W POSZUKIWANIU WYGODY – WIELKI TEST SIODEŁEK

Rodzajów siodełek jest tyle, ile ziaren piasku na plaży. Sztuka polega na tym, by znaleźć właściwe. Przed próbą postawiliśmy siedmiu producentów, którzy twierdzą, że są w stanie skutecznie pomóc kolarzom w poszukiwaniach.



KRÓTKO I NA TEMAT

 

Oferta jest olbrzymia. Siedmiu producentów z naszego testu obiecuje jednak, że dzięki specjalnym metodom wyboru są w stanie absolutnie każdemu pomóc znaleźć pasujące siodełko. Systemy doradztwa – online albo stacjonarnie – działają, ale nie są gwarancją sukcesu. Dobór produktu w sklepach jest nadal problematyczny.

Życie jest niesprawiedliwe, również dla kolarzy. Niektórzy zostali tak obdarzeni przez naturę, że siadają na niemal każdym siodle i pod koniec wycieczki mogą zawsze powiedzieć: „Pasuje, niczego nie zauważyłem”. Jeśli jednak rozejrzeć się wśród rowerowych znajomych, stosunkowo szybko da się zauważyć, że ten przywilej został rozlosowany bardzo oszczędnie. O wiele częściej słychać, że znalezienie pasującego siodła trwało miesiące, a nawet lata, albo zupełnie się nie udało i problemy z siedzeniem, czyli kolarska codzienność, przyjmowane są za nieuniknione. Dlaczego tak trudne jest znalezienie właściwego siodła? Różnice anatomiczne, predyspozycje cielesne i mięśniowe, pozycja, geometria roweru, typ jazdy (ściganie się, długie wyprawy, luźna wycieczka) dają w sumie, jeśli weźmiemy pod uwagę liczbę dostępnych siodełek, wynik rzadko większy niż jeden. To wyjaśnia też, dlaczego podpowiedzi innych kolarzy mogą być tylko sugestią, by wypróbować jedno czy drugie siodło, ale niczym więcej.

 

siodelka - wielki test

 

OD WYBORU DO KOLORU


Mamy i dobrą wiadomość. Przyczyną nie jest przynajmniej brak wyboru. Tylko siedmiu producentów, których wybraliśmy do testu, oferuje około 300 różnych modeli siodełek dla mężczyzn i kobiet. Wśród nich są modele klasyczne, z płaską, zamkniętą powierzchnią górną, wąskie i bardzo zaokrąglone, ale też takie z kanałami albo większymi lub mniejszymi otworami pośrodku, które mają służyć odciążeniu i zapobiegać powstawaniu miejsc ucisku. Natychmiast staje się jasne, na czym właściwie polega zadanie. Otóż na tym, by znaleźć siodło dopasowane indywidualnie. I właśnie dlatego do testu zaprosiliśmy akurat tych siedmiu producentów. Ergon, Fizik, Pro, Prologo, Selle san Marco, Selle Italia i SQ Lab obiecują, że dzięki ich systemom uda się znaleźć idealnie dopasowane siodło. Oczywiście z ich asortymentu.

 

DUŻO PYTAŃ NA POCZĄTKU

 

Jedni korzystają z konfiguratora online, który na podstawie danych takich jak płeć, zastosowanie, odległość kości miednicy i ruchomość pozwala wybrać jedną lub więcej propozycji. Inni powierzają ten proces celowo przeszkolonym fachowcom w sklepach, którzy w trakcie umówionego spotkania zbierają potrzebne parametry i następnie polecają jeden lub więcej modeli siodeł. To zwykle może być następnie zamontowane na dostarczonym rowerze. Aby sprawdzić, jak dobrze działają wspomniane systemy doboru, trzech naszych testerów podjęło się wypróbowania możliwości online i bezpośrednio w sklepach, a następnie przetestowało polecane siodła. Pierwsze spostrzeżenie brzmiało następująco – programy do wyszukiwania są łatwe w obsłudze nawet dla laików, a w Ergonie dobrze jest znać wartość odległości między swoimi kośćmi miednicy. Jeśli się jej nie zna, program wylicza tę wartość z danych obejmujących wzrost, wagę i obwód bioder. Programy, takie jak Pro i San Marco, uzupełniają pytania czytelnymi piktogramami. W Fiziku jednak wstępne pytania nie mają sensu, bo dalszy przebieg postępuje według kryteriów „Road” albo „Woman”. Czyżby kobiety nie mogły jeździć na szosie?

 

 

PROBLEMY ZE ZNALEZIENIEM SPRZEDAWCY

 

Poszukiwanie sklepu, by umówić się na indywidualny termin pomiarów, często kończy się niepowodzeniem. Na przykład wyszukiwarka „myOwn” Prologo nie znajduje w Polsce żadnego sklepu. Oficjalna strona producenta nie wskazuje też dystrybutora w naszym kraju, choć siodła można dostać bez problemu. Podobnie jest z innymi markami, trudno dziś w sieci znaleźć ślady akcji testowania siodeł, jakie odnotowaliśmy w przeszłości. Co pozostaje? Najwygodniej będzie znaleźć polskiego dystrybutora i popytać o współpracujące sklepy.
Nie lepiej jest, co oczywiste, z markami dostępnymi u nas wyłącznie online, typu SQ‑Lab. Szkoda, bo akurat ta marka chwali się sporymi kompetencjami w dziedzinie ergonomii. Ale… Niektóre firmy oferują opcję zwrotu pieniędzy, jeśli siodło nie będzie pasowało. Najszybciej udało nam się wyszukać w sieci miejsca testu siodełek… PRO.

 

TESTY

 

Po maratonie z doborem modelu testerzy mieli za zadanie przetestować każde z siedmiu siodełek polecanych przez danego producenta. W czasie jazd testowych nosili zawsze te same ulubione spodenki, by wykluczyć wpływ różnych wkładek na wrażenia z jazdy. Siodła były testowane na przydomowych rundach, na których znali każdy kamień. Notowali wrażenia dotyczące nacisku, odciążenia czy dociążenia w kroczu, miejsca obtarć na udach i pozostałe uwagi, jeśli takie mieli. Wreszcie doświadczenia sprowadzały się do prostego podsumowania, czy siodło pasowało, pasowało warunkowo albo nie pasowało (patrz: buźki w tabelach poniżej). Nasi testerzy zgodnie orzekli, że zalecenia Fizika, Prologo i Selle san Marco sprawdziły się najlepiej. Obu panów oceniło Ergona i PRO trochę słabiej, podczas gdy testerka doceniła polecone siodła i będzie używać obu. Nie jednoznaczne były za to zalecenia Selle Italia i SQ‑lab. W przypadku tych producentów oceny rozłożyły się skrajnie, od „Super” do „Nigdy w życiu.”


Podsumowując, możliwości wyboru (obojętnie czy online, czy w sklepie) redukują liczbę siodeł wchodzących w rachubę, ale nie są gwarancją znalezienia pasującego. Poza tym nasza próba dowiodła, że nie jest łatwo znaleźć kompetentnych doradców i sprzedawców.

 

siodelka - wielki test

 

 

EKIPA TESTOWA

 

siodelka - wielki test - Tester 1

TESTER 1


50‑kilometrowe dojazdy do pracy 48‑latek wykorzystuje do trenowania przed startami w wyścigach i maratonach. Nie narzeka zwykle na problemy z siedzeniem, ale natychmiast zauważa minimalne zmiany pozycji. Jako tradycjonalista raczej sceptycznie podchodzi do siodeł z otworami czy obniżeniami. Jego rozstaw kości miednicy wynosi 13 cm, to wartość przeciętna dla mężczyzny o jego sylwetce.

 

siodelka - wielki test - Testerka

TESTERKA

Koleżanka pierwszego testera przejeżdża rocznie w siodle około 4000 kilometrów, chętnie w pozycji czasowej, na rowerze wyposażonym w odpowiednią przystawkę. 32‑latka jest bardzo sprawna i nie narzeka na problemy z siodłami, zwraca jednak uwagę na to, by mieć wystarczająco dużo miejsca na wytrenowane uda. Rozstaw kości miednicy wynoszący u niej 14 cm jest przeciętny jak na kobietę.

 

siodelka - wielki test - Tester 2

TESTER 2

27‑latek przejeżdża rocznie 13 000 kilometrów, zarówno podczas podróży, jak i amatorskich wyścigów. Jest fanem techniki, wie, jak powinien siedzieć i zwraca uwagę na detale, np. takie jak właściwie ustawiona pozycja. Nie miał do tej pory problemów z siedzeniem, jego wybór do tej pory padał zawsze na modele półokrągłe, zamknięte i raczej wąskie. Rozstaw kości (11 cm) jest w jego przypadku dość wąski jak na mężczyznę.

 


MAŁY PRZEWODNIK PO SIODŁACH

siodelka - wielki test

 

MODEL STANDARDOWY


Dostępne modele siodełek zbudowane są z tworzywa w kształcie skorupy, mniej lub więcej wyściełanej i przykrytej sztuczną skórą. Tylna, szersza część służy za podparcie kości miednicy. Siodło zwęża się w kierunku „nosa”, by uda podczas pedałowania nie obcierały o krawędzie. Zgodnie z aktualnym trendem indywidualizacji wielu producentów oferuje te same modele w różnych szerokościach. Część ma powierzchnię płaską, przypominającą krzesło, część raczej wypukłą. Kolarze bez problemów z siedzeniem zwykle są z podobnych siodeł zadowoleni.

 

siodelka - wielki test

 

STOPNIE, OTOWRY I KANAŁY

 

Siodła z otworami lub kanałami, mającymi ograniczać ból i drętwienie w okolicach kroku, zaprojektowano, by w tej wrażliwej okolicy uniknąć punktów nacisku i nie uciskać nerwów oraz naczyń krwionośnych. Stopnie na powierzchni podparcia mają dawać ten sam efekt.
Podobne siodła często wymagają wielu jazd próbnych, aż znajdzie się pasującą pozycję i stopień pochylenia. Jeśli przejścia z powierzchni podparcia do otworu są zbyt twarde albo ostre, mogą nawet potęgować niepożądane wrażenia.

 

 

STELAŻ KARBONOWY CZY METALOWY?

 

Stelaż z karbonu sprawia wprawdzie, że siodło jest lżejsze, ale i zdecydowanie droższe, dlatego producenci wyposażają tak tylko topowe modele. Poza tym karbonowe ramki są bardziej wrażliwe na uszkodzenia, np. gdy jarzmo jest zbyt słabo dokręcone. Karbonowe rurki mają często owalny przekrój, w związku z czym nie pasują do wszystkich jarzemek, często też słabiej amortyzują.

 

 

siodelka - wielki test

 

Przeczytaj również:

 

Rotor - nieustraszeni innowatorzy

Bartosz Mikler - z miłości do błota, czy z miłości do roweru?

Algarve - mniej morza

Komentarze do artykułu