Sudety MTB Challenge

Zapisy na Sudety MTB Challenge 2019 ruszyły 11 miesięcy przed startem jubileuszowej edycji imprezy! Organizator już zapowiada, że będzie to wyjątkowe wydarzenie, ponieważ "okrągła rocznica zasługuje na coś specjalnego"...



 

 

A co specjalnego szykują organizatorzy? 

"Przez 15 lat rozgrywania Challenge’u wyścig ten zyskał renomę jednego z najbardziej wyjątkowych w świecie. Jest to w dużej mierze zasługą szlaków, z których komponujemy trasy etapów. Poszukiwania nowych odcinków już się zaczęły..." 

 

Pamiętajcie więc, żeby zawczasu podjąć decyzję, zapisać się, a następnie zabrać ze sobą kondycję i odpowiednio przygotowany sprzęt.

O resztę zadbają organizatorzy. Zaoferują: usługi transportowe, zakwaterowanie w pensjonatach i hotelach, serwis rowerowy, masaże regeneracyjne, kompletne wyżywienie, a nawet transfery lotniskowe przed i po imprezie. 

 

 

 

 

 

 

Sudety wg Ani  

 

Sudecka siostra MTB Trophy, czyli wyciśnięte najlepsze soki Sudetów na 5‑dniowej trasie. W tym roku odbędzie się 15. edycja wyścigu, co powoduje, że jest to jedna z najstarszych etapówek w Polsce. Wyścig co roku przyciąga wielu zagranicznych zawodników, którzy zgodnie mówią „te trasy są genialne”. Podłoże nieco bardziej przyjazne niż w Beskidach, choć nadal naturalne. Jazda po półkach skalnych, ścieżkach najeżonych liniami z korzeni niczym układ nerwowy czy szutrowe widokowe ścieżki dostarczą wam wyjątkowych wrażeń. Lekko nie będzie, na pewno, ale warto!

Mniejszy łomot niż na MTB Trophy, ale więcej cierpienia. Tak bym w skrócie scharakteryzowała trasy Challange'u. Sudety są bardziej przyjazne, mimo dużych przewyższeń łagodniejsze stoki czynią te trasy szybszymi. A jak szybciej, to i więcej rywalizacji. Dla mnie Challenge stanowi świetne połączenie trudności, eksploracji tras z walką o miejsca na mecie. O ile od pewnego czasu wyścig można przejechać solo, jednak jego piękno tkwi w jeździe parami. To jest świetne preludium do realizacji takich marzeń, jak TransAlp czy CapeEpic. Jazda w parze uczy pokory i planowania za dwoje. W jednym momencie masz dzień konia, a w innym musisz liczyć na partnera, bo zaliczasz bombę życia.

Jechałam w parze Mix z moim mężem i parze kobiecej z przyjaciółką. W obu przypadkach mam piękne wspomnienia. Nie tylko zaspokoiliśmy nasze sportowe ambicje, ale i zyskaliśmy dużo jako kumple! 

 

Więcej informacji: mtbchallenge.com 

 

 

 

 

Komentarze do artykułu