Monko coffeeride oczywista oczywistość

Uderz w stół a nożyce się odezwą. Dwa miesiące temu pisałem w letnim numerze TOUR o potrzebie stworzenia nowej rundy pod Wrocławiem, idealnej pod coffeeride. Minęła chwila i spotkamy się regularnie w Monko, by wykręcić stosowną pętlę.



W sumie to nic dziwnego. Wrocław to duże miasto, chętnych do jazdy na szosie jest coraz więcej, nic więc dziwnego, że tam gdzie i jest popyt będzie i podaż. Mamy w pięknym mieście nad Odrą oczywiście tradycję ustawek, ale nadal chyba brakowało takich, gdzie niekoniecznie trzeba się bardzo zmęczyć. Dobitnie świadczy o tym frekwencja na tradycyjnych już spotkaniach w niedzielę na Tęczowej 83X, gdzie mieści się Monko. Jeśli więc będziecie mieli ochotę na towarzystwo, sprawdźcie Monko.coffeeride, który z tego miejsca wyrusza.

 

 

Trasy są różne, w ten weekend tak wyszło, że były aż dwie! Obydwie zostały zorganizowane przy udziale kolegów z WroVelo, czyli Wrocławskiego Welodromu im. Wernera Józefa Grundmanna. Jedna prowadziła w stronę Trzebnicy, druga Ślęży

 

 

Całość zgrabnie zorganizowano tak, by możliwe było dołączenie także na trasie - tu zbiórka koło toru kolarskiego

 

 

Obydwa dni rozpieszczały słońcem, nic dziwnego więc, że każdorazowo zjawiło się po ok. 30 osób

 

 

W sobotę w ramach atrakcji można było m.in. zdobyć słynną Prababkę!

 

 

I jak wieść niesie wszyscy wjechali o własnych siłach :D

 

 

Choć oczywiście nie brakowało przy tym emocji

 

 

Trasy są naprawdę fajnie wymyślone, zbierając różne ekstrasy - podjazdy, drogi, widoczki. Ba, są i atrakcje, typu lotne premie (i nagrody!)

 

 

Zawsze na mecie można liczyć na kawę. Tu akurat finisz był na torze, stąd i przenośny punkt dystrybucji

 

 

I zimna kawa! W tak upalne, na razie niekończące się lato, niczego nie było trzeba więcej na podsumowanie dnia!

 

W niedzielę zaś ekipa zdobyła słynną Przełęcz Tąpadła, jak i odwiedziła zalew w Mietkowie. Zainteresowani? Trasy zawsze są ogłaszane wcześniej, można więc i je ściągnąć na wszelki wypadek. W trakcie nikt się jednak nie zgubi, bo czeka się na tych, którzy miewają problemy.

 

Fajnie, że dzieją się takie rzeczy. Wypada tylko pogratulować incjatywy! Jeśli macie ochotę na wspólną jazdę, to opcja, którą zdecydowanie warto wypróbować, z czystym sumieniem polecam.

 

Komentarze do artykułu