Test długodystansowy Look Keo Blade Carbon Ceramic

Pedały Keo Blade, w niemal najwyższej wersji wyposażenia, towarzyszyły nam przez ponad rok. Po wielu tysiącach kilometrów przyszedł czas na podsumowanie.



Choć model wygląda podobnie do poprzednika, także wyposażonego w sprężynę z karbonu, zmiany nie sprowadzają się tylko do niej. Poza sprężyną (poprzednia była wąska i potrafiła pękać, a nowa zajmuje cały spód pedałów i jest zdecydowanie bardziej pancerna) zmodyfikowano także oś i łożyska. Oś ma powiększoną średnicę, a łożyska przesunięto bezpośrednio pod platformę pedałów. Ma to zapewniać lepszą dystrybucję mocy, co trudno sprawdzić. Faktem jest jednak, że po ponad roku łożyska nie mają luzów (!). W testowanej wersji są one dodatkowo ceramiczne, co także ma podnosić żywotność. I rzeczywiście, obracają się równie lekko co pierwszego dnia. W zestawie dostajemy dwie sprężyny o twardościach 12 i 16 Nm, dokupić też można jeszcze twardszą 20 Nm. 12 Nm założone jest seryjnie, wymiana okazuje się wystarczająco łatwa. O ile nie ścigacie się co weekend, uznać można, że podstawowa twardość będzie wystarczająca. Wpięcie odbywa się z wyraźnym dźwiękiem, jest łatwo wyczuwalne, pedały zwykle pozostają w pozycji (łatwo je znaleźć stopą). Jeśli jednak nie trafi się od razu, bywa konieczna kilkukrotna powtórka. Regulacja twardości wypięcia odbywa się jedną śrubą i jest elementarnie prosta, także wypięcie jest dobrze wyczuwalne. Duża stalowa płyta na pedałach sprawia, że podparcie jest solidne, lepsze niż w poprzednich generacjach (wyraźnie wyczuwalne). Udany model, cena godna pedałów wyczynowych. 

 

Plusy

bardzo niska waga

niskie opory toczenia

duża powierzchnia podparcia

 

Minusy 

szybkie zużycie bloków

 

Waga 220 g 

Cena: 860 zł

Info: porebarowery.pl