NAPĘDY 12-RZĘDOWE

Po wprowadzeniu na rynek kaset dwunastorzędowych Campagnolo i SRAM przodują w dziedzinie napędów szosowych. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że Shimano gra na czas. Proponujemy przegląd wad i zalet poszerzonej kasety, pokazujemy szczegóły i podpowiadamy, który napęd będzie najlepszy w zależności od stylu jazdy.



ROZWÓJ

 

Chyba nic innego tak wyraźnie nie obrazuje rozwoju napędu rowerowego, jak liczba biegów do dyspozycji. Chcąc zmienić przełożenie w rowerze sprzed ponad 100 lat, trzeba było się zatrzymać, zdjąć tylne koło i zamontować na nowo w obróconej pozycji. Pierwsze przerzutki pojawiły się w okresie międzywojennym, a wraz z nimi istotne zalety. Po raz pierwszy biegi można było zmieniać w trakcie jazdy. Podstawowa zasada działania obowiązuje do dziś. Później pojawiła się jeszcze przerzutka przednia, a liczba zębatek tylnego koła stopniowo rosła. Początkowe trzy sztuki odchodziły w zapomnienie.

 

PRZEŁOM

 

Pod względem liczby biegów rok 2020 będzie kolejnym przełomem. Campagnolo i SRAM wyszły bowiem z propozycją dwunastu zębatek kasety, wyprzedzając o krok Shimano i obejmując tym samym prowadzenie na rynku. Im dalej i im szybciej pędzi rozwój branży, tym donośniej słychać jednak pytania, czy rower szosowy w ogóle potrzebuje aż takiej liczby biegów? Każda nowa zębatka kasety argumentowana jest przez producentów w ten sam sposób – więcej biegów zaspokaja wymagania większej ilości rozmaitych sytuacji drogowych, tzn. poszerza się zakres prędkości. Ktoś stwierdzi może, że to, co ma, w zupełności spełnia jego oczekiwania i wcale nie potrzebuje jeszcze większego zakresu przełożeń, tyle że dzięki rozbudowanej kasecie mógłby cieszyć się subtelniejszym zestopniowaniem poszczególnych biegów i dłużej pedałować w swojej „strefie komfortu”. Przejście na 12 zębatek kasety faktycznie wszystko to zapewnia.

 

KOMPROMISY

 

Można wierzyć na słowo albo spojrzeć na diagram, który przedstawia przykładowe stopniowanie takiego napędu i jego zalety. Zawsze można iść w zaparte i argumentować, że zakres przełożeń, jaki oferują współczesne kasety jedenastorzędowe – możliwość wyboru spośród maksymalnie sześciu różnych wariantów stopniowania – w połączeniu z różnymi tarczami korby dla wszystkich potencjalnych użytkowników jest przecież wystarczający. Ale… no, właśnie, „ale” polega na tym, że przy rzeczonej konfiguracji z kasetą jedenastorzędową często gęsto trzeba godzić się na kompromisy, np. gdy trasa pnie się ostro pod górę, a my potrzebujemy lekkich biegów górskich. I wtedy okazuje się, że kasety o 32–34 zębach (a więc prawdziwych biegach górskich) nie dość, że w obrębie tych lekkich przełożeń są grubiańsko zestopniowane, to skoki o dwa i więcej zębów ciągną się do środka kasety i niżej. A w trakcie jazdy naprawdę odczuwa się to po wielokroć nieprzyjemnie. Wcale nierzadko zdarza się przecież, że na płaskich odcinkach i lekkich podjazdach kolarz uporczywie, i niestety bezskutecznie, poszukuje „czegoś pomiędzy”, jakiegoś półbiegu, który byłby na tę chwilę optymalny. I właśnie tu objawia się największa zaleta kaset dwunastkowych – przyjemniejsze, lepiej zestopniowane przejścia między biegami.

 

Napędy 12 rzędowe

 

STOPNIOWANIE

 

Kasety grup dwunastorzędowych o największych nawet trybach na ostatnich sześciu, siedmiu zębatkach (Campa: 11–17; SRAM 10–15) „rosną” o zaledwie jeden ząbek, i to niekiedy przy nieco większym zakresie przełożeń. Dla porównania, kaseta 11–34 grupy Shimano Ultegra już od najmniejszych trybów różnicuje je o dwa zęby, podczas gdy nieco tańsze, dwunastkowe grupy Campa Chorus i SRAM z mniejszymi tarczami korby pozwalają na wrzucenie nawet lżejszego, skuteczniej zredukowanego biegu górskiego. Z napędami jedenastorzędowymi jest to po prostu niemożliwe. Nawet lepiej wytrenowani kolarze mogą skorzystać z dobrodziejstw dodatkowej zębatki. A już szczególnie w górach, zapominając o konieczności ciągłego wachlowania manetkami tylnej i przedniej przerzutki. Również kasety o średniej wielkości są ciaśniej zestopniowane między najlżejszymi biegami, co pomaga rozwijać moc na podjazdach. Dodatkowa zębatka kasety przedstawia się ciekawie także w duecie z jednorzędową korbą. Rozwiązaniem, które od kilku lat mocno forsuje przede wszystkim SRAM, a które szczególnie dobrze przyjęło się w rowerach gravelowych. W szutrówkach napęd 1 x ujawnia swoje mocne strony, niezawodność działania i prostotę obsługi, które wynikają z prostszej w budowie konstrukcji.

 

ELASTYCZNOŚĆ W TERENIE

 

Ponieważ na drogach terenowych z reguły i tak trzeba jeździć aktywnie i elastycznie, i kadencja oraz moc zmieniają się częściej i gwałtowniej niż na szosie, deficyt szybkich przełożeń i większe skoki między biegami nie są tak uciążliwe. Doświadczenie podpowiada jednak, że przy jedenastu trybach kasety biegów będzie gdzieś brakować – w zależności od konfiguracji napędu albo na podjazdach, albo na płaskim, albo tego „półbiegu” między dwoma sąsiadującymi ze sobą przełożeniami. Dwanaście zębatek nie jest może lekiem na całe zło, ale poprawi wszechstronność także napędów z jednym blatem w korbie. W większości sytuacji zakres przełożeń w takim układzie będzie wystarczający, a skoki między biegami mniejsze.

 

KULTURA PRACY

 

Skoro wiemy już prawie wszystko, pozostaje jeszcze próba odpowiedzi na pytanie o niezawodność i wytrzymałość dwunastorzędowej techniki. Jak by nie patrzeć, od czasów wynalezienia przerzutki w tylnym trójkącie ramy przybyło raptem dziesięć milimetrów. A trzeba zmieścić tam kompletny pakiet zębatek, których dziś jest już czterokrotnie więcej. Trudno się zatem dziwić, że zbiegiem czasu i rozwojem tryby i łańcuchy stawały się coraz węższe. Przy dwunastkach producenci także starają się zaoszczędzić to tu, to tam dziesiąte części milimetra. Jak pokazały jednak testy zużycia w laboratorium TOUR, za sprawą lepszej jakości powłok nawet węższe łańcuchy i zębatki są wytrzymałe. Dwunastorzędowe napędy wytrzymują przynajmniej tyle, ile jedenastorzędowe. Powodów do narzekania nie daje także ich kultura pracy. Szczególnie grupy Campagnolo zachwycają precyzją i płynnością zmiany oraz niezakłóconym działaniem. Dyskretnie pracuje także sterowana bezprzewodowo grupa SRAM Red eTap AXS. Problemów przysparzał natomiast tańszy wariant Force, w którym mimo pedantycznej wręcz regulacji łańcuch większości rowerów nie przechodził płynnie przez niektóre tryby kasety. Problemy występowały też z przednią przerzutką. Trzeba było wyregulować ją ekstremalnie dokładnie, a i tak nie we wszystkich rowerach udało się uniknąć sporadycznego spadania łańcucha. Obecnie trwają prace nad rozwiązaniem tego problemu.

 

Napędy 12 rzędowe

Dzięki lepszym powłokom łańcuchy wytrzymują podobnie długo jak szersze egzemplarze.

 

CZEKAJĄC NA SHIMANO

 

Łyżką dziegciu w beczce miodu jest oczywiście cena, ale z innowacjami tak już zawsze. Na razie dwunastorzędowe napędy dostępne są tylko w drogich grupach Campagnolo i SRAM. „Tańszym” wariantem dwunastki jest grupa Campagnolo Chorus. Zestaw z hamulcami szczękowymi kosztuje online 1200 euro, ale jeśli na przykład tylko modernizujemy dotychczasowe jedenastorzędowe Campagnolo, wyjdzie trochę taniej. Za SRAMA Force AXS trzeba wyłożyć 1700 euro. Spadków cen można spodziewać się w momencie, gdy Shimano zaoferuje kolejną grupę Dura Ace również w dwunastkowej odsłonie. Odnowiona wersja stoi u progu, a historia lubi się powtarzać i Japończycy znów będą równali do reszty. Dwunastorzędowa technika stałaby się naprawdę przystępna cenowo najpóźniej w momencie pojawienia się odpowiednika w postaci Shimnao Ultegra, ale tej można się spodziewać najwcześniej w 2022 roku.

 

DWANAŚCIE RZĘDÓW: CO I OD KOGO?

 

CAMPAGNOLO

 

Najstarszy producent napędów do rowerów szosowych, w branży od 1930 roku. Mimo coraz mniejszych udziałów w rynku jego produkty niezmiennie charakteryzuje wysokiej jakości lekka konstrukcja, świetna ergonomia manetek i trwałe części eksploatacyjne. Obok tych oczywistych zalet nie brakuje też innowacyjnych pomysłów. Campagnolo jako pierwszy producent wprowadził do topowych grup napęd z dwunastoma zębatkami kasety, który w międzyczasie trafił także do Chorusa – grupy ze średniej półki cenowej. Tym samym to właśnie Włosi mają teraz największą ofertę grup dwunastorzędowych i jako jedyni proponują jej mechaniczne wersje. Poza tym ich dwunastka ułatwia modernizację wcześniejszych rozwiązań. Pakiet nowych zębatek pasuje do starszych bębenków Campa, a wszystkie grupy dostępne są także z hamulcami szczękowymi. Niestety wadą wszystkich produktów Campa jest w porównaniu z innymi naprawdę wysoka cena.

INFO: campagnolo.com

 

SUPER RECORD/RECORD

 

Napędy 12 rzędowe

 

Record i Super Record to w ofercie Campy profesjonalne, najwyższej klasy grupy, które jako jedyne w tym doborowym gronie zmieniają biegi bez udziału elektroniki. Na przestrzeni lat mechanizm ten był ustawicznie udoskonalany. Dziś jego obsługa jest podobnie lekka i przyjemna jak w mechanicznych grupach Shimano. Fani Campy bardzo cenią sobie filozofię obsługi z oddzielnymi manetkami palca wskazującego i kciuka o wzorowej ergonomii obsługi. Od strony funkcjonalnej obie grupy praktycznie nic od siebie nie różni. Szlachetna wersja Super Record oferuje więcej zębatek z tytanu oraz większy udział karbonu w budowie podzespołów, dzięki czemu jest też lżejsza. Natomiast Record jest bardziej wytrzymała.

 

PRZEZNACZENIE: zawody, maratony
PLUSY: szeroki zakres przełożeń, bardzo lekka, wytrzymałe części eksploatacyjne (za wyjątkiem zębatek tytanowych)
MINUSY: wysoka cena

 

SUPER RECORD EPS

 

Napędy 12 rzędowe

 

Elektroniczny wariant Campagnolo oferuje tylko w szlachetnej, topowej grupie Super Record. Napęd 2 x 12, którego podzespoły stosowane są także w mechanicznej wersji, został uszyty na miarę kolarzy wyścigowych. Chociaż z kompaktową korbą i dwunastkową kasetą o większych zębatkach (maksymalnie 32 z) jest dobrą opcją również dla amatorów. Przynależna grupie aplikacja zdobywa punkty za wielofunkcyjność. Poza zwyczajowymi ustawieniami zapisuje też przebieg i informuje np. o zbliżającym się przeglądzie serwisowym oraz prowadzi statystykę częstotliwości jazdy na poszczególnych przełożeniach.

 

PRZEZNACZENIE: jazda na czas, zawody, maratony
PLUSY: szeroki zakres przełożeń, lekka, wielofunkcyjna aplikacja
MINUSY: bardzo wysoka cena  

 

CHORUS

 

Napędy 12 rzędowe

 

Najmłodszy projekt Włochów konsekwentnie propaguje dwunastorzędową technikę w gronie kolarzy amatorów. W grupie Chorus nie znajdziemy wprawdzie rasowej korby dla zawodowców, ale w zamian otrzymujemy kompaktowy mechanizm korbowy 48/32, sparowany z większą kasetą o maksymalnie 34 ząbkach. Konkurencja nie oferuje obecnie tak szerokiego zakresu biegów, które jednocześnie są wąsko zestopniowane. Dzięki temu Chorus sprawdzi się także w ramach szutrówek i obładowanych ciężkim ekwipunkiem rowerach wyprawowych. Od strony czysto wizualnej komplet nawiązuje do droższych grup, ale tutaj zamiast karbonu częściej stosowano aluminium, np. jako materiał klamek hamulcowych czy przy konstrukcji tylnej przerzutki. Grupa jest przez to wprawdzie cięższa, ale nie mniej funkcjonalna.

 

PRZEZNACZENIE: zawody, maratony, rowery gavelowe
PLUSY: wytrzymałe części eksploatacyjne, możliwość posiadania bardzo lekkich biegów górskich
MINUSY: brak

 

SRAM

 

Amerykański producent w stosunkowo krótkim czasie stał się poważnym graczem na rynku napędów szosowych. Jedną z przyczyn gwałtownego rozwoju jest nieprzerwany napływ innowacyjnych rozwiązań i niekonwencjonalnych pomysłów. To SRAM ugruntował mocno rozpowszechniony dziś wśród rowerów szutrowych napęd z jednym blatem korby. Firma była też siłą napędową, która wprowadziła hamulce tarczowe do szosowego świata i zaprojektowała (jedyny jak dotąd) bezprzewodowy napęd elektryczny sterowany sygnałem radiowym. Najnowsza ofensywa to na‑ pęd dwunastorzędowy, którego mniejsze zębatki kasety i blaty korby na nowo definiują dotychczasowe stopniowanie przełożeń. Od czasu do czasu nowatorska technika ujawniania jednak drobne niedoróbki.

INFO: sram.com

 

RED ETAP AXS

 

Napędy 12 rzędowe

 

Sterowanym drogą radiową napędem eTap z 2015 roku SRAM sprawił, że przewody linki i pancerze stały się zbędne. W 2019 pod skrótowcem AXS zaprezentowano kolejną elektroniczną grupę. Dwanaście zębatek kasety łamie dotychczasowe konwenanse. Najmniejszy tryb kasety liczy sobie teraz dziesięć (a nie zwyczajowe jedenaście) ząbków, co prowadzi także do zmniejszenia rozmiarów blatów korby. Dostępne konfiguracje korb dwurzędowych można porównywać z klasycznymi tarczami innych producentów. Mocną stroną jest oczywiście budowa modułowa. Jeden rodzaj tylnej przerzutki obsłuży wszystkie konfiguracje i nieważne, czy w korbie kręci się jedna, czy też dwie tarcze. To naturalne, że napędy jednorzędowe mają mniej biegów, ale cały szereg możliwych wariacji spełni wszelkie życzenia. Można zatem dopasować je zarówno do potrzeb kolarzy górskich, jak i trenujących jazdę na czas. Świeżo zmieniona aplikacja na telefon zapisuje teraz trasę, integruje pracę miernika mocy czy nawet czujników ciśnienia powietrza w oponach. A własnej konstrukcji bębenek piasty (XDR) umożliwia bezproblemową modernizację. Części eksploatacyjne w postaci blatów korby i zębatek kasety są piekielnie drogie.

 

PRZEZNACZENIE: jazda na czas*, zawody, maratony, rowery gravelowe*
PLUSY: łatwy montaż, rozbudowana aplikacja, wiele opcji (miernik mocy, jeden lub dwa blaty korby)
MINUSY: drogie części eksploatacyjne

 

FORCE ETAP AXS

 

Napędy 12 rzędowe

 

Force oferuje w przystępnej cenie wiele funkcji charakterystycznych dla grupy Red eTap AXS. Także i w tym przypadku mamy do czynienia wyłącznie z elektronicznym wariantem, sterowanym drogą radiową. Miernik mocy można zintegrować z korbą. Analogicznie do Red eTap dostępne są trzy kasety w konfiguracji: 10–26/28/33 zęby. Dwurzędowe korby nie występują w konfiguracji dla zawodników. Te tutaj są mniejsze i nadadzą się do rowerów wyprawowych i szutrowych. Części eksploatacyjne są znacznie tańsze niż w grupie Red. W przeciwieństwie do napędu Red, Force sprawiał pewne problemy w testach. Przednia przerzutka okazuje się skrajnie czuła i podatna na regulację, zrzucała łańcuch. Również łańcuch nie zawsze chciał czysto przechodzić po zębatkach kasety. SRAM zapewnia, że problem jest mu znany, a prace na jego rozwiązaniem trwają.

 

PRZEZNACZENIE: zawody, maratony, rowery gravelowe
PLUSY: łatwy montaż, lekka, rozbudowana aplikacja, wiele opcji, możliwość posiadania bardzo niskich przełożeń
MINUSY: problemy ze zrzucaniem łańcucha przez przednią przerzutkę, nieczysta praca łańcucha podczas przechodzenia między zębatkami kasety.

 

A CO DLA MNIE?

 

Bogactwo możliwości różnej konfiguracji przełożeń na początku przyprawia o ból głowy. W zależności od rodzaju tras istnieją jednak pewne rekomendacje, a my podpowiadamy, co pasuje do danego stylu jazdy.

 

JAZDA NA CZAS I TRIATHLONIŚCI

 

Napędy 12 rzędowe

 

W jeździe na czas dobrze wytrenowani kolarze mają w sumie dwie opcje, które zapewnią im przełożenia jeszcze szybsze. Opcja numer jeden: zawodowa grupa Shimano Dura Ace z tarczami korby w układzie 55/42, względnie 54/42, w duecie z jedenastorzędową kasetą (np. 11–25 o szczególnie wąskim stopniowaniu). Opcja numer dwa to propozycja dla wszystkich, którym wystarczy jeden blat w korbie – sterowany drogą radiową SRAM eTap z korbą 48, 50 lub 52 współpracującą z dwunastorzędową kasetą (np. 10–26 z). W obu przypadkach możliwy jest zintegrowany pomiar mocy oraz dopasowane do kierownic rowerów czasowych (tzw. lemondek) manetki satelitarne i klamki hamulcowe. Również Campagnolo oferuje manetki biegów i klamki hamulców do czasówek, ale 53 z w tarczy to maksimum. We wszystkich przypadkach przełożenia zmienia się elektrycznie, a ten, kto wolałby jednak mechanikę, będzie zdany tylko na starsze grupy napędowe dedykowane jeździe na czas.

 

ZAWODOWCY I KOLARZE AMATORZY

 

Napędy 12 rzędowe

 

Korby w układzie 53/39 (SRAM AXS: 50/37) znajdziemy w rowerach większości zawodowców. Natomiast rowery do ścigania dla szerokiego grona odbiorców sprzedawane są zazwyczaj w trochę łaskawszej konfiguracji 52/36 (SRAM AXS: 48/35). Druga opcja będzie udanym kompromisem dla ambitnych amatorów. Stosukowo duży skok w połączeniu z ciasno zestopniowanymi kasetami skutkuje małą liczbą powtarzalnych biegów. Dzięki kasetom o szerokim zakresie, 32 czy nawet 34 z, dobrze wytrenowani adepci kolarstwa otrzymają natomiast biegi górskie, o ile oczywiście tylna przerzutka (jej pojemność) pozwoli na ich obsługę.

 

MARATOŃCZYCY I ZWOLENNICY TURYSYTYKI ROWEROWEJ

 

Napędy 12 rzędowe

 

Kompaktowa korba 50/34 to dzisiejszy standard. Współpracując z dużymi trybami kasety, zestaw taki oferuje olbrzymi zakres i bardzo lekkie biegi górskie, okupione jednak odczuwalnymi skokami. Jeśli nie jeździcie z dużymi prędkościami, a na zjazdach lubicie oddawać się grawitacji i nie musicie za wszelką cenę dokręcać, interesującą propozycją może okazać się jeszcze łaskawsza konfiguracja 48/32 lub 46/30, np. do roweru wyprawowego.

 

GRAVELOMANIACY

 

Napędy 12 rzędowe

 

Nowe blaty korb w układzie 48/32 lub 46/30 zębów są idealne do utrzymywania prędkości w lekkim terenie. W takich warunkach duże skoki między biegami nie są bardzo kłopotliwe, dlatego rowerowi minimaliści mogą rozważyć jeszcze (godną polecenia) dwunastkę z jednorzędową korbą SRAM. Konfiguracja ta sprawdzi się pod warunkiem, że góry nie będą zbyt strome. Napędy 1 x 11, a tym bardziej 1 x 10, raczej odradzamy, ponieważ zbyt często brakuje im biegów.

 

KOLARZE PRZEŁAJOWI

 

Napędy 12 rzędowe

 

Na zawody przełajowe, których nie przelatuje się szybko, a na trasie nie ma długich podjazdów, do większości grup jest specjalne stopniowanie 48/36. Mały skok prowadzi do tego, że wiele biegów się pokrywa, co w takich warunkach jest zjawiskiem nawet pożądanym, gdyż nie trzeba tak często wachlować manetką przedniej przerzutki.

 

 

WŁAŚCIWY NAPĘD W GÓRY

 

Jeśli potrzebujecie lżejszych biegów górskich, proponujemy dwie opcje do wyboru: większe zębatki kasety albo mniejsze tarcze korby. Niemal wszystkie napędy pozwalają na modernizację, chociaż są też pewne ograniczenia.

Podzespoły muszą pochodzić od tego samego producenta i być dopasowane pod kątem liczby biegów. Poza tym można zazwyczaj mieszać ze sobą szosowy osprzęt z różnych grup. Wyjątki od tej reguły zdarzają się rzadko. Dzięki temu większość napędów można „komponować” indywidualnie. Obowiązuje zasada, według której tańsze komplety oferują lżejsze przełożenia. Jeśli parujemy dźwignie hamulców z manetkami biegów, warto stosować podzespoły tej samej generacji.

 

WAŻNE!

Przy większych zębatkach łańcuch wydłużamy, a przy mniejszych tarczach odpowiednio skracamy.

 

WIĘKSZE ZĘBATKI KASETY

 

Pojemność tylnej przerzutki determinuje maksymalny rozmiar zębatek kasety – dłuższe wózki obsłużą większe tryby. Ograniczenia w tym zakresie mają przede wszystkim grupy topowe. Lżejsze biegi są często domeną tańszych grup napędowych. Wraz z lepszą jakością kaset spada waga, wzrasta wytrzymałość i poprawia się kultura pracy.

 

SHIMANO

 

DO DZIEWIĘCIU RZĘDÓW

 

Tylne przerzutki rowerów szosowych z reguły radzą sobie z maksymalnie 28 zębami kasety. W to miejsce pasują przerzutki i kasety MTB do 34 zębów pochodzące z tych samych lat produkcji – są kompatybilne z manetkami rowerów szosowych.

 

Napędy 12 rzędowe

Do starszych napędów Shimano pasują także przerzutki MTB

 

DZIESIĘĆ RZĘDÓW

 

Przerzutki Dura Ace są ograniczone do maks. 28 zębów. Pierwsza generacja Di2 musi zostać zmodernizowana za pomocą wózka Ultegry i wtedy poradzi sobie z maksymalnie 32 zębami w kasecie. W przypadku innych grup długie przerzutki Ultegra (mechaniczne czy Di2) ostatniej generacji obsłużą do 32 z, a współczesna Tiagra „ogarnia” do 34.

 

JEDENAŚCIE RZĘDÓW

 

Dura Ace obsługuje 28, a od 2016 roku 30 zębów. Młodsze przerzutki serii Ultegra czy 105 w długiej wersji potrafią wepchnąć łańcuch na zębatkę 34 z.

 

Napędy 12 rzędowe

Trzyrzędowe korby w Shimano dostępne są do wszystkich generacji napędów dziesięciorzędowych, ale potrzebują specjalnej manetki

 

SRAM

 

Do wszystkich dziesięcio- i jedenastorzędowych generacji firma oferuje przerzutkę o nazwie WiFLi (Wider, Faster, Lighter – przyp. red.), która radzi sobie z maksymalnie 32 zębami.

 

CAMPAGNOLO

 

Przy dziesięciu rzędach wszystkie napędy ograniczone są do maksymalnie 29 zębów. Młodsze przerzutki od 2011 (Centaur, Veloce) dają sobie radę z 30 zębami. Napędy jedenastorzędowe z przerzutkami Potenza zostały przystosowane do obsługi 32 zębów kasety.

 

Napędy 12 rzędowe

Długi wózek przerzutki Potenza obsłuży 32 zęby kasety wszystkich napędów jedenastorzędowych Campa.

 

MNIEJSZE TARCZE KORBY

 

Rozstaw (koło osi) otworów montażowych pod śruby w pająku decyduje o tym, jakie tarcze będzie można przykręcić do korby. Przy bardzo małych blatach może się też okazać, że przednia przerzutka nie da się zamontować na tyle nisko, aby mogła je bezproblemowo obsługiwać. W podbramkowych sytuacjach często pomocne będą przerzutki współczesnych, tańszych grup napędowych.

 

WSZYSCY PRODUCENCI

 

Modernizacja i przesiadka na korbę kompaktową (50/34) w większości przypadków będzie możliwa od 8 rzędów, a wszyscy producenci mają w swojej ofercie korby różnej jakości. Ale uwaga, starsze korby w układzie 53/39 (do ok. 2012) miały większy rozstaw otworów montażowych i nie dokręcimy do nich mniejszych tarcz. W takim przypadku jedynym rozwiązaniem jest wymiana kompletnej korby. Marki jak Stronglight czy TA Specialités oferują także pojedyncze tarcze 38 z (o standardowym rozstawie otworów) czy 33 z (rozstaw kompaktowy) do 9, 10 i 11 rzędów w kasecie. W Shimano (do dziesięciu rzędów) i Campagnolo (do 11 rzędów) powszechnie stosowane są także trzyrzędowe korby (np. 52/42/30), ale modernizacja wymaga z reguły dopasowanej przedniej przerzutki i manetki biegów, będzie więc wymagająca i kosztowna.

 

Napędy 12 rzędowe

Dzięki owalnym tarczom od AbsoluteBlack do nowej korby Shimano można założyć blat 32

 

JEDENAŚCIE RZĘDÓW

 

Młodsze mechanizmy korbowe Shimano i Campagnolo (4 zamiast 5 śrub mocujących tarcze) można łatwo przerobić na korby o kompaktowych blatach. Inni producenci oferują mniejsze stopniowanie do 46/30 w postaci skompletowanych już korb. Tarcze od AbsoluteBlack w układzie 48/32 zamontujemy także w pająkach współczesnych korb Shimano.

 

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

 

Test: Buty Szosowe

Test: Giant TCR Advanced SL

Arsenał: Akcesoria gravelowe

Komentarze do artykułu