TEST: Trenażery typu smart do 4000 zł – ELITE DIRETO X

Na pierwszy rzut oka Direto X nie zachwyca. Plastikowa obudowa sprawia wrażenie taniej, a szczeliny mają różną szerokość. Na szczęście skrywa ona nienagannie działający mechanizm. O czym przekonaliśmy się już po pierwszych obrotach korbą.



ELITE DIRETO X

3139 zł

 

Odczucia z jazdy są imponujące, a bardzo dokładny pomiar mocy zawdzięczamy czujnikowi momentu obrotowego. Wymiary po złożeniu oraz umiarkowana waga ułatwiają codzienną obsługę urządzenia. Poziom generowanego hałasu przy niskim i średnim tempie jest niewielki, ale wyraźnie przybiera na sile w czasie sprintu. Jeśli darować sobie sprinty, to urządzenie z powodzeniem sprawdzi się w mieszkaniu. Odczucia z jazdy w aplikacji Zwift są znakomite. Urządzenie reaguje bardzo szybko i od razu widać tego efekty. Elite udostępnia także swoją własną apkę, która jednak niedomaga z powodu nieprecyzyjnego tłumaczenia i słabo rozwiniętego panelu użytkownika. W trybie ergometru zauważymy, że opór nie reaguje dokładnie na skoki mocy, a do tego wymaga od nas zbyt wiele wysiłku. Dodatkowo sposób reakcji wyraźnie uzależniany jest od wybranego biegu. W cenie trenażera otrzymamy również dwunastomiesięczny abonament obejmujący dodatkowe funkcje, jak np. analiza techniki pedałowania. Bez aplikacji układ oporowy działa progresywnie.

 

         

Test - Trenażery - Elite

 

Wróc do głównego artykułu

 

Pozostałe testowane modele:

 

JET BLACK WHISPERLITE

KINETIC  R1

SARIS  H3

TACX FLUX 2 SMART

WAHOO KICKR CORE

 

 

Przeczytaj również:

 

Test: Hunt 30 Carbon Gravel - Pancerne na szutry

Nowe ceny mierników mocy Inpeak

 

Komentarze do artykułu