Nieprzewidywalne warunki i heroiczna walka o medale MŚ DH w Leogang

Niedziela na Mistrzostwach Świata jest tradycyjnie zarezerwowana dla najlepszych kolarzy świata i w tym roku nie było inaczej. Czterysta dni od ostatnich Mistrzostw Świata w DH, wyścigi te oznaczały również początek sezonu Pucharu Świata (!), najzimniejszego od lat.



Z powodu deszczu padającego w nocy, warunki na trasie były zupełnie inne niż podczas rundy kwalifikacyjnej, a brutalna rzeczywistość wyeliminowała wielu potencjalnych medalistów, w tym obrońcę tytułu mistrza Loica Bruni (FRA), Grega Minnaara (RSA), Tahnée Seagrave (GBR) i Tracey Hannah (AUS).

 

 

Camille Balanche SUI

 

Camille Balanche najszybciej na mecie

 

Znalezienie idealnej równowagi pomiędzy przekraczaniem granicy a inteligentną jazdą w celu zachowania płynności okazało się kluczowe. Nieprzewidywalne, błotniste warunki w Saalfelden Leogang wymagały koncentracji, konsekwencji i bezbłędnego wyboru linii, szczególnie w nowej, zalesionej części. Skicircus Enchanting Forest, z mieszanką stromych, i nasyconych korzeniami zakrętów, okazał się być decydującym czynnikiem dla dotarcia na podium. Ci, którym udało się przejechać przez tę część trasy płynnie, mieli znaczną przewagę nad tymi, którzy walczyli w błocie.

 

 

Myriam Nicole FRA

 

Błoto i koleiny w lesie siały spustoszenie w szeregach zawodników, a błoto było tak głębokie, że kolarze niemalże tracili cała prędkość w tej zasadniczej części wyścigu. Broniąca tytułu mistrzyni Myriam Nicole (FRA) była pierwszą zawodniczką, która przejechała przez las stosunkowo bez szwanku, z tylko jednym upadkiem, pozornie walcząc tylko w ostatniej części lasu. Z czasie 5:11.556 wynik ten pozostawał nie do pobicia, aż Camille Balanche (SUI) pojawiła się na linii startu.

 

 

Monika Hrastnik SLO

 

Balanche pokazując niezwykle szybką i inteligentną jazdę przez całą drogę w dół, była jedyną kobietą w Elicie tego dnia, która "przebiła" się przez las bez upadku. Zmuszona do postawienia stopy w kilku miejscach, aby przebić się przez korzenie, 30-letnia Szwajcarka przejechała wyścig swojego życia. Z czasem 5:08.426 Balanche okazała się być najszybszą kobietą dnia, zdobywając pierwszy w historii złoty medal w DH dla Szwajcarii na Mistrzostwach Świata.

 

 

Brązowa medalistka Monika Hrastnik (SLO) walczyła w lesie, ale dzięki dwóm mocnym fragmentom tuż przed Enchanting Forest dołączyła do zmagań o medal z czasem 5:25.392, a Tracey Hannah (AUS) nieznacznie przegrała podium kraksą w środkowej części odcinka leśnego.

 

 

Camille Balanche: "To był najtrudniejszy wyścig jaki kiedykolwiek zrobiłam; był ekstremalny. Postanowiłam wziąć bezpieczną linię i nie spieszyć się, a to się opłaciło. Trochę potrwa, zanim zdam sobie sprawę, co się stało".

 

Vali Höll, Austriaczka, która miała nadzieję na medal w kategorii kobiet i najszybsze kwalifikacje na początku tygodnia, rozbiła się w swoim pierwszym treningu tego dnia i nie była w stanie się ścigać.

 

Przegapiłeś akcję Mistrzostw Świata w Kolarstwie Górskim UCI 2020? Powtórki z wyścigów Elity są dostępne w Red Bull TV

 

Reece Wilson (GBR) jak buldożer do Złotego Medalu

 

Poranny deszcz ustąpił miejsca popołudniowemu śniegowi i wiatrowi, dodając poważne komplikacje dla męskiej rywalizacji.

 

 

Reece_Wilson_GBR

 

Reece Wilson (GBR) pokazał, dlaczego zawsze powinien być uważany za zagrożenie podium, z prawie bezbłędnym przejazdem, który byłby ponad siedem sekund szybszy niż bieg Jacka Moira (AUS), pierwszego zawodnika, który ukończył go z czasem poniżej 4 minut.

 

 

David Trummer AUT

 

Wilson niczym chirurg pokonał trasę, utrzymując tempo, dokonując właściwych wyborów aż do mety, ze spektakularną linią przez pniaki drzew przed odcinkiem "autostrady". Przebijając się przez błoto, Brytyjczyk zbudował przewagę ponad czterech sekund w lesie, co pozwoliło mu skończyć całość z wynikiem 3:51.243, dodając kolejny złoty medal dla Wielkiej Brytanii. Ostatni raz widzieliśmy podobny zwycięski występ w podobnych warunkach, gdy Danny Hart (GBR) zdobył tytuł Mistrza Świata w Champéry w 2011 roku,  spektakularnym przejazdem, który od tego czasu odbija się echem wśród kolarzy zjazdowych na całym świecie. 

 

 

Remi Thirion FRA

 

Trzy lata po złamaniu kręgosłupa tutaj w Saalfelden Leogang, Remi Thirion (FRA) powrócił. Thirion zaatakował mocno w lesie, znacznie zmniejszając przepaść między nim a Wilsonem, ale nie stał się zagrożeniem dla Szkota. Jego jazda na rodeo przez las wywindowała go na trzecie miejsce, zdobywając kolejny medal dla Francji, z czasem 3:57.196.

 

 

Austriak David Trummer, startujący po Thirionie,  niesamowitą jazdą wbił się na drugie miejsce. Sunąc gładko przez las i prowadząc sprint przez linię mety, jego czas 3:54.440 nagrodził go srebrnym medalem.

 

 

Loic Bruni (FRA)

 

Jako ostatni zawodnik na górze Loic Bruni (FRA) dał z siebie wszystko. Pedałując mocno tam, gdzie inni kolarze pompowali, Bruni nie zostawił nic w baku, ale jego ryzykowna jazda kosztowała go wyścig.

 

Reece Wilson: "Byłem gotowy na to, że będzie mokro lub sucho. Przyjechałem tutaj i wierzyłem, że mogę być facetem, który może wygrać. Teraz, kiedy tu jestem, nie mogę w to uwierzyć. Ten weekend pokazuje, że Brytyjczycy są naprawdę świetni technicznie. Francuzi mają to już od dłuższego czasu (tęczowa koszulka), ale na pewno jesteśmy konkurencyjni jako naród."

 

David Trummer: "To takie szalone. Wciąż nie mogę w to uwierzyć. To był jeden z najtrudniejszych wyścigów, jakie kiedykolwiek ukończyłem. Myślałem o całym przejeździe w przed startem. Wiedziałem, że jeśli dojadę do odcinka leśny cały  muszę trochę zwolnić, zostać na rowerze i się nie rozbić i to się opłaciło".

 

 

 

Komentarze do artykułu