Nie lada talent: REMCO EVENEPOEL

Belgowie, kolarski naród, już od ponad 40 lat czekają na zwycięzcę Grand Touru. Remco Evenepoel brany jest pod uwagę jako potencjalny następca Luciena van Impe i Eddy’ego Merckxa. Zachwyca jednocześnie fanów, dziennikarzy i środowisko zawodowych kolarzy.



W peletonie już o nim zapomniano, ale w Belgii Johan De Muynck jest nadal rozchwytywany. W międzyczasie dożył 71. urodzin. Jest ostatnim Belgiem, który wygrał jeden z wielkich trzytygodniowych tourów. W 1978 roku zwyciężył w Giro d’Italia. Dwa lata wcześniej ostatnie duże zwycięstwo Belga w trakcie Tour de France należało do Luciena van Impe. Eddy Merckx właśnie kończył karierę. De Muynck, którego nikt nie brał pod uwagę i któremu w górach nie mógł dotrzymać koła faworyt wyścigu Francesco Moser, odjechał podczas trzeciego etapu i nie oddał już różowej koszulki aż do końca wyścigu. Był to ostatni belgijski sukces podczas TdF, Giro i Vuelty. Ale w Belgii, zresztą nie tylko tam, wielu jest przekonanych, że De Muynck niedługo nie będzie już ostatnim Belgiem, który zasiadł na tronie wśród zwycięzców wielkich tourów.

 

Uzgodniono, kto go zastąpi i zostanie następnym belgijskim triumfatorem – Remco Evenepoel, 20-letni Flamandczyk, który w 2019, w trakcie swojego pierwszego zawodowego sezonu, okazał się czarnym koniem wyścigów. Biorąc pod uwagę wiek, jest nawet lepszy niż Eddy Merckx. Uznaje się go za wielką nadzieję, brany jest pod uwagę jako ten, który ma udźwignąć ciężar oczekiwań belgijskiego narodu kolarskiego. Podczas gdy jego rówieśnicy piszą egzamin dojrzałości i dopiero zastanawiają się nad swoją przyszłością.

 

Remco Evenepoel podkreśla: „Zostałem obdarowany wyjątkowym talentem, muszę to docenić”. Brzmi zaskakująco dojrzale. I dodaje: „Jestem stworzony do jazdy w tourach. Potrafię się dobrze wspinać i jeździć na czas”. Jest bardzo pewny swego, tak też odbierają go mieszkańcy wioski Schepdaal, która znajduje się na przedmieściach Brukseli. Evenepoel jest młodym zawodnikiem z konkretnym planem i jasno określonymi celami. Najbliższe sukcesy miał odnieść w klasyku Liège – Bastogne – Liège i w Giro d’Italia. W obliczu pandemii w sezonie 2020 wszystko się jednak skomplikowało. A ostateczne pytanie nie brzmi już, czy Evenepoel będzie mógł pokazać swój wielki talent w wyścigach etapowych, tylko kiedy to nastąpi. 

 

SERIA NIESPODZIANEK

 

„Jest jednym z najlepszych na świecie w jeździe na czas i w średnio wysokich górach. Ciekawi mnie, jak poradzi sobie z kolumbijskimi góralami” – mówi Philippe Gilbert, były kolega z drużyny i grand seigneur belgijskiego kolarstwa. Jest jedynym, który wygrał wszystko, wyjąwszy tylko zwycięstwo w wyścigu dookoła kraju. Tom Steels, jeden ze dyrektorów sportowych drużyny Deceuninck Quick Step, po pierwszym zawodowym roku Remco może wygłosić laudację: „Jest młody, progresywny, atrakcyjny, potrafi współpracować w grupie i wszyscy bardzo go lubią. Podsumowując, jest fenomenem. Postęp, jaki zrobił w przeciągu tego jednego roku, jest znaczny”. W dodatku, jeżeli chodzi o młode talenty, dyrektorzy są raczej powściągliwi w chwaleniu. W kontekście Evenepoela obowiązują jednak inne reguły.

 

W PRZYŚPIESZONYM TRYBIE NA SAM SZCZYT

 

Jeszcze nigdy się nie zdarzyło, żeby kontrakt z WorldTourową drużyną Deceuninck Quick Step podpisał osiemnastolatek. W wieku dziewiętnastu lat wygrał etapy i klasyfikację generalną wyścigu dookoła Belgii. Atakującemu Evenepoelowi utrzymać koło potrafił tylko rekordzista świata w jeździe godzinnej Victor Campenaerts. Na jednym z zakrętów poślizgnął się jednak i w porównaniu z Remco wyglądał jak początkujący kolarz. Evenepoel jechał dalej przed siebie. Niedługo potem wygrał Mistrzostwa Europy w indywidualnej jeździe na czas, później zwyciężył w Clasica San Sebastian, jednodniowym wyścigu zaliczającym się do topograficznie najcięższych pojedynków kolarskich. Wreszcie został wicemistrzem świata w indywidualnej jeździe na czas. Niespodzianką byłoby, gdyby Evenepoel nie zaskakiwał. Początek sezonu, udział w dwóch wyścigach etapowych w Vuelta a San Juan i wyścigu dookoła Algarve i dwa zwycięstwa w generalce. W maju w trakcie Giro miał stawiać kolejne kroki, ale musi uzbroić się w cierpliwość i tak jak cały peleton czekać na kolejne wyścigi. Przed jego trzytygodniowym debiutem nasuwa się pytanie, czy będzie w stanie od razu namieszać w czołówce wyścigu tak, jak zrobił to w 2007 roku Andy Schleck, który krótko przed 22. urodzinami ukończył Giro na drugim miejscu?

 

„Zaskoczyłoby mnie to – mówi trener Evenepoela, Koen Pelgrim – ale on bardzo często nas zaskakuje, nie jest to niemożliwe”. Evenepoel potrafi zaskakiwać seryjnie. „Cudowne dziecko”, „nowy Merckx”, w kolarstwie mówi się o nim w samych superlatywach. W ubiegłym roku w Belgii został sportowcem roku. Zastąpił piłkarza Edena Hazarda, który latem, za 100 milionów euro, trafił z Anglii do Realu Madryt. 

 

 

TYLKO PATRZCIE! Swoim zwycięstwem w Clasica San Sebastian, hiszpańskim wyścigu jednodniowym, młody Belg wywalczył miejsce w światowej czołówce.

 

OD PIŁKARZA DO KOLARZA

 

Evenepoela nazywa się cudownym dzieckiem również dlatego, że do niedawna ledwie marzył o podobnej karierze, jaką zrobił Hazard. Tymczasem nie tylko błyskawicznie osiągnął najwyższy poziom w kolarstwie zawodowym, ale w krótkim czasie potrafił się też przebić w przełaju. W 2016 Evenepoel był kapitanem w narodowej drużynie piłki nożnej U16, lewym bocznym obrońcą w centrach młodych talentów topowych klubów RSC Anderlecht i PSV Eindhoven. Aż w jego karierze nastąpił przełom. Na początku 2017 spróbował jeszcze zmienić klub. Później podjął szybką decyzję. Zamiast siedzieć na ławce rezerwowych chciał jeszcze spróbować swoich szans w kolarstwie.

 

Evenepoel nie chce już rozmawiać o piłce nożnej, jakby był to niezbyt przyjemny czas w jego karierze sportowej. Dwa zdania muszą wystarczyć: „Piłka nożna nie sprawiała mi już tyle radości. A radość jest jedną z najważniejszych rzeczy w życiu”. W kolarstwie znalazł radość i spełnienie. Również szybki sukces. Evenepoel sprawia wrażenie głodnego sukcesu, jak i bardzo niecierpliwego. Trzeba go wyhamowywać, mówi jego trener Koen Pelgrim.

 

Talent juniora rozpoznał już jego ojciec Patrick, który kiedyś jako zawodowiec również odnosił sukcesy. Remco był nie tylko silnym piłkarzem, ale również bardzo dobrym zawodnikiem w sportach wytrzymałościowych. Jego maksymalny pobór tlenu zmierzony jeszcze w czasach piłkarskich dawał duże nadzieje. Potwierdził to wynik uzyskany w półmaratonie biegowym – 1:16 min, i to w wieku zaledwie 16 lat. Wiosną 2017 roku był jeszcze na najlepszej drodze, by stać się zawodowym piłkarzem, a jesienią zaliczał się już do belgijskiej narodowej drużyny juniorów na szosowe MŚ w norweskim Bergen. Najpierw jednak latem zadziwił całe kolarskie środowisko, kiedy w trakcie juniorskiego Wyścigu Dookoła Kraju Basków na górskim etapie najpierw zaliczył upadek, a później wygrał, i to z dużą przewagą. „Bardzo szybko się uczy. Jest nie do opisania, w jaki sposób podjeżdża. Na początku nie potrafił zjeżdżać, ale teraz i tu potrafi odjechać” – powiedział belgijski trener drużyny narodowej młodych talentów Carlo Bomans, kiedy Evenepoel dopiero od pięciu miesięcy jechał w peletonie! 

 

ZADATKI NA GWIAZDĘ

 

W międzyczasie młody kolarz daje się zauważyć w peletonie. W trakcie indywidualnej jazdy na czas starsi kolarze przypatrują się jego ekstremalnie płaskiej i aerodynamicznej pozycji. „Jest bardzo ruchomy, może z łatwością obrać niższą pozycję, nie tracąc przy tym mocy” – mówi Pelgrim. Jego brak doświadczenia taktycznego na podjazdach i w jeździe na czas nie ma większego znaczenia. Takiemu talentowi trudno dorównać taktyczną finezją i siłą drużyny, zwłaszcza że jeździ w zespole, który na całym świecie uznawany jest za punkt odniesienia w kwestii umiejętności taktycznych i zgrania zespołu. Niektórzy już teraz obecny czas w kolarstwie nazywają erą Evenepoela. Rzadko zdarza się, żeby kolarz tak wcześnie i tak prędko przekuwał swój talent w wyniki. Zeszłego lata Francuz Cyrille Guimard, który jako dyrektor sportowy doprowadził do zwycięstw w Tourze Luciena van Impe, Bernarda Hinault i Laurenta Fignona, napisał na Tweeterze: „To nie jest nowy Merckx, lecz Merckx plus Hinault, ze szczyptą Bernala i Mbappé. Szkoda mi tych, którzy chcą wygrać Tour po 2020 lub Igrzyska Olimpijskie w Tokio”. Mówiąc w dużym skrócie, młodzieniec z Belgii jest najlepszym ze wszystkich talentów kolarskich. Ma ambicję i zadatki na gwiazdę takie, jakie znamy tylko z piłki nożnej, i w perspektywie lat będzie nie do pokonania.

 

W Belgii nie jest to temat tabu. Evenepoel jest nadzieją dla kibiców i dziennikarzy. W końcu ktoś, kto miesza nie tylko podczas klasyków, ale również w największych wyścigach kolarskich na świecie, czyli długich wyścigach etapowych. Już teraz w kolarskiej społeczności wywołuje to duże podniecenie i przyciąga uwagę. W poprzednim sezonie tata Patrick był mocno zakłopotany tak dużym zainteresowaniem jego synem, zanim jeszcze pojawiły się wielkie sukcesy. Nawet rozejście się Remco i ponowne godzenie z dziewczyną (Oumaïma Rayane) było dla belgijskich brukowców gorącą historią. Decyzję poprzedziła chłodna kalkulacja. Młody kolarz, by móc więcej trenować w górach, chciał poprzedniego lata przeprowadzić się do Monaco. Może również dlatego, że podpisany przez niego kontrakt z Patrickiem Lefevere, obowiązujący do 2023 roku, sprawiał, że przeprowadzka do raju podatkowego wydawała się sensownym posunięciem. Dziewczyna ze względu na studia chciała zostać w Belgii. W międzyczasie znów się pogodzili.

 

ORĘDOWNIK GILBERT

 

Chłodna kalkulacja w sporcie, spontan w życiu prywatnym, tak brzmi credo Evenepoela. Jeśli urlop, to zawsze last minute, a do swoich dwóch ulubionych smaków lodów – spekulatius i stracciatella – wybiera zawsze spontanicznie trzecią gałkę. To odważna deklaracja, ponieważ super szczupła sylwetka w kolarstwie zalicza się do kryteriów zatrudnienia. W środowisku podniósł się krzyk, kiedy Patrick Lefevere oficjalnie uznał łakomczucha Remco za zbyt grubego. Jakby nie było gorszych problemów na świecie związanych z zaburzeniami odżywiania. Ale Evenepoel nie daje się wytrącić z równowagi, uznaje Lefevere’a za swojego najważniejszego protektora i ma w peletonie duże poszanowanie. Philippe Gilbert, były mistrz świata i kolega z drużyny, po pierwszym zawodowym sezonie Eveneopela musiał go przeprosić… Belgijskiemu dziennikowi Het Laatste Nieuws powiedział: „Na początku nie brałem go zbyt poważnie. Powiedział, że będzie w trakcie wyścigu atakował. Pomyślałem sobie, że jest arogancki! I parę godzin później po prostu to zrobił. W imponującym stylu!”.

 

 

REMCO EVENEPOEL

Narodowość Belg

Urodzony 25 stycznia 2000

Wzrost, waga 1,71 m, 61 kg

Zawodowiec od 2019 r.

DRUŻYNY

Deceuninck-Quick-Step (od 2019)

SUKCESY

2018 Mistrz Europy i świata juniorów ze startu wspólnego, jak i w indywidualnej jeździe na czas

2019 Clasica San Sebastian, wyścig dookoła Belgii, Mistrz Europy i wicemistrz świata w indywidualnej jeździe na czas

2020 Vuelta a San Juan, wyścig dookoła Algarve, Tour de Pologne

Komentarze do artykułu