: Jak i co jedzą zawodowcy?

Kto chce pokonać 3540 kilometrów w ciągu trzech tygodni, musi odpowiednio jeść. Szefowa kuchni teamu Bora-Hansgrohe specjalnie dla nas stworzyła zestaw, który przygotowuje na typowy dzień ścigania w Tour de France dla zawodowców takich jak Peter Sagan...



Gdy zawodnicy ścigają się na etapie, w drodze do miejscowości, gdzie będą finiszować, są też nasza specjalistka od żywienia oraz kuchenna ciężarówka. W trakcie jazdy wśród wyścigowych przekąsek najpopularniejsze są klasyki – zawinięte w folię aluminiową małe kawałki ciasta ryżowego, ciasta z owocami i bułeczki. Niektórzy zawodnicy jedzą je tuż przed sygnałem do startu. Do tego dochodzą żele energetyczne i batoniki. Podstawowa zasada brzmi – im bliżej do celu, tym bardziej miękkie jest jedzenie. By wyrównać utratę płynów, zawodowcy piją do dziesięciu litrów wody i napojów sportowych zawierających elektrolity.

 

Kolacja w teamowym hotelu (ok. 20.00 – 21.00)
Ważne są dwa różne źródła węglowodanów. Na stół wędrują polenta z udźcem jagnięcym, zielonymi szparagami i pomidorami wiśniowymi oraz ryż ze świeżymi warzywami z woka. Poza tym sałatka z fetą i burakami oraz awokado z ziołami, a jako deser ryż mleczny albo biały ser z pistacjami i owocami – węglowodany, białko i witaminy.

 

Śniadanie w hotelu teamowym (ok. 8.00 – 9.00)
Rano zawodowiec musi napełnić swoje magazyny energii, najlepiej lekkostrawnymi składnikami odżywczymi, z powodu których w ciągu dnia nie będzie miał problemów żołądkowych. Smoothie z czerwonego buraka z jabłkiem, bananem i imbirem (dużo witamin), jogurt i biały ser z owocami, miód i orzechy, do tego zmiękczone muesli (łatwiej je strawić), chleb bananowy, wafle ryżowe, chleb mieszany z serem, jajecznica i omlet (białko). Poza tym kanapka ze świeżym serem i łososiem oraz awokado i jajkiem sadzonym – mieszanka węglowodanów, protein i tłuszczu.

 

Posiłek regeneracyjny za metą (ok. 16.00 – 17.00)
Pierś kurczęca z makaronem i pesto z orzeszków piniowych i bazylii, do tego karczochy i suszone pomidory – idealna kombinacja regenerująca z węglowodanów i protein.

 

 

VERONIKA SIFLINGER‑LUTZ, SZEFOWA KUCHNI TEAMU
34‑latka dołączyła do ekipy Bora‑Hansgrohe tuż przed ubiegłorocznym Tour de France. W trakcie dużych etapówek jest z zawodnikami przede wszystkim na początku, poza tym z siedziby teamu w Raubling koordynuje plany żywieniowe na wszystkie starty w wyścigach.

 

Artykuł został opublikowany w numerze 8/2017 Magazynu BIKE, wersja elektroniczna TU