Home Nowości Trochę o liczbach w branży rowerowej 2019 roku

Trochę o liczbach w branży rowerowej 2019 roku

0
4097

W UE jestem jedną ze 120.000 osób, dla których branża rowerowa generuje pośrednio lub bezpośrednio miejsce pracy. Nie wiem, czy jako product manager mogę wliczać się do zaszczytnego grona 900 ekspertów dziedzinowych. Jeżeli tak, to super.

To nie pamiętnik, więc nie będę pisać, że branża rowerowa dała mi wspaniałego męża, wielu przyjaciół, możliwość podróżowania po świecie i stabilne zatrudnienie w tak zwariowanym czasie, jakim jest covidowy 2020 rok, ale tak właśnie jest. Podczas kryzysu rowery i wszystko, co z nimi związane, sprzedaje się jak świeże bułeczki.

Na początku kwietnia pojawiały się prognozy, że w 2020 roku produkcja e-bike’ów może spaść nawet o 40%. Cóż, zobaczymy niebawem, kiedy opublikowane zostaną oficjalne raporty, ale większość fabryk otrzymuje tak dużo zamówień, że musiały znacząco wydłużyć tzw. lead time. Zaszły nawet obawy, że Europa i Ameryka obciążyły dodatkowymi zamówieniami producentów z Azji, że ci nie będą w stanie dostarczyć części np. do Australii i Nowej Zelandii, kiedy w tych rozpocznie się sezon letni.

Według danych opublikowanych przez Decathlon zainteresowanie rowerami podczas epidemii wzrosło o ponad 80% w stosunku do roku poprzedniego. Zdaniem wielu osób jazda rowerem jest postrzegana jako działalność „bezpieczna” epidemiologicznie.

Wróćmy jednak do 2019 roku, kiedy o wirusie jeszcze nikt nie myślał. Sprawdźmy, co robili rowerzyści…

 

YouGov[1] na polecenie Shimano przeprowadziło badanie[2] wśród 13.412 osób z 11 krajów Europy [Holandia (1000 osób), Włochy (1031), Dania (1028), Francja (1012), Szwecja (1019), Niemcy (2113), Wielka Brytania (2163), Szwajcaria (1000), Norwegia (1009), Hiszpania (1040) i Polska (997)]. Jak wynika z ankiet, nie wypadamy tak źle na tle całej Europy. Raptem 9% badanych Europejczyków używa roweru 5 razy w tygodniu lub częściej, podczas, gdy wśród Polaków tak częsta aktywność deklaruje 11% ankietowanych. W Wielkiej Brytanii robi to z kolei tylko 2% respondentów, a w Holandii, aż 23%! W całej Europie, aż co trzecia osoba mówi, że w ogóle nie używa roweru! W naszym przypadku zdarza się to dwukrotnie rzadziej. Najwięcej, bo 20%, jest w Polsce weekendowych rowerzystów, którzy jeżdżą 1-2 razy w tygodniu.

 

Jak często w ciągu ostatniego roku jeździłeś na rowerze? 

 

No alt text provided for this image

 

Dodatkowo na stronie PSR można znaleźć informacje, że najwięcej Polaków, bo aż 37%, w sezonie letnim pokonuje tygodniowo mniej niż 20 km, a tylko 2% ponad 200 km.

Z jeszcze innych badań rynku ARC Rynek i Opinia z 2019 roku wynika, że 38% Polaków uważa jazdę na rowerze za swój ulubiony sport, natomiast dane GUS pokazują, że rower to najpopularniejszy sprzęt sportowy, który występuje w prawie 3/4 gospodarstw domowych. Niemniej w badaniu Nationale-Nederlanden połowa polskich rowerzystów stwierdziła, że czuje się zagrożona przez innych użytkowników dróg, a 1/3 ankietowanych twierdzi, że najbardziej obawia się zderzenia z samochodem lub autobusem. 

 

W 2019 roku w Głównej Komendzie Policji odnotowano w sumie 4426 wypadków z udziałem rowerzystów. To dużo, bo w całej Polsce zgłoszono policji 30.288 wypadków. Zginęło w nich 257 rowerzystów i 1 pasażer roweru, a rannych zostało 3999 osób (3979 kierujących rowerami i 20 pasażerów). Pozytywny fakt jest taki, że w porównaniu z 2018 zmniejszyła się liczba wypadków z udziałem rowerzystów o 286 (-6,1%). Większość wypadków miała miejsce na obszarze zabudowanym – 3.811. Na obszarze niezabudowanym wypadki cechowały się wysoką ofiarochłonnością, w 615 wypadkach zginęły 123 osoby, czyli w co piątym wypadku była ofiara śmiertelna, gdy na obszarze zabudowanym w co dwudziestym ósmym. Wpływ na to ma z pewnością prędkość samochodów, ponieważ głównymi sprawcami są kierujący autami osobowymi, którzy w sumie spowodowali 2040 wypadków.

 

Rowerzyści najczęściej uczestniczyli w wypadkach w tzw. szczycie sezonu, czyli w czerwcu – 624 (14,1% ogółu) i w sierpniu – 601 (13,6%). Najwięcej rowerzystów zginęło we wrześniu – 34 (13,2%) i w październiku – 33 osoby (12,8%). Co jest dość zaskakujące, jeżeli dokonamy podziału wypadków drogowych na poszczególne dni tygodnia, to okaże się, że najwięcej wypadków z udziałem rowerzystów i rannych było, nie jak przewidywałam w weekendy, a w czwartki: wypadki – 731 (16,3% ogółu), ranni – 661 (16,5%). Najwięcej zabitych zanotowano w piątki 41 (15,9%).

Jako rowerzyści doprowadziliśmy do 1626 wypadków, w których zginęły 132 osoby, a 1555 osób doznało obrażeń ciała. W porównaniu z 2018 rokiem jest to mniej: o 87 (-5,1%) wypadków i osób rannych o 81 (-5,0%). Liczba osób zabitych jest na poziomie roku ubiegłego.

 

Najczęstszymi przyczynami wypadków powodowanych przez rowerzystów było:

  • nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu – 584 wypadki
  • inne przyczyny – 287
  • nieprawidłowe wykonywanie manewru skrętu – 159
  • niedostosowanie prędkości do warunków ruchu – 139

 

Z analizy wieku sprawców rowerzystów wynika, że największe zagrożenie powodują niestety osoby starsze. Rowerzyści powyżej 60. roku życia byli sprawcami 419 z nich (25,8% ogółu wypadków spowodowanych przez rowerzystów), zginęło w nich 67 osób (50,8%), a 358 zostało rannych (23,0%). W co szóstym takim wypadku zginął rowerzysta. Stosunkowo dużą liczbę wypadków powodują dzieci w wieku 7-14 lat. Z ich winy doszło do 244 wypadków (15,0% ogółu), w wyniku których zginęło 7 osób (5,3%), a 241 osób doznało obrażeń ciała (15,5%).

 

Na koniec dodam, że zajmujemy niestety niechlubne, drugie miejsce w grupie kierujących będących pod działaniem alkoholu uczestników ruchu drogowego stwarzającą zagrożenie. Pijani rowerzyści spowodowali 243 wypadki (14,7%), w których zginęło 18 osób (9,4%), a 237 zostało rannych (11,8%). Starczy tych smutnych statystyk. Przejdźmy do czegoś bardziej optymistycznego.

 

PRODUKCJA ROWERÓW I E-BIKE’ÓW

 

E-bike’i są dla leniwych lub dla emerytów! Kto w ogóle wymyślił e-bike’i i po co!? Przecież to nie rower! Rower a e-bike – obecnie mój ulubiony temat dyskusji rowerowych. Za każdym razem, gdy pojawiają się artykuły lub posty dotyczące e-bike’ów mam ochotę wziąć popcorn i z uśmiechem zacząć czytać komentarze pod nimi.

Jeszcze żadnego nie mam, ale to się zmieni w ciągu kilku tygodni. Jedyny argument, który do mnie przemawia na niekorzyść e-bike’ów, a który rzadko jest podnoszony, to baterie. Boje się, za kilka lat zaleje nas fala używanych baterii. Z hulajnóg, z Tesli, z Leafów i innych elektrycznych pojazdów. Podobno koszt utylizacji Tesli równa się kosztowi wyprodukowania Suzuki Swift… No, ale nie o tym dzisiaj.

W Unii Europejskiej od dwudziestu lat co roku sprzedaje się około 20 mln rowerów i e-bike’ów[3], z czego ponad 13 mln produkowanych jest na naszym kontynencie. Od razu dodam dla objaśnienia, że pod hasłem „produkcja” często kryje się montaż. Ogromna liczba ram produkowanych jest w Azji, bywa, że są tam również malowane, a następnie razem z komponentami (również głównie z Azji) transportowane do Europy i montowane na miejscu. ALE… na rodzimym rynku mamy kilka przykładów, że można inaczej. Produkcja ram w Polsce pozwala na większą kontrolę zarówno jakości materiału i technologii oraz całego procesu produkcyjnego. Jest również ogromnym plusem przy produkowaniu próbek, ponieważ pozwala skrócić czas oczekiwania na nie o co najmniej kilka tygodni. Kross tym sposobem będzie specjalizował się w produkcji ram karbonowych, a Arkus Romet – aluminiowych. Podobno w przypadku Rometa już część modeli ram Enduro/Trail oraz tych do najpopularniejszych rowerów z kolekcji 2020 wykonano w Polsce. Wisienką na torcie jest fakt, że mówimy tu o Przemyśle 4.0, czyli zrobotyzowanych liniach produkcyjnych, które integrują ze sobą maszyny przemysłowe wykorzystywane do produkcji ram rowerowych ze światem cyfrowym. Podobne linie produkcyjne są w Portugalii, która stoi na czele europejskiego rankingu pod względem liczby wyprodukowanych rowerów w 2019 roku (2.7 mln). AG Motors, czyli spółka produkująca ramy dla Rometa, będzie w stanie produkować równolegle 6 ram różnego typu. W ciągu doby fabrykę może opuścić nawet do 1500 sztuk ram rowerowych, co w skali roku daje potencjał produkcyjny ponad 370.000 sztuk.

Technologia produkcji ram na zautomatyzowanych liniach to innowacja na skalę światową. W tym momencie jesteśmy pierwszą w Polsce, a drugą w Europie fabryką, która będzie tworzyć aluminiowe ramy rowerowe i komponenty kompozytowe. Do tej pory ramy rowerowe były produkowane poza Europą. A nasz park maszynowy pozwala na wyprodukowanie ramy w całości w jednym nieprzerwanym procesie spawalniczym. Ta automatyzacja daje możliwość wprowadzenia powtarzalności, dużego tempa produkcji oraz przede wszystkim, jakości produktu finalnego – mówił podczas otwarcia polskiej fabryki Wiesław Marek, prezes zarządu AG Motors.

W 2019 roku w Europie wyprodukowano 13.666.000 jednośladów, z czego e-bike’i stanowią 21% (2.873.000 szt.)! Dla porównania 5 lat temu, w 2015 roku, produkowanych było 987.000 elektryków, co stanowiło 7.5% łącznej produkcji rowerów[4].

 

Po co produkować tyle e-bike’ów? Zdaniem dyrektora CONEBI, Manuela Marsilio o przyszłości roweru elektrycznego decyduje kilka równoległych trendów w Europie:

 

  • Postępująca urbanizacja, która doprowadzi niebawem do tego, że odsetek ludności żyjącej w miastach w UE wzrośnie z 74 proc. do 84 proc.
  • Rosnące zagęszczenie ruch, które powoduj, że np. mieszkaniec Paryża spędza statystycznie 45, a londyńczyk – aż 101 godzin rocznie w korku (zjawisko to skutkuje podobno stratami produktywności na poziomie 1-2 proc. całego unijnego PKB).
  • Zmiany demograficzne – odsetek ludność w wieku 60+ w społeczeństwie Unii wzrośnie w najbliższych dekadach z dzisiejszych 25%. do 35%.
  • Rozwój technologii – rośnie udział e-rowerów w systemach bikesharingu miejskiego, co zarazem pozwala zapoznać się z takim pojazdem coraz większej liczbie osób – a w miarę rozwoju aplikacji typu MaaS (skupiających wiele ofert przejazdowych i środków lokomocji na jednej mapie w smartfonie) uwzględnianie e-roweru w planowanej podróży miejskiej staje się prostsze.
  • Większe zainteresowanie e-rowerami ze strony branży motoryzacyjnej – BMW, Ford, Volkswagen, Peugeot, Hyundai i in. zaczynają inwestować w projektowanie i produkcję elektrycznych jednośladów. Zarazem coraz bardziej rozbudowane inteligentne systemy bezpieczeństwa w samochodach dają nadzieję, że poruszanie się rowerem staje się bezpieczniejsze.
  • Rosnące zapotrzebowanie na rowery cargo – wspomaganie elektryczne jest w nich nieodzowne przy transporcie cięższych ładunków.

Widzimy ogromne zainteresowanie e-rowerami cargo ze strony wszystkich dużych firm kurierskich. W zatłoczonych centrach miast Europy jest do dla nich doskonały pojazd do obsługi przesyłek – mówił Manuel Marsilio podczas zeszłorocznej konferencji impact mobility revolution w Katowicach.

 

Niestety w ostatnim zestawieniu CONEBI nie ma informacji o produkcji rowerów z podziałem na poszczególne kraje. Można znaleźć takowe na stronach np. Eurostats, ale jak już wspominałam liczby znacznie różnią się od siebie… Początek się zgadza, ponieważ według Eurostats w 2019 roku wśród państw członkowskich UE największym producentem rowerów była Portugalia z 2,7 mln rowerów, a następnie Włochy (2,1 mln), Niemcy (1,5 mln), Polska (0,9 mln) i Holandia ( 0,7 mln). Według innych źródeł Polska produkuje 1,2 mln rowerów. To gruba rozbieżność.

Tak, czy inaczej znajdujemy się w piątce krajów odpowiadających łącznie za 70% całkowitej produkcji rowerów w UE w 2019 r.

 

A ile rowerów wyprodukowano w tym roku łącznie i kto produkuje ich najwięcej?! Odpowiedź na to pytanie można znaleźć, na stronie, którą większość odwiedzała zapewne ze względu na informacje o Covid-19: https://www.worldometers.info/bicycles/

 

PRODUKCJA CZĘŚCI I AKCESORIÓW ROWEROWYCH

 

O ile Polska produkuje całkiem pokaźna liczbę rowerów, o tyle w przypadku części i akcesoriów nasz udział w rynku europejskim wynosi zaledwie 1.5%, a jego wartość szacuje się na około 30.000.000 euro. Wpływ na to ma zdecydowanie łatwy dostęp do azjatyckich dostawców, ich tania oferta, siła robocza i w zasadzie niekończące się możliwości produkcyjne. Aczkolwiek zweryfikował to Covid-19…

Dla porównania na czele stawki znajdują się Włochy, które przodują w rankingu, zagarniając 25.5% rynku EU, na drugim miejscu znajduje się Rumunia – 15.5%, a ostatnie miejsce na podium przypada Niemcom – 15.3%. Co ciekawe, europejski rynek części i akcesoriów od 2017 roku urósł prawie trzykrotnie!

 

Poniżej kilka polskich firm, które zajmują się produkcja części rowerowych: AbiabsoluteBLACKAntidote BikesBanlessBikepackBitulBlaholBradorCrossoDragon BikeExtraWheelGB LeatherHCC ComponentsHello MTBMackMielecMozarttPima VeloBikeRenolRon WheelsRychtarskiSaikoSimplaSoul KozakSmudSpółdzielnia Inwalidów im. H DerdowskiegoTriglavZator.

 

IMPORT

 

Jak wspominałam wcześniej, większa część roweru i samych rowerów przybywa do nas z Azji. Głównie importujemy z Chin, Tajwanu, Kambodży, Wietnamu i trochę z Indii. Dużym zainteresowaniem cieszą się w sumie też rękawiczki z Pakistanu.

Z obawy przed „najazdem” tanich, chińskich rowerów, w 1993 roku po ray pierwszy nałożono na nie cło. Od tego czasu było ono kilkukrotnie przedłużane, a w 2019 roku ustalono, że wysokość cła na rowery wynosić będzie 48,5%, z kolei na elektryki – 79.3%. Zyskał na tym z pewnością Giant, który ma swoje fabryki i linie produkcyjne co prawda też i w Chinach, ale ponadto na Tajwanie, na Węgrzech i w Holandii.

Duży wpływ na decyzję KE miał fakt, że przemysł rowerowy został wskazany jako kluczowy w pięcioletnim planie Chin i inicjatywie „Made in China 2025”. Oznacza to, jak podkreślono w dokumencie KE, że istnieje duże prawdopodobieństwo, iż chińscy producenci powróciliby do sprzedaży rowerów do UE po sztucznie niskich cenach i w dużych ilościach, jeżeli środki antydumpingowe zostałyby zniesione.

 

W minionym roku eksport rowerów z Tajwanu do EU wyniósł prawie milion (985.311 sztuk), to ponad 10% mniej niż w 2018. Z kolei Polska ściągnęła 40.408 rowerów o łącznej wartości 8.438 863 USD. Średnia cena wyniosła 208,84 USD. Mało w porównaniu z Luksemburgiem, który importuje z Tajwanu rowery, kosztujące średnio 2.237,86 USD. Najwięcej rowerów z Tajwanu kupuje Wielka Brytania (232.419 sztuk), Holandia (203.361) oraz Szwacja (104.271). Przypominam jeszcze raz o tym, że w Holandii mieszka tylko 17 mln ludzi. Wpływ na tak wysoką liczbę ma z pewnością Accel Group i Pon. Spadła zarówno wartość importu rowerów, jak i ich średnia cena, ale to wszystko na rzecz e-bików. W porównaniu z 2018 rokiem EU podwoiła zakupy elektryków, osiągając poziom ponad 440.000 sztuk za średnią cenę 1272,49 USD. Ponad połowa z tych rowerów trafiła do Holandii (230.228szt.)! Natomiast do Polski – raptem 1252 szt. Nie stanowi to dużej części, ale w porównaniu z 2018 rokiem i 276 sztukami, to duży skok. Średnia cena e-bika importowanego do Polski w 2019 roku to 1684,32 USD. To jedna z najwyższych wartości. W EU na zakup droższych e-bików decyduje się tylko Słowenia.

 

SPRZEDAŻ

 

Słyszy się i czyta, że u naszych zachodnich sąsiadów TAKIE ilości rowerów się sprzedają! I jest to prawdą. W zeszłym roku Niemcy sprzedali 1.360.000 rowerów elektrycznych. Oznacza to, że mniej więcej, co trzeci sprzedawany tam rower to ten ze wspomaganiem elektrycznym! To jest ponad 40% wszystkich sprzedanych elektryków w UE!

Przyczyny tego niezwykle dynamicznego rozwoju rynku pozostają niezmienne od lat: duża różnorodność modeli we wszystkich kategoriach, atrakcyjny design, innowacyjne osiągnięcia w technologii napędu i akumulatorów (słowa klucze: integracja i Bosch, bo w Niemczech najlepsze sa produkty niemieckie), ale także ciekawe modele biznesowe np. leasing, bike sharing. 

W Niemczech najwięcej produkowanych jest e-trekkingów 36%, dalej są rowery e-city – 31%, e-mtb 26,5%, e-cargo 4%, spedelec – 0,5%, e-road – 0,5% po raz pierwszy i inne -1,5%. 

Szacujemy, że w 2025 roku w Europie sprzeda się 5-6 mln rowerów elektrycznych, z czego około 70% będzie produkowanych w Europie – przewidywał w 2019 Manuel Marsilio.

 

Tak więc Niemcy, a później długo, długo nic i… dużo mniej e-bike’ow, bo raptem nieco ponad 400.000 sztuk, znajduje nowych nabywców w Holandii, ale tej Holandii z prawie pięciokrotnie mniejszą liczbą ludności, więc nie ma sie co dziwić. Za to zaskakiwać może fakt, że jest to prawie co drugi jednoślad sprzedawany w tym kraju! Holandia sprzedaje rocznie podobną ilość rowerów, co Polska, czyli ok. 1 mln[5]. Tylko, że z polskich sklepów wyjeżdża raptem 45.000 e-bików. Nie ma nawet sensu podawać, co który to rower… 1.32% całkowitej sprzedaży w UE. Nawet Dania sprzedaje więcej. I to o 23.000 sztuk! Należy tylko pamiętać, że w Dani mieszka niecałe 6, a w Polsce około 38 milionów ludzi! O tym, co stoi na przeszkodzie, aby ułatwić sobie życie, będzie dalej.

Z przeprowadzonego przez YouGov badania wynika, że obecnie prawie co szósty (17%) Europejczyk wyraża chęć zakupu e-bike’a, podczas gdy w Polsce aż co czwarta osoba chciałaby stać się właścicielem roweru ze wspomaganiem. Głównym motywatorem zakupu dla Polaków jest wizja mniejszego wysiłku. Leniuszki z nas w porównaniu z ogólnoeuropejskim trendem, który głosi, że co trzecia osoba decyduje się na rower ze wspomaganiem, aby pokonywać dłuższe i bardziej strome trasy.

 

Z jakich powodów chciałbyś zakupić e-bike’a? 

 

No alt text provided for this image

 

Polska nie wyłamuje się z e-bike’owego trendu. Mimo wielu przeciwników elektryki również w Polsce stają się z roku na rok coraz popularniejsze. Wystarczy spojrzeć na Google trends, aby zobaczyć, jak rośnie wyszukiwanie haseł związanych z e-bike’ami.

 

 

No alt text provided for this image

 

Obecnie polskie firmy stawiają jednak na eksport. W 2018 roku Polska sprzedała za granicę 16.000 e-bike’ów, a w 2019 liczba ta wzrosła do prawie 40.000. W tym roku osiągnęliśmy ponad 50.000 już w czerwcu. Tym wzrostem Polska pokonała Portugalię (40.000 e-bike’ów), Włochy (41.000) i ustępujemy tylko Niemcom (251.000).

 

Tym samym udział kraju w europejskim eksporcie wzrósł z 0,9% w 2018 roku, poprzez 1,5% w 2019 roku, do już 5% w tym roku. Tym, co napędza sprzedaż polskich produktów, to konkurencyjna cena. Średnia cena roweru elektrycznego wyprodukowanego w Polsce to 700 euro, podczas gdy podobny produkt w Niemczech będzie kosztował 1700 euro.

Co powstrzymuje przed zakupem tych, którzy e-bike’a jeszcze nie posiadają? Główną barierą dla (prawie) wszystkich respondentów z badania YouGov, która powstrzymuje ich przed zakupem e-bike’a to wysoka cena. Napisałam prawie, bo wyłamali się Hiszpanie z grupy wiekowej 45+, którzy twierdzą, że po prostu nie lubią jeździć na rowerze (serio?!). W zasadzie się nie dziwię… morze, birra, tapas i torilla. To jest szczęście. 

 

Skoro już jesteśmy przy tym wakacyjnym kierunku, to według statystyk AMBE[6] w 2018 r. w Hiszpanii sprzedano łącznie 1.047.492 rowerów i e-bików. Oznacza to spadek o ponad 6% w porównaniu z rokiem poprzednim. Jednak całkowita wartość sprzedanych rowerów wzrosła w zeszłym roku o ponad 5% do 1.712 mln euro, w porównaniu z 1.623 mln euro w 2017 r.

Podobnie jak w innych krajach europejskich, spadek wolumenu sprzedaży wynikał ze zmniejszenia sprzedaży rowerów tradycyjnych, natomiast wzrost wartości sprzedaży ogółem wynika z rosnącej sprzedaży rowerów elektrycznych.

 

Na początku pandemii sytuacja w branży rowerowej była bardzo niepewna. Część producentów musiała zawiesić produkcję, ponieważ branża rowerowa jest uzależniona od dostaw z Azji. A część fabryk w Chinach była nieczynna od połowy stycznia do marca. Najwięksi producenci w Polsce zwolnili ogromną część pracowników w obawie przed przestojem, ale jak się okazało po dwóch miesiącach, szybko trzeba było nadrobić braki kadrowe, bo popyt przerastał podaż. Więcej o sytuacji w czasach zarazy możecie przeczytać w jednym z moich poprzednich artykułów.

 

[1] YouGov to brytyjska firma, która zajmuje się badaniem opinii publicznej i zachowań konsumentów na całym świecie.

[2] Pełen raport https://issuu.com/shimano_europe/docs/shimano_state_of_the_nation_report_-_final/24

[3] EPACs – https://ec.europa.eu/energy/intelligent/projects/sites/iee-projects/files/projects/documents/presto_fact_sheet_legislation_en.pdf

[4] 13.152.000

[5] Dane różnią się w zależności od źródła, Ja przyjmuję te podawane przez CONEBI. EuroStat podaje, że w 2019 roku UE wyprodukowała ponad 11,4 mln rowerów. Podczas gdy w raporce CONEBI, czytamy o ponad 13mln.

[6] Hiszpańskie stowarzyszenie branży rowerowej Asociación de Marcas y Bicicletas de España (AMBE)


Poland becomes Europe’s second largest exporter of e-bikes

https://roweroweporady.pl/polskie-rowery-najwieksza-lista-producentow/

https://www.miasto2077.pl/o-nieoczywistych-korzysciach-z-jazdy-na-rowerze/?fbclid=IwAR17U1XQI6qBotbsfB7SjEc4JjnpAer_gKurnU9n15k6cXiguwHbP1gODaw        

https://smartride.pl/e-bike-to-przyszlosc-transportu-w-miastach-manuel-marsilio-szef-conebi-prognozy/    

WYPADKI DROGOWE W POLSCE W 2019 ROKU Opracowanie: Elżbieta SYMON – Wydział Opiniodawczo-Analityczny Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji

 

Tekst ukazał się po raz pierwszy tutaj

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Translate »