ALGARVE – MNIEJ MORZA

Algarve stało się popularne za sprawą łagodnego klimatu, oraz dzięki malowniczym plażom i zatokom. Kolarze unikają jednak turystycznego gwaru i natężenia ruchu na wybrzeżu. Spokój i samotność znajdują w wiejskim krajobrazie pagórków i gór w głębi regionu.



 

URLOP BEZ MORZA

 

Pomysł wydawał się dobry, jednocześnie odważny, urlop w portugalskim Algarve bez morza. Bez plaży, kąpieli, bez opalania. Tylko jazda w głębi regionu, w tak zwanym Barrocalu, owocowym pasie zlokalizowanym między Atlantykiem i górami. Wyprawę chcieliśmy urozmaicić wypadami w góry. Zaraz za Barrocal oczekuje wiele pasm „Serra”… Serra de Alcaria do Cume, Serra de Caldeirão oraz Serra de Monchique z Fóia, wznoszącym się na 920 m n.p.m., najwyższym szczytem Algarve. Osobą, która odkryła ten rejon, jest niemiecki sprinter światowej klasy André Greipel. „Ta nienaruszona przyroda jest fascynująca, a Serra de Monchique to marzenie” – powiedział nam przez telefon.

 

Algarve

Jak sękaci Entowie z „Władcy Pierścieni”, stare dęby korkowe w głębi regionu Algarve.

 

Niektórzy znawcy Algarve zachwycają się dębami korkowymi i cytrynowymi gajami, malowniczymi wioskami oraz samotnymi drogami, położonymi z dala od turystycznego gwaru nabrzeżnych kurortów, w których kawa kosztuje dwa razy tyle co 20 kilometrów w głębi lądu. No dobrze, widok morza z oddali powinien był nam tym razem wystarczyć. Przynajmniej taki był plan…

 

ESTOI - PUNKT STARTOWY

 

Autostrada jest najważniejszym punktem orientacyjnym w Algarve. Oczywiście, kolarze nie mogą jeździć po trasach szybkiego ruchu nawet na południu kraju, lecz przebiegająca równolegle do autostrady główna droga zachęciła nas do przyjęcia prostej zasady – tereny położone na północ od niej są wspaniałe, natomiast południowe obszary okazują się ich dokładnym przeciwieństwem. Nasza miejscowość startowa Estoi położona była niedaleko autostrady i chociaż znajdowała się niecałe jedenaście kilometrów od nabrzeżnego miasteczka Faro, to jednak pod względem klimatu obie miejscowości dzielą lata świetlne. Estoi, z pomalowanymi na biało szeregowymi domkami, promieniuje ciszą i spokojem. Starszyzna siedzi na ławce w cieniu, w uliczkach drzemią bezpańskie psy. Kilka kilometrów na północ od wioski rozciągają się wiejskie ogródki otoczone murkami z kruchego naturalnego kamienia. Na poboczu dróg rosną tu figi, agawy i oliwki. Dalej przejeżdżamy przez aromatyczne cytrynowe gaje. Jesienią jest tu przepięknie, ale jak fantastycznie musi wyglądać, gdy w lutym rozkwitają drzewa migdałowe, zamieniając Algarve w morze różowych kwiatów. Pod koniec października nic już nie kwitnie oprócz bugenwilli, wszechobecnych na przydomowych murach.

 

Algarve

Najwyżej prowadząca droga Algarve wspina się na szczyt Fóia, który ma 902 metry wysokości.

 

WIEDZ, CZEGO CHCESZ

 

Rundkę po wąskich, nieuczęszczanych drogach, prowadzących przez pofalowany i pagórkowaty Barrocal, można określić jako wycieczkę dla przyjemności. Na pewno zgodziliby się z tym nasi portugalscy koledzy kolarze. Większość spotkanych przed południem siedzi już w barze. Wielu z nich jest w zaawansowanym wieku, kolorowe koszulki rozciągają się na dużych brzuchach, są w wybornym nastroju. „Musisz wiedzieć, czego chcesz” – mówi jeden z nich, Ricardo, i wnosi w naszą stronę toast. „Chcesz w trakcie jazdy rozkoszować się widokami i dobrym jedzeniem, czy zamierzasz po jeździe na czworakach wchodzić pod prysznic?”. Wypijamy jeszcze jedno espresso, które tutaj nazywa się Bica, żegnamy się i wyruszamy w kierunku gór. Chcemy wykorzystać dzień nieco lepiej niż Ricardo i spółka.

 

NA TROPIE WYŚCIGU DOOKOŁA ALGARVE

 

Z każdym metrem na północ, w kierunku gór, zielony krajobraz staje się coraz bardziej pusty, a wąska droga coraz bardziej stroma. Przy górskiej wiosce Barranco do Velho dęby korkowe rosną samotnie. Kora dębów składowana jest na dużym stosie przy poboczu jezdni. Pozyskuje się ją co dziewięć lat. Jeden potężny egzemplarz drzewa daje nam cień w trakcie przerwy. Słońce praży bardzo mocno. Termometr wskazuje 27 stopni, co jest nietypowe dla temperatury powietrza w październiku. „Zwykle o tej porze roku mamy 20 do 22 stopni” – mówi Ricardo i wspomina, że latem słupek rtęci wskazuje 40 stopni. Wtedy on i jego kumple zakładają lampki na swoje maszyny wyścigowe i ruszają na nocną jazdę. Zatrzymujemy się, nie wiadomo gdzie, i nie mamy pojęcia, kiedy dotrzemy do kolejnego baru. Jesteśmy już wypompowani. Ricardo wprawdzie nas ostrzegał: „Tutaj nie ma dużych wzniesień, ale drogi zostały wybudowane pod ośle zaprzęgi, a nie dla kolarzy. Osły potrafią się nieźle wspinać” – powiedział, śmiejąc się przy tym.

 

Osły potrafią się nieźle wspinać. Wiele ścieżek w regionie zostało zbudowanych na użytek wozów zaprzężonych w osły.

 

KU STAREJ STOLICY MAURÓW

 

Kolejna wspinaczka czekała nas na podjeździe do górskiej wioski Malhão. Te serpentyny musieli pokonywać również kolarze na Wyścigu Dookoła Algarve w 2017 roku. Ulubieńcem kibiców był wtedy Amaro Antunes. Jego fani musieli zużyć przynajmniej trzy wiaderka farby, by wypisać imię portugalskiego zawodowca na asfalcie kilkanaście razy. Widocznie pomogło, ponieważ Amaro Antunes był piąty w klasyfikacji generalnej i tym samym okazał się najlepszym Portugalczykiem. W wynikach przewinęło się nazwisko André Greipela, który w 2017 roku wygrał jeden etap na Volta ao Algarve. Ciekaw jestem, czy sprinterzy w trakcie wspinaczki delektowali się pięknymi widokami? Wzrok sięga po horyzont, ponad zielonymi łańcuchami wzgórz, które wyglądają niemal identycznie. Możliwe, że właśnie to nas rajcuje, niekończące się wzgórza w regionie Algarve.

 

Algarve

Silves, stara stolica Maurów, była naszą bazą wypadową na zachodzie.

 

Kiedy na szczycie obrócimy się wokół własnej osi, widzimy tylko krajobraz i słyszymy własny oddech. Po dwóch przepięknych wyprawach z Estoi zmieniamy lokalizację i przemieszczamy się na zachód. Silves, stara stolica Maurów, jest teraz naszą bazą wypadową. To dokładnie ten region, o którym wspominał André Greipel – Serra de Monchique. Przed wiekami w ciepłych źródłach regionu wypoczywali królowie. Wzdłuż pobocza rosną pinie, kasztany jadalne, orzechy włoskie, dęby korkowe, ale również banany. Serra de Monchique różni się od innych górskich krajobrazów Algarve. Roślinność jest tu bujna, a klimat prawie subtropikalny. To tak, jakby jechać przez ogromny ogród botaniczny.

 

POWIETRZE JAK PASTYLKA NA KASZEL

 

Droga z pięknym widokiem, prowadząca w kierunku najwyższego szczytu Algarve – Fóia – nie znalazła się w wyścigu dookoła Algarve, nie zrobiła też w naszym gronie selekcji, ponieważ prowadzi pod górę nieco zbyt łagodnie. Same widoki są tu jednak zabójcze. Osiągnąwszy szczyt, zjeżdżamy wąską dróżką i objeżdżamy Fóia od zachodniej strony. Drogę odnowiono z funduszy UE. Jednak w tym opuszczonym i nieodwiedzanym przez turystów regionie na próżno szukać nowoczesności. Po niszczycielskich pożarach wielu mieszkańców opuściło swoje domy, obszar został stopniowo zalesiony przez drzewa eukaliptusowe, dlatego wszędzie unosi się zapach cukierków na kaszel. Eukaliptus rośnie szybko i daje duże zyski przemysłowi celulozowemu. Taka monokultura jest jednak niepożądana. Drzewa wyjaławiają glebę i nie rośnie tu nic oprócz tego gatunku. Ponadto eukaliptusy zapalają się niczym zapałki i tym samym powodują szybkie rozprzestrzenianie się ognia. Pokonując zakręty, od czasu do czasu spoglądamy na Costa Vincentina i morze. To dzika zatoka między Sagres i Aljezur.

 

Algarve

Dziki Zachód. Plaża w Monte Clérigo nazachodnim wybrzeżu Algarve.

 

Wycieczki w głąb regionu są wspaniałe, ale tęsknota za morzem jeszcze większa. Plan planem, ale ostatnia runda zaprowadziła nas nad morze. Jednak nie nad zatokę między Lagos i Faro. Choćby nie wiadomo jak piękne były plaże, pas drogi wzdłuż wybrzeża w ogóle nie nadaje się do jazdy. Dlatego wybieramy rundę całkiem na zachód i jedziemy na koniec świata. Przynajmniej tak twierdzili ludzie w Cabo de são Vincente, najbardziej wysuniętym na południowy zachód punkcie Europy. Tutaj nie zaliczymy zabójczych podjazdów, lecz mocno wiejącą bryzę. To wybrzeże oryginałów i surferów. Czujemy powiew Kalifornii, gdy wyprzedzają nas jadące jeden za drugim Volkswageny „ogórki”. Za małą miejscowością Vila do Biso wspinamy się na wzniesienie i… nie dowierzamy. Atlantyk prezentuje się nam w całej swej okazałości, a ciemnoniebieska tafla wody połyskuje za jałowym, potarganym wiatrem i głównie bezdrzewnym krajobrazem.

 

SARDYNKI ZAMIAST PIECZONEJ KIEŁBASY

 

Na przylądku można kupić kebab i małe plastikowe latarnie morskie oraz śmierdzące owcą wełniane poncza. Pod koniec października nie możemy już nigdzie dostać pieczonej kiełbasy. Szkoda, ponieważ słyszeliśmy, że smakuje wyśmienicie. Ale nie może być tak dobra jak świeżo złowione sardynki z Monte Clérigo, które jedliśmy po zakończonej wyprawie. Słońce powoli zachodzi za skałami, rozkoszujemy się chwilą, jesteśmy zadowoleni z życia i otaczającego nas świata. No i w końcu nie musimy sobie zadawać pytania, jak szalonym trzeba być, żeby pojechać do Algarve i nie zobaczyć morza.

 

Algarve

Tuż przed zachodnim wybrzeżem ustawiają się w szereg łańcuchy wzgórz Serra de Monchique.

 

PRZYJAZD

 

SAMOCHÓD

Ze względu na dużą odległość nie polecamy wycieczki z Polski do Portugalii samochodem.

 

LOT

Do Faro dolecimy z Poznania, Wrocławia, Katowic i Warszawy. Kto chciałby lecieć z rowerem, musi się liczyć z dodatkowymi kosztami.

 

GODZINA

W Portugali obowiązuje czas zachodnioeuropejski. Zegarek musimy przestawić o godzinę do tyłu, w porównaniu z czasem środkowoeuropejskim obowiązującym w Polsce.

 

ZAKWATEROWANIE

 

ESTOI

Pousada Palacio de Estoi – Faro, Ruan San José, telefon 00351‑289‑990150 lub  00351‑258‑821751, pousasasofportugal.com/pousadas/estoi

Pousada to udana mieszanka historycznego charakteru i nowoczesnych pokoi. Hotel oddalony jest od lotniska w Faro o 15 kilometrów, położony jest w małej miejscowości. Pokój dla dwóch osób i dobre śniadanie to koszt od 120 euro.

 

SILVES

Vale Fuzeiros Nature Guest House, Cerro da Horta – Vale Fuzeiros, telefon 00351‑282‑148250, zitur.pt

Godny polecenia, mały i spokojny, wiejski hotel z basenem położony o ok. 15 km na wschód od Silves. Taras z widokiem na gaje cytrynowe. Bardzo miła obsługa. Za pokój dla dwóch osób ze śniadaniem zapłacimy od 75 euro. Kolacja na zamówienie.

 

Hotel Colina Dos Mouros Pocinho Santo, telefon 0031‑913‑333946, colinahotels.com

Najtańszy hotel, nieco przykurzony, położony po przeciwnej stronie rzeki od starówki w Silves. Punktuje wyśmienitym widokiem na miasto i zamek. Pokój dwuosobowy ze śniadaniem to koszt od 45 do 65 euro.

 

Algarve

Świeżo złowione sardynki idealnie pasują do naszej wyprawy po zachodnim wybrzeżu.

 

JEDZENIE I PICIE

 

W nadmorskim menu dominują ryby i owoce morza, przeważnie świeżo złowione i dobrej jakości. Podawane głównie z ryżem lub frytkami. Wyśmienicie smakują również dania jednogarnkowe z rybą. W głębi regionu serwowana jest cataplana z wieprzowiną. Standardem w karcie dań są sopa de legumes, zupy warzywne, past eis de bacalhau, smażone krokiety ze sztokfiszem i ziemniakami oraz bitoque, czyli trochę żylasty stek z jajkiem sadzonym. Portugalczycy są mistrzami w kreowaniu deserów (sobremesas). Pyszne pasteis de nata to torciki z ciasta francuskiego z budyniem, które często podawane są już na śniadanie, idealna przekąska podawana wraz z galão (kawą z mlekiem). W Algarve espresso nazywa się „bica”. Do dań, szczególnie rybnych, poleca się musujące vinho verde (białe wino). Na wybrzeżu dostępne są różnego rodzaju fast foody i restauracje oferujące międzynarodową kuchnię. Jedzenie blisko plaży jest często dwa razy droższe niż w głębi regionu i rzadko lepsze.

 

NAJLEPSZY CZAS NA PODRÓŻ

 

Algarve zalicza się do najbardziej słonecznych regionów Europy, jest osłonięte górami, które chronią je przed chłodnymi powiewami wiatru z północy. Zimą temperatura rzadko spada poniżej 10 stopni, nawet w górach śnieg zdarza się sporadycznie. Między połową listopada a końcem stycznia aura jest często wietrzna i deszczowa. Najpóźniej od marca, wraz z rozpoczęciem wyścigu dla zawodowców Volta ao Algarve, lub z końcem lutego można liczyć na wiosenną pogodę. Szczyt lata jest zbyt gorący do jazdy na rowerze, nawet wiejąca od Atlantyku bryza nie przynosi odrobiny ochłody. Najprzyjemniejsza dla kolarzy temperatura, około 20 stopni, panuje w kwietniu i w październiku.

 

Algarve

 

SERWIS ROWEROWY

 

W Algarve dostępnych jest wiele wypożyczalni rowerowych, niestety oferowany jest w nich najczęściej zużyty sprzęt. Niektórzy mają w swojej ofercie bezpłatny dowóz lub holowanie do hotelu.

 

SÃO BARTOLOMEU DE MESSINES

Bike Sul Rua Cândido dos Reis 62, telefon 00351‑282‑339636, bikesul.pt

Wypożyczenie karbonowej szosówki KTM‑a na Ultegrze kosztuje 160 euro na tydzień.

 

FARO

Bike Algarve, Estrada National 125, telefon 00351‑289‑865672, bikealgarve.com

Wypożyczenie karbonowej szosówki Specializeda to koszt 180 euro na tydzień.

 

 

INFORMACJE

visitportugal.com

 

NA MIEJSCU: FARO

Associação de Turismo do Algarve, Avenida 5 de Otoubro 18, telefon 00351‑289‑800400, visitalgarve.pt

 

ORIENTACJA

 

Algarve jest w Portugalii regionem najbardziej wysuniętym na południe oraz najbardziej wysuniętym na południowy zachód krańcem Europy. Żyje tu 400 000 ludzi. Nazwa wywodzi się z czasów, kiedy teren okupowali Maurowie.

 

 

„Al‑Gharb” oznacza po arabsku„zachód”. Zachód Algarve, od południowo‑zachodniego wierzchołka do Faro, nazywany jest„barlaven‑ to”, co oznacza„skierowany w stronę wiatru”. Między Faro a hiszpańską granicą znajduje się część zwana„sotavento”(odwrócona strona od wiatru). Wzdłuż południowego wybrzeża masowa turystyka rozpowszechniła się przede wszystkim między Lagos i Faro. Wśród kurortów piękne miejscowości można jednak policzyć na palcach jednej ręki, dlatego wyprawę odbyliśmy po dzikim, zachodnim wybrzeżu Costa Vincentina i w głębi lądu, miejscach mniej uczęszczanych przez turystów. Obszar między Atlantykiem a górami nazywa się Barrocal, co oznacza delikatnie pofałdowany teren rolniczy, w którym rosną cytryny, migdały i pomarańcze. Z tego miejsca prowadzą wszystkie nasze wyprawy (z zachodu na wschód) do Ser‑ ra, Espinhaço de Cão, Serra Monchique (i najwyższego szczytu Algarve, Fóia, 902 m n.p.m.), Serra de Caldeirão i leżącego całkiem na wschód Serra de Alcaria do Cume.

 

Algarve

Alte uchodzi za najbardziej typową i autentyczną wioskę Algarve.

 

CHARAKTER WYPRAWY

 

Unikamy nadbrzeżnych dróg o dużym natężeniu ruchu, które często prowadzą obok apartamentowców, terenów gospodarczych i przemysłowych. Wyjątkiem okazała się droga N 268 między Aljezur i Sagres na Costa Vincentina. Wprawdzie panuje tam większy ruch niż w głębi regionu, ale między Vila do Bispo i Sagres znajduje się coś na kształt ścieżki rowerowej, która prowadzi wzdłuż jezdni. Po dotarciu w głąb lądu, na północ od równolegle położonej do wybrzeża autostrady, można odnieść wrażenie, że jest się na innym kontynencie. W ciągu kilku godzin mija nas zaledwie garstka samochodów. Asfalt czasami jest wyboisty, ale w znacznej mierze dobrej jakości. Nasze trasy oscylują między 200 a 600 metrami przewyższenia, tylko na podjeździe pod Fóia przekraczamy granicę 900 metrów. Podjazdy są za to tak strome, że polecamy górskie przełożenia.

 

Portugalia-Algarva-wyprawy-1-2
Portugalia-Algarve - wyprawy-3-4

 

Przeczytaj również:

 

Rotor Uno - Pierwsza na olej

Basso: Cichy Olbrzym

Mistrzostwa Świata - Yorkshire 2019

Komentarze do artykułu