Piekielna edycja Strade Bianche

Szósta edycja Strade Bianche odbyła w upale wczoraj, by zakończyć w Sienie. Wyścig wygrała Annemiek van Vleuten (MTS), a koleżanka Kasi Niewiadomej Omer Shapira zajął najlepsze 19. miejsce dla CANYON//SRAM Racing. Koleżanki z zespołu Shapiry, Elena Cecchini i Kasia Niewiadoma, zostały zmuszeni do wycofania się po cierpieniach w upale. Podczas gdy damski peleton został zredukowany do zaledwie 45 kolarzy, którzy dojechali do mety, scenariusz był zbliżony do wyścigu mężczyzn kilka godzin później, gdy w podobnie gorących warunkach ukończyło go tylko 42 kolarzy.



 

Shapira zaliczyła burzliwy wyścig, z solowym atakiem, małą kraksą i obecnością w głównej ucieczce dnia. Izraelska mistrzyni narodowa wyjaśniła: "Wybuchowe podjazdy na początku mi nie pasują, więc pomyśleliśmy, że jeśli będę we wczesnej ucieczce, to pomoże. Próbowałam jechać, ale w końcu byłam sama z przodu przez około 30 minut. Były próby, ale wkrótce potem wszystko wróciło do normy".

 

 

 

Jej koleżanka z drużyny, Niewiadoma, była rozczarowana, że opuściła wyścig. "Jeśli powiem, że wczoraj było bardzo gorąco, to nie będzie wystarczająco dobre, by opisać, jak gorąco tam było. Na początku czułam się dobrze, ale z każdym przejechanym kilometrem i rosnącą temperaturą zaczęłam czuć się tak oderwana od swojego ciała."

 

 

"Nigdy nie radzę sobie dobrze z gorącymi temperaturami, ale myślę, że po raz pierwszy w życiu naprawdę się przegrzałam, do tego stopnia, że nie byłam w stanie nic zrobić poza zatrzymaniem się. Jest mi ciężko, bo kocham ten wyścig, ale musiałam dbać o swoje zdrowie" - powiedział Niewiadoma.

 



"Były chwile, kiedy można było zobaczyć, że wszyscy mają dość. Rozglądałeś się po twarzach. Wszyscy byli zmęczeni i walczyli" - opisała Alena Amialiusik.

 


"Było gorąco! Było 40 stopni na linii startu. To było super ważne, aby spróbować zachować spokój, wziąć tyle bidonów, ile się da, kiedy tylko można. Mieliśmy szczęście, bo podczas wyścigu mieliśmy jedenaście stref bufetów. To był zupełnie inny wyścig niż poprzednio, żwir był naprawdę inny i kurz. Nie wiem, ile kurzu dzisiaj wdychałem. To był wyścig, którego nie zapomnę", powiedziała Hannah Barnes. 

Komentarze do artykułu