Niezwykły gravel do ścigania Basso Palta

Palta nie jest zwykłym gravelem. W wielu aspektach bardziej przypomina rower do przełajów za sprawą wyścigowej, niemal szosowej geometrii. Jednocześnie jest to propozycja zaprojektowana spójnie i na bardzo wysokim poziomie.



Większość czasu rower spędził z nami w terenie, gdzie mieliśmy możliwość sprawdzić go wszechstronnie. Oprócz szutrów były to trasy z przełajowych ustawek. Firma Basso opisuje swój rower jako „w 100 procentach włoski”, co oznacza tyle, że na każdym etapie, od projektu po karbonową ramę i malowanie, modele powstają we własnej fabryce Basso w okolicy Bassano Del Grappa. Palta to po włosku „brud”, a w rowerze widać lata wyścigowych doświadczeń marki. W przeciwieństwie do większości gravelowych rywali Palta wygląda bardziej jak przełajówka, z rurą górną w poziomie, widelcem o kącie wyprzedzenia 71 stopni i stosunkowo krótkimi widełkami tylnymi. Nie jest to wadą, ale dobrze mieć świadomość, że rower zaprojektowano raczej pod kątem osiągów i szybkości niż komfortu. Dostępny jest w pięciu rozmiarach, od XS do XL, z tym że przód roweru jest bardzo niski, osoby z proporcjonalnie długimi nogami mogą mieć problem, żeby się wpasować. W sezonie 2020 dostępne są cztery kolory do wyboru. Wszystkie stylowo dopasowano do włoskiego rodowodu Palty, podobnie jak pozostałe rozwiązania techniczne, takie jak wewnętrzne prowadzenie przewodów i możliwości mocowania aż trzech koszyków na bidony. Dodatkowo dostępne są specjalne zestawy uzupełniające: Palta Endurance Pack, podnoszący przód dodatkowymi podkładkami, i Palta Mudfest Kit, czyli błotniki.

 

Rower czy rama?

 

Palta oferowana jest jako rama albo cały rower, który buduje się za pomocą konfiguratora dostępnego na stronie dystrybutora. Cena dotyczy dokładnie tego wariantu. Nasz model testowy wyposażony był w napęd 1x11 Shimano GRX, z zębatką 42 z przodu i 11-42 z tyłu oraz komponenty Microtecha, czyli marki własnej Basso, włącznie z kołami. Inne opcje wyposażenia obejmują m.in. Shimano GRX Di2, ale i napędy Srama. 

 

Geometria

 

Palta wydaje się gravelem ewidentnie do ścigania, poza kątem główki geometria roweru jest szosowa. I to czuć, podobnie jak w Grailu Canyona, którego także testowaliśmy w tym sezonie, sprzęt zachęca do ostrzejszej jazdy. Jest lekki, agresywny, bez zawahania zabrałbym go na zawody przełajowe, oczywiście po zmianie kół. Bardzo sztywny, ale nie brutalnie. Można przypuszczać, że to efekt drobnych zabiegów, takich jak wygięcie rurek podsiodłowych czy sposób mocowania sztycy. Położony wysoko środek suportu z jednej strony skłania do wygłupów, z drugiej nie ogranicza w terenie. Ma się opcję zabrania bidonu i gumy, które przetrwają wypad na górskie kamieniste drogi.

 

Jazda

 

To zdecydowanie szybka maszyna, która jest zwinna w zakrętach, wspina się równie dobrze, co pozostaje pod gazem na płaskich odcinkach. Trzeba być czujnym w zakrętach na luźnym podłożu (niski przód), ale dobrze trzyma linię przejazdu, zachęcając do zaufania geometrii i przyczepności opon. Do roweru dobrze pasują hamulce Shimano GRX, które mają bardzo dobrą modulację. Zanim je zablokujemy, kontrola prędkości jest łatwa. Także napęd 1x11, nawet jeśli nie jest maksymalnie uniwersalny, za to prosty obsłudze. A przerzutka z tłumikiem drgań skutecznie zapobiega spadaniu łańcucha. Oczywiście wyścigowa geometria nie musi podobać się każdemu. W zależności od jakości podłoża także twardość ramy może być zauważalna, a pokonywanie przeszkód wymaga aktywnej pracy ciałem. Jednocześnie rower umożliwia o wiele więcej niż po prostu przemieszczanie się z punktu A do B. 

 

Ocena Palty będzie wypadkową indywidualnych oczekiwań w stosunku do gravela. Jeśli ktoś potrzebuje sofy objuczonej sakwami, zdecydowanie nie ten adres. Ale kto jest purystą i oczekuje żywego roweru do ścigania (gravelowe imprezy dynamicznie zyskują w Polsce na popularności), trafi z Paltą w dziesiątkę. 

 

 

Agresywna geometria jest widoczna na pierwszy rzut oka, pochylona sylwetka to oczywistość.

 

 

Aż siedem otworów pozwala na montaż trzech koszyków i transport trzech bidonów.

 

 

Zgrabny mostek, typowy dla Basso mocno w dół, nie przewiduje opcji turystyki.

 

 

Oficjalnie maksymalna szerokość opony to 42 mm i jest to zgodne z prawdą. 

 

 

Blokada sztycy jest zgrabna i dodatkowo osłonięta, ale skomplikowana w obsłudze. 

 

Dystrybutor: basso-bikes.pl

Cena: 15169 zł

Komentarze do artykułu