Jak dobrać sztycę? 7 modeli w teście

Idealna sztyca podsiodłowa musi być mocna i lekka, powinna też chronić plecy i pośladki w trakcie uderzeń. Przetestowaliśmy w praktyce i w laboratorium siedem sztyc zaprojektowanych z myślą o podniesieniu komfortu jazdy, aż… pękły. Na której z nich siedzi się wygodnie i bezpiecznie?



Dla większości bikerów sztyca podsiodłowa spełnia tylko jedno zadanie, czyli pewnie utrzymuje siodło w jednej pozycji. Jednak ze sztywnej rury można wycisnąć zdecydowanie więcej. Sprytne konstrukcje i celowe zastosowanie materiałów oferują komfort tłumienia tam, gdzie jeżdżący na sztywniakach wcześniej musieli znosić niefiltrowane humory podłoża. Wcześniejsze próby w tej dziedzinie miały więcej wad niż zalet. Nerwowo bujające się sztyce amortyzowane ze skomplikowanym równoległym prowadzeniem sprawiały, że jeżdżący cierpieli raczej na chorobę morską. Nowoczesne konstrukcje obierają bardziej subtelną drogę i ograniczają się do tego, by możliwie efektywnie tłumić wibracje i małe uderzenia, takie jak występujące na drogach leśnych czy szutrach. To właśnie w hardtailach dobra, komfortowa sztyca może okazać się niezbędna, szczególnie w trakcie dłuższych wycieczek czy maratonów.

 

Jak dobrać sztycę?


Rozwojowi sztyc komfortowych przychodzą z pomocą coraz bardziej zaawansowane metody wytwarzania, przede wszystkim z karbonu. Nie dziwi więc, że w naszym teście aż sześć z siedmiu sztyc wykonanych zostało z czarnego złota. Canyon ze swoim S25 VCLS posuwa się nawet dalej i zbudował swoją sztycę z dwóch części, niczym dwa równoległe resory. Błyskawicznie wysunął się tym samym na czoło rankingu komfortu. W żadnym innym przypadku wzrost poziomu komfortu, dzięki tłumieniu męczących wibracji, nie jest równie duży, ale i inni spisują się nieźle. W naszym teście, jako przedstawiciel metali, pojawił się także tytan, zastosowany w sztycy USE Sumo, która również charakteryzuje się wysokim poziomem komfortu.

 

Podobnie jak we wszystkich istotnych komponentach składowych rowerów także tutaj wytrzymałość i bezpieczeństwo znajdują się na pierwszym miejscu. Jednocześnie istnieje potencjał, by je poprawić. Przetestowaliśmy siedem sztyc pod kątem wytrzymałości, w laboratorium i w praktyce. Część wyników była zaskakująca.

 

 

 

JAK TESTOWALIŚMY

 

 

 

TEST PRAKTYCZNY

Wrażenia z jazd praktycznych były gromadzone w ciągu wielu miesięcy jazdy różnych użytkowników. Mimo subiektywnych elementów testu i dużego rozrzutu wag użytkowników, od 70 do 90 kg, wrażenia dotyczące komfortu były bardzo podobne. Nie odnotowano przy tym żadnych zdarzeń, które mogły mieć wpływ na bezpieczeństwo, czy usterek totalnych, typu pęknięcie sztycy.

 

 

 

 

Każda ze sztyc była montowana i jeżdżona w identycznym hardtailu.

 

 

 

Oprócz wrażeń z jazdy notowano uwagi co do montażu, jak i obsługi sztycy.

 

 

 

TEST W LABORATORIUM 

Każda sztyca musiała najpierw spełnić normę ISO‑4210. Jest to 100 000 obciążeń z siłą 1200 N za środkiem jarzma. Następnie wszystkie egzemplarze testowe przeszły przez opracowany w Instytucie zestaw prób zbliżony do obciążeń w rzeczywistości, który obejmuje zarówno siły do 1700 N, jak i pojedyncze obciążenia na nos siodła. Obciążenia te powinny symulować wieloletnie użytkowanie sztycy w intensywnej turystyce przez ważącego 90 kg rowerzystę. Jako wyciągnięcie dobrano często występujące w praktyce 27 cm.

 

 

 

 

Badania wytrzymałości zmęczeniowej i elastyczności przeprowadzono w Instytucie Zedlera (zedler.de) w Ludwigsburgu.

 

 

 

 

 

POZIOM KOMFORTU

Za komfort w siodle odpowiada dynamiczna elastyczność. Nie zawsze pomiary w laboratorium i wrażenia z jazdy się tu pokrywają.

 

 

 

 

 

 

Wykres słupkowy pokazuje wychylenie sztycy w milimetrach (przy wyciągnięciu 27 cm i obciążeniu 100 kg). Wszystkie testowane sztyce miały zdecydowanie większą elastyczność niż dwa wzorcowe modele aluminiowe. Poza modelami Canyona i Cannondale’a znajdowały się na bardzo zbliżonym poziomie. W teście praktycznym sztyca Canyona z wyraźną przewagą była najbardziej komfortowa, a Cannondale’a uginała się najmniej, ale i pozostali konkurenci różnili się. Na USE i Syntace jeździło się zauważalnie wygodniej niż na Eastonie, Schmolke i Ritcheyu.

 

 

 

 

 

WYTRZYMAŁOŚĆ? SKOMPLIKOWANY TEMAT

 


Z poprzednich naszych testów zmęczeniowych wiemy, że jeśli wytrzyma jeden egzemplarz, nie musi to oznaczać, że wytrzyma też kolejny. Rozrzut wyników testów wskazuje na problemy z kontrolą jakości. Bardzo ważny jest sam przebieg pęknięcia. Lepiej, by złamanie było wcześniejsze i łatwo rozpoznawalne niż późniejsze i niespodziewane. Kto decyduje się na komfortową sztycę, powinien ją regularnie kontrolować.

 

 

 

 

 

¹ Odpowiednie pęknięcia zostały omówione na kolejnej stronie. ² Krytyczne uszkodzenie. ³ Sztyca przy wielokrotnej zmianie jarzma przeszła cały test. W przypadku Eastona i Ritcheya, z powodu braku usterek, przetestowano tylko po 2 egzemplarze.

 

 

 

 

Defekty

Najpierw uspokajające zastrzeżenie – wszystkie sztyce przeszły przez test ISO przy wysunięciu 27 cm. Dopiero ostrzejszy zestaw tortur BIKE/Zedler spowodował, że część z nich poległa. Przy czym nie nastąpiło żadne pęknięcie rur. Większość defektów dotyczyła aluminiowych, drobnych części w jarzmie. Sztyce Eastona i Syntace przetrwały cały proces nienaruszone. Trzy dni w uścisku urządzeń Laboratorium Zedlera odpowiada wielu latom intensywnego ujeżdżania przez ciężkiego użytkownika. Ultralekka sztyca Schmolke ma najmniejsze rezerwy. Także w przypadku USE i Cannondale’a pojedyncze sztuki przetrwały cały test, pozostałe uległy dopiero na wysokim poziomie, ale przebieg złamania trudno uznać za mało problematyczny. Wszystkie egzemplarze Ritcheya uległy uszkodzeniu bardzo późno i objawiało się ono w postaci „przyjaznych” rys. Także Canyon dostał, mimo niewielkiej liczby obciążeń, zielone światło, ponieważ uszkodzenie z punktu widzenia techniki i bezpieczeństwa nie jest problematyczne. Po tym jak wszystkie egzemplarze Canyona pękły w tym samym miejscu, w jednej ze sztyc wielokrotnie zmieniono ten sam fragment jarzma, wówczas przeszła ona cały test.

 

 

 

DEFEKT I PĘKNIĘCIE

Liczba cykli, które przeszła sztyca, to nie jedyne kryterium bezpieczeństwa. Wpływ na ocenę ma także przebieg pęknięcia. Powolne, dobrze widoczne z zewnątrz tworzenie się rysy, przy którym siodło się luzuje, jest mniej krytyczne niż nagłe pęknięcie bolca, w wyniku którego siodło nagle opada i może prowadzić do upadku.

 

 

 

 

 

 

 

Usterki przedstawione wyżej nie stanowią ryzyka z punktu widzenia bezpieczeństwa użytkownika, bo z jednej strony są łatwe do rozpoznania z zewnątrz, a z drugiej prowadzą do powolnego luzowania się siodła (od lewej do prawej: Schmolke SL, Ritchey FlexLogic Carbon i Canyon S25 VCLS). Jeśli ktoś zachowa minimalną staranność przy regularnym sprawdzaniu, zauważy defekt i może na niego zareagować. W Ritcheyu i Canyonie wystarczy już wymiana małych, aluminiowych elementów i nadal można używać sztyc. Schmolke oferuje odpowiedni program Crash Replacement także po zakończeniu trzyletniej gwarancji.

 

Defekty pokazane niżej wystąpiły w teście bez uprzedzenia. Podobnie trudno byłoby je zauważyć w praktyce. Pęknięte w dwóch egzemplarzach gwintowane końcówki w sztycach SAVE2 Cannondale (po lewej) i nagłe pęknięcie główki sztycy w USE Sumo (pośrodku) spowodowałyby, że siodło nagle przechyliłoby się do tyłu. A jadący miałby niewielkie szanse zdążyć zareagować. Upadek mógłby być prawdopodobny. Także pęknięty bolec w trzecim egzemplarzu sztycy Schmolke (po prawej) mógłby wpłynąć na taki rozwój zdarzeń. Uszkodzenia te wystąpiły w naszym teście nie w ramach badania zgodnego z normą ISO, ale pod wpływem większych obciążeń zestawu BIKE/Zedler w laboratorium testowym. Według producentów w praktyce są ekstremalnie rzadkie albo ich nie stwierdzono.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

DYPLOMOWANY INŻYNIER Dirk Zedler, rzeczoznawca

 

„Uszkodzenia sztyc w mojej praktyce rzeczoznawcy to praktycznie codzienność. Z zasady występują tu trzy mechanizmy. Najczęściej dochodzi do uszkodzenia połączenia śrubowego. Ruchy siodła prowadzą do jego niewłaściwego obciążenia. Jeśli rezerwy są tu niewielkie, już zbyt słabe dokręcenie może prowadzić do uszkodzenia. Rzadsze są pęknięcia przy wyjściu sztycy z ramy. Przyczyną są w szczególności zbyt słaba odporność karbonowych rur na ściskanie albo niewłaściwe mechanizmy zaciskające w ramie. Często zaciski podsiodłowe są zbyt mocno dokręcane. Najrzadsze są pęknięcia w połowie rury albo główki sztycy. W badaniu wytrzymałości stosuje się właściwe momenty dokręcające, tak, by sztyce były odpowiednio obciążane. Kryteria testowe przewyższają normę ISO, bo jej wymagania minimalne nie odpowiadają ostremu użytkowaniu sportowemu. Pomiary praktyczne przeprowadzone przez BIKE pokazały, że jadący w fazie kompresji może naciskać na siodło z siłą czterokrotnie przewyższającą przyspieszenie ziemskie. Rowerzysta ważący 80 kilogramów, w zależności od pozycji, obciąża siodło do 50 kg, co odpowiada krótkotrwałym obciążeniom aż do 2000 niutonów. W naszych testach sprawdzających pozostajemy zdecydowanie poniżej tej wartości.”

 

 

 

 

 

EASTON EC90 ZERO

 

 

 

 

 

 

RITCHEY WCS CARBON LINK FLEXLOGIC

 

 

 

 

 

SCHMOLKE SL

 

 

 

 

 

SYNTACE P6 HIFLEX

 

 

 

 

 

USE SUMO TITAN

 

 

 

 

 

CANNONDALE SAVE2

 

 

 

 

 

CANYON S25 VCLS

 

 

 

Artykuł ukazał się w numerze BIKE 1-2/2017, w wersji elektronicznej do kupienia TU