Greipelowie. Całkowicie normalna rodzina

André Greipel należy do grona najbardziej utytułowanych kolarzy. Od dekady pozostaje w szczęśliwym związku małżeńskim z Krisitną, mają dwie córki. Jak żyje się u boku profesjonalnego kolarza, którego przez 200 dni w roku nie ma w domu?



 

Greipelowie sp. z o.o. 

 

TOUR Porozmawiajmy o rodzinie i profesjonalnym sporcie. Kto wczoraj wieczorem gotował?

KRISTINA GREIPEL O, kurczę…

ANDRÉ GREIPEL Wczoraj nikt nie gotował. Byłem dłużej w trasie, zadzwoniłem do Tiny i powiedziałem, żeby zamówiła coś w naszej ulubionej włoskiej restauracji. Wracając, przywiozłem jedzenie do domu. Była pizza, sałatka, a dla dzieci spaghetti carbonara. 

 

A kto zazwyczaj gotuje?

KG André, kiedy tylko jest w domu. Wieczorami chętnie i dużo czasu spędza w kuchni. Jego rola to przygotowywanie mięsa lub stanie przy piekarniku lub grillu. 

 

Czy rodzina w trakcie przygotowywania jedzenia musi mieć wzgląd na potrzeby zawodowego kolarza?

AG Mnie to nie dotyczy. Lubię dobrze zjeść i nie trzymam diety. Oczywiście, od czasu do czasu zwracam uwagę na to, co jem. Zazwyczaj jem to, co lubimy wszyscy. Zwracam też uwagę, co lubią dzieci. Inaczej musielibyśmy gotować dwa razy. 

 

Wróćmy do przeszłości. W jaki sposób się poznaliście?

AG Zanim zaczęliśmy być parą, przez półtora roku pracowaliśmy razem w pewnej firmie w Rostocku. Aż któregoś dnia zaiskrzyło.

KG André chciał pójść ze mną na mecz piłki nożnej Hansy Rostock. Ale to mnie nie interesuje. Poszliśmy więc kiedyś na kawę i chemia zaczęła działać. 

 

Czy już wtedy wiedział Pan, że chce zostać zawodowym kolarzem?

AG Nie, ścigałem się w przedostatnim roku orlika. To moment, gdy trzeba zdecydować, czy wybiera się wyuczony zawód, czy kolarstwo. Miałem szczęście, otrzymałem tyle wsparcia, że mogłem uprawiać sport i podróżować. 

 

Jak Pani to odbierała? 

KG Patrząc wstecz, były to najcięższe lata. André codziennie musiał się uczyć do 14. Później wsiadał na rower i wracał wieczorem. Do tego dochodziły wyjazdy z drużyną Köstritzer, Niemieckim Związkiem Kolarskim i różne obozy treningowe. Finansowo również się nam nie powodziło, mieszkaliśmy w moim 40-metrowym mieszkaniu w Rostocku. W 2004 roku zaszłam w ciążę i urodziła się nam córka Anna.

AG Ostatni rok w U23 był bardzo pouczający. Wiem, że nie zostałbym zawodowcem, gdyby nie Anna, która dała mi super motywację, by starać się o kontrakt. Pojawiły się perspektywy na zarabianie o wiele większych pieniędzy w sporcie zawodowym niż w zarządzaniu i bankowości, czyli w moim wyuczonym zawodzie. 

 

Wielu kolarzy zawodowych za młodu zakłada rodzinę, by osiągnąć stabilizację. Czy Pan również tak planował swoje życie prywatne?

AG Było to raczej lekkomyślne planowanie. Wtedy chcieliśmy tylko jedno dziecko, ale nie byliśmy świadomi, jaki to wysiłek finansowy. Dzięki naszym rodzicom w pierwszym roku otrzymaliśmy dużo wsparcia.

 

Czy podział ról między wami zawsze był jasny?

KG Zawodowo musiałam spauzować. Rok po urodzeniu Anny przeprowadziliśmy się do Nadrenii. Inaczej niż w Meklemburgii nie ma tam żłobków dla dzieci poniżej trzech lat. Kiedy Anna poszła do przedszkola, pracowałam na pół etatu w Instytucie Finansowym w Kolonii. Na początku 2015 roku założyliśmy wraz z dwoma innymi spółkami sklep z e-rowerami w Erftstadt. Byłam odpowiedzialna za księgowość. Pod koniec 2016 zdecydowaliśmy się sprzedać nasze udziały, ponieważ nie mieliśmy już czasu dla rodziny. Żyjąc w związku z zawodowym kolarzem i bez rodziny w pobliżu, jest naprawdę ciężko. 

 

To znaczy, że w wieku 22 lat przejęła Pani odpowiedzialność za prowadzenie przedsiębiorstwa rodzinnego?

KG Zaangażowałam się i robię to chętnie. Razem zadecydowaliśmy, że zatrudnianie niani nie jest dobrą opcją. 

 

Mieliście wzorce do naśladowania?

AG Decyzje należy podejmować samodzielnie. Dużo zależy też od osobowości. Ja jestem domatorem. Inni zawodowi kolarze w okresie pozawyścigowym przebywają jeszcze na obozach treningowych. Ja jeśli nie muszę, nie wyjeżdżam. Mimo tego przez 200 dni w roku nie ma mnie w domu. Mojej żonie nigdy więc nie jest łatwo. Kiedy jestem w domu, staram się ją wspierać, jak tylko mogę. 

 

Na przykład w czym?

AG Nie ma tu konkretnych obszarów, wszystkim się dzielimy. Robię to, co w dzisiejszych czasach inni ojcowie. Jeżeli trzeba coś zrobić w ogrodzie, zajmuję się tym. Zawożę córkę na tańce itp. Po prostu robię wszystko, co wypadnie w danym dniu. 

 

Czy zawsze wiadomo, kto u was rządzi?

KG Przez większość czasu byłam z dziećmi sama. Na początku więc opinia André mało się liczyła, dzieci zawsze pytały mamę. To mi się równie mało podobało jak jemu. Dlatego usiedliśmy razem i porozmawialiśmy na ten temat. Im dzieci były starsze, tym łatwiej było nad tym zapanować.

AG To normalne, że kiedy wracam do domu po czterech tygodniach spędzonych na Tourze, muszę się wraz z dziećmi odnaleźć. Wtedy jestem oczywiście wykończony, w końcu to nie urlop. Potrzebuję wypoczynku i nasze dzieci to rozumieją. Ale staram się zachować równowagę. Harmonia między mną i rodziną jest dla mnie ważna i od czasu do czasu musi być przywracana. Trwa to tak z cztery dni, później wszystko zaczyna już dobrze funkcjonować. 

 

Kiedy zbliżają się klasyki lub Tour, masz jeszcze głowę do szkolnych spraw dzieci lub do tego, że samochód jest popsuty?

AG Tina wie, że nie musi do mnie dzwonić, jeżeli samochód się zepsuł, ponieważ tak czy inaczej jestem w trasie i nie będę w stanie niczego załatwić. Ale może się zdarzyć, że o czymś zapomnę. Kiedy mocno skupiam się przed jakimś wyścigiem, czasem w ciągu dnia wylatują mi z głowy plany dzieci. Wtedy w głowie wyłącza się wiele spraw. Ala Tina potrafi mną wstrząsnąć. 

 

Denerwuje to Panią?

KG Nie. To też moja wina, ponieważ chcę, by miał wolną głowę. Pyta się mnie wtedy, dlaczego nie przypomniałam mu o tym lub owym. Po prostu chcę, by skupił się na swoich sprawach. W trasie nie będzie w stanie załatwić wielu spraw. 

 

Kto z was wstawał nocami, kiedy dzieci płakały?

AG Ja to przejąłem…

KG A ja mogłam spać dalej.

AG Tak często byłem poza domem, tyle rzeczy mnie ominęło, dlatego przejęcie nocnych zmian było dla mnie przyjemnością. 

 

Czyli rodzina w ciągu dnia nie musi brać pod uwagę potrzeb sportowca?

AG Przez cały rok zwracają na mnie uwagę. Kiedy jestem w domu, trenuję rano i próbuję wszystko tak zorganizować, by popołudniami mieć czas dla rodziny. 

 

 

 

 

 

 

Macie wspólne hobby?

AG Lubimy spędzać ze sobą czas, bez specjalnych sensacji. Wspólny urlop jest dla nas bardzo ważny, dlatego planujemy go razem. Wtedy jesteśmy razem 24 godziny na dobę. Uważam to za bardzo cenny czas.

KG Ale proszę nie wyobrażać sobie naszego życia zbyt romantycznie! Wspólny wolny czas wykorzystujemy, by spotkać się z przyjaciółmi lub by czasami wieczorami zobaczyć film na Netflixie. Jeśli przedpołudniami André jest w domu, kiedy potrzebuję jego podpisu, zajmujemy się robotą papierkową. 

 

Czym zajmuje się firma Greipel sp. z o.o., w której obydwoje jesteście dyrektorami zarządzającymi?

KG To przedsiębiorstwo, którym wspólnie zarządzamy. Nie ma tu dużo pracy. Wystawiam parę rachunków, dbam o umowy, głównie z osobami zajmującymi się wykonawstwem. W przyszłości chcemy więcej zaangażować się w firmę. Zastanawialiśmy się już nad kolekcją koszulek.

 

 

 

 

Czy musicie chronić swoją prywatność?

KG Nie. Oczywiście, czasami ktoś zajrzy nam do okna. Ale żyjemy jak normalna rodzina. Mamy krąg przyjaciół i na spotkaniach nie rozmawiamy o pracy André, jak i o służbowych sprawach innych. 

 

Jak to jest, kiedy znany profesjonalny sportowiec przychodzi na wywiadówkę?

KG Ludzie wiedzą, kto siedzi między nimi. Są też nauczyciele, którzy bardzo delikatnie pytają o autografy. Czasami się to przydaje. Ale André po prostu mocno angażuje się na rzecz dzieci.

AG Wygłaszałem wykład w podstawówce mojej córki. Luna bardzo chciała, żebym przyszedł i opowiedział o mojej pracy. 

 

Do codzienności kolarza zawodowego należą również kontrole dopingowe. Jak odbija się to na życiu rodzinnym?

KG Bardzo to odczuwamy. Kontrolerzy pojawiają się przeważnie o siódmej rano lub wieczorem, kiedy próbujemy się zrelaksować. Gdy dzieci były jeszcze małe, nie przeszkadzało mi to tak bardzo, ale teraz pukają do drzwi zawsze wtedy, kiedy dziewczynki jedzą śniadanie. Obok stoi wtedy pojemnik na mocz lub krew. 

 

Czy można coś z tym zrobić?

KG Trzeba przyjąć to takie, jakie jest. Przeważnie wychodzę wtedy gdzieś z dziećmi. Dla nich to trochę przerażające, kiedy tacie pobierana jest krew.

AG Dzieje się to w różnym czasie. Po dwóch tygodniach obozu mogę na przykład przewidzieć, że pierwszego dnia rano lub wieczorem kontrolerzy zapukają do naszych drzwi. 

 

Czy o transferze do drużyny Fortuneo zadecydowaliście wspólnie?

AG Tina zauważyła, że w ostatnim czasie nie czułem się dobrze w drużynie Lotto-Soudal. Dlatego zacząłem się rozglądać za innymi teamami. W moim wieku zadaję sobie pytanie, co chciałbym jeszcze osiągnąć? Czy mogę pomóc dużej drużynie i zaliczyć te wyścigi, które chciałbym pojechać? Czy może pomogę mniejszej ekipie, by mogła się rozwijać? Oczywiście, dalej chętnie jeździłbym w drużynie World Tour. Chętnie zakończyłbym moją karierę w Lotto-Soudal, ale to już nie było możliwe. Dlatego chciałem dostać nowe zadanie. Dużo o tym rozmawialiśmy.

KG Lotto w 2019 roku będzie kompletnie nową drużyną. Panował tam zbyt duży niepokój, z którym André sobie nie radził. On potrzebuje stabilizacji i zaplecza ludzi, na których może polegać. Tego wsparcia już nie było i dlatego postanowiliśmy zrobić krok w kierunku innej drużyny. Nie jest to dla nas łatwe, również dla mnie, po tylu latach odwrócić się od Lotto. Ale nowa drużyna, która pała entuzjazmem, to nowy początek.

 

To ciekawe, że mówi Pani „my”, kiedy chodzi o pracodawcę męża…

KG Tak, przez lata nawiązało się dużo przyjaźni. Powstaje szczególna więź, kiedy w trakcie wyścigu, wraz z innymi członkami rodzin zawodników, wspólnie się kibicuje, osobie postronnej trudno to sobie wyobrazić. Dlatego troszkę smutno, że rozdział Lotto się zakończył. Przyjaźnie jednak pozostają, przede wszystkim z rodziną Sieberg*. Wcześniej mieszkali u nas w Hürth. Z nimi pozostaliśmy w bliskiej przyjaźni i tak to już będzie. 

 

Czy nowy początek jest dla Pana ciężki?

AG Troszkę potrwa, zanim wszystko przetrawię. Ale teraz coraz częściej rodzi się we mnie uczucie radosnego oczekiwania.

KG Fortuneo pasuje do twoich sportowych celów, klasyków i Tour de France. To przecież najważniejsze.

AG Oczywiście, że Tour jest moim celem. A w trakcie klasyków w małym teamie mam całkiem inne cele, na mniejsze drużyny nie zwraca się tak uwagi. Wyobrażam sobie, że atak w koszulce Lotto-Soudal jest całkiem innym niż w koszulce Fortuneo. Mam nadzieję, że uda mi się wykorzystać tę wolność. Chciałbym jeszcze coś osiągnąć w klasykach. Zwycięstwo to może utopia, ale siódme miejsce podczas zeszłorocznego Rubaix to już było coś. Zauważyłem również, że mimo mojego wieku w wyścigach długodystansowych dalej mogę się rozwijać, poza tym klasyki mi odpowiadają. 

 

Czy to będzie ostatnia stacja na drodze kariery sportowej?

AG Nie wiem.

KG To zależy od dnia, w którym się go pyta. 

 

Czy macie już plany na przyszłość?

KG Nie podjęliśmy jeszcze żadnej decyzji. 

 

W jakim kierunku mogłoby to ewentualnie pójść?

KG Nie wiem, André zawsze mówi, że nie chce zostać dyrektorem sportowym. Tak do końca w to nie wierzę. Więź ze sportem jest zbyt duża.

AG Z pewnością zostanę gdzieś w światku kolarskim. Jeszcze mogę zadecydować, jaką będę pełnił funkcję. Na pewno nie będzie to praca biurowa. 

 

A Pani? Będzie Pani korzystać z odzyskanej wolności?

KG W pewnym sensie cieszę się, że kiedyś André zakończy karierę kolarza zawodowego. Chciałabym się jeszcze realizować. Nie muszę tego robić w pojedynkę, mogę wspólnie z André. Nie musi być to kompletnie nowa dziedzina. Kolarstwo odcisnęło piętno na moim życiu. Czuję sentyment. I piękne jest, że spędzimy ze sobą jeszcze parę dobrych lat i będziemy mieć coś wspólnego.

 

 

 

 

GREIPELOWIE, Kristina i André

Znają się od czasów szkolnych. Oboje skończyli zarządzanie i bankowość, oboje pochodzą z Meklemburgii. Ona urodziła się 1 września 1981, on 16 lipca 1982. Mają dwie córki, Annę Sophie i Lunę Malou. André Greipel należy do najbardziej skutecznych sprinterów. W swojej karierze wygrał 11 etapów Tour de France, 7 etapów Giro d’Italia i 4 etapy Vuelta a España. W 2013, 2014 i 2016 był szosowym mistrzem Niemiec. Swoją profesjonalną karierę rozpoczął w 2005 w drużynie Wiesenhof, od 2006 do 2010 jeździł w teamie T- Mobile, później Columbia HTC, a od 2011 dla belgijskiej drużyny Omega Pharma-Lotto, która od 2012 do 2014 nosiła nazwę Lotto Belisol, a od 2015 Lotto-Soudal. Od 2019 jeździ dla francuskiej drużyny Fortuneo-Samsic. Rodzina mieszka w Hürth koło Kolonii.

 

*Greipelowie żyją w bliskiej przyjaźni z rodziną Marcela Sieberga, wieloletniego kolegi. W 2011 André był świadkiem na ślubie Marcela i Andrei Sieberg. Od 2008 zawsze jeździli w tym samym teamie. Teraz Sieberg przechodzi do Bahrain-Merida.