TEST: Rowery maratonowe do 11 000 zł

Szukasz nowoczesnej, niekomplikowanej technicznie szosy w dobrej cenie, która będzie z tobą na dobre i na złe? TOUR zebrał i przetestował sześć modeli maratonowych w cenie od 9000 do 11 000 złotych.



KRÓTKO I NA TEMAT

 

Rynek rowerowy rynek wciąż oferuje zaawansowane technicznie szosówki o świetnych właściwościach jezdnych, na które nie wydacie całego majątku. Na pewno trzeba jednak zadać sobie więcej trudu, aby je znaleźć. Czasem będzie też tak, że jakiś rower przypadnie wam do gustu, ale tu czy tam konieczne będą jakieś kompromisy, w postaci na przykład słabszych opon lub kół. Za wyjątkiem jednego możemy polecić wam każdy sprawdzony w tym teście model. Prym wiedzie Canyon Endurace CF SL Disc 8.0. W tej klasie cenowej rower wyznacza standardy pod względem wagi, wyposażenia i właściwości jezdnych.

 

WSZECHSTRONNOŚĆ

 

Sezon w pełni, ale przydałby się nowy rower? Jeden, dwa wypady na wjeżdżenie się, może jakiś maraton na początek albo amatorski wyścig? Od połowy marca w każdy weekend w niemal każdym zakątku odbywają się świetne imprezy. Poza granicami kraju szereg kolejnych. Mniej więcej tak miał się zaczynać wstęp do tego testu. Jak jest, wszyscy wiemy. Jak będzie? Na to musimy jeszcze poczekać. Jedno natomiast jest pewne, rowery, o których i tak napiszemy, nadają się nie tylko do startu w wyścigach, ale równie dobrze można wybrać się z nimi na górskie przełęcze lub przydomowe rundy. Choć i na to przyjdzie nam jeszcze poczekać. Ad rem. Prześwietliliśmy sześć modeli. Domeną każdego z nich jest wszechstronność.

 

rowery maratonowe

Spokojnie albo szybko – na tych rowerach wszystko jest możliwe

 

Coraz częściej w sklepach stacjonarnych, ale także i w sieci rowery te nazywane są maratonowymi, a niekiedy endurance. Pojęcia te mają uświadomić i przekonać potencjalnych nabywców, że to szosówki skrojone pod wymagania kolarzy amatorów, a nie maszyny do ścigania dla zawodowców, od których odróżnia je przede wszystkim mniejsza odległość między siodełkiem a kierownicą. A i sama kierownica znajduje się wyżej, co umożliwia zajęcie bardziej wyprostowanej pozycji w siodle. Kolejne zabiegi techniczne mają zapewnić większy komfort amortyzacji. Cel ten osiąga się łatwo i bardzo skutecznie, stosując szersze 28–32 mm opony.

 

WYGODA

 

Większa objętość to lepsza amortyzacja i tłumienie nierówności. Wąskie, typowo wyścigowe opony nam tego nie zapewnią. Także karbonowe wsporniki siodełka pomyślano tak, żeby bardzo wystawały z rury podsiodłowej, co umożliwi im uginanie się, a więc i skuteczniejszą amortyzację na większej długości. To kolejny zabieg służący łagodzeniu uderzeń od nawierzchni i tłumieniu wibracji. Szytce tego typu mają Canyon, Giant, Rose i Specialized. I wszystkie zostały docenione za bardzo dobry komfort amortyzacji siodełka. A w tańszym modelu serii Roubaix Specialized idzie nawet o krok dalej, stosując przy kierownicy element amortyzujący zapewniający 20 mm „skok zawieszenia.” Pierwotnie rozwiązanie to było zarezerwowane wyłącznie dla najdroższych modeli marki, na których zawodowi kolarze mieli łatwiej pokonywać kocie łby na trasie klasyka Paris – Roubaix. Fakt, że teraz trafiło także na pokład tańszych modeli może świadczyć o tym, że zarówno Specialized, jak i inni producenci, jeszcze bardziej próbują przekonać klientów do swoich konstrukcji.

 

rowery maratonowe

W Lapierre elastomer ma tłumić wibracje. Efekty są ograniczone

 

HAMULCE TARCZOWE TO JUŻ STANDARD

 

Mimo rozwiązań mających zapewnić jak najlepszą amortyzację nasze rowery w dalszym ciągu są nieskomplikowane i sprawdzą się podczas jazdy codziennej. Wszystkie ramy wykonano z włókna węglowego, wszystkie też są lekkie i odporne na siły skręcające. Za wyjątkiem Specializeda Roubaix wszystkie otrzymały napęd 2 x 11, w którym nie zabrakło lekkich biegów na strome wspinaczki. Jak już wiemy, rowery kosztowały maksymalnie 11000 zł. Najczęściej występującą wśród nich grupą napędową jest Shimano 105. Wyznacznikiem tej półki cenowej była dotychczas Ultegra, która tymczasem stała się dla producentów za droga. Trudno mówić, że to jakiś wielki problem, ponieważ od strony funkcjonalnej różnice między obiema grupami są pomijalne. 105‑tka po prostu nie jest wykonana równie elegancko jak Ultegra i waży 200 g więcej.

 

rowery maratonowe

 

W międzyczasie hamulce tarczowe w rowerach maratonowych stały się rozwiązaniem standardowym, a szczęki znajdziemy już niemal wyłącznie w starszych modelach. W naszym porównaniu żaden maratończyk ich nie miał. Współczesne tarczowe układy hamulcowe działają już praktycznie bezproblemowo. Dobra jest modulacja, a mocne hamowanie wymaga użycia nieznacznej siły. Dodatkowo dzięki nim możliwy jest montaż opon szerszych niż 28 mm. Zwarta konstrukcja hamulców szczękowych nie pozostawiała z reguły już na to miejsca. Oprócz wyższej wagi niezmienna jest jeszcze jedna wada hamulców tarczowych. Chodzi o skomplikowane serwisowanie, którego wielu kolarzy wciąż się obawia. W tej klasie cenowej szosówki na tarczach są o dobry kilogram cięższe, niż rowery na szczękach.

 

WIĘCEJ ZALET NIŻ WAD

 

Najbardziej spójny pakiet zaprezentował Canyon w modelu Endurace CF SL Disc 8.0. Jako jedyny spośród całej szóstki oferuje kompletne wyposażenie z grupy Ultegra, a świetne opony i niesamowite tłumienie wyznaczają jakościowe standardy. Zaraz za nim plasuje się nowiutki Rose Reveal  Four, który od razu zyskał nasze uznanie pod względem transferu siły mięśni na pedały. Także w najtańszym w peletonie modelu Giant Defy zalety biorą górę nad wadami.

 

rowery maratonowe

W Rose Reval  przewody wchodzą do ramy na wysokości łożyska sterowego. Dzięki temu nie rzucają się w oczy, a dostęp serwisowy jest zapewniony

 

Nietypową, ale ciekawą propozycją jest Specialized. Roubaix oferuje wprawdzie tylko napęd z grupy Shimano Tiagra w układzie 2 x 10, a więc jeszcze o poziom niżej niż 105, który spotykany jest raczej w rowerach za około 4000 zł, ale za to dostajemy innowacyjny system amortyzacji przy kierownicy i zaskakująco lekką ramę. Specialized przywodzi na myśl zapomniane już kolarskie zwyczaje, kiedy to rama uchodziła za najistotniejszą i niezmienną bazę szosówki, którą udoskonalano, wymieniając kolejne podzespoły, gdy finanse pozwalały. Rama Specializeda jest właśnie taką dobrą bazą. Co nie oznacza, że tuning jest od razu konieczny. Nawet z napędem Tiagra Roubaix będzie świetnym kompanem wycieczek.

 

CO DOSTANIEMY ZA 2OOO ZŁ WIĘCEJ LUB MNIEJ?

 

Rowery za 11000 zł przez długi czas należały do zbioru nazywanego „Ultegra”. Nazwa zaczerpnięta została od grupy najczęściej sprzedawanych wówczas komponentów Shimano ze średniej jakościowo półki. Rowery sprzedawców wysyłkowych oferowały w tej cenie niemal najwyższy poziom wyposażenia. Z chwilą pojawienia się hamulców tarczowych sytuacja uległa zmianie.

 

rowery maratonowe

Za pośrednictwem elementu amortyzującego mostek Specializeda Roubaix (po lewej) może pracować w zakresie 20 mm.

 

Większą wagę, która idzie w parze z tym układem hamulcowym, udaje się kompensować (do pewnego stopnia) tylko w najdroższych szosówkach. W celu zachowania nowoczesnych, ale i drogich, tarcz w rowerach za mniej niż 12000 zł producenci szukają oszczędności na innych podzespołach. Konstrukcje przybierają zatem na wadze nie tylko ze względu na tarcze, ale także z powodu tańszych grup napędowych i prostszych kół. Dlatego szosówki tarczowe za 11000 zł ważą około kilogram więcej niż porównywalne modele na hamulcach szczękowych. Problem ten dotyka jeszcze mocniej marki sprzedawane w tradycyjnych sklepach.

 

„TYLKO” 105-TKA

 

Sprzedawcy bezpośredni obywają się bowiem bez dodatkowych pośredników i mogą oferować lepszy, a więc i lżejszy osprzęt. Grupa napędowa nie odgrywa może pierwszorzędnego znaczenia w kontekście wrażeń z jazdy, ale dla wielu kolarzy od zawsze stanowiła wyznacznik klasy i wartości roweru szosowego. Nie każdy potrafi lub chce pogodzić się z faktem, że za 11000 zł dostanie rower wyposażony w „tylko” Shimano 105 zamiast Ultegry. Jakby na to nie patrzeć, 11000 zł to wciąż spora suma pieniędzy. Czysto hipotetycznie chcieliśmy pokazać czego więcej możemy się spodziewać po rowerach o 2000 zł droższych, a czego zabraknie i z jakimi kompromisami trzeba będzie się liczyć w szosach za 2000 zł mniej.

 

rowery maratonowe

 

CANYON Endurace CF SL Disc, Cena 10 750 zł, Waga 8,0 kg

 

rowery maratonowe

 

Po Endurace nie widać, że ostatnimi czasy rowery szosowe stają się coraz droższe. Za 10750 zł Canyon oferuje wszystko, co dobry długodystansowiec mieć powinien. Nienaganna rama z włókna węglowego determinuje stosunkowo sportową (jak na tę kategorię szosówek) pozycję za sterami. Do tego pasuje korba 52/36, a więc zasadniczo przeznaczona dla nieco lepiej wytrenowanych kolarzy. Hamowanie i zmiana przełożeń na najwyższym poziomie to zasługa grupy Ultegra, która w komplecie znalazła się tylko w tym rowerze, zapewniając jednocześnie najniższą wagę. Wybitny komfort amortyzacji Endurace to wynik pracy zespołowej fenomenalnych 28 mm opon o niskich oporach toczenia oraz wypróbowanej sztycy piórowej VCLS2. Sztyca ta zapewnia bodajże najlepszy komfort amortyzacji siodełka. I o ile wszystko razem wzięte to żadne tam kosmiczne osiągnięcia, o tyle w rowerze w tej cenie na pewno rzecz niezwykła.

 

OCENA TOUR

 

rowery maratonowe

 

Zwycięzca testu to jedyny w całym gronie rower wyposażony w kompletną grupę Ultegra. Szczerze mówiąc, niczego więcej już właściwie nie trzeba. Jeśli jednak możemy pozwolić sobie na trochę większy wydatek, to za 13760 zł dostaniemy model Endurace CF SL Disc 8.0 Di2 (ten ze zdjęcia). Ogólnie rzecz biorąc to ta sama maszyna, ale napędzana sterowanym elektrycznie napędem Di2. I w drugą stronę, za 2400 zł mniej kłania nam się Endurace CF SL Disc 7.0. Tutaj za napęd odpowiada Shimano 105, rower przemieszcza się na prostszych oponach, a w miejsce piórowej sztycy VCLS dostajemy tradycyjny wspornik siodełka. Całość waży 300 g więcej.

 

GIANT Defy Advanced, Cena 11 199 zł, Waga 9,0 kg

 

rowery maratonowe

 

W tym przypadku Giant postanowił zrezygnować z kanciastego mostka o kontrowersyjnej urodzie, występującego w droższych wariantach Defy. I być może wyszło mu to na dobre, bo w opinii wielu rower stał się teraz bardziej harmonijny. Rama, zapewniająca stabilność podczas jazdy, determinuje stosunkowo wyprostowaną pozycję. Karbonowy wspornik siodełka D Fuse o przekroju w kształcie litery D zapewnia jeden z najlepszych wyników pomiaru komfortu w tej klasie. Wrażenie większego niż w pozostałych modelach tłumienia wynika także z szerokich 32 mm bezdętkowych opon, które Giant montuje już w dużej części swoich maszyn. Dobry odbiór psuje stosunkowo wysoka waga. Bardzo dużo można by zaoszczędzić, wymieniając koła. A skoro już o oszczędnościach mowa, dostępny jest jeszcze taki sam, ale napędzany i hamowany podzespołami z grupy 105, Defy 2. Komu nie przeszkadza dodatkowe 200 g, wyda 2000 zł mniej, a doznania z jazdy pozostaną niemal takie same.

 

OCENA TOUR

 

rowery maratonowe

 

Giant oferuje model Defy Advanced także z osprzętem grupy Shimano 105 (hamulce i napęd). Pozostałe wyposażenie pozostaje bez zmian. Decydując się na ten wariant, oszczędzamy 2000 zł i musimy pogodzić się z większą o 200 g wagą końcową. Kolejny, tym razem droższy Defy Advanced Pro (ten ze zdjęcia) kosztuje 15050 zł, bazuje na lżejszej ramie, ma kompletną grupę Ultegra i toczy się już na kołach z karbonu.

 

LAPIERRE Pulsium, Cena 10 750 zł, Waga 8,9 kg

 

rowery maratonowe

 

Zastanawialiśmy się, jaki rozmiar byłby najlepszy do testów. Koniec końców zamówiliśmy L, ponieważ górna rura w ramie M ma tylko 540 mm i byłaby za krótka. Z kolei L to już 565 mm, co jak na rower maratonowy niespotykanie dużo. Pozycja za sterami jest dość mocno wyciągnięta. Na przedłużeniu widełek podsiodłowych pod rurą górną znajduje się elastomerowa wkładka, znak szczególny Pulsium. Producent obiecuje szczególnie dobre tłumienie, które może i by takie było, gdyby nie twarde drutowe opony, które niweczyły pracę elastomeru. Poza tym opony sprawiają, że rower jest ciężki i w porównaniu z innymi trochę flegmatyczny. Mamy tu tylko 140 mm tarcze hamulcowe, z którymi większość producentów już się pożegnała. Mimo wcześniejszego docierania na zjazdach o 18% nachyleniu małe tarcze mają wyraźnie odczuwalne skłonności do fadingu. Biorąc pod uwagę wyposażenie, uważamy, że rower powinien być przynajmniej o 2000 zł tańszy.

 

OCENA TOUR

 

rowery maratonowe

 

W cenie 12 900 zł Lapierre proponuje nam Pulsium 600 Disc (ten ze zdjęcia). Rower bazuje na tej samej ramie co testowany przez nas Pulsium 500. Ale może już poszczycić się kompletną grupą Ultegra w miejsce 105‑tki oraz solidnymi aluminiowymi kołami DT Swiss. Wyposażenie lepszej jakości oszczędza 500 g wagi końcowej. Mniej (8600 zł) niż za egzemplarz testowy zapłacimy za Pulsium 500 na hamulcach szczękowych, z grupą 105 i na tańszych kołach Mavic. Zgodnie z tym, co mówi producent, hamulce szczękowe oszczędzają 500 g wagi.

 

ROSE Reveal Four, Cena 10 750 zł, Waga 8,3 kg

 

rowery maratonowe

 

Nowy Reveal zastąpił długo oferowany model Team GF. Zmiany objęły stronę wizualną i techniczną. Uwagę przyciągają przede wszystkim sztyca i mostek. Karbonowy wspornik siodełka mocowany jest bardzo nisko. Zacisk znajduje się na wysokości widełek podsiodłowych, w związku z czym sztyca może amortyzować na bardzo dużej długości. Połączenie kształtowe do ramy nie pełni funkcji nośnej, to po prostu zaślepka z tworzywa sztucznego. Linki i przewody hamulcowe biegną przy mostku przez przykrywkę sterów. Rozwiązanie stanowi udany kompromis między chęcią ukrycia przewodów a dostępnością serwisową. W porównaniu z renomowanym modelem Team GF pozycja za sterami Reveal jest dużo bardziej wyprostowana. Ponieważ Rose oferuje już wyścigowe modele pod nazwą X Lite, w tym przypadku mamy do czynienia z konsekwentnym i jednoznacznym ukierunkowaniem na długie dystanse. Jest też dobra wiadomość dla wysokich kolarzy – Reveal dostępny jest także w rozmiarze 64, w którym górna rura liczy sobie 615 mm.

 

OCENA TOUR

 

rowery maratonowe

 

Reveal Four Disc, wyposażony w grupę 105, to tańsza odmiana modelu na hamulcach tarczowych. Z grupą Ultegra ten sam rower kosztuje 1200 zł więcej. Tańszy wariant modelowy z hamulcami szczękowymi i grupą 105 startuje od 9000 zł (ten ze zdjęcia). Rower z Ultegrą i szczękami to koszt rzędu 10 300 zł.

 

SCOTT Addict, Cena 9000 zł, Waga 8,6 kg

 

rowery maratonowe

 

Prosta w formie, stylowa, matowoniebieska karbonowa rama modelu Addict z innym niż tu widelcem stanowi bazę szutrowych i przełajowych modeli marki Scott. Ta wszechstronność pozwala producentowi na oferowanie aż siedmiu rozmiarów. Kierownica umieszczona jest stosunkowo wysoko, co umożliwia wyprostowaną pozycję za sterami stabilnego roweru. Konstrukcja ramy nie rozpieszcza komfortem, ale za to szerokie 30 mm opony od Schwalbe skutecznie filtrują uderzenia i wibracje. Interesująco wypada porównanie z droższym o 1600 zł modelem Addict 10 Disc. Za wyjątkiem grupy napędowej (tu Shimano 105, a w Addict 10 Shimano Ultegra) są to bliźniacze konstrukcje. A ponieważ od strony funkcjonalnej układy napędowe i hamulcowe Ultegra i 105 są praktycznie takie same, koniec końców różni je tylko 200 g. Jeśli możesz z tym żyć, wiedz, że Addict 20 Disc jeździ równie dobrze, a reszta zostanie w twojej kieszeni.

 

OCENA TOUR

 

rowery maratonowe

 

Addict 20 Disc za 9000 zł to najtańsza propozycja tego porównania. Także w portfolio marki to najniżej wyceniony wariant z rodziny Addict. Za wyjątkiem grupy napędowej to odpowiednik droższego o 1600 zł modelu Addict 10 Disc z kompletną Ultegrą (ten ze zdjęcia). Różnica w wadze między nimi wynosi 200 g. Scott oferuje też wersję Addict 20 na węższych oponach, hamulcach szczękowych i z grupą 105 za 7740 zł. Zgodnie z deklaracją Scotta rower waży 750 g mniej niż testowana przez nas maszyna.

 

SPECIALIZED Roubaix, Cena 9890 zł, Waga 9,2 kg

 

rowery maratonowe

 

9890 zł i napęd w układzie 2 x 10? Wydaje się, że niejeden kolarz ciężko westchnie, widząc w Roubaix grupę napędową Tiagra. Ale tak, jak nie osądza się książki po okładce, nie warto oceniać roweru po samym napędzie. Tym bardziej, że w 2018 roku pojechaliśmy na poprzedniku (również z napędem Tiagra) amatorski wyścig Paris – Roubaix i byliśmy zdziwieni, jak wiele z droższej wersji Roubaix drzemie w modelu podstawowym. Nie inaczej jest i w obecnych rowerach, które bazują na odnowionych w 2019 roku ramach serii Roubaix. Lekka rama nie musi się wstydzić przed wielokrotnie droższym wariantem S Works, z którego pochodzi zlokalizowana między mostkiem a łożyskami kierownicy amortyzacja Future Shock o 20 mm skoku. I nic nie szkodzi, że mamy tu do czynienia z jej prostszą odmianą bez tłumienia, za którym i tak nie tęskniliśmy. Z tyłu elementem amortyzującym jest karbonowa sztyca o dużej długości. Żaden inny rower szosowy nie zapewnia równie dużego „skoku zawieszenia” za te pieniądze. Mostek i gięta do góry kierownica sprawiają, że jak na wyścigowe realia pozycja za sterami jest bardzo wyprostowana.

 

OCENA TOUR

 

rowery maratonowe

 

Specialized nie oferuje tańszego niż testowany modelu Roubaix. Natomiast za dodatkowe 2000 zł amerykańska marka udostępnia nam Roubaix Sport z napędem i hamulcami grupy 105 (ten ze zdjęcia), jak również z prostymi aluminiowymi kołami od DT Swiss i oponami lepszej jakości. Oszczędność wagowa względem testowanego egzemplarza miałaby wynosić około 700 g.

 

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

 

Wywiad: Fabian Cancellara - a po wszystkim jest pustka

Test: wszechstronne rowery gravelowe dla kobiet

Test: Szosa do ścigania dla kobiet

Komentarze do artykułu