TEST SYSTEMÓW 1×12: SRAM GX Eagle vs. Shimano SLX i XT

Wprowadzając kasety 10-52, SRAM zwiększył zakres grup Eagle. Przetestowaliśmy odnowioną GX Eagle i porównaliśmy ją z popularnymi napędami Shimano SLX  i XT. 



ZĄB ZA ZĄB

 

32 zęby to u ludzi standard. W napędach rowerów MTB 36 zębów w największej zębatce przez wiele lat uchodziło za wielkość maksymalną. Po tym jednak, jak korby z dwiema zębatkami i przerzutki przednie niemal zniknęły z rynku, na sprzęgle tylnego koła możemy znaleźć aż do 12 zębatek o wielkości do 50 zębów.

Kaseta Eagle Srama, pioniera napędów jednorzędowych, z rozpiętością od 10 do 50 zębów oferuje potężny zakres 500%. Gdy jednak Shimano swoim dwunastkowym kasetom zafundowało jeden ząb więcej, kwestią czasu było, kiedy Amerykanie i ich dział rozwoju dołożą kolejny ząb. Karty zostały odkryte w czerwcu.

 

Test systemów zmiany biegów

Kaseta Sram Eagle GX 52T

 

Amerykanie zaprezentowali trzy topowe grupy serii Eagle, czyli GX, X01 i XX1, z zębatkami do 52 zębów, czyli o jeden ząb więcej niż w odpowiednikach Shimano i z dwudziestoprocentowo większą rozpiętością niż dotychczasowe kasety Eagle, które jednak nadal będą dostępne. Do tego Sram przerobił wózek tylnej przerzutki i zastosował twardszą sprężynę.

 

WIELE ZĘBÓW NIE NA KAŻDĄ PRZERZUTKĘ

 

Ponieważ stopniowanie pozostałych zębatek nie zostało dopasowane, w praktyce zmienia się niewiele, ale w wielu sytuacjach decydująco, bikerzy mają do dyspozycji jeszcze lżejsze przełożenie górskie. Może to mieć decydujące znaczenie, gdy podjazdy są tak brutalnie strome jak np. słynne beskidzkie płyty. Wśród dotychczas znanych grup Srama tylko przerzutki AXS akceptowały olbrzymie zębatki o 52 zębach. We wszystkich pozostałych maksymalna mogła wynosić 50 zębów. Jeśli ktoś mimo wszystko chce zamontować nową kasetę na sprzęgle, musi liczyć się ze skaczącym łańcuchem i mało precyzyjną zmianą przełożeń.

 

Test systemów zmiany biegów

 

CO NOWEGO?

 

W ergonomii manetki i funkcji blokady przerzutki Cage Lock do montażu tylnego koła nic się nie zmieniło. GX z poszerzenia zakresu przełożeń skorzystała najwięcej, ponieważ grupy dla początkujących, NX i SX, nadal mają maksymalnie 50 zębów. GX w zaktualizowanej wersji kosztuje również tyle samo, czyli ok. 2500 zł, i waży przy tym mniej niż jednorzędowy wariant Shimano XT. Poza tym po raz pierwszy dostępna jest zgrabna korba z karbonu, która waży zaledwie 22 g więcej niż korba Shimano XTR.

 

Test systemów zmiany biegów

Wizualnie najłatwiej rozpoznać nową grupę Eagle dzięki bardziej błyszczącemu, eleganckiemu wykończeniu.

 

Jedyna wada kaset Sram z zakresem 520% to duży skok zębatki z 42 na 52 zęby. Po przeliczeniu daje to aż 24,5% dostępne za jednym ruchem kciuka. W Shimano ten skok, wynoszący sześć zębów, między dwoma najlżejszymi biegami jest zdecydowanie bardziej płynny. Nawet Rotor ze swoją trzynastką w napędzie przeskakuje tylko z 44 na 52 zęby. Jak wypada nowy GX Eagle w bezpośrednim porównaniu z Shimano XT i SLX? Czy da się płynnie wrzucić na zębatkę o wielkości 52 zębów? Odpowiedzi szukajcie na kolejnych stronach.

 

UPDATE X01 i XX1

 

Test systemów zmiany biegów

 

Także dwie topowe grupy Srama otrzymały większy zakres przełożeń. Obok przerzutek z nowym wózkiem i mocniejszy‑ mi sprężynami znalazły się w nich także kasety o rozpię‑ tości od 10 do 52 zębów. Nowe przerzutki są wstecznie kompatybilne, tym samym współpracują z zębatkami 10–50. Kasety X01 i XX1 o rozpiętości od 10 do 52 zębów ważą według naszych pomiarów 379 g. Ceny to odpowiednio 1759 i 2056 zł.

 

TEST: SRAM GX Eagle

 

Test systemów zmiany biegów

 

Przerobiona grupa GX Eagle, która współpracuje także z zębatką 10–52, zbliżyła się do topowych grup X01 i XX1. Potwierdza to nie tylko rzut oka na wagę, ale także wykończenie i opcja zastosowania korby z karbonu, która pod względem wagi jest konkurencyjna nawet dla XTR‑a. GX Eagle pozwala w sumie zaoszczędzić 132 g w porównaniu z XT. Za sprawą zębatki 52 zwiększa się zakres przełożeń, co w praktyce daje lżejszy bieg górski. Przyznać trzeba, że skok z 42 na 52 zęby w trakcie pedałowania jest zauważalny. Za to sama zmiana przebiega równie szybko i precyzyjnie, co na zębatkę o wielkości 50 zębów. W przerzutce tylnej Sram wydłużył wózek, dopasował korpus i zwiększył napięcie sprężyny, co pozytywnie wpływa na działanie przerzutki. Żadna z trzech grup w teście nie zmienia dźwigni z tak niewielkim skokiem jak GX. Gdy tylko człowiek przyzwyczai się do odrobinę bardziej oddalonych dźwigni, okazuje się, że działają precyzyjnie i szybko jak karabin maszynowy.

 

Test systemów zmiany biegów

Pod względem ergonomii wszystko zostało po staremu. Dźwignie są dość daleko od siebie, a ich powierzchnia jest stosunkowo gładka. Do góry można wrzucić do pięciu biegów na raz. W dół wrzucamy pojedynczo, za to bardzo szybko. Puste skoki praktycznie nie istnieją, zmiana jest bardzo precyzyjna.

 

Dzięki „gęstej” indeksacji można wrzucić do pięciu biegów na raz. Nowy GX Eagle dalej dostępny jest też z kasetą 10–50. Stara przerzutka obsługuje tylko taki zakres, jeśli chcecie używać większej zębatki, potrzebna będzie nowa przerzutka. Wszystkie grupy Eagle, od SX do XX1, ale też AXS, są wzajemnie kompatybilne, co otwiera możliwości wielu kombinacjom. W przypadku Eagle GX rozpiętość 520% to maksimum. Kto potrzebuje więcej, musi sięgać po grupy Shimano z dwiema zębatkami z przodu.

 

Test systemów zmiany biegów

PODSUMOWANIE

 

Dzięki większej zębatce 52 GX Eagle dostał bieg górski, którego wielu brakowało. Kto chce zmieniać twardo i szybko, a jednocześnie zależy mu na niskiej wadze, powinien sięgnąć po grupę GX z naszego zestawienia. Dzięki karbonowej korbie zmniejszył się także dystans do topowych grup Srama.

Dowiedz się więcej na: sram.com

 

 

TEST: SHIMANO XT M8100

 

Test systemów zmiany biegów

 

Minęło już 38 lat, odkąd Shimano pokazało XT jako pierwszą grupę do jazdy w terenie. W aktualnej wersji ten popularny zestaw ma wyższą jakość niż kiedykolwiek przedtem. Od strony wizualnej niewiele różni się od ekskluzywnego XTR‑a. Aluminiowe dźwignie manetki obracają się na dwóch łożyskach kulkowych i są gumowane (dla lepszego chwytu). Poza tym dźwignie znajdują się bliżej siebie niż w Sram GX i są odrobinę bardziej ergonomiczne przy sięganiu palcami. Za pomocą nowej obejmy I‑Spec idealnie można pozycjonować manetki w pionie i poziomie. Możliwość zrzucania dwóch biegów i obsługa małej dźwigni za pomocą palca wskazującego jest doceniana przez użytkowników i odróżnia XT od konkurencji. Do góry można wrzucać o cztery przełożenia dzięki krótkiemu skokowi dźwigni. Nawet pod obciążeniem łańcuch pewnie wspina się na zębatki, zarówno w górę, jak i w dół, bez zauważalnego opóźnienia. Fakt, że GX mimo wszystko podczas zmiany okazuje się lepsze, sprowadza się przede wszystkim do tego, jak dźwignie XT zwalniają linkę. Zrzucając w trudnym terenie, łatwo jest niekiedy przeskoczyć któryś bieg.

 

Test systemów zmiany biegów

Manetka Shimano XT ma ergonomiczne kształty, dodatkowo gumowane wykończenie i dobrze leży pod palcami. Wrzucić można do czterech przełożeń i do dwóch zrzucić. Niestety wyczucie samej zmiany cierpi lekko za sprawą trudno wyczuwalnego punktu wyzwolenia linki.

 

Podczas gdy XT w kwestii wagi wypada niewiele lepiej niż tańszy SLX, może się podobać przede wszystkim za sprawą wielu opcji. Obok zębatki przedniej w pięciu rozmiarach, od 28 do 36 zębów, kuta na zimno korba z aluminium dostępna jest też w długości 180 mm. Dodatkowo dzięki systemowi Direct‑Mount można na niej zamontować dwie zębatki o wielkości 36 i 26 zębów, co pozwala na uzyskanie zakresu 623%. To nadal poważny argument, np. dla fanów jazdy w Alpach.

 

Test systemów zmiany biegów

 

PODSUMOWANIE

 

Trudno znaleźć napęd, który zmienia szybciej i pewniej niż XT. W kwestii samego wyczucia zmiany konkurencja jednak okazuje się lepsza. Winny jest słabo zdefiniowany punkt wyzwolenia linki. W związku z tym, że tańszy SLX jest tylko minimalnie cięższy, XT powoli kończą się argumenty.

Dowiedz się więcej na: shimano.com

 

TEST: SHIMANO SLX M7100

 

Test systemów zmiany biegów

 

Status taniej grupy dla początkujących SLX utracił za sprawą ostatniego updejtu. Przerzutkę i korbę od strony wizualnej trudno odróżnić od droższego XT, także pod względem wagi SLX niewiele brakuje. Największa różnica tkwi w mniej wartościowej manetce. Zbudowana jest w całości z tworzywa, posiada zaledwie jedno łożysko i brakuje jej gumowania. Puste skoki i generalnie same skoki dźwigni są trochę większe niż w XT. Przerzutka może wędrować do góry o maksymalnie trzy ząbki na raz. W dół także można zmieniać za pomocą palca wskazującego tylko pojedynczo. Łańcuch wspina się równie pewnie po rampach na kasecie, nawet jeżeli trwa to sekundę dłużej, aż sam bieg wskoczy. Turystom i fanom ścieżek nie powinno to przeszkadzać, nie chodzi przecież o sekundy. Poza tym tańszy zestaw przekonuje do siebie miękkością zmiany przełożeń. Naciska się, czując stale lekki opór, który nigdy nie jest jednak gąbczasty. Podobnie jak w XT także w SLX można mieć jedną lub dwie zębatki w korbie z przodu.

 

Test systemów zmiany biegów

Duże manetki SLX wyglądają dość tanio. Można wrzucać tylko trzy biegi do góry i tylko jeden w dół. Skoki dźwigni są zauważalnie większe niż w XT, za to SLX za sprawą swojego miękkiego punktu zmiany przerzuca przyjemniej i jest łatwiejsze do wyczucia.

 

Tryb 10–51 z jest przy tym bardziej harmonijnie zestopniowany niż w Sram GX. Co prawda XT oferuje więcej opcji w przypadku zębatek przednich i długości korb, ale ponieważ części są wzajemnie kompatybilne, można samemu zbudować napęd według własnego uznania. Piętą Achillesową napędów Shimano, jak przedtem, jest tłumik drgań w przerzutce tylnej. Także w trzeciej generacji nie udało się Japończykom sprawić, by system był trwały, co pokazują uszkodzone tłumiki w przerzutkach XT. Poza tym sprzęgło Microspilne Shimano nie jest tak rozpowszechnione na rynku, co ogranicza dobór kół.

 

Test systemów zmiany biegów

 

PODSUMOWANIE

 

SLX jest nie tylko tani, ale też zmienia na bardzo wysokim poziomie. Nawet jeżeli nie robi tego tak szybko jak konkurenci. Łatwe wyczucie dźwigni, opcje z dwiema zębatkami z przodu i większym zakresem, niskie koszty utrzymania sprawiają, że to pierwszy wybór dla turystów i fanów ścieżek.

Dowiedz się więcej na: shimano.com

 

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

 

Poprawiony Hope Tech HB.130 i limitowana edycja FR

First Ride: YT Izzo Pro Race

Nieprzewidywalne warunki i heroiczna walka o medale MŚ w DH w Leogangu

Multi-kulti: Test elektrycznych hardtaili

Komentarze do artykułu