Home Miejscówki Miejscówki: Hejnicky hreben esencja Singltreka pod Smrkem

Miejscówki: Hejnicky hreben esencja Singltreka pod Smrkem

0
1106

Gdzie to?

 

Dla tych, którzy ciągle jeszcze nie wiedzą, gdzie ów mityczny singiel leży, podamy tylko znajome rowerowej duszy słowo – Świeradów Zdrój. To tu odbywają się rokrocznie maratony, to tu lata się na enduro. Trasy singla usytuowane są również po polskiej stronie, choć większość odcinków znajduje się po czeskiej. Centrum zaś i znak orientacyjny, gdzie wiele osób zaczyna jazdę, znajduje się w Nowym Mieście pod Smrekiem. Centrum Singltrek nie jest najlepiej zresztą oznaczone, tuż przed wjazdem do centrum miejscowości najlepiej obrócić głowę na moment w prawo i wypatrywać niewielkich znaków. Jeśli macie mapę, tudzież GPSa, za punkt orientacyjny mogą służyć jeziorka – centrum znajduje się na północnym ich brzegu. Szczerze mówiąc to jedna z opcji rozpoczęcia, równie dobrze zacząć można np. na granicy – tam gdzie kiedyś buszowali celnicy jest miejsce, żeby postawić samochód. Jeśli ktoś jest głodny już na starcie, równie dobrze może zacząć też od „środka” siatki tras – parking i minibar u Kyselky (w mieście zakręt w lewo, pod górę) ostatnio wzbogadził się o sąsiedztwo wypożyczalni Treka. To już druga możliwość wypożyczenia sprzętu w pobliżu. W centrum są to Agangi, a lada moment będą to też Meridy (koło tzw. beczki). U Kyselki polecamy naleśniki z Kofolę, kosztują tyle co nic.

 

Dla kogo?

 

Dla kogoś, kto przyzwyczajony jest do tego, że kolory szlaków oznaczają ich stopień trudności, sposób oznakowania tych na singlu może być lekko mylący. Kolory są, jak najbardziej – zielony, niebieski, czerwony i czarny – ale dotyczą bardziej kondycji i długości trasy niż czystych trudności technicznych. Generalnie rzecz ujmując wszystkie trasy mają podobną nawierzchnię, czyli ubity żwir, który szybko schnie. Powoduje to, że przyczepność jest dobra, a nawet po dużych opadach już kolejnego dnia można przyjemnie jeździć. Jednym słowem – trasy są praktycznie dla każdego. Jeszcze jedna informacja – ścieżki są jednokierunkowe, warto o tym pamiętać. Za to dodatkowo oznakowano też skróty i używane w tym samym celu drogi leśne. Ze strony singltrekpodsmrkem.cz, gdzie można znaleźć wszystkie możliwe informacje na temat miejscówki, można też ściągnąć aktualne mapy, włącznie z wersjami na telefony komórkowe z różnymi systemami. 

 

 

Jaki rower?

 

Tu można odpowiedzieć krótko – da się przejechać całość także na trekkingu, ale niekoniecznie będzie to idealne rozwiązanie. Wiele fragmentów zyskuje dopiero po nabraniu pewnej prędkości, gdy sztuką staje mieszczenie się pomiędzy drzewami (kierownice!), przydaje się więc sprzęt do szybkiej jazdy. Zwykły sztywny góral, ale i rower do all mountain, czy lekkie enduro też dadzą radę, warto jednak wziąć pod uwagę fakt, że… wcześniej czy później trzeba będzie podjechać. Dlatego żółw z przodu jako bieg ratunkowy jest pożądany. Podobnie jak sztyca z regulacją wysokości, wówczas zmiany tempa będą przyjemniejsze. 

 

Dokąd jechać?

 

Wspomnieliśmy już, że trasy są jednokierunkowe, co ma tą drobrą stronę, że nawet jeśli ludzi jest sporo – a bywa tak, jeśli tylko pogoda sprzyja – jakimś cudem rozjeżdżają się po okolicy. Na początek polecamy odwiedzenie samego Centrum Singletrek, bo miejsce jest tego warte. Możliwość zjedzenia i napicia się, myjka oraz warsztat to kolejne argumenty.  Poza tym miejsce idealnie nadaje się na piknik, gdy już nogi zupełnie nie mogą. Tudzież zostawienie rodziny z narybkiem – jest nawet plac zabwa. Właściwie jedyna wada Centrum to fakt, że najbliższe trasy nie są najciekawsze. Niebieską Hrebenac można potraktować rozgrzewkowo, ale lepiej od razu zieloną Nastupni pojechać w stronę czerwonej i czarnej Nad Czerniawą. Jeszcze ciekawiej będzie jednak zrezygnować ze startu z Centrum i pojechać do wspomnianego parkingu obok U Kyselky. 

 

Czerwono-czarne kombinacje

 

Możliwości kombinacji jest wiele, my jednak proponujemy dla ambitnych wariant, który pozwala z singla wycisnąć najwięcej. A przy okazji liznąć trochę czeskiej kultury – czytaj jadła. Wariant standardowy zajmuje około 2 godzin, można go poszerzyć o najnowszą trasę czarną, zwaną Hejnicki hreben. Wowczas zrobią się godziny trzy.

 

Startujemy U Kyselky w lewo, Novomestską straną (czerwony). Po podjeździe dojeżdżamy do asfaltu i…podjeżdżamy (masakra!) aż do U Streitowa obrazku. Tu zaczyna się szlak czarny Okolo Medence, którego godna polecenia jest częśc pierwsza. Najpierw jest flow, a potem – wbrew oczekiwaniom – niekiedy jest wolny. Ponownie podnosi adrenalinę dopiero ostatni fragment, gdzie momantami ścieżka przechodzi przez spore ekspozycje – to zapewne powód czarnego oznaczenia. Akurat te 4 km szlaku dobrze nadają się na zaostrzenie apetytu. Wracamy końcowką czarnego do przerywanego czerwonego (Libverdsky most – Hubertka)i zjeżdżamy już czerwonym do Hubertki. Końcówka jest płynna i wkręcająca. 

 

Prawie finał

 

Koło Hubertki trzeba się zdecydować. Albo robimy przystanek – warto coś tu przekąsić – albo wybieramy jeden ze szlaków. Tuż poniżej Hubertki w lewo odchodzi czarny Hejnicky hreben, w prawo Libverdska strana. Czarny jest rewelacyjny, ale… to pętla, która kończy się prawie w tym samym miejscu! Tu warto naprawdę mocno sprawę przemyśleć, bo nimy czarny ma tylko 10 kilometrów, ale trwa i trwa. Inna możliwość to dojechanie do Hubertky od dołu asfaltem, od miejscowości Lazne Libverda (samochodem da się dojechać na odległość ok. 1 km., a podjazd jest ostry). Lojelnie ostrzegamy, że czarny jest bardzo kuszący i generalnie to chyba najfajniejsze, co na singlu jest w ogóle! Pierwsze 5 km to głównie zjeżdżanie, z bandami, paroma hopami i skoczniami.  Najciekawsze fragmenty widać na zdjęciach obok. Wszystko płynne i efektowne. Powrót jednak to w 50% żmudne podjeżdżanie, momentami dość upierdliwe, na szczęście przerywane fragmentami zjazdów. Jeśli zgłodniejecie, polacamy darować sobie końcówkę, i po dojeździe do asfaltu (6-7 km), po prostu odbić w prawo, do Hubertki. Jeśli pojedziecie prosto to lepiej od razu przeskoczyć na czerwony zwany Libverdska Strana. Po długiej ścieżce brzegiem lasu – fragment rewelacja – będzie słynna beczka (z piwem) i kolejna możliwość postoju. Końcówka, czyli Ludvikowsky traverz, to tylko nudnawa przygrywka do finału, czyli zjazdu do U Kyselky (nazywa się Nad Kyselką). Godne podsumowanie! 

 

Ps. w wypożyczalni Treka można umyć rower za jedyne 20 koron. Precyzyjnie rzecz biorąc, kto inny to zrobi – my w tym czasie przecież jemy naleśniki po 40 koron.

 

Trasa do powtórzenia

 

Więcej na temat Singltreka?

Miejscówki: Singltrek pod Smrkem – Twarda linia

Miejscówki: szybki wariant Singltreka pod Smrkiem

Miejscówki: Zajęcznik Singltrek pod Smkem po polsku

Miejscówki: ze Smreka niebieskim szlakiem do Singltreka

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Translate »