Emonda

REPORTAŻ – VELOMANIA

Jest listopad, pada deszcz, a w tym sklepie rowerowym drzwi są otwarte i bez przerwy ktoś wchodzi. To w Polsce ewenement. Zazwyczaj o tej porze roku właściciele i pracownicy nudzą się za ladą. Kolejna rzadka cecha sklepu to specjalizacja gravelowa. Cóż, Velomanię trudno zaliczyć do typowych przybytków sprzedających rowery.



OSTRY START DO PÓŹNA WIECZÓR

 

Fascynujące, że mówimy o sklepie, który istnieje w Gdyni od niedawna, praktycznie od pół roku. Gdy poprzedniej jesieni Darek Trybocki i Maciek Siedlecki pokazywali mi budynek, w którym miał ruszyć, straszyły jeszcze fryzjerskie afisze w zaklejonych oknach. Dziś to samo miejsce wygląda zupełnie inaczej. Obecne trzy poziomy plus placyk, zapełniający się leżakami, gdy jest ciepło, nawet w niezbyt zachęcających „okolicznościach przyrody” wyglądają przyjemnie. Może dlatego tak wiele osób tu zagląda? Na pewno nie przeszkadza położenie w kultowej części starej Gdyni, na rogu ulic 3 Maja i Starowiejskiej, tuż obok pizzerii pizzerii Czerwony Piec, AleBrowaru i Honolulu. Bardzo blisko znajduje się dworzec Gdynia Główna, co potrafi nadać wycieczkom całkiem nowy wymiar, niedaleko też do morza. Jakoś tak wyszło, że Velomania powstała dla wielu „po drodze”, również dla mnie.

 

Velomania

DO 20.00: Godziny otwarcia do 20.00 nie są przypadkowe. Sam pamiętam, jak po pracy ciężko było się gdzieś przebić, oddać rower do serwisu.

 

Darek wtrąca: „Godziny otwarcia do 20.00 nie są przypadkowe. Sam pamiętam, jak po pracy ciężko było się gdzieś przebić, oddać rower do serwisu. Do nas można sobie spokojnie przyjechać, przy okazji coś zjeść”. Czy muszę dodawać, że po wszystkim wpadliśmy na pizzę?

 

POZIOM ZERO

 

Budynek, w którym mieści się Velomania, architektonicznie przypomina klasyczną modernę, ale to złudzenie, bo pochodzi z lat 70. Kiedyś była tu restauracja, potem bank, następnie Idea Centertel. Podczas remontu trzeba było usunąć kawał historii… Plakaty Nokii i Sagemów, wróżka, skateshop, biura rachunkowe i fryzjer. Na parterze mieści się główna część sklepu, wypełniona głównie rowerami. Obok Rondo, Focusa, Cervelo i Cannondale’a na stojaku błyszczy Pinarello. Jest i sekcja trenażerów, z najmodniejszym Wahoo. Dominują gravele, jest kilka przełajówek i szosa. Od początku miał to być sklep z markami z wyższej półki lub takimi, których nie znajdzie się nigdzie indziej. Velomania wspiera też swoich rowerowych przyjaciół, takich jak choćby Michał Bogdziewicz, Szymon „Szymonbike” Kotowski czy Adam Kolarski.

 

Velomania

PRZY KAWIE: „Dla naszych klientów możemy sprowadzić i przygotować praktycznie wszystko. Często siadamy sobie z nimi przy włoskiej kawie Illy i budujemy wymarzony rower”.

 

Darek: „Walczyliśmy, by zostać dealerem Pinarello i Kaska, a miały na to ochotę największe sklepy w Trójmieście. Dopiero co się otworzyliśmy, kilka osób nas zarekomendowało. Druga strona sprawdziła, co robimy na socjalach. Przyjechali do sklepu i powiedzieli, że nie mają pytań”.

 

MIĘDZYNARODOWO

 

Maciek obsługuje stałego klienta, Andreya z Moskwy, który przyjechał do serwisu ze swoim Rondo. Trwają dyskusje na temat wymiany łańcucha i czy tryb gravelowy będzie działać z trenażerem z bezpośrednim napędem. Ja piję kawę, bo dopiero co z Darkiem wróciliśmy z ustawki Gravelondo, gdzie mimo tempa jednak udało się lekko zmarznąć. Darek wtrąca: „Mieliśmy zagwozdkę, szukaliśmy marek premium. Ale już zaczynają nas kojarzyć, jest więc inna rozmowa. Trafiłem do Veloartu, a tam od drzwi: Cześć Darek! I w ten sposób zostaliśmy dealerem kół Lightweighta. Za chwilę zaczęli się pojawiać klienci, którzy przyprowadzili topowe Colnago czy Bianchi i chcą nowy model Lightweightów. Bo słyszeli, że można je u nas kupić. Ktoś powiedział: Kask za 1000 zł?! On w życiu tyle nie wyda. Zaproponowałem: To proszę go założyć. A potem? Kurczę, jakby na mnie zrobiony, jaki lekki! No i się sprzedaje…”

 

Velomania

ROWERY: Dominują gravele, jest kilka przełajówek i szosa. Obok Rondo, Focusa, Cervelo i Cannondale’a błyszczy Pinarello.

 

Wchodzi kolejnych dwóch klientów, jak się okazuje, stałych. Tym razem z Kuwejtu. Są w Gdyni na dłużej, kupili rowery, żeby jeździć po mieście, teraz dopasowują uchwyty na telefon na kierownicę. Przenosimy się na piętro… Mówi kilka osób na raz, języki się mieszają. Nie wierzę… Sklep rowerowy w listopadzie?! A może to po prostu portowa Gdynia otwarta na świat?

 

Velomania

 

PIERWSZE PIĘTRO

 

Darek oprowadza mnie dalej po sklepie. Na górze jest trochę luźniej. „Musimy tu przykleić nasze numery startowe, puchary, żeby pokazać, że też jeździmy” – mówi Darek. Co ciekawe, Velomania współpracuje z innymi sklepami i prowadzi komis. Jeśli sklepy mają klienta z Trójmiasta na dobry rower i nie chcą ryzykować, że klient będzie sam go składał, wysyłają go do Velomanii. Darek mówi prawie bez przerwy, kipi pomysłami. Pokazuje stojaki z ciuchami Rocdaya i Assosa, uzupełnia moje pytania o przygotowane wolne miejsca. Dopowiada: „Na górze będzie miejsce dla Karoliny Darnowskiej, która dołączy do teamu. Uprawia triathlon i jest dietetykiem. Będzie więc możliwy profesjonalny pomiar wagi, wody, tkanki tłuszczowej, zaplanowanie odpowiedniej diety oraz treningów. Przy okazji jest to też dobra okazja do zakupu roweru… „Kochanie, ja przecież schudnę”!

 

Velomania

PIĘTRO: Tu znajdzie się między innymi strefa porad prowadzona przez Karolinę.

 

Tomek Wienskowski „Łyda”, który jest nie tylko serwisantem, profesjonalnym fotografem, ale też trenerem, będzie rozpisywał plany treningowe, Karolina diety, klienci będą mieli wszystko kompleksowo”.

 

Velomania

COFFEE RIDE: W sezonie Velomania organizuje Coffee Ride’y. Dziewczyny w 2020 będą miały też babskie wyjazdy i kobiecy team.

 

COFFEERIDE’Y I USTAWKI

 

W sezonie Velomania organizowała też coffeeride’y. „To szosowe, to gravelowe, żeby każdy, kto ma rower, mógł spróbować”. Śmieję się, gdy słyszę dalszy ciąg opowieści. „Już wiemy, że niektóre były troszeczkę za długie, bo skoro było 120,130 do 170 kilometrów, to się później nie dziwię, że przyjeżdżali na nie ludzie, którzy mieli niezłą formę, ale też sporo czasu i brak obowiązków. Trudno zostawić rodzinę na cały dzień…”

Wnioski zostały wyciągnięte. W sezonie 2020 coffee ride’y będą krótsze, a że do ekipy dołącza też wspomniana Karolina Darnowska, więc będą też babskie wyjazdy i team kobiecy. Karolina zaczyna współpracę od „Jesiennych poruszeń”, czyli eventów dla kobiet, żeby je zaktywować.

 

Velomania

 

Darek: „Będą też ustawki tylko dla dziewczyn, bo skarżą się, że z chłopakami jest czasem za szybko. Będziemy się gdzieś tam czaić w okolicy z pompkami i narzędziami, by miały poczucie bezpieczeństwa, że zaraz ktoś im to naprawi. Chcemy im też zorganizować takie miejsce, gdzie mogłyby po prostu przyjść, usiąść i pogadać. I żeby to żyło, bo wiem, że czegoś takiego brakuje”.

 

POZIOM MINUS JEDEN

 

„Sporo ludzi pyta o ciuchy teamowe Velomanii, bo chce w nich jeździć. To też dobrze.” Schodzimy na dół, do sutereny, gdzie jest cały serwis. Po drodze dowiaduję się, że z tyłu sklepu… nie brakuje myjki na rowery. Tymczasem w sklepie kolejny klient zachwyca się, że w końcu może przymierzyć rowery i odzież w naprawdę dużych rozmiarach. Darek i Maciek razem mają prawie cztery metry wysokości, a ja czuję się przy nich jak krasnoludek. A że rowery lubią sprawdzić przed sprzedażą (wiadomo, znajomość produktu to podstawa) są i odpowiednie testówki.

 

Velomania

UBRANIA: Jest też i miejsce, gdzie można się ubrać – od stóp do głów!

 

KRÓLESTWO MECHANIKÓW

 

Dół to królestwo mechaników Michała i Tomka, trzy stanowiska serwisowe i parking pod dachem na rowery, które na niego czekają. Wśród nich wypatrzyłem m.in. klasyczne Colnago. Jego właściciel to jeden ze stałych klientów, ma też poza tym Festkę i Colnago C60 na Super Recordzie EPS. Na dole możliwy jest kompleksowy serwis każdego typu rowerów, włącznie z amortyzacją. Na stole dumnie prezentuje się już pompa próżniowa, wymagana przy autoryzacji, np. przez Foxa. Do wykończenia zostały drobiazgi, np. nowy prysznic, oraz znalezienie zastosowania dla… sejfu, jeszcze jednej z pamiątek ciekawej przeszłości miejsca. Podobno jest pusty, ale Velomania kryje tyle niespodzianek, że kto wie?

 

Velomania

SERWIS: Trzy stanowiska serwisowe...

 

Darek: „Na razie jest dużo miejsca, ale wszyscy nam mówią, że wkrótce będziemy kombinować, jak sklep powiększyć…” Stacjonarny działa równolegle z internetowym. W przyszłości Velomania ma też możliwość dobudowania jeszcze jednego piętra. Obok jest darmowy parking, gdyby klienci chcieli np. załadować rower czy ciężki trenażer. W sumie po obejrzeniu całości mam wrażenie, jakby została wybudowana specjalnie pod sklep rowerowy, musiała tylko odczekać na odpowiedni moment. A obok, na terenach tzw. Międzytorza, czyli terenach po PKP, powstaje całe nowe osiedle. Więc ekipa o przyszłych klientów nie powinna się martwić!

 

Velomania

...i parking pod dachem na rowery, które na niego czekają.

 

* * *

 

Szykujemy się do wyjścia, ale jeszcze wpada ktoś, kto chce pożyczyć przełajówkę Focusa z myślą o starcie w Cyklo Gravelu Krokowa kolejnego dnia, bo i takie testy są możliwe. Nazajutrz spotkam się z nim na trasie. Tym razem Maciek i Darek nie startują, ale będą sponsorem i zapewniają serwis rowerom uczestników. Nie zdziwię się, jeśli zobaczę ich na starcie kolejnej, zapowiadanej edycji. Cała kilkuosobowa ekipa Velomanii ma, jak widać, masę pracy. Nie wiem, jak znajdują jeszcze czas na robienie tej liczby kilometrów, które widzę na Stravie.

 

Velomania

OKAZY: W serwisie goszczą niekoniecznie maszyny z aktualnego sezonu – tu kultowe Colnago.

 

VELOMANIA CX RACE

 

25 stycznia w Parku Kolibki w Gdyni ekipa organizowała drugą edycję Velomania CX Race. Poprzednia, pierwsza edycja, mimo że była rozgrywana w środku zimowej zawieruchy, zgromadziła ponad 100 startujących (w tym 30 dzieci), którzy otrzymali fajne pakiety startowe i walczyli o trofea i nagrody pieniężne. Nie było opłat startowych, zamiast tego aukcja charytatywna dla Ryszarda Szurkowskiego. Można było zdobyć na niej m.in. unikalne pamiątki kolarskie, jakie podarowali m.in. Paweł Poljański, Bartosz Huzarski i Przemek Niemiec.

 

Przejdź na stronę Velomania.pl

 

Przeczytaj również:

 

Cyklogravel Krokowa

Elektryczny gravel Giant Revolt E+ Pro

Test: Koszulki kolarskie na każdą pogodę

 

Komentarze do artykułu