Emonda

Niner RLT 9 RDO na drogi mniej uczęszczane

Seria RLT Ninera istnieje już dłuższą chwilę. RDO, czyli model karbonowy, to jej najnowszy przedstawiciel. Przetestowaliśmy go na wymagających ścieżkach Katalonii.



 

Warunki testowe

 

W ramach wyjazdu testowego Road Bike Connection Fall do Girony miałem możliwość zbadania kilku nowych modeli Ninera. Cała linia RLT została zmodernizowana, wprowadzono nowy, karbonowy widelec (dla przypomnienia, obok ramy z karbonu mamy też do wyboru aluminiową, stalową, a nawet fulla MCR). W przypadku karbonowego modelu modernizacja obejmuje m.in. zastosowanie w ramie i widelcu aż 26 punktów montażowych, jednocześnie zrobiono więcej miejsca na opony. Rower mieści imponujące 50 mm przy kołach 700c i 2.0 cala przy 650b (to zresztą niemal ta sama szerokość). Model testowałem zarówno bez dodatkowego bagażu, w terenie i na szosie, jak i obładowany, w ramach dwudniowego wypadu po górzystej Katalonii. RLT 9 został pokazany już w 2013 roku, a RDO (Race Day Optimized) to propozycja dla tych, którzy cenią właściwości karbonu, czyli lżejszą ramę z możliwością tłumienia drgań, jeśli została odpowiednio zaprojektowana. Pomyślano nie tylko o tych, którzy chcą się ścigać, ale i o tych, którzy próbują bikepackingu.

 

 

Testówka i wyposażenie

 

Moja testówka RLT 9 RDO została wyposażona w Shimano GRX z serii 800 w wariancie 800, czyli najwyższym, ale dostępne są też inne warianty, na tańszej wersji GRX i na Sramie. Piękne w RDO jest to, że środek suportu BioCentric (to PF30), dzięki dużej mufie, pozwala na zbudowanie rasowego singla, jak i wariantu z tylko jedną zębatką z przodu. Rama oferowana jest w sześciu rozmiarach, od 47 do 62 cm. W moim przypadku było to 50 cm, choć mocno opadająca rura lekko oszukuje, bo rama jest dłuższa, niż sugeruje rozmiar. W RDO wszystkie przewody zostały poprowadzone wewnętrznie, co nie tylko dobrze wygląda, ale też ułatwia mocowanie bagażu za pomocą pasków i rzepów. W środku są specjalne kanały ułatwiające prowadzenie linek i pancerzy, nie powinno być problemów z samodzielnym montażem. W dodatku przewidziano od razu opcję montażu sztycy teleskopowej, jak i prowadzenie przewodów do dynama. Największa nowość to widelec z dwiema seriami czterech otworów montażowych, co pozwala na użycie dodatkowych bagażników cargo czy koszyków na bidony. Uwaga, Niner ma też specjalne zestawy toreb do każdego z rozmiarów, ze względu na wykorzystanie miejsca jest to godne rozważenia. Rower testowy wyposażony był w obręcze Stan’s No Tubes Grail i opony Schwalbe G-One o szerokości 40 mm. Poza tym w rowerze seryjnym, a mój minimalnie odbiegał wyposażeniem od takiego, postawiono na Eastona. Jest wiele dodatków tej marki, takich jak wygodna kierownica EA50 EX z lekką flarą. Szczerze mówiąc, a propos uniwersalności, idealne byłoby posiadanie dwóch zestawów kół, 700c i 650b. Na stronie dystrybutora widnieją zresztą takie opcje. Mój testowy rower ważył 9,34 kg (bez pedałów).

 

Jazda

 

Jazda na Ninerze jest nieskomplikowana. Paradoksalnie także za sprawą tego, że jest odrobinę dłuższy niż wiele innych graveli. W rozmiarze 50 cm rozstaw kół wynosi 1007 mm, przy jednocześnie krótkim tyle (425 mm). Powoduje to, że rower zachowuje się stabilnie, w terenie, jak i na szybkich zjazdach. Czułem się na nim pewnie, zjeżdżając z bagażem z przełęczy Rocacorba (7%, 99 km). Nie miałem też problemów z dotrzymaniem tempa, gdy testowaliśmy możliwości własne sprzętu na fantastycznych ścieżkach po starych szlakach kolejowych. Rower do bikepackingu z chęcią na ściganie? Potwierdzam, jak najbardziej możliwe. Wygodna, szeroka kierownica sprawia, że prowadzenie jest lekkie, a przełożenie chęci na zmianę kierunku bezpośrednie. Shimano GRX ze swoimi przełożeniami w tym wariancie pasuje do roweru optymalnie, pozwalając na długie podjazdy z obciążeniem, zostawiając żółwia w zapasie na podbramkowe sytuacje. Tym razem to naprawdę propozycja uniwersalna.

 

Karbonowy gravel z bardzo szerokim zakresem zastosowań, do użycia w bikepackingu i do ścigania. Imponująco wszechstronny.

 

 

RLT to skrót od „Road less traveled”, czyli dróg mniej uczęszczanych. Niner RLT 9 RDO ma być gotowy na każde okoliczności.

 

 

Nowe manetki GRX w wersji mechanicznej, obecnie bardzo popularny i dobry wybór.

 

 

Najwyższa wersja wyposażenia RLT 9 RDO – Shimano GRX 2x11 serii 800.

 

 

Model oferuje aż 26 otworów montażowych do przymocowania różnych akcesoriów.

 

 

Uchwyty nie tylko do bagażników czy błotników, ale i sakw!

 

Dystrybutor: strangesummit.com

 

Cena: od 12649 zł

 

Zobaczcie nasz wypad do Girony. https://magazynbike.pl/tour/2020/04/01/wypad-na-weekend-girona/

Komentarze do artykułu