Walka klas: TEST SILNIKÓW ELEKTRYCZNYCH

W kompleksowym teście porównawczym jednostek napędowych udział wzięły: Bosch, Brose, Shimano i Yamaha. Czy cztery topowe modele podzielą zwycięstwo między siebie? A może któryś z tańszych silników zrewolucjonizuje kategorię e-bike’ów?



Weryfikacja danych i rzeczywistych osiągów

 

Byliście może kiedyś świadkami rozmowy właścicieli samochodów sportowych? Osiągi, maksymalny moment obrotowy, liczba koni mechanicznych, niutonometry, przyspieszenie od zera do setki – fakty i nieposkromiona moc, oto co się liczy. Gdyby i w świecie e‑MTB chodziło wyłącznie o suche dane techniczne, moglibyśmy sobie darować cały ten test. Na stanowisku pomiarowym do badania silników elektrycznych możemy oczywiście określić ich moc i moment obrotowy, ale (jak powszechnie wiadomo) to dopiero połowa sukcesu. Równie ważne są parametry w postaci: modulacji, czułości, precyzji dozowania mocy w funkcji obrotów, a więc ogólnie rozumianej kultury pracy, o intuicyjności obsługi nie wspominając. Poza tym użytkownik roweru na baterie ma inną rolę do odegrania niż kierowca samochodu osobowego. Wspomaganie silnika elektrycznego uzależnione jest także od nacisku na pedały i kadencji kolarza. A o samej charakterystyce wspomagania decyduje już oprogramowanie sterowania silnikiem (software).

Jeśli testy silników elektrycznych mają mieć wartość merytoryczną, muszą zostać spełnione przynajmniej dwa zasadnicze warunki. Po pierwsze, należy przeprowadzić obiektywne badania laboratoryjne mające na celu weryfikację rzeczywistych danych technicznych silnika, a po wtóre, wyniki te trzeba jeszcze potwierdzić podczas praktycznych jazd testowych. Tylko taka metodologia pozwoli na uzyskanie pełnego obrazu i rzetelną ocenę całego systemu napędowego.

 

Grupa testowa: społeczeństwo dwuklasowe?

 

Rynek sportowych silników elektrycznych jest dość przejrzysty. Do tej pory 90% układów napędowych w rowerach, które testowaliśmy, pochodziło od czterech producentów: Bosch, Brose, Shimano i Yamaha. Z reguły były to też silniki w najwyższej specyfikacji: nowy Bosch Performance Line CX 4. generacji, Shimano Steps E8000, Brose Drive S Mag czy Yamaha PW‑X2. W podstawowej klasie cenowej rozpowszechnione są jednak tańsze modele silników elektrycznych. W innym razie część producentów nie mogłaby pozwolić sobie na ceny rzędu 8000–12000 zł za elektrycznego górala. Oprócz rywalizacji między topowymi silnikami byliśmy równie ciekawi tego, w jakim stopniu ich tańsze odpowiedniki radzą sobie w trakcie sportowego użytkowania w terenie, a także jak wypadną w starciu ze swoim mocniejszym rodzeństwem. Klasę tańszych jednostek napędowych reprezentują: Bosch Performance Line Cruise, Shimano Steps E7000, Borse Drive T i Yamaha PW‑ST.

 

Testy laboratoryjne: Yamaha nie poddaje się procedurze pomiarowej

 

Rolkowe stanowisko pomiarowe w laboratorium EMTB to urządzenie bardzo wszechstronne. Z jego pomocą możemy ustalić nie tylko zasięg pod górę, ale także wszelkiego rodzaju dane dotyczące osiągów: moc maksymalną, rozwój mocy w funkcji kadencji czy moment obrotowy. W trakcie badań silniki pracowały w najwyższym trybie wspomagania, bo tylko w ten sposób mogliśmy zebrać miarodajne dane porównawcze. Porównywanie ze sobą słabszych trybów niesie ze sobą ryzyko błędu, bo te – w zależności od producenta – są przeróżnie zestrojone. A w przypadku Brose    i Shimano użytkownik otrzymuje jeszcze możliwość ich dalszej personalizacji.

 

Sinliki Elektryczne - test

Ważące tonę stanowisko pomiarowe Traktal jest sercem laboratorium EMTB. Dzięki kompleksowemu systemowi czujników pomiarowych możemy ustalić i porównać moc maksymalną, moment obrotowy i rozwój krzywej mocy. Czerwone monstrum nie posiada jedynie czujników rejestrujących przyjemność z jazdy, tę sprawdzamy w praktyce. traktal.com

 

Moc i moment obrotowy

 

Moc maksymalna silnika decyduje o przyśpieszeniu roweru elektrycznego. Z kolei moment obrotowy odpowiada za jego elastyczność przy niskiej kadencji i sile, jaką dysponuje już od samego dołu, a więc na przykład podczas ruszania z miejsca. Dane dla sześciu z ośmiu jednostek napędowych uzyskaliśmy na stanowisku pomiarowym. Obie Yamahy „postanowiły” natomiast odmówić współpracy z aparaturą pomiarową naszego laboratorium. Po wielu bezskutecznych próbach, a następnie konsultacjach z japońskimi inżynierami, okazało się, że oprogramowanie silników Yamaha potrafi rozróżnić sprawdzian na stanowisku kontrolnym od rzeczywistej jazdy. I jeśli wykryje to pierwsze, po prostu wyłącza silnik, którego nie da się już później uruchomić. Dlatego nie podajemy żadnych danych laboratoryjnych z pomiaru charakterystyki pracy silników PW. Musieliśmy się ograniczyć tylko do wyników z testu praktycznego.

 

Sinliki Elektryczne - test

TECHNIKA POMIAROWA - Instytut Zedlera ds. Techniki i Bezpieczeństwa Rowerowego, zedler.de

 

MOC: Bosch odjeżdża innym

 

Zarówno w praktyce, jak i w testach laboratoryjnych, różnice w osiągach bardzo szybko wychodzą na świa tło dzienne. Szczególnie mocne okazały się najlepsze modele Bosch, Brose i Yamaha. Silniki te mają niezłego kopa już na starcie i bardzo dynamicznie uwalniają moc także na stromych odcinkach. W tej konkurencji Shimano E8000 zostaje nieco z tyłu. Zaskoczył nas natomiast Brose Drive T. Silnik punktuje elastycznością na dobrym poziomie. Niestety jest o około 500 g cięższy niż Brose w wersji Drive S Mag. Kolejno zaskakiwały nas również: Shimano Steps E7000 oraz Bosch Performance Line Cruise. Przy zachowaniu idealnej kadencji obie tańsze jednostki dorównywały osiągom E8000 i Performance Line CX. Ale za to przy niskiej i wysokiej prędkości obrotowej korby moc zauważalnie już spadała. A co z naszym buntownikiem Yamahą? W nowej odsłonie PW‑X2 w końcu usunięto wadę poprzednika polegającą na słabszym wspomaganiu przy wyższej prędkości obrotowej. Natomiast PW‑ST wciąż wykazuje tę przypadłość.

 

Rozwój mocy

 

Jakie są osiągi silników? Krzywe przebiegu mocy w funkcji kadencji przedstawiają bezpośrednie porównanie Boscha, Brose i Shimano pracujących w najwyższym trybie wspomagania.

 

Sinliki Elektryczne - test

 

Oprogramowanie silnika decyduje o tym, w jaki sposób kolarz będzie wspomagany. W najwyższym trybie pracy Bosch Perfromance Line CX 4. generacji deklasuje konkurencję. Jednostka precyzyjnie dozuje siłę wspomagania i ciągnie mocno już od samego dołu. Moc szczytowa zatrzymuje się dopiero na 538 W. Przy czym rowerzysta może liczyć na „energetycznego kopa” tylko wtedy, gdy sam wywiera energiczny nacisk na pedały. Jałowe pedałowanie nie przekona także silnika, tak to po prostu nie działa. Wykresy przedstawiają charakterystykę pracy poszczególnych układów. Pionowe słupki mówią o poziomie wsparcia silnika przy mocy własnej kolarza na poziomie 100, 150 i 200 W. Mocny Bosch (ciemny pomarańcz) generuje maksymalne wspomaganie dopiero wtedy, gdy kolarz wykręca 200 W.

 

Sinliki Elektryczne - test

 

Podobnie jest zresztą w przypadku Performance Line Cruise, Shimano i Brose, które dzielą się wszystkim, co fabryka dała (odpowiednio 480 W i 452 W), jeśli kolarz włoży własne 150 W. Poza tym w przypadku Brose i Shimano rozbieżności między trzema wartościami są mniejsze. Oznacza to, że jednostki premiują bardziej pasywny styl jazdy. Ciągną ze stoickim spokojem, można zatem zrezygnować z jednej czy dwóch zamian przełożeń.

 

 

Sinliki Elektryczne - test

Najwyższą mocą mogą się pochwalić silniki Boscha. Zarówno Performance Line CX, jak i Performance Line Cruise, kręcą się do niemal 540 W. W bezpiecznej odległości od nich plasuje się Brose Drive S z wynikiem 480 W. Brose Drive T znajduje się natomiast mniej więcej na poziomie obu układów Shimano. Każdego, kto przeciera teraz oczy ze zdumienia i zastanawia się, jakim to cudem wartości mogą przekraczać dozwolone prawem 250 W, spieszymy poinformować, że ograniczeniom nie podlega krótkotrwała mocy szczytowa tylko moc nominalna, zwana też mocą użytkową, a więc maksymalna moc, którą silnik elektryczny może generować w czasie dłuższym niż 30 minut.

Drugi istotny parametr, tj. moment obrotowy, decyduje o tym, jak skutecznie silnik ciągnie od samego dołu. I jeżeli między danymi producentów a wynikami naszych pomiarów były jakieś znaczące rozbieżności, dotyczyły one właśnie momentu obrotowego. Powodem jest fakt, że silniki elektryczne udostępniają maksymalny moment obrotowy już przy niskiej kadencji. Na potrzeby testu zaczynaliśmy od kadencji na poziomie 50 obrotów korby na minutę, a więc przy częstotliwości pedałowania właściwej praktyce. Do tego dochodzi jeszcze różna metodologia pomiarów prowadzonych przez producentów. Nasze wartości uzyskiwane były przy zachowaniu takich samych parametrów, dlatego można je ze sobą porównywać.

 

Modulacja: duży postęp

 

Na przestrzeni ostatnich lat producenci poczynili duże postępy w zakresie poprawy kultury pracy i dostrojenia poszczególnych trybów wspomagania. To właśnie topowe jednostki okazują się wyjątkowo czułe na przykład podczas ruszania na stromych podjazdach o luźnej nawierzchni. W takich warunkach Yamaha i Bosch radzą sobie po mistrzowsku. Nie mniej ważne jest także płynne odcięcie i ponowne włączenie się napędu na granicy 25 km/h. Tylko w przypadku Shimano słychać było ciche klapnięcie obwieszczające, że silnik właśnie przestał lub znów zaczyna wspomagać pedałowanie. Brose potrafi zrobić to nad wyraz delikatnie. Odcięcie wspomagania odbywa się niezauważalnie.

 

Sinliki Elektryczne - test

 

Zauważalne są natomiast różne pomysły producentów na zachowanie silników w sytuacji, w której rowerzysta przestaje pedałować, tzn. przy ruchu generowanym siłami bezwładności. Niektóre silniki ciągną jeszcze wtedy chwilę dłużej niż inne. I o ile nie chcemy zahaczać pedałami o wystające korzenie, bardziej pomocny będzie długi ruch bezwładny. Jeśli natomiast jest on krótki, rowerzysta musi być przezorniejszy i bardziej przewidujący podczas jazdy. Zasadniczo Brose pracuje wtedy dłużej, a Bosch krócej. Shimano i Yamaha znajdują się gdzieś pośrodku. W naszej ocenie cecha ta nie odegrała żadnej roli. To kwestia różnych upodobań, co zresztą potwierdziły także opinie testerów.

 

Opór wewnętrzny silnika: tego nie chcemy

 

Na pewno oczekujecie odpowiedzi na pytanie o maksymalny zasięg. I o ile samo pytanie jest ciekawe, odpowiedź, jakiej możemy udzielić, będzie dość ogólna. Problem polega na tym, że rzeczywisty zasięg roweru elektrycznego nie zależy tylko od rodzaju zastosowanego silnika i jego mocy. Nie da się udzielić wiążącej czy choćby przybliżonej nawet odpowiedzi, ponieważ na realny zasięg znacząco wpływają pojemność i sposób zarządzania pracą baterii, styl jazdy, warunki terenowe itd. Niestety, gdy przydarzy nam się najgorsze, tzn. zga śnie ostatnia kreska na wskaźniku poziomu naładowania baterii, możemy już liczyć tylko i wyłącznie na siłę własnych mięśni. Sześć do siedmiu kilogramów nadwagi na masywnych oponach – każdy kilometr, który nie będzie prowadził nas w dół, będzie bolesnym sprawdzianem kondycji. A to jeszcze nie wszystkie przeciwności do pokonania, bo dochodzi także opór wewnętrzny silnika.

 

Sinliki Elektryczne - test

 

Szczególnie niewesoło mieli kiedyś użytkownicy silników Bosch z przekładnią preselekcyjną (przekładnia wstępna), która ponosiła winę za opór wewnętrzny. We współczesnych jednostkach zostało to już poprawione. CX czwartej generacji kręci się dużo lżej niż jego poprzednik. Nie mniej ważny dla zdrowia (tym razem psychicznego) jest poziom hałasu generowanego przez silnik. Niektóre z rowerów, często te o rozbudowanych ramach z karbonu, dodatkowo wzmacniają dźwięk jednostki napędowej. Za sprawą wysokiej częstotliwości dźwięku nowego Boscha CX zwraca to na siebie uwagę. Znacząco ciszej od konkurencyjnych modeli pracują obie wersje Brose. Dźwięk pojawia się w zasadzie dopiero przy pełnym obciążeniu. Specyfika E8000 jest podobna do Boscha, chociaż E7000 jest wyraźnie cichszy.

 

Kwestia ceny: czy tanie może być dobre?

 

O ile niektóre z silników można kupić na rynku oddzielnie, tj. w formie zestawów do montażu, nie sposób ustalić średniej ceny jednostek napędowych jako takich. W 99% silniki elektryczne nabywane są w komplecie z rowerem. Na przykładzie testowanych rowerów widać, że nawet w tańszych modelach (hardtaile do 12000 zł, fulle do 16000 zł) można spodziewać się silników z najwyższej półki, chociaż często w towarzystwie baterii o mniejszej pojemności. Co nie zmienia faktu, że również niektóre z tańszych jednostek sprawdzą się podczas sportowej jazdy w terenie. A na ich czele stawiamy Brose Drive T, który przekonał nas równomiernym rozkładem dużej mocy oraz subtelnie cichą pracą. A każdy, kto tak czy inaczej nie przywiązuje nadmiernej uwagi do mocy maksymalnej, bardzo szybko zaprzyjaźni się ze Steps E7000. Mniejsze Shimano ciągnie zdecydowanie już od pierwszych trybów wspomagania i praktycznie w niczym nie ustępuje E8000. W gronie silników z najwyższej półki karty rozdaje Bosch Performance CX czwartej generacji. Wprawdzie różnica między pierwszym   i drugim trybem wspomagania jest niewspółmierna i niestety, oddając pole do popisu konkurencji, kuleje też temat personalizacji trybów pracy, to jednak koniec końców właśnie Bosch CX jest najnowocześniejszą jednostką napędową w całym teście. Mocny, intuicyjny, precyzyjnie dozuje siłę wspomagania.

 

Sinliki Elektryczne - test

 

PODSUMOWANIE

 

Osiem jednostek napędowych, dwie klasy cenowe. Zwycięski tytuł zgarnia konstrukcja najnowsza. Bosch Performance CX czwartej generacji najlepiej sprostał stawianym mu wymaganiom. Po piętach depczą mu jednak Brose Drive S      i Yamaha PW‑X2. Wszystko jasne? Okazuje się, że nie do końca. Poprowadzenie wyraźnej granicy dzielącej ośmiu kandydatów na dwie klasy społeczne wcale nie jest takie oczywiste. Zaskakująco podobnie pracują na przykład oba napędy Shimano. Szczerze zaskoczeni byliśmy również solidnym działaniem silnika Brose Drive T. Wprawdzie jest on trochę cięższy niż droższy Drive S Mag, okazuje się jednak naturalną alternatywą dla użytkowników tańszych elektrycznych rowerów górskich.

 

Akumulatory i zasięg pod górę

 

Zasięg rowerów elektrycznych zależy nie tylko od konstrukcji silnika i pojemności baterii, ale także od całego szeregu czynników pośrednich. Dlatego zasięg pod górę mierzymy tylko w pełnym rowerowym rynsztunku. Wyniki naszych doświadczeń mówią same za siebie.

 

BOSCH

 

Sinliki Elektryczne - test

 

Rowery napędzane silnikami Bosch dobrze wypadają w badaniach zasięgu. Na baterii o pojemności 500 Wh elektryki z Boschem CX pokonywały zazwyczaj niezłe 1150 m przewyższenia ze średnią prędkością na poziomie (również dobrych) 20 km/h. Performance Line Cruise wspina się wprawdzie wolniej, ale jest o sześć procent lepszy w kwestii zasięgu. Standardowe akumulatory w jednostkach Bosch występują w pojemnościach od 300 do 625 Wh. Najczęściej montuje się baterie zintegrowane.

 

BROSE

 

Sinliki Elektryczne - test

 

Brose stawia na system otwarty i umożliwia producentom rowerów własne konfekcjonowanie akumulatorów. Przedstawiony na zdjęciu (2) akumulator Specializeda ma imponującą pojemność 700 Wh, chociaż jest przy tym bardzo długi. Nowy autorski akumulator Brose zadowala się 630 Wh. W teście pomiaru zasięgu pod górę, przy założeniu, że bateria ma pojemność 500 watogodzin, Drive S wyjechał na 1150 metrów z prędkością tylko 18 km/h. Drive T pokonuje 1200 m przewyższenia.

 

YAMAHA/GIANT

 

Sinliki Elektryczne - test

 

Ponieważ silniki Yamaha odmówiły współpracy na stanowisku pomiarowym, postanowiliśmy skorzystać z naszych doświadczeń z napędem Giant Syncdrive. Ogólnie rzecz biorąc, jednostka ta jest tożsama pod względem budowy z silnikiem Yamaha PW-X2. Testowane rowery (bateria 500 Wh) wspinały się bezproblemowo na ponad 1200 m, a tym samym Yamaha wysuwa się na prowadzenie.

 

SHIMANO

 

Sinliki Elektryczne - test

 

Przez nasze stanowisko pomiarowe przewinęła się już masa górskich e-bike’ów napędzanych silnikiem Shimano E8000. Przy 500 watogodzinach osiągały one średnio 1100 m przewyższenia, plasując się nieco z tyłu za konkurencją. Podczas testów wielokrotnie zdarzało się, że nagle spadał wskaźnik poziomu naładowania baterii, więc trudno było nam zaufać prognozom dotyczącym pozostałego zasięgu. E7000 podjeżdżał w naszych testach wyżej, chociaż z niższą prędkością. Akumulatory Shimano do niedawna miały maksymalną pojemność tylko 504 Wh.

 

Czy tanie może być dobre?

 

Oprócz najczęściej montowanych silników z najwyższej półki producenci mają w swojej ofercie znacznie tańsze jednostki napędowe, także do zastosowań terenowych. Porównujemy obie klasy.

 

Sinliki Elektryczne - test

 

Silniki elektryczne raczej rzadko sprzedawane są w formie oddzielnych kompletów do montażu. Z reguły klient otrzymuje cały system wraz z rowerem. Dlatego też trudno byłoby podać jakiekolwiek wiążące ceny samych jednostek. W ramy topowych rowerów trafiają wyłącznie najlepsze systemy napędowe. W tańszych (do 12000 zł) sztywniakach najczęściej montuje się też tańsze silniki. Na przykład Brose Drive T, silnik, który naszym zdaniem szczególnie dobrze nadaje się do zastosowań terenowych. Jednostka przekonała nas do siebie równomiernym transferem wysokiej mocy i delikatnym, niemęczącym dźwiękiem. Minus należy się za większą (w porównaniu z wersją Drive S) o prawie 20% wagę. W terenie bardzo szybko daje się polubić także układ Steps E7000. Mniejsze Shimano zapewnia pożądaną moc już od najniższych trybów wspomagania i praktycznie w niczym nie ustępuje sprawdzonemu już E8000. Z kolei Yamaha PW‑X2 okazuje się znacznie mocniejsza niż jej cięższa (o 300 g) siostra PW‑ST. Poza tym topowa propozycja Yamahy oddaje też moc w szerszym zakresie obrotów.

 

Sinliki Elektryczne - test

 

Test praktyczny

 

Wyniki pomiarów i wykresy to jedno, a odczucia z jazdy to zupełnie inna para kaloszy. Jak silniki zachowują się w realnych warunkach pracy?

Moc

Na ile silne są tak naprawdę poszczególne tryby dyscyplina napędów e‑MTB. Jeśli silnik rusza energicznie, tylne wspomagania? Testerzy chcieli wyczuć moment obrotowy i moc w różnych sytuacjach.

Elastyczność

Informuje, jak rozwija się moc silnika w całym zakresie obrotów. Niektóre z jednostek „nie mogły złapać tchu” szczególnie przy wysokiej liczbie obrotów (kadencji).

 

Sinliki Elektryczne - test

 

Modulacja

Jak silnik reaguje na spontaniczną zmianę obciążenia? Jak zachowuje się na progu 25 km/h? W jaki sposób podejmuje pracę po zjeździe? Wychodzimy z założenia, że im dyskretniej i delikatniej, tym lepiej.

Ruszanie

pod górę Ruszanie pod stromą górę na dodatek w śliskim terenie to nie lada wyzwanie, a zarazem królewska dyscyplina napędów e‑MTB. Jeśli silnik rusza energicznie, tylne koło będzie zrywało przyczepność. W takiej sytuacji pożądane jest odpowiednie zestrojenie trybu wspomagania.

Tryb pchania

Tam, gdzie nie da się już jechać, trzeba pchać lub nosić. Wiemy, ile ważą elektryki, dlatego wybieramy opcję numer jeden, tym bardziej, że na ratunek spieszy nam specjalny tryb pchania. Tyle teoria. W praktyce współczesne systemy nie opanowany jeszcze tej sztuki w stopniu, który moglibyśmy docenić, dlatego też nie doceniliśmy.

Opór własny silnika

A jeśli przydarzy się nam koszmar rozładowanej baterii, byłoby cudownie, gdyby silnik naszego elektryka nie stawiał oporów wewnętrznych lub stawiał możliwie najmniejsze.

 

WYNIKI TESTU

 

BOSCH Performance CX Gen4

 

Sinliki Elektryczne - test

 

Nowy silnik marki Bosch jest mniejszy i został zoptymalizowany pod kątem zastosowania w elektrykach poruszających się w wymagającym terenie. Stąd też moc w trybie e‑MTB dozowana jest precyzyjnie dzięki temu, że silnik intensywnie moduluje wspomaganie. Jednostka oddaje pełną moc tylko wtedy, gdy nacisk na pedały jest zdecydowany. Silnik umożliwia sprawne ruszanie także w stromym terenie oraz na luźniej nawierzchni.

 

Sinliki Elektryczne - test

 

Po lewej: Bosch stawia na konstrukcję zespołową, w której wszystkie elementy są ze sobą kompatybilne. Najnowszy wyświetlacz Kiox znajduje się centralnie na kierownicy.

Sinliki Elektryczne - test

Przebieg krzywej mocy podkreśla dynamikę. W zakresie 70‑110 obrotów korby na minutę silnik zapewnia imponujący ciąg. Przy niższej kadencji momentu obrotowego jest pod dostatkiem.

 

PODSUMOWANIE

Sinliki Elektryczne - test

 

Bosch CX czwartej generacji to punkt odniesienia dla wszystkich porównywanych tu silników. Jednostka jest mocna i została bardzo harmonijnie zestrojona.

 

BROSE Drive S Mag

 

Sinliki Elektryczne - test

 

Swoboda, jaką daje system konstrukcji zespołowej, ułatwia producentom rowerów realizowanie własnych projektów, np. stosowanie baterii o bardzo dużej pojemności, która wydatnie zwiększa zasięg. Już od samego startu Drive S wspomaga ekstremalnie bezpośrednio, nawet przy lekkim nacisku na pedały. W najwyższym trybie silnik niemal sam z siebie wyciąga rowerzystę na górę. Zestrojenie i precyzja dozowania są na wysokim poziomie. Poza tym jednostka jest naprawdę cicha.

 

Sinliki Elektryczne - test

 

Wszechstronny wyświetlacz to po raz pierwszy autorski projekt Brose. W testowanych przez nas rowerach jeszcze go nie było. Dotychczasowe wyświetlacze były dziełem firm zewnętrznych.

 

Sinliki Elektryczne - test

Silnik zapewnia stałe wspomaganie pedałowania. Wraz ze wzrostem kadencji rośnie również moc generowana przez jednostkę, dopiero od 120 obr./min moc nieznacznie słabnie.

 

PODSUMOWANIE

Sinliki Elektryczne - test

Brose gra w tej samej lidze co Bosch CX i zapewnia duże wsparcie szczególnie przy niskiej kadencji.

 

SHIMANO E8000

 

Sinliki Elektryczne - test

 

Zaraz po Boschu to najczęściej montowana jednostka napędowa w e‑MTB. Shimano ciągnie odczuwalnie słabiej niż konkurencja, chociaż nie są to jakieś przepastne różnice. W każdym razie na podjazdach silnikowi mocy nie brakuje i oddaje ją pewnie. Przeszkadzało nam za to wyraźnie odczuwalne odcinanie i ponowne włączanie się silnika na granicy 25 km/h. Jak pokazuje nasze doświadczenie, zasięg pod górę jest nieco mniejszy niż w przypadku silników Boscha i Brose.

 

Sinliki Elektryczne - test

 

Obsługiwana kciukiem manetka zmiany trybów wspomagania jest świetna i szczególnie komfortowa w trybie pchania, ale zajmuje miejsce zarezerwowane zwyczajowo dla manetki sztycy regulowanej. Dlatego większość korzysta z przełącznika z E7000.

 

Sinliki Elektryczne - test

 

Rozwój mocy jest homogeniczny i zatrzymuje się na 450 W przy 90 obr./min.

 

PODSUMOWANIE

Sinliki Elektryczne - test

W bezpośrednim porównaniu z pozostałymi topowymi silnikami Shimano E8000 plasuje się dopiero na czwartym miejscu, chociaż precyzja, z jaką dozuje moc, jest na dobrym poziomie.

 

YAMAHA PW‑X2

 

Sinliki Elektryczne - test

 

Nie udało nam się przeprowadzić badania w laboratorium. Oprogramowanie silnika Yamaha wykrywa próbę pomiaru stanowiskowego i wyłącza się. W testach praktycznych PW‑X2 jest bardzo mocny i demonstruje swój sportowy charakter. Silnik uwalnia pełną moc dopiero wtedy, gdy rowerzysta daje mu o tym znać silnym pedałowaniem. Wspomaganie nie zrywa pracy przy wysokiej kadencji. Japończyk zaprezentował się dobrze zarówno pod względem precyzji w dozowaniu mocy, jak i podczas ruszania.

 

Sinliki Elektryczne - test

 

Nowy wyświetlacz X jest nieco surowy i kanciasty. W testowanych przez nas do tej pory elektrykach nie był jeszcze stosowany. Kontroler sterowany kciukiem montowany jest oddzielnie.

 

Sinliki Elektryczne - test

 

Układ napędowy odmówił współpracy z naszym stanowiskiem pomiarowym. Oprogramowanie dezaktywuje się i uniemożliwia przeprowadzenie badania, a szkoda.

 

PODSUMOWANIE

Sinliki Elektryczne - test

Projekt nowego silnika opłacił się. W teście praktycznym Yamaha zajmuje miejsce zaraz za Boschem i Brose, punktując naturalnymi doznaniami z jazdy.

 

 

BOSCH Performance Line Cruise

 

Sinliki Elektryczne - test

 

Performance Line Cruise robi kawał dobrej roboty. Poprawnie zestrojony silnik porządnie ciągnie, a tryb e‑MTB działa równie dobrze jak w wersji CX, modulując siłę wspomagania w szerokim zakresie. Moment obrotowy nie jest jakiś zawrotny, co zresztą czuć podczas ruszania w stromym terenie.

 

Sinliki Elektryczne - test

 

Wyświetlacz Purion jest prosty i skuteczny.

 

Sinliki Elektryczne - test

 

Krzywa na wykresie mocy maksymalnej silnika Performance Line Cruise wspina się do poziomu CX, aczkolwiek model Cruise dysponuje mniejszym momentem obrotowym.

 

 

PODSUMOWANIE

Sinliki Elektryczne - test

Performance Line Cruise sprawdza się dobrze, jest świetnie zestrojony i charakteryzuje się wysoką mocą maksymalną. Jedynie w najwyższym trybie wspomagania brakuje mu nieco momentu obrotowego w dolnym zakresie. Tańsza alternatywa dla sportowych zastosowań w terenie.

 

BROSE Drive T

 

Sinliki Elektryczne - test

 

Już w trakcie jazd praktycznych dziwiliśmy się wszechstronnością Brose Drive T. Mocny i dobrze zestrojony silnik kręci się bez mała jak jednostki z najwyższej półki. A badanie laboratoryjne tylko potwierdziło nasze wrażenia. Tańszy Brose zapewnia dobry ciąg w szerokim zakresie obrotów. Opór wewnętrzny silnika jest znikomy, a generowany przez niego dźwięk przyjemnie cichy. Wadą jest natomiast wyższa o niemałe 500 g waga. W porywaniu z Drive S Drive T jest też bardziej kanciasty.

 

Sinliki Elektryczne - test

 

Dotychczasowy standardowy wyświetlacz pochodzi od firmy zewnętrznej. Działa porządnie, chociaż mógłby zapewniać lepszy feedback.

 

Sinliki Elektryczne - test

 

Krzywa mocy układa się niemal poziomo, a to oznacza, że Drive T zapewnia stały ciąg w całym zakresie obrotów. Silnik mocno wspomaga nawet przy 120 obrotach korby na minutę.

 

 

PODSUMOWANIE

Sinliki Elektryczne - test

Drive T to jedna z tych niespodzianek, które czasem spotkają nas podczas testów. W gronie tańszych modeli żaden inny nie pracuje na równie wysokim poziomie.

 

YAMAHA PW‑ST

 

Sinliki Elektryczne - test

 

Różnice między Yamahami są wyraźne. Pod względem mocy maksymalnej PW‑ST znacząco odstaje od PW‑X2. Także w kwestii stałości momentu obrotowego PW‑ST ponosi straty – wraz ze wzrostem kadencji moc bardzo się rozmywa. Ruszanie pod górę działa wybornie. Godną pochwały cechą obu jednostek Yamahy jest także ekstremalnie cicha praca. PW‑ST ma jeden tryb wspomagania mniej niż PW‑X2, ale to rzecz gustu.

 

Sinliki Elektryczne - test

 

Standardowy wyświetlacz Typ A Yamahy jest funkcjonalny i czytelny. Guzik trybu pchania okazuje się za mały.

 

Sinliki Elektryczne - test

 

Niestety także PW‑ST ma nieskore do współpracy ze stanowiskiem pomiarowym oprogramowanie, które wyłączyło się podczas testu.

 

 

PODSUMOWANIE

 

Sinliki Elektryczne - test

 

Jednostka wyraźnie słabsza niż topowa Yamaha. PW‑ST poleca się raczej na wypady w umiarkowanie trudny teren.

 

SHIMANO E7000

 

Sinliki Elektryczne - test

Shimano E7000 bardzo mocno przypomina swojego starszego brata E8000, nawet wykresy ze stanowiska pomiarowego mają podobny przebieg. Jedynie przy wysokiej kadencji krzywa dla E7000 opada wcześniej. W oczy rzuca się jeszcze jeden mały szczegół – silnik wspomaga mocniej przy mniejszym wkładzie własnym rowerzysty. Jego charakterystyka jest zatem mniej sportowa, ale zasięgi pod górę większe. Wyświetlacze i podzespoły do sterowania są ze sobą kompatybilne.

 

Sinliki Elektryczne - test

Shimano oddziela wyświetlacz od kontrolera. I zasadniczo takie rozwiązanie ma sens, chociaż jego wadą jest dodatkowy przewód. Wyświetlacz E7000 jest nieco mniejszy niż w E8000, a poza tym monochromatyczny.

 

Sinliki Elektryczne - test

 

Przebieg krzywej na wykresie mówi, że do 110 obr./min mocy nie brakuje, a poniżej tej wartości silnik jest trochę słabszy niż E8000.

 

PODSUMOWANIE

Sinliki Elektryczne - test

Podczas testów i analiz rzeczywiście nie udało nam się stwierdzić wielu różnic między Shimano E7000 a topowym modelem E8000. E7000 to dobry wybór.

 

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

 

Warsztat pod prądem - szybki serwis

Nowy elektryczny ścieżkowiec Giant Trance X E+ Pro 29

Trek Rail 9.7

 

Komentarze do artykułu