Home Testy Rowery B’TWIN ROCKRIDER 740 S

B’TWIN ROCKRIDER 740 S

0
948

Rower, jaki jest, każdy widzi, ale nie w tym przypadku. B’Twin należy do tych marek, które dysponują własnym systemem zawieszenia. I tu ciekawostka… Bardzo przypomina on rozwiązanie Switch Yeti, ale B’Twin był pierwszy. W każdym razie jego zasada działania opiera się na tym, że główny punkt obrotu umieszczono w tulei, która porusza się w większym „bębnie”, niwelując wpływ amortyzacji na napęd, a precyzyjnie rzecz biorąc, po prostu „długość’ tyłu. Wahacz jest jednoczęściowy, na górze łączy się z ramą główną za pośrednictwem dodatkowego elementu pośredniczącego i tłumika. Rama to dobrze znane aluminium, co w tej cenie nie dziwi. Ładnie zespawane, bez dodatkowych smaczków. „Form follows function” chciałoby się powiedzieć. Tak jak indywidualne jest zawieszenie, a w konstrukcji dominuje celowość, identycznie postąpiono w przypadku komponentów. Nie są najnowszej generacji, ale za to skuteczne.

 

 

■ 27,5 cala ■ 120/120 ■ 12,8 kg ■ 5999 zł

Rower ma charakterystyczną, łatwo rozpoznawalną sylwetkę.

 

Widelec blokowany jest poręczną, obrotową manetką.

 

Napęd 2×10 to mieszanka różnych grup Srama, z udekorowaniem przerzutką X9 z tyłu włącznie. Hayes dostarczył dla odmiany hamulce, z tego samego koncernu pochodzą też amortyzatory Manitou. To ważne, że są powietrzne, bo pozwala to ustawić je do wagi użytkownika. Za to francuskie, tak jak rower, są koła i opony – Maviki i Hutchninsony. W najnowszym i najmodniejszym rozmiarze 27,5 cala (oś sztywna z przodu). Mostek i poniesiona kierownica to produkty własne B’Twina, firma udziela na nie wieczystej gwarancji. Zawieszenie jest zdecydowanie najmocniejszym punktem całej konstrukcji. Pozostaje czułe na małe drgania, a jednocześnie dobrze radzi sobie wtedy, gdy trzeba zareagować ostrzej, bo pozwala na płynne wykorzystanie skoku. Szkoda, że widelec nie nadąża, bo trudno go zmusić do żwawej pracy, ciągle pozostaje przetłumiony. Rower zasadniczo nie sprawia problemów technicznych. Choć mieszanka części może wydawać się egzotyczna, jest jednak spójna. Napęd wymaga częstego wahlowania manetką, ale ma przyzwoity zakres przełożeń.

Hamulce również są skuteczne, także dzięki temu, że z przodu znalazła się większa tarcza o średnicy 180 mm. Największy wpływ na zachowanie całości mają koła, które są zwyczajnie ciężkie. W zastosowaniu turystycznym nie jest to problemem, ale zdecydowanie hamują sportowe aspiracje, szczególnie opony, które słabo się toczą, nie imponują przyczepnością, dobrze czując się głównie na suchym.

 

Rzadko spotykany tłumik Manitou, model Radium Expert.

Z przodu w rowerze znajdziemy również Manitou, to Minute Comp.

 

Serce systemu zawieszenia NEUF to mimośrodowa tuleja, mieszcząca główny punkt obrotu.

 

Równie turystyczna jest geometria roweru, ze stosunkowo długim mostkiem i wąską kierownicą. Mostek pomaga na podjazdach, ale jest za długi, gdy się chce jeździć agresywniej. Kształt kierownicy, jej lekkie podniesienie, wymaga przyzwyczajenia. Gdyby ktoś chciał nadać rowerowi bardziej sportowy charakter, kokpit i opony powinien zmienić w pierwszej kolejności. Podobać się może za to manetka widelca Manitou, patent własny B’Twina. Jest w logicznym miejscu, zawsze łatwo dostępna.

 

 

 

 

 

Podsumowanie: B’Twin Rockrider 740 S ma udane zawieszenie i sprawnie działającą mieszankę komponentów. W turystyce sprawdzi się najlepiej. 

 

 

 

 

Test ukazał się w numerze 8/2016 Magazynu Bike, wydanie elektroniczne dostępne TU

 

 

 

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Translate »