30 kolarskich marzeń! Lista życzeń na Nowy Rok

Początek roku to idealny moment, by przeanalizować swoje marzenia, cele i życzenia. Zebraliśmy dla was 30 propozycji, rzeczy, które każda fanka i każdy fan szosy powinni zrobić choć raz w życiu. Albo przynajmniej spróbować zrobić.



Dlaczego 30 kolarskich marzeń?
Bo w roku jest ponad 300 dni i miło byłoby zrealizować choć połowę z trzydziestu...

 

1 Drogi marzeń

Skały i morze w jednym. Droga do Sa Calobra jest ulubioną trasą kolarzy na Majorce, ciągnie się długą wstęgą wzdłuż wybrzeża. Podobne na naszej liście marzeń: francuska Route des Grandes Alpes, australijska Great Ocean Road albo południowoafrykańska Chapman’s Peak Drive. W imię cudownych wspomnień.

 

 

2 Wyścig 24-godzinny

Obojętne, solo czy w teamie, jazda przez 24 godziny to wyjątkowo intensywne przeżycie. W nocy nieskończony łańcuch świateł ciągnie się trasą, talerz makaronu podczas nocnego postoju jest najsmaczniejszy na świecie, a rozmowy z innymi jadącymi niezapomniane. Kawa o wschodzie słońca nigdy nie jest równie smaczna! Kto startuje solo, przesuwa własne granice. Ale może wolicie rozgrywkę grupową? Grill, zimne napoje i muzyka sprawiają, że wyścig z kolegami staje się sportowym party.

Info: radamring.de, nortorf.bike, 24h.zamanagroup.pl (MTB)

 

 

 

 

3 Samodzielne zbudowanie roweru

Złożenie roweru samemu, śrubka po śrubce, jest najlepszą metodą poznania tajników sprzętu. Do większości zadań wystarczy podstawowy zestaw narzędzi z kluczem dynamometrycznym i pastą montażową do karbonowych części. W przypadku konieczności skrócenia rury sterowej i wciskania łożysk zwrócenie się do fachowca będzie zdroworozsądkową decyzją i nie spowoduje ujmy na honorze.

 

 

4 Z noclegiem na dziko

Jeśli jesteście dorośli, kto wam zabroni nie wrócić do domu na noc? Bagaże na rower i w drogę! Nocleg w namiocie, a następnego dnia z powrotem. Na krótki urlop nie potrzebujecie wielkiego bagażu. Spróbujcie, nawet jeśli ciało chętniej ległoby w hotelowym łóżku.

 

 

5 Zostać profi na jeden dzień

Wyścig z licencją? Dla każdego amatora brzmi to już niemal jak wstęp do sportu zawodowego. Ale istnieje przecież możliwość ścigania się jako amator w wyścigach zorganizowanych profesjonalnie, z licencją lub bez, a w takich samych warunkach i na tej samej trasie. Warto spróbować. Zapisy online, potem przypinamy numer i można ruszać.

Info: viadolnyslask.pl

 

 

6 Zimowy wypad

Chłód jest wyzwaniem dla jeżdżących tylko przy ładnej pogodzie. Trzeba wciągnąć rękawiczki, ochraniacze na buty, grube ciuchy i wyjść na zewnątrz, w biały świat. Zimowe słońce sprawia, że śnieg skrzy się, białe chmury pary z oddechu towarzyszą jadącym, a z każdym kilometrem rośnie radość oczekiwania na gorący prysznic i kawę, gdy człowiek znów znajdzie się w domu.

 

 

7 Brevety

Brevety są przeciwieństwem ścigania. Nakłady organizacyjne niewielkie, czasy odgrywają rolę drugorzędną, trasy długie. „Randonneurs” pokonują od 200 do 600 km, w wielu imprezach jeszcze więcej. Spróbować łatwo, do normalnego breveta nie trzeba brać udziału w losowaniu numerów startowych i nie trzeba zapisywać się wiele miesięcy wcześniej.

Info: brevety.pl 

 

 

 

 

8 Przełęcz Stelvio

Przełęcz łącząca Południowy Tyrol z Lombardią uchodzi wśród wielu kolarzy za największe możliwe wyzwanie. Z jednej strony sprowadza się to do czystych danych, czyli 1540 m w pionie na raz z Bormio i 1844 m z Prad (Prato). Z drugiej strony przyciąga wyjątkowa długość podjazdów, zapierające dech w piersiach widoki i spektakularny przebieg drogi.

Info: dreilaendergiro.at, granstelvio.com, stelviopark.bz.it/radtag, granfondostelviosantini.com

 

 

9 Giro d’Italia

Włosi wariują na punkcie kolarstwa, a gdy nadchodzi Giro, nastrój szaleństwa ogarnia absolutnie wszystkich. To najlepsze możliwe warunki, by dogłębnie posmakować kolarskiego święta. A może wycieczkę i kibicowanie da się połączyć z własnym wypadem rowerowym? W tym roku Giro d’Italia wystartuje w północnych Włoszech, co przynajmniej częściowo ułatwi dojazd.

Info: giroditalia.it/eng/

 

 

 

10 W samochodzie towarzyszącym Tour de France

W oficjalnym samochodzie towarzyszącym kolarzom TdF przeżywa się z punktu widzenia dyrektora sportowego teamu. Fani przy drodze, gdzie tylko wzrok sięga. Taką jazdę można zwyczajnie wykupić, ale dostępnych miejsc jest niewiele. Koszt zaczyna się od 800 euro.

Info: sportstouristinternational.co.uk

 

 

11 Transalp

Jazda z niewielkim bagażem przez Alpy możliwa jest zarówno jako wyprawa non stop, jak i wielodniowa wycieczka. W każdym przypadku program jest podobny. Niesamowite widoki, pot lejący się po plecach. Kto ma ochotę na wersję szczególnie idylliczną, ten wybiera noclegi w schroniskach.

 

 

12 Mont Ventoux razy trzy

Mont Ventoux to kolarska legenda. Do obserwatorium na szczycie góry, na wysokości 1912 metrów, prowadzą drogi z trzech stron. Podczas gdy większość kolarzy jest szczęśliwa, że może pokonać górę z jednej strony, spora liczba twardzieli decyduje się na trzy pod rząd. Jednego dnia. Jeśli ktoś w sumie pokona 137 km i 4400 m, może zostać członkiem Club des Cinglés du Mont Ventoux, czyli klubu szaleńców Mont Ventoux.

Info: clubcinglesventoux.org

 

 

 

 

13 Rama hand made

Nauczenie się podczas specjalnego kursu, jak samodzielnie zbudować sobie ramę, to wyjątkowe przeżycie. Podobne szkolenia odbywają się także w Polsce! Ceny bywają bardzo zróżnicowane. Samemu można zbudować rower także z… bambusa. Koszty od ok. 4000 zł – stal, ok. 2500 zł – bambus.

Info: bambooride.com, bam-original.com

 

 

14 King of the mountain

KOM (albo QOM, czyli Queen of the mountain) to waluta na platformie społecznościowej Strava. By osiągnąć najlepszy wynik na segmencie, potrzebujecie: szybkich nóg, wiatru w plecy, mało uczęszczanej trasy albo założenia nowego segmentu na Stravie. Wtedy są duże szanse, że rekord utrzyma się nawet kilka dni.

Info: strava.com

 

 

15 Sezon z planem

Jeśli ktoś kręci od lat w tym samym tempie i zna swoją rundę treningową do ostatniego kamienia, może spróbować czegoś nowego. Co powiedzielibyście na plan treningowy na cały sezon? Interwały stanowią nowe wyzwanie, podkręcają tempo i podnoszą przyjemność. Nagle też jedna trzecia przydomowej rundy wystarcza, by wrócić podwójnie zmęczonym!

 

 

 

 

16 Przez Piekło Północy

Paris-Roubaix, jeden z najstarszych wyścigów jednodniowych. Jego cecha szczególna to odcinki po brukach, które w części pochodzą jeszcze z XIX wieku (zwane Pavés). Dla amatorów istnieją dwie możliwości, by się dobrze wytrząść – Paris Roubaix Challenge organizatora wyścigów ASO i zdecydowanie tańszy, cykloturystyczny lokalnego klubu. Ten ostatni odbywa się co dwa lata, kolejna edycja dopiero w 2020. Koszt od 20 euro.

Info: vc-roubaix-cyclo.fr, parisroubaixchallenge.com

 

 

17 Jazda etapowa

Na zorganizowanej wyprawie etapowej można poznać innych kolarzy i wiele przeżyć, a nie trzeba planować trasy ani szukać hotelu. Nie ma także ograniczeń w kategorii celów – Francja, Włochy albo Ameryka Południowa czy Azja.

Info: pedalo.com, siambiketours.com, thailandcycletours.com, huerzeler.com

 

 

18 Jazda drużynowa na czas

Jak naprawdę szybcy są koledzy z treningu? W wyścigu drużynowym na czas każdy może pokazać, co potrafi. Sama wydolność to tylko połowa ćwiczenia, współpraca w teamie jest co najmniej równie istotna. Przydadzą się rowery czasowe, ale są i imprezy, w których biorą udział „normalne” rowery. 

 

 

 

 

19 Upojenie podjazdami

Podjeżdżanie sprawia wam przyjemność, a im wyższa góra, tym większą? W takim razie Pico del Veleta w Hiszpanii jest godne polecenia. Szczyt wznosi się na 3396 m n.p.m., to najwyższy punkt w Europie, na jaki można wjechać rowerem. Z Granady do szczytu są 53 kilometry z przeciętnym nachyleniem 5,1 %.

 

 

20 One way ticket 

Prosty plan. Rano wsiąść do pociągu, jechać tak daleko, jak się da, a wieczorem powrót rowerem. Można dojechać o wiele dalej niż zwykle, odwiedzić nowe, nieznane okolice. Trasa z regularną komunikacją kolejową ułatwi organizację.

 

 

21 Wyścig etapowy jak zawodowcy

Raz pojechać w wyścigu i poczuć się niczym zawodowiec? Proszę bardzo, podczas imprezy Tour Transalp przeżycia ujęte są w pakiecie startowym. Nerwowość przy porannym ustawianiu w blokach startowych, płonące nogi przy zdobywaniu stromych przełęczy i codziennym pokonywaniu linii mety. W 2019 Transalp po raz pierwszy startuje w Innsbrucku. Koszt zaczyna się od 799 euro.

Info: tour-transalp.de

 

 

22 Odkrywanie ojczyzny

Rowerowy urlop w Polsce obiecuje zupełnie nowe przeżycia. Dlaczego nie przejechać kraju z północy na południe albo z zachodu na wschód? Albo okrążyć go? To może być luźniejsza wyprawa albo dla dobrze wytrenowanych długodystansowa trasa non stop.

 

 

23 Przez Dolomity

Helikopter do transmisji TV na żywo wisi na niebie, a potem wstęga uczestników zaczyna się ruszać i przesuwać do przodu. Na poboczach wiwatują kibice, a trasa wije się spektakularnie wzdłuż stromych, imponujących skał. Maratona dles Dolomites to szczyt kolarskiego sezonu. Jeśli ktoś nie zdobędzie miejsca startowego, może okrążyć Dolomity podczas dnia wolnego od samochodów.

Info: maratona.it, sellarondabikeday.com, dolomitesbikeday.it

 

 

 

 

24 Dla fanów Bianchi

Włoski producent rowerów Bianchi, we współpracy z firmą Grand Tour, oferuje urlop dla sportowych i wkręconych fanów marki. Trasa prowadzi śladami Fausto Coppiego, od L’Alpe d’Huez, przez Col de l’Iseran i Col du Galibier do Stelvio. Uczestnicy siedzą przez siedem dni na rowerze. Odwiedza się przy tym rodzinną miejscowość Coppiego w Piemoncie i zwiedza fabrykę Bianchi. Koszt: 3850 euro.

Info: grandtoursproject.com

 

 

25 Tour de France

Jak to właściwie jest przez trzy tygodnie w Tour de France siedzieć każdego dnia na siodełku? Przekonajcie się sami! Nie trzeba podpisywać profesjonalnego kontraktu. W „Grand Tour Project” przejeżdża się kompletną trasę Tour de France. Kosztuje to jednak zawrotne 13 000 euro. Taniej jest przy okazji akcji dobroczynnej Le Loop. Miejsce startowe kosztuje wtedy „tylko” 4500 euro, a oczekuje się, że zbierzecie datki w wysokości 3400 euro. Są też organizatorzy, którzy oferują wyjazdy trzy- lub czterodniowe.

Info: rideloop.com, grandtoursproject.com

 

 

26 Złamanie 300 km

Jasny cel! Przejechać na raz 300 km. A więc światło na kierownicę i w drogę! Najprościej zacząć pod domem, ale oczywiście przyjemniej jest podczas zorganizowanej imprezy.

Info: pierscien.1008.pl, tourdesilesia.pl

 

 

 

 

27 Jazda na torze

Przynajmniej raz w życiu wypadałoby przejechać się na torze. Zimą podobne zadaszone przybytki pozwalają na jazdę przy każdej pogodzie. Zimą także na odkrytych torach można kręcić szybkie rundy.

Info: arenapruszkow.pl, wroclawskiwelodrom.wordpress.com

 

 

28 „Contre la mort”

Walka z czasem to najczystsza forma kolarstwa. Wyniku nie fałszuje ani jazda na kole, ani teamowa taktyka. Dobre nogi i zdolność do cierpienia, nie potrzebujecie niczego więcej. Niewiele zostało w Europie większych imprez w jeździe na czas, za to dużo organizują ich lokalne kluby.

 

 

29 Podróż w czasie

Zanurzcie się w świecie klasycznych stalowych szosówek i kolorowych wełnianych koszulek. To wyjątkowe przeżycie, jazda w otoczeniu błyszczących cacek rowerowych przez winne wzgórza Francji, Toskanii czy Austrii. Podkreślić je można jednym czy drugim kieliszkiem wina. Trudno zobaczyć kolarzy równie wyluzowanych, zapominających o prędkości i czasie. W niektórych imprezach można nawet wypożyczyć szosówkę retro.

Info: eroica.cc, anjou-velo-vintage.com, inveloveritas.at

 

 

30 Na Everest?

Na rowerze nie da się wjechać na najwyższą górę naszej planety. Podczas tak zwanego „Everestingu” można jednak zebrać 8848 metrów w pionie na dowolnym podjeździe, który podjeżdża się wielokrotnie. Im trudniejsze zadanie, tym większa duma z osiągnięcia.

Info: everesting.cc 

 

Komentarze do artykułu