Walka z czasem – Enduro MTB Series Przesieka

Time hunt, czyli walka z czasem. W takiej formule po raz pierwszy rozegrano zawody enduro w Przesiece. Czy nowa, świeża formuła zagości na dłużej? Dowiemy się zapewne, gdy opadnie kurz i ostygną emocje. Oto garść wrażeń z pierwszej ręki.



 

 

Enduro MTB Series Przesieka

Zaraz za startem OS2 - wredna ścianka wśród taśm.

 

 

 

Przesieka

Karkonoska mieścina ma już dłuższą tradycję rozgrywania imprez enduro, co można było zauważyć m.in. na… Stravie, gdzie pojawiały się stare OS-y, jak i w komentarzach współstartujących, którzy w nowych odcinkach odnajdowali stare, sprzed roku, czy dwóch lat. Zdecydowanie jednak w czułej pamięci wielu zapisała się ubiegłoroczna, epicka edycja, rozgrywana przy przepięknej, letniej pogodzie. Tym razem aura nie była już tak łaskawa, bo straszyło od rana, by później kilkakrotnie zmoczyć. Na szczęście było ciepło, więc dodało to tylko dramaturgii.

Wracając do tras... Ci, którzy startowali w ubiegłym roku, bez problemu dostrzegli w obu OS-ach fragmenty dwóch z sezonu 2018. Co oczywiście odczytywać można jako zaletę, jak i wadę, w zależności od punktu widzenia. Zdecydowanie jednak dwa nowe/stare odcinki różniły się charakterem, co pozwoliło chętnym sprawdzić się w różnych warunkach. OS1 był zdecydowanie łatwiejszy, po pierwszym fragmencie w lesie, gdzie trzeba było trochę kluczyć między drzewami, następowały dwie sekcje typu dzida, z drobnymi przeszkodami typu  rów, osypujące się zbocze czy taśmy. Tu największym zagrożeniem była sama prędkość. Jeśli gwiazdy, jak František Žilák, mówiły z respektem o latających kamieniach (słowo na "k" zamiast przecinka), a Marcin Motyka demolował sprzęt, to wiadomo, że OS1 łatwy był głównie dla jeżdżących wolniej.

Dla odmiany OS2 zaczynał się ścianką w lesie, gdzie korzenie i kamieni skutecznie potrafiły wybić z rytmu, jak też w powietrze, a potem przechodził w długą i płaską drogę z przeszkodami w postaci kamieni i błota. Końcówkę stanowiła ścieżka Pasma Rowerowych Olbrzymów (zastępująca bród przez rzekę z ubiegłego roku). I tyle. Takie same jak w roku ubiegłym były też dojazdówki, czyli głównie pionowe asfalty. Tu ożywczy był fragment po OS2 poprowadzony nowymi ścieżkami Olbrzymów.

 

 

 

Enduro MTB Series Przesieka

Mapka sytuacyjna - zaznaczono okolice startów OS-ów. Nie było problemu z ich odnalezieniem.

 

 

Taktyka i trudności

Po otrzymaniu map należało udać się na jeden z OS-ów. Grupy nieparzyste zaczynały od OS1, parzyste od OS2. Dojazdówki w dużym stopniu się pokrywały. Podział był dobrym pomysłem, trochę rozładował korki, co jednak przy tylko dwóch odcinkach jest nieuniknione. Odcinki można było pokonywać dowolną ilość razy, walcząc o lepszy czas (stąd i “polowanie na czas”). Taktyki były różne, z wyników końcowych wynika, że wiele osób wybrało opcję dwóch przejazdów. Najpierw zapoznawczy, potem full gaz. Inna sprawa, że zmienna pogoda i zmiany warunków z tym związane spowodowały, że taktyka ta niekoniecznie okazała się skuteczna! OS2 bardzo szybko się zmieniał, wyszły korzenie i kamienie, a stromizna oraz chmury (!) spowodowały, że w drugiej części dnia zrobiło się zdecydowanie trudniej. W lesie zwyczajnie było ciemno, więc przeszkód nie było widać. Na OS1 w pewnym momencie nastąpił kilkudziesięciominutowy przestój, bo ratownicy byli zajęci zwożeniem poszkodowanych (życzymy zdrowia!) i trzeba było czekać na ich powrót. A że akurat padał deszcz, zmarznięci, czekający akurat na ten przejazd, zapewne nie zaliczają go do udanych. Czekając, można było posłuchać wielu uwag na temat formuły rozgrywania zawodów. Jednym odpowiadała możliwość wielu przejazdów i opcji poprawienia się, inni z rozrzewnieniem wspominali jazdę on-sight. Osobiście byłem trochę zawiedziony faktem, że znów były to te same trasy, ale być może to po prostu "widzimisię".

Jeśli ktoś chciał się najeździć, najlepszą opcją było wybranie elektryka. Po przejechaniu zaledwie 2 OS-ów i 12,4 km (kolejność OS2, OS1) miałem na liczniku ponad 500 metrów przewyższenia, czyli jak na odległość bardzo dużo. Defekt (pęknięty wentyl) nie pozwolił na powtórki, ale te szybko pozwoliłyby przekroczyć barierę 1000 metrów. Na elektrykach trzy powtórzenia nie należały do rzadkości (jak pokazała krótka sonda wśród wybrańców). Grupa fanów elektryków w enduro rośnie, to widać. Podobnie jak liczba startujących pań. Było ich ponad 20!

 

 

Enduro MTB Series Przesieka

Jedna z atrakcji - dojazdówka z OS2 na OS1 ścieżkami Olbrzymów. Miodzio.

 

Wyniki

Pełne wyniki znajdziecie tutaj, ale godny odnotowania jest fakt, że wygrał Marek Konwa (Trek Enduro Racing). Inny crosscountrowiec Bartek Mikler także załapał się do pierwszej dziesiątki mimo startu na rowerze XC (100 na 100 mm skoku), z mostkiem -20 stopni… Wszystko to świadczy o tym, że bardzo dobra kondycja w enduro nie przeszkadza, a jak dojdą do tego umiejętności techniczne, to...

Kolejne zawody już w Srebrnej Górze, będzie więc okazja do poprawienia wyników. Tym razem ma to być zmierzenie się z trasami mistrzostw Polski z ubiegłego roku. Odliczamy czas do końca sierpnia!

Więcej info na stronie organizatora tutaj!