BUSINESS PLAN. TEAM BORA-HANSGROHE

Kto stoi za światowej klasy grupą zawodową z milionowym budżetem? Jak dużo i jakiej pracy trzeba włożyć, by tego typu przedsiębiorstwo funkcjonowało bez przeszkód? Zajrzeliśmy za kulisy teamu Bora‑Hansgrohe.



 

Kierowca ciężarówki uśmiecha się i mówi: „1,2 tony”. Rzadko miewa tak lekki ładunek na swojej 40‑tonowej naczepie. A jednak powierzchnia ładunkowa jest zapełniona po górną krawędź. Może i 1,2 tony to nie jest duży ciężar, ale mówimy o bidonach… Kierowca właśnie dostarczył ich roczny zapas teamowi Bora‑ ‑Hansgrohe, którego magazyn mieści się w Neubeuern (w Bawarii). 33 000 plastikowych bidonów w nowej szacie graficznej. Pod koniec sezonu 2018 z tego zapasu już prawie nic nie zostanie. Teraz potrzebne są wszystkie wolne ręce. Pracuje każdy, kto nie jest zbyt zajęty czymś innym. Panuje nad tym Tom Brander, menadżer Service Course (tak nazywają się magazyny grup zawodowych).

 

Na początku grudnia Brander ma pełne ręce roboty, mimo że do inauguracji sezonu w Australii pozostało jeszcze sześć tygodni. W okresie przedświątecznym inni są zajęci pilnymi zakupami. Tymczasem dla menadżerów drużyn zawodowych jest to niezwykle gorący okres. Zbierają wtedy i rozdzielają wszystko, czego potrzebuje team, opiekunowie, kolarze w zbliżających się dwunastu miesiącach. Każdego roku to samo, a wyposażenia sporo. Zmieniają się imiona i rozmiary strojów kolarzy. Sponsorzy raz są, raz ich nie ma. A nowy design jest zawsze potrzebny, to obowiązkowa zasada w marketingu sportowym. Obojętne, czy dotyczy koszulki piłkarskiej, czy malowania ramy rowerowej.

 

 

PO SZEŚĆ ROWERÓW NA KOLARZA

 

Podczas gdy Brander i jego pomocnicy za pomocą wózka widłowego rozmieszczają palety z kartonami bidonów, w warsztacie obok, przy stojakach montażowych, pracuje sześciu skoncentrowanych mechaników. Składają nowe rowery dla zawodowców z drużyny. Tydzień później czeka ich pierwszy wspólny obóz na Majorce, do tego czasu wszystko musi być gotowe.

 

Wszystko, czyli przynajmniej po sześć wyśrubowanych jakościowo maszyn Specialized na każdego z 27 zawodników zakontraktowanych na sezon 2018 u szefa teamu Ralpha Denka. Po dwa lekkie modele Tarmac, dwa aero typu Venge, do tego jeszcze po dwie czasówki Shiv. Kto ma jechać klasyki na kostce brukowej, dostanie dodatkowo dwa rowery charakteryzujące się najlepszym tłumieniem wstrząsów, które zbudowano na ramach Roubaix. Każdy rower wyposażony jest w osprzęt Shimano Dura‑Ace Di2, koła Roval i wart jest około 40 000 złotych. Summa summarum wartość wszystkich rowerów to jakieś 7 milionów złotych. Zawodowemu mechanikowi złożenie jednej takiej maszyny zajmuje od dwóch do trzech godzin. Każdy kolarz ma sześć imiennych haków na rowery zamocowanych na drewnianych ścianach, które dzielą halę magazynu.

 

 

 

bora-hansgrohe

 

W SZEREGU

Każdy kolarz ma w magazynie przynajmniej sześć haków, na których wiszą jego służbowe maszyny.

 

 

 

Dobrze być gwiazdą

 

Jeden z zawodników ma ich osiem… To sam Peter Sagan, gwiazda drużyny. Ilu dokładnie rowerów używa w ciągu roku trzykrotny mistrz świata? „Nie wiadomo” – żartuje Lars Tutenberg, który w drużynie sprawuje pieczę nad sprzętem. Kolarze według własnego uznania mogą zabrać do domu jeden rower szosowy i jeden czasowy. W Service Course wywieszone są reguły obowiązujące w teamie. Wzajemny szacunek, prawdomówność, zakaz palenia, zakaz picia alkoholu przed 19:00, język angielski jako komunikatywny w teamie, miłe zachowanie, chodzenie w ubraniach teamowych, poprawne stosunki międzyludzkie, dbałość o sprzęt.

 

Na ścianie wisi tabliczka ostrzegawcza:

 

„Uwaga! By zapobiec skaleczeniom, nie mów mi, jak mam wykonywać swoją pracę”.

 

Widnieje na niej postać rzucająca w stronę innej śrubokrętem… Odrobina żartu i wyluzowania jest wskazana w stresującej pracy mechanika teamowego. Magazyn w dalszym ciągu pęka w szwach. Do bidonów dołącza jeszcze 5000 torebek bufetowych, 2000 czapeczek kolarskich oraz batony i żele o łącznej wartości około 100 000 euro. Dodatkowo także po cztery kaski Specializeda przypadające na każdą kolarską głowę w teamie. Zawodnicy dostaną po jednym standardowym i jednym aerodynamicznym kasku na treningi. Po dwa zostaną w magazynie lub będą jeździły na wyścigi. Według Denka pakiet ubrań dla kolarza ma wartość około 30 000 euro. Chodzi tu o 15 kompletów. Nowy sponsor Sportful w ofercie ma dwa rodzaje spodenek i sześć różnych koszulek z krótkim rękawem. Dodatkowo trzy komplety asortymentu przeciwdeszczowego i zimowego.

 

 

 

bora-hansgrohe

 

CAŁY STOS

Cztery kaski na głowę każdego kolarza.

 

 

 

Z NEUBEUERN NA CAŁY ŚWIAT

 

Z Neubeuern sprzęt wysyłany jest w świat, bezpośrednio do domów zawodników lub na zaplanowane obozy treningowe, ewentualnie wyścigi. Adam Homolka jest odpowiedzialnym za to, żeby wszystko zjawiło się na czas w zaplanowanym miejscu. Czech siedzi w Budweis przed swoim komputerem i opracowuje logistykę wozów technicznych, rowerów, personelu. Każdy w teamie ma wgląd do karty danych na Google Drive, gdzie znajduje się terminarz przeznaczony dla współpracowników. Jest tam zapisanych około 80 mężczyzn i kobiet, nie tylko kolarzy, ale i dyrektorów sportowych, mechaników, fizjoterapeutów, szoferów, lekarzy, a nawet rzecznik prasowy.

 

 

 

bora-hansgrohe

 

SKRZYNIE

Zawodowy team jest spragniony. Przed sezonem dostarczono 33 000 bidonów.

 

 

 

Biuro

 

Biuro podróży w Aschaffenburgu na podstawie terminarza rezerwuje później loty. Również park samochodowy, zdalnie obsługiwany przez Homolkę, rozrósł się w międzyczasie do trzech ciężarówek (jedna 3,5‑tonowa, dwie 18‑tonowe), trzech autobusów, jednego trucka kuchennego, trzech dostawczaków Transit i 18 samochodów osobowych, wyposażonych w bagażniki rowerowe na dziewięć rowerów oraz trzy radiostacje nadające na różnych falach. Umowy leasingowe obowiązują ponad dwa lata i licznikowo 120 000 kilometrów. Pięć kilometrów od Neubeuern, na ósmym piętrze wieżowca, siedzi Ralph Denk. Denk jest założycielem teamu i prezesem spółki z ograniczoną odpowiedzialnością Ralph Denk Pro Cycling GmbH, założonej według austriackiego kodeksu przepisów.

 

Firma jest właścicielem licencji World Tour i tak zwanym, według regulaminu UCI, „Paying Agent”, czyli opłacającym rachunki i odpowiadającym za wynagrodzenia. W rzeczywistości siedzibą firmy jest austriacki Niederndorf. „Prawo pracy w Austrii współgra z zasadami zachodzących w kolarstwie stosunków pracy” – mówi Denk. Kolarze jeżdżą jako przedsiębiorcy, samodzielnie prowadzący własną działalność gospodarczą. W Niemczech podobna konstrukcja prawna nie byłaby możliwa.

 

 

 

bora-hansgrohe

 

TEAMWORK

Ralph Denk (po prawej) w trakcie rozmowy z Willi Bruckbauerem, szefem Bora, jednego ze sponsorów teamu.

 

 

 

BUDŻET? TO TAJEMNICA

 

44‑latek nie zdradza, jak dużym kapitałem zarządza. Denk twierdzi, że przeciętnie we wszystkich 18 worldtourowych drużynach budżet opiewa na kwotę 16 milionów euro. Dodaje, że z dostępnymi środkami mieści się w średniej. Team Sky, który w Wielkiej Brytanii musi podać konkretne liczby, jest branżowym krezusem z 35 milionami. Denk wyjaśnia, że finansowanie drużyny z licencją World Tour jest od czterech do pięciu razy droższe niż teamu należącego do Professional Continental, czyli tak naprawdę tylko o ligę niżej.

 

Skoku z drugiej do pierwszej ligi rowerowej dokonał na początku sezonu 2017. Dzięki topowej licencji team ma prawo startu w najważniejszych wyścigach sezonu, łącznie z Tour de France. Sportowe, etyczne, administracyjne, organizacyjne organizacyjne, gospodarcze – jest wiele kryteriów, które trzeba spełnić, by uzyskać najwyższą międzynarodową licencję. Nawet poręczenie bankowe musi opiewać przynajmniej na 840 000 euro. Ogólnie musi być ono na poziomie powyżej trzech miesięcznych wynagrodzeń wszystkich pracowników drużyny, dlatego suma ta w rzeczywistości jest o wiele wyższa.

 

 

 

bora-hansgrohe

 

NA WAGĘ ZŁOTA

Anya jest odpowiedzialna za sponsorów. Peter Sagan, jako ambasador, jest rozchwytywany.

 

 

 

Marketingowa robota

 

Zadanie domowe z gospodarki i sprawdzenia licencji przed nadchodzącym sezonem zostało już na początku grudnia dawno odrobione. Denk dzieli swoje biuro z Anyą Meindl. Jej stanowisko jest nowe. Anya zajmuje się potrzebami sponsorów. Jeszcze rok temu Denk wykonywał te zadania samodzielnie. Gdy awansował w lidze, wzrósł jego budżet, a tym samym także wymagania darczyńców. Meindl, magister ekonomii, nie rozmawia o zwycięstwach w wyścigach lub punktach World Tour, lecz o „media value” i „QI”. To są fachowe zwroty, które mają pokazać sponsorom, co otrzymali w zamian za zainwestowane pieniądze w postaci logotypów na koszulkach, spodenkach czy naklejkach samochodowych. Tuż przed prezentacją teamową opracowuje właśnie teczkę dla sponsorów.

 

Pokaz ma się odbyć tydzień później w siedzibie drugiego głównego sponsora, producenta armatury Hansgrohe w Schwarzwaldzie. Tuż obok biura, Willi Bruckbauera, właściciela firmy Bora, siedzą dwie pracownice w „backoffice”, jak się teraz nowocześnie nazywa sekretariat.

 

 

BORA-HANSGROHE. PROFESJONALNA STRUKTURA

 

W sumie Denk stworzył dobrze prosperującą strukturę. To był jego cel w pierwszym sezonie obecności na najwyższym szczeblu w hierarchii kolarskiej. Opracował schemat organizacyjny z dziesięcioma działami: sponsoringiem, PR i prasą, teamem opiekunów, logistyką i podróżami, Service Course, teamem mechaników oraz pięcioma szczególnie ważnymi działami, z których regularnie zwołuje się kierowników, czyli management board: trenerów, lekarzy, kierownictwo sportowe, ludzi z działu Performance i team managementu. Dział Performance, kierowany przez Larsa Tutenberga, jest dla Denka szczególnie ważny.

 

„Chcemy mieć najlepszą wiedzę z zakresu nauki w sporcie, najbardziej zaawansowane koszulki i najszybsze rowery”

– podkreśla Denk.

 

Specjalny program komputerowy oblicza na przykład, jakiej objętości powietrza górskiego potrzeba, by zawodowy kolarz osiągnął najlepszą wydolność. Teutenberg dostarcza techniczne „know‑how”, natomiast Patxi Vila, kierownik trzyosobowego teamu szkoleniowców, wraz z dwoma trenerami wprowadza to w życie.

 

„W poprzednim roku wyeksploatowaliśmy jednego kolarza górskim treningiem” – wyjaśnia Denk.

„Chcemy uczyć się na błędach”.

 

 

Przetasowania

 

Oczywiście praca nigdy się nie kończy. Drużyna kolarska żyje. W poprzednim roku na wiosnę Czech Leopold König, z powodu uporczywych skaleczeń, odpadł jako kapitan na Giro d’Italia. Młody Austriak Lukas Pöstelberger przesunął się na jego miejsce. Miał pojechać jeszcze wiosenne klasyki, w tym Paris – Roubaix. Teutenberg jednak kiwnął palcem i skorygował plany. Ponieważ kolarze raczej nie mówią nie, jeśli mogą wziąć udział w wyścigu. Zalecił Pöstelbergerowi przerwę i anulował start w Paris – Roubaix. Posunięcie okazało się właściwe. W trakcie Giro Pöstelberger wygrał pierwszy etap i jako pierwszy Austriak zgarnął różową koszulkę. Było to wyjątkowo skuteczne medialnie. A tego się właśnie nie widzi – pracy w tle, która doprowadziła do zwycięstwa.

 

Po tym jak został skorygowany plan startów, trenerzy dopasowali trening, logistyk Homolka musiał od nowa pokierować, poukładać plan wysyłki rowerów i wyposażenia. A wszystko po to, by Pöstelberger mógł celebrować zwycięstwo. Grudniowego ranka 2017 roku Denk schodzi po schodach z ósmego piętra. Poukładano następny terminarz. Prezes jest zadowolony z sezonu 2017 – debiutanckiego w World Tourze. Dostał wiadomość informującą o przedłużeniu licencji World Tour. Wszystko jest już przygotowane do sezonu 2018. „Jesteśmy lepiej zorganizowani niż w poprzednim roku, w którym wszystko było dla nas nowe. Sezon może się rozpoczynać i powinien być jeszcze lepszy niż pierwszy w World Tourze”. 

 

 

 

bora-hansgrohe

 

NA STANOWISKU KONTROLNYM

Lars Teutenberg sprawdza z mechanikiem ustawienia roweru czasowego.

 

 

 

TEAM BORA-HANSGROHE 2018 

 

 

CZTERECH NOWYCH KOLARZY I JEDEN MISTRZ ŚWIATA

 

Ralph Denk po zakończonej karierze kolarza amatora najpierw założył odnoszącą sukcesy drużynę specjalizującą się w kolarstwie górskim. W sezonie 2010, jako team manager NetApp, po raz pierwszy stanął ze swoimi kolarzami na starcie wyścigu szosowego. Rok później licencja grupy, jako Professional Continental Team, została anulowana. W 2014 team dostał zaproszenie na Tour de France. Następnego roku kolega Denka z lat młodzieńczych Willi Bruckbauer, właściciel firmy Bora, został sponsorem tytularnym drużyny. W sezonie 2017 drużyna znalazła się w najwyższej lidze światowego kolarstwa – World Tour. Największy sukces świętował Peter Sagan, który został po raz trzeci mistrzem świata (co prawda w koszulce kadry Słowacji). Przed nowym sezonem drużyna wzmocniła się punktowo.

 

 

TEAM BORA-HANSGROHE 2018

 

Menadżer teamu Ralph Denk

Dyrektorzy sportowi Enrico Poitschke, Christian Pömer, Steffen Radochla, André Schulze, Jan Valach, Jens Zemke

 

 

27 ZAWODNIKÓW

 

Pascal Ackermann (GER),

Eric Baska (SVK),

Cesare Benedetti (ITA),

Sam Bennet (IRL),

Maciej Bodnar (POL),

Emanuel Buchmann (GER),

Marcus Burghardt (GER),

Davide Formolo (ITA)*,

Felix Großschartner (AUT)*,

Peter Kennaugh (GBR)*,

Michael Kolar (SVK),

Patrick Konrad (AUT),

Leopold König (CZE),

Rafał Majka (POL),

Jay McCarthy (AUS),

Gregor Mühlberger (AUT),

Daniel Oss (ITA)*,

Matteo Pelucchi (ITA),

Christoph Pfingsten (GER),

Paweł Poliański (POL),

Lukas Pöstelberger (AUT),

Juraj Sagan (SVK),

Peter Sagan (SVK),

Aleksej Saramotins (LAT),

Andreas Schillinger (GER),

Michael Schwarzmann (GER),

Rüdiger Selig (GER)

 

*nowi zawodnicy

 

 

 

bora-hansgrohe

 

ZAŁADOWANI

Ciężarówka dostarcza bidony dla teamu.

 

 

 

CZEGO POTRZEBUJE TEAM W WORLD TOURZE

 

 

LICENCJA 

 

UCI na sezon 2018 wydało 18 licencji World Tour. Licencja jest wydawana na 3 lata, jednak każdego roku UCI sprawdza, czy zostały spełnione kryteria administracyjne, finansowe, etyczne, organizacyjne i sportowe. Na przykładzie teamu Bora‑Hansgrohe pokazujemy, ilu potrzeba ludzi oraz zaopatrzenia, by zaistnieć na najwyższym kolarskim poziomie.

 

 

BUDŻET

 

16

milionów euro wynosi przeciętny roczny budżet teamu World Tour.

 

 

PERSONALIA

 

8O

pracowników liczy drużyna, w tym 27 kolarzy jeździ dla Bora‑Hansgrohe w 2018 roku. W World Tourze liczba zawodników musi oscylować między 23 a 30.

 

3

trenerów

 

6

dyrektorów sportowych

 

12

fizjoterapeutów (również z prawem jazdy na autobus)

 

1O

mechaników (również z prawem jazdy na ciężarówkę)

 

3

lekarzy

 

3

rzeczników prasowych

 

1

doradca żywieniowy

 

 

SPRZĘT

 

180

rowerów – na jednego kolarza przypadają dwa standardowe rowery, dwa aero oraz dwa do jazdy na czas

 

3OO

kół

 

2OOO

opon

 

3O OOO

euro kosztuje kompletne umundurowanie jednego kolarza

 

18

samochodów osobowych

 

3

ciężarówki

 

3

autobusy

 

3

samochody dostawcze

 

 

 

 

Artykuł ukazał się w TOUR 1/2018

 

Jego elektroniczną wersję znajdziecie TUTAJ

 

Komentarze do artykułu