Pierwsza, zeszłoroczna edycja Łossod Ultra, prowadziła 250 km przez Beskidy z zachodu na wschód, znad Jeziora Żywieckiego aż do Muszyny. W najkrótszym czasie 35 godz. 36 min. trudną, górską trasę pokonał Filip Bogucki.
W tym roku, dla ułatwienia startującym logistyki oraz możliwości eksploracji jeszcze ciekawszych szlaków, trasa to 200 kilometrowa pętla
poprowadzona po polskiej i słowackiej części Karpat.
Start z doliny Szczawnika jest zaplanowany na 24 czerwca ( sobota), w pierwszy weekend wakacji, kiedy na szlakach nie spotkamy jeszcze wielu ludzi ( prędzej owce:), a długi dzień pozwala na kręcenie do późna. Każdy sam decyduje o tym w jaki sposób chcę pokonać udostępnioną w pliku gpx. trasę, na której czeka ponad 6000 m przewyższenia.



Można się ścigać, próbując wykręcić najlepszy czas, albo po prostu cieszyć 3 dniami solidnej jazdy MTB, w prawdziwych górach.
Pasmo Jaworzyny i Radziejowej w Beskidzie Sądeckim, to już klasyka najlepszych ścieżek MTB, dostępnych w tej części Karpat. Ale to nie
wszystko, bo po słowackiej stronie czekają Cyklostopy i otwarte przestrzenie gdzie rzadko zagląda ktokolwiek. Potem Gorce i spektakularne Pieniny z przejazdem przez Park Narodowy i jeden z rezerwatów.
Pomiędzy grzbietami, trasa 4 razy przecina najpiękniejsze w Polsce doliny rzek Dunajec i Poprad, gdzie zwłaszcza w upalny dzień warto
chwilę odpocząć.
Meta znajduje się na przyjaznej bajkerom, położonej 895 m.n.p.m. Bacówce nad Wierchomlą, gdzie dla finiszerów będzie czekać gorący posiłek i możliwość noclegu.
Wytyczona pętla pozwala na czerpanie jak największej frajdy z jazdy, zarówno w górę jak i w dół, dlatego na ile to możliwe omija fragmenty bezlitosnych „wypychów” a przy odpowiednim przełożeniu i „mocnej nodze”, pozwala na dotarcie na początek kolejnego zjazdu w siodle. Dwie, trzy doby w terenie, kilka schronisk i punktów gdzie można „zatankować”, pozwala na jazdę względnie na lekko, bez konieczności zabierania ze sobą całego „straganu”.
Jazda po górach na długim dystansie, i po odpowiedniej trasie, to zupełnie inny wymiar rowerowej przygody. Tylko wtedy, mamy szansę na
prawdziwe doświadczanie bliskości natury, zmiennych warunków pogodowych, różnorodności krajobrazów oraz spektakularnych wschodów i zachodów słońca. Można też bliżej poznać samego siebie, odciąć się od życia ” na dole” i zmierzyć z własnymi słabościami. Łossod Ultra to
dodatkowo okazja do poznania ciekawych ludzi, z różnych zakątków kraju, a jednak wyznawców tej samej religii zwanej ortodoksyjnym MTB (czyli życie bez wyciągów i wygłaskanych ścieżek;)
Info: lossodultra.pl/