Czy kolarstwo górskie jest niebezpieczne?

W krajach alpejskich, w Wielkiej Brytanii, USA czy Kanadzie kolarstwo górskie to sport masowy, podobny do narciarstwa, tyle że letni. U nas czy ogólnie w Europie środkowo-wschodniej boom na górskie ścieżki rowerowe dopiero się zaczął.



Nowoczesne, górskie ośrodki rowerowe, tzw. „bike-parki” lub „trail-parki”(np. http://bike.whistlerblackcomb.com/; https://www.bikeparkwales.com/ ) oferują setki kilometrów tras i ścieżek o zróżnicowanym stopniu trudności, od bardzo łatwych aż po bardzo trudne (często znacznie trudniejsze niż jakakolwiek trasa dostępna w Polsce). Ośrodków tego typu jest na świecie kilkaset (http://www.worldbikeparks.com/locator). Czy rozwój kolarstwa górskiego na świecie podyktowany jest tylko ekonomią?. Czy można promować sport, który zagraża życiu, jako sport masowy? Czy kolarstwo górskie to faktycznie niebezpieczny sport ekstremalny? W związku z tragicznym wydarzeniem, które miało miejsce niedawno na Koziej Górze (doszło do śmierci rowerzysty na trasie rowerowej) powyższe pytania są jak najbardziej na miejscu.

 

Śmiertelność w kolarstwie górskim

Nie udało mi się dotrzeć do bezpośrednich badań śmiertelności w samym kolarstwie górskim, zaraz się przekonamy dlaczego. Narodowe centrum statystycznych badań zdrowia w USA prezentuje wyniki dotyczące zagrożeń życia jakie niesie uprawianie różnego typu aktywności (źródło: http://www.besthealthdegrees.com/health-risks/). Przykładowe dane: największe „zmierzone” ryzyko śmierci dotyczy himalaizmu (średnio ginie 1/10-12 osób wpinających się powyżej 6000mnpm!!) i „base jumpingu” (tu ryzyko wynosi 1/60), statystyczne ryzyko np. w boksie to 1/2.2 tyś., w wyścigach motocyklowych 1/1000 a w piłce nożnej 1/100 tysięcy. Kolarstwo górskie nie jest osobno ujęte w tych statystykach, nawet w rankingach sportów górskich…tu np. we wspinaczce skałkowej ginie jedna osoba na 1750 uprawiających, zwykłe chodzenie po górach („hiking”) to 1/15700, ale na przykład uprawianie narciarstwa alpejskiego generuje zaledwie 1/1.4miliona szans na śmierć… Chyba się nie pomylę mówiąc, że zagrożenie śmiercią wyniku uprawiania kolarstwa górskiego, jest mniejsze niż narciarstwa alpejskiego, czyli zgodnie z tymi statystykami mamy mniej niż 1/1.4miliona szans na śmierć w wyniku jazdy rowerem górskim. Pewnie dlatego nie jest łatwo znaleźć w mediach jakieś odnotowane przypadki śmierci kolarzy górskich na trasach. W tym roku zginął Stevie Smith, legenda zjazdu, tyle tylko, że na motorze… inna legenda, Kelly McGarry, zmarł na atak serca, w Polsce jakiś czas temu zginął znany zawodnik i szkoleniowiec Marek Galiński… w wypadku samochodowym. Śmierć na trasie rowerowej paradoksalnie częściej występuje na podjazdach (w wyniku niewydolności serca lub przegrzania!), np. w tym roku zmarła tak Amerykanka w Phenix (Desert Vista Trail). Wypadki śmiertelne podczas jazdy po ścieżkach w dół są po prostu ekstremalnie rzadkie – w 2015 roku zginął w ten sposób jeden Amerykanin (uczestnik zawodów EWS w Crested Butte) nic więcej nie udało mi się znaleźć. Na rowerze górskim zginęła też olimpijka z Estonii (zawodniczka XC), ale potrącona na zwykłej drodze przez samochód…. No właśnie, nieporównanie większe ryzyko śmierci występuje podczas jazdy na rowerze po drogach! Na przykład w roku 2014, w Wielkiej Brytanii zginęło na drogach publicznych 113 rowerzystów (źródła: http://www.rospa.com/road-safety/advice/pedalcyclists/facts-figures/, oraz Lustenberger T, Inaba K, Talving P, et al. Bicyclists injured by automobiles: relationship of age to injury type and severity — a National Trauma Databank analysis. J Trauma. 2010;69:1120–5. PubMed), dlatego statystyka śmiertelności dla rowerzystów jeżdżących po

drogach publicznych to „aż” 7.1 osoby na milion uprawiających (źródło: http://www.besthealthdegrees.com/health-risks/). Podsumowując, kolarstwo górskie nie jest sportem niosącym zagrożenie dla życia większe niż inne masowo uprawiane aktywności (jak np. turystyka piesza, górska, narciarstwo czy bieganie).

 

Urazowość w kolarstwie górskim

Tu możemy spodziewać się gorszych statystyk. Jako sport dynamiczny, dosyć szybki, terenowy, wymagający dużych umiejętności technicznych, kolarstwo górskie może nieść spore ryzyko różnego rodzaju urazów. Zwykle są to urazy zlokalizowane w obrębie obręczy barkowej, głowy, kończyn górnych i dolnych (np. uszkodzenia nadgarstków, obojczyków, wstrząśnienia mózgu, dyslokacje barków, skręcenia, otarcia),rzadziej urazy organów wewnętrznych. Wyniki badań pokazują jednak, że ryzyko kontuzji w kolarstwie górskim to średnio 1.2- 1.54/1000 (1.2 do 1.54 urazu na tysiąc razy uprawiania), dla porównania w piłce nożnej 2.4/1000, w narciarstwie alpejskim 3/1000 (źródła: Aitken SA, Biant LC, Court-Brown CM. Recreational mountain biking injuries. Emerg Med J. 2011, 28(4):274-9. doi: 10.1136/emj.2009.086991 oraz http://goo.gl/uU5ZhZ). Oczywiście urazowość wzrasta wraz z uprawianą dyscypliną wewnątrz samego kolarstwa górskiego (np. kilkukrotnie częstsza jest w downhillu niż XC) i podejmowanym ryzykiem (znacznie częściej kontuzjom ulegają zawodnicy niż amatorzy; źródło: http://bmb.oxfordjournals.org/content/85/1/101.full). Jednak brana w całości, urazowość w kolarstwie górskim jest na przeciętnym poziomie (prawdę mówiąc myślałem, że jest gorzej…). Możliwe przyczyny stosunkowo niskiego wyniku? Kolarstwo górskie nie jest sportem kontaktowym (kontakt z innym kolarzem nie występuje podczas jazdy) jak np. sporty walki czy gry zespołowe. Prędkości rozwijane w tym sporcie, nawet na zjazdach, także nie należą do najwyższych (wbrew obiegowej opinii, patrz niżej).

 

Prędkości w kolarstwie górskim

Jakie prędkości rozwijają kolarze górscy na ścieżkach jadąc w dół? Znów parę faktów: najtrudniejsza i najszybsza trasa na Koziej Górze (DH+) była wielokrotnie odcinkiem zawodów Enduro Trails, w tym roku najszybciej pokonał trasę aktualny mistrz Polski w downhillu (Wojtek Czermak) w czasie 3’43’6’ (223,6 sekundy), trasa ta liczy 1940 m długości, czyli średnia prędkość najszybszego w kraju na naszej najszybszej trasie to zaledwie 31 km/h…. Dobry amator na tej szybkiej trasie uzyskuje czasy w okolicach 5 minut, czyli średnio jedzie z prędkością 21 km/h a to w zasadzie jest prędkość szybkiego biegu… Wprawdzie chwilowe prędkości zawodników na szybszych odcinkach tras zjazdowych mogą przekraczać 50 km/h, to jednak i tak niewiele w porównaniu np. z prędkościami w masowo uprawianym narciarstwie alpejskim (które dodatkowo jest kontaktowe, bo wielu narciarzy jedzie po jednej trasie). Warto też zaznaczyć, że znacznie większe prędkości niż na wąskich, krętych i pofalowanych trasach, przygotowanych specjalnie do kolarstwa górskiego, można uzyskać na szerokich, prosto w dół prowadzących szlakach pieszych, szutrach czy drogach leśnych. Dlatego właśnie górskie ścieżki rowerowe nie tylko zwiększają bezpieczeństwo pieszych, ale i rowerzystów!

 

Ekstremalne kolarstwo górskie…?

Czy więc kolarstwo górskie to „sport ekstremalny”? Mimo, że ani nie jest ponadprzeciętnie urazowe, czy szybkie i praktycznie nie stanowi większego zagrożenia dla życia, wielu zalicza tę formę aktywności do ekstremalnych… Z pewnością można uprawiać ten sport w sposób pasujący do tego określenia (patrz np. http://www.redbull.com/pl/pl/bike/events/1331743155575/red-bull-rampage-2015), jednak jako sport masowy czy amatorski nie bardzo na takie miano zasługuje (patrz przytoczone statystyki). Określenie to jest poza tym całkowicie nieprecyzyjne i raczej subiektywne… Dla osoby rozpoczynającej przygodę z rowerem górskim „ekstremalny” może być już zjazd np. „Stefanką” (najłatwiejsza trasa w ośrodku Enduro Trails – Bielsko-Biała). Zamiast się spierać, lepiej zastosować parę poniższych zaleceń, tak by każdy mógł możliwie bezpiecznie zbliżać się do swoich granic „ekstremalności” (bo chęć ich osiągania jest najprawdopodobniej podstawowym czynnikiem uzależniającym…ale to już inna historia).

 

Zalecenia dla użytkowników górskich ścieżek rowerowych:

1. Zawsze używaj kasku. Bezwzględnie!... i to najlepiej modeli przeznaczonych do uprawianej dyscypliny… Powinno się w tej materii wprowadzić regulacje ustawowe, bo np. z badań wynika, że większość rowerzystów ginie na drogach właśnie w wyniku urazów głowy (!) a obowiązku jazdy w kasku nie ma! Używaj innych ochraniaczy (kręgosłupa, kolan, łokci) zwłaszcza do zjazdu, szczególnie gdy uczysz się nowych rzeczy lub pobijasz swoje rekordy czy startujesz w zawodach.

2. Nie przeceniaj umiejętności! Nie próbuj samemu wykonywać rzeczy, których jeszcze nie robiłeś (np. skakanie, zjazdy ze stromych ścianek, skał). Korzystaj z rad doświadczonych kolarzy górskich a najlepiej idź na profesjonalne szkolenia rowerowe!

3. Unikaj samotnej jazdy. Oczywiście nie zawsze się da, ale jeśli już musisz to np. korzystaj z jakiejś aplikacji, która pozwoli Cię zlokalizować, informuj gdzie jedziesz i jadąc samemu nie podejmuj ryzyka (np. KOMy na Stravie…)!

4. Przed jazdą sprawdzaj sprzęt (hamulce, mocowanie kół, ewentualne pęknięcia na ramie,

widelcach)…

5. Uważaj jadąc „w ciemno”. Jak się da to zdobądź informacje o trasie, którą masz zamiar jechać. Trasy w legalnych ośrodkach są czytelnie opisane na tablicach informacyjnych, nie przecinają w niekontrolowany sposób szlaków pieszych i dróg. To jednak nie wszystkie trasy, po których jeździmy…eksploracja to część kolarstwa górskiego, dlatego jadąc nową, nierozpoznaną trasą (zwłaszcza w dół) bądź przygotowany na wszystko (uskoki, hopki, powalone drzewa za zakrętem, skrzyżowania z drogami, szlakami itp.)

6. Stosuj się do ogólnych zasad bezpieczeństwa, regulaminów: (np. http://endurotrails.pl/regulaminsciezek/)

7. Zapoznaj się z zasadami pierwszej pomocy, możesz uratować towarzysza jazdy lub on Ciebie jeśli wie jak...

8. ….(lista na pewno nie jest kompletna)


Przekonany jestem, że w skali globalnej kolarstwo górskie (podobnie jak inne aktywności na świeżym powietrzu) nieporównanie częściej ratuje życie, niż mu zagraża, chociażby poprzez zmniejszanie ilości chorób układu krążenia i ogólną poprawę zdrowia rzeszy ludzi którzy je uprawiają. Dlatego szczerze zachęcam do tego pięknego sportu!

 

Mam także nadzieję, że to straszne zdarzenie, które miało miejsce na Koziej Górze nie będzie jedynie „wodą na młyn” dla przeciwników ścieżek rowerowych (http://wiadomosci.bielsko.info/9977-autor-projektuodpiera-zarzuty-rady), ale zaowocuje także czymś pozytywnym, podnosząc świadomość osób uprawiających kolarstwo górskie.

 

dr Jakub Jonkisz

Autor projektu górskich ścieżek rowerowych „Enduro Trails – Bielsko-Biała”