Home Nowości Prezentacja: B’Twin Rockrider 960 27,5″ – w granicach marzeń

Prezentacja: B’Twin Rockrider 960 27,5″ – w granicach marzeń

0
847

W wieczornych modlitwach właścicieli każdej firmy rowerowej przewija się mantra, by „Decathlon” przestał istnieć. Sieć, poprzez produkcję własnego sprzętu sportowego, jest w stanie zaoferować towary w cenach detalicznych niższych, niż analogiczne, sprzedawane poprzez sieć dealerską. Jeśli pracujesz na marży hurtowej w detalu, to masz łatwiej przy manipulowaniu cenami. Tyle, że konsumenta mało obchodzi, na jakiej marży pracuje sklep, istotny jest produkt – ma działać, być dobry, a przy okazji jeszcze tani. Jeśli odstąpimy od swoich wyobrażeń o markach kultowych, to spreęt z Decathlona jest w stanie zaspokoić nasze pragnienia i to w cenie niespełna 7 tysięcy złotych…

 

Rockrider 960 to karbonowa rama, w kształtach stealth, czyli z ostrymi liniami, kanciastymi profilami i agresywną, nowoczesną stylistyką. Aż miło popatrzeć! Pamiętacie te pierwsze, karbonowe ramy sprzed 20 lat? Obłe kształty, wielkie łuki na łączeniach rur i ten obowiązkowy wzór plecionego koszyka na całej teksturze materiału…


 

 

 

 

 

Zgrabne linie ramy nie pozostawiają złudzeń, że mamy do czynienia z karbonem. Przypomina o tym również stosowny napis na rurze podsiodłowej. 


 

 

Jarzmo sztycy wpasowano w obrys linii ramy – to detal wartu odnotowania. Nie ostatni.


 

 

 

Prawe gniazdo przewodów jest niezamieszkałe. W lewym kluje się tylko jeden przewód – ten, który steruje kocimi ruchami przerzutki tylnej. Przedniej w tym rowerze zwyczajnie nie ma. Samotny kabel…


 

 

Przewód tylnego hamulca zasuwa pod główną rurą bez penetrowania struktury ramy Rockridera 960. 


 

 

I znowu ten slogan! „Catch me if you can” – Brzmi groźnie!


 

 

Rock Shox Reba to wół roboczy w kategorii XC – solidny, trwały, dobrze wygląda. 


 

 

Blokujemy go taką oto manetką obrotową. Jest nieco przekombinowana, a jej zasadniczy minus to dość znaczna szerokość. Pierwszy rzut oka mówi, że dałoby się ją zrobić węższą, a jeśli nie, to wystarczy dostarczyć nieco węższy lewy chwyt. 


 

 

 

Za zatrzymywanie rozpędzonego Rockridera 960 odpowiadają tarcze Sram Level. Działają bardzo dobrze, a jedyny zarzut dotyczy kształtu zacisku dźwigni – drogi Sramie, nie idź tą drogą! Ten design, z mocno odstającymi śrubami z tyłu kierownicy jest mało estetyczny i niekoniecznie atrakcyjny dla naszych kolan. 


 

 

 

 

 

 

„Vive la France!”, krzyczą koła. Zarówno opony, jak i zestaw kół to produkty francuskich marek. Gumy Hutchinson Cobra nie są naszym pierwszym wyborem, jesli chodzi o opony XC, zwłaszcza w dostarczonej szerokości 2,1 cala (a jakby mniej…). Koła Mavic Crossride urzekają estetyczną perfekcją, są poza tym całkiem sztywne bocznie. 


 

 

 

Sram Gx to budżetowe obejście drogich patentów na realizację napędu 1×11. Kaseta o zakresie 11-42 to niby jeden ząbek mniej na najtwardszym przełożeniu, mocnym łydom go jednak zabraknie. Mocne łydy poszukają albo większego blatu przy korbie, albo… wymienią koła i kasetę? Według specyfikacji przy korbie powinna znaleźć się zębatka 30 z. W naszym rowerze jest większa 32 z. 


 

 

 

Cały kokpit pochodzi od B’twina. Podobnie, jak i siodło i karbonowa sztyca (uchwyt na smartfona to dodatek własny testera). 


 

 

B’Twin Rockrider 960 27,5″, rozmiar L, waga: 10,85 kg, cena: 6999 zł. 

 

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Translate »