Nowy Trek Slash ważny updejt klasyka enduro

Nareszcie! Tak mniej więcej może brzmieć najkrótsze podsumowanie prezentacji nowego Slasha. Wszystko, co chcecie wiedzieć o nowej generacji enduro Treka znajdziecie w naszym tekście. Plus pierwsze wrażenia z jazdy.



Warunki testowe

 

Zanim wrzucimy dane techniczne wspomnieć warto tylko, że rower Slash 8, czyli najwyższy wariant aluminiowy, dostaliśmy dwa tygodnie przed oficjalną premierą. Zdążyliśmy go więc objeździć - obok niżej podpisanego jeździł też na nim nasz oblatywacz Adam Kapitan - na ścieżkach w okolicach Wrocławia, ale też zabrać do Bielska-Białej. Nasz film - znajdziecie go tutaj - Premiera Trek Slash 2021 - powstał już w Bielsku, gdzie spotkaliśmy się z zawodnikami Treka Romkiem Kwaśnym i Bartkiem Giemzą. Swoje teamowe egzemplarze Slashy dostali dosłownie kilka dni wcześniej, mogliśmy się więc podzielić wrażeniami z jazdy. Do zdjęć i jazdy wybraliśmy jedną z okolicznych ścieżek Straconki.

 

 

 

Zanim się zjedzie, jak zwykle trzeba podjechać - drogi z Przegibka nadawały się idealnie do sprawdzenia możliwości podjazdowych Slashy

 

 

Kultowa ambona nie do końca leży na trasach, ale jest chętnie odwiedzana - nic dziwnego, widok na Bielsko-Białą jest rewelacyjny

 

 

Warto było wstać o 6 rano (!), trasę mieliśmy tylko dla siebie. Romek Kwaśny to miejscowy, zna ją na pamięć - co widać

 

 

Niektóre elementy do łatwych nie należą, tu przydaje się poprawiona geometria. Bardziej płaski widelec ułatwia pokonywanie ścianek

 

 

Także takich jak ta - tu każdy, patrząc z góry, może mieć wątpliwości, jak ją zjechać

 

 

Choć oczywiście można też ją przelecieć, jak zrobił to Bartek!

 

 

Trek Slash 9.9 w specyfikacji Romka Kwaśnego ma zawieszenie Foxa w miejsce seryjnego Rock Shoxa oraz zmienioną zębatkę tylną na XX1 i przednią na owal. Skok przodu urósł do 180 mm - widelec to 38. Romek założył też pancerne zjazdowe opony Maxxisa.

 

 

Slash 9.9 Bartka jest bliższy seryjnemu, ale w miejsce zwykłego napędu na linkę trafił do niego Sram AXS oraz bezprzewodowa sztyca AXS. Opony, podobnie jak zawieszenie Rock Shoxa są seryjne. Z przodu najnowszy ZEB, o skoku 170 mm

 

Detale techniczne Trek Slash 2021

 

Założeniem Treka było poprawienie możliwości endurowych Slasha, przy jednoczesnym zachowaniu jego predyspozycji ścieżkowych. Stąd zmiany jakie zastosowano. Nie są one potężne, ale na tyle istotne, że dostajemy nie nowy rower, a wersję poprawioną, chciałoby się powiedzieć udoskonaloną. Potwierdzamy - te z pozoru drobne zmiany dają rzeczywiście nową jakość jazdy. Na pierwszy rzut oka rower wygląda praktycznie tak samo, ale jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach.

 

Co się zmieniło? Po kolei:

  • skok urósł o 10 mm we wszystkich modelach, ma teraz 150 mm z tyłu i 160 mm z przodu
  • z tyłu znalazł się zupełnie nowy tłumik Super Delux Rock Shoxa o konstrukcji Thru Shaft, zarezerwowany tylko dla tego modelu
  • zmieniono gometrię, zgodnie z trendem wydłużania i wypłaszczania. Rura podsiodłowa jest bardziej stroma o 1.9 stopnia, widelec bardziej płaski o 1 stopień i offset 42 mm, Reach urósł, a środek suportu obniżono. Jednocześnie skrócono mostki.
  • co ważne - we wszystkich modelach można bardziej schować sztycę podsiodłową 
  • w rurze dolnej znalazł się łatwo dostępny schowek - zarówno w modelach karbonowych, jak i aluminiowych
  • nowy Knock Block, czyli blokada ruchu widelca, ma większy zakres ruchu, urósł on z 68 d 72 stopni. Rura sterowa kompatybilna jest ze standardowymi mostkami
  • rower dostał cały zestaw osłon, w tym dwuczęściową por rurą dolną ramy. Osłony są demontowalne w tym miejscu i obecne też w modelach aluminiowych
  • rura podsiodłowa o średnicy 34,9 mm, co ma sprawić, że sztyce teleskopowe będą trwalsze - model Bontrager Line Elite dostępny ma być ze skokiem 100/150/170/200 mm

 

Trek pokreśla, że rama modeli karbonowych ma być lżejsza od konkurencji i ważyć tylko 2450 gramów. Podobno uzyskano to za sprawą doświadczenia w użyciu kompozytów, użyciu prostego zawieszenia ABP, które jest jednocześnie lekkie. 

 

Detale

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Geometria - stary kontra nowy

 

Różnice są wyraźne i widoczne od razu - np. wymiar Reach jest większy w rozmiarze M o 2,5 cm!

 

 

Dostępne modele

 

 

Trek Slash 7

  • RockShox Yari RC
  • RockShox Deluxe Select+
  • SRAM NX drivetrain
  • SRAM Guide T brakes
  • Line Comp wheels
  • 34.9 dropper

 

 

Trek Slash 8

  • RockShox Lyrik Select+
  • RockShox Super Deluxe
  • Ultimate Thrushaft
  • SRAM GX drivetrain
  • SRAM Code R brakes
  • Line Comp wheels
  • 34.9 dropper

 

 

Trek Slash 9.7

 

  • Fox Rhythm 36
  • Fox Performance DPX2
  • SRAM NX/GX drivetrain
  • SRAM Code R brakes
  • Line Comp wheels
  • 34.9 dropper

 

 

Trek Slash 9.8 - dwie wersje GX i XT

  • RockShox Zeb Select+
  • RockShox Super Deluxe
  • Ultimate Thrushaft
  • SRAM GX drivetrain
  • SRAM Code R brakes
  • Line Elite wheels
  • Line Elite 34.9 dropper

lub

  • RockShox Zeb Select+
  • RockShox Super Deluxe
  • Ultimate Thrushaft
  • Shimano XT drivetrain
  • Shimano SLX brakes
  • Line Elite wheels
  • Line Elite 34.9 dropper

 

 

Trek Slash 9.9 - dwie wersje X01 i XTR

  • RockShox Zeb Ultimate
  • RockShox Super Deluxe
  • Ultimate Thrushaft
  • SRAM X01 drivetrain
  • SRAM Code RSC brakes
  • Line Elite wheels
  • Line Elite 34.9 dropper

lub

  • RockShox Zeb Ultimate
  • RockShox Super Deluxe
  • Ultimate Thrushaft
  • Shimano XTR drivetrain/
  • Ethirteen LG1 crank
  • Shimano XTR brakes
  • Line Pro wheels
  • Line Elite 34.9 dropper

 

Pierwsze wrażenia z jazdy

 

Nie da się ukryć, że poprzedni Slash nie był moim ulubieńcem, tylko z jednego powodu. Przy wzroście 169 cm, nominalnie pasujący rozmiar 17,5 nie pozwalał na takie opuszczenia sztycy, jak lubię. Na stromych ściankach zdecydowanie mi to przeszkadzało w wyjściu nad tylne koło, czasami bywało niebezpieczne. W nowym modelu opuszczenie jest jak najbardziej możliwe i to już samo w sobie było objawieniem. Drugie spostrzeżenie to działanie tylnego zawieszenia, które w nowym modelu sprawia, że tylne koło klei się pod podłoża. Trudno bez możliwości jazdy bezpośrednio jeden za drugim na starym i nowy modelu zauważyć różnicę skoku, ale nie da się ukryć, że stały kontakt gumy z nawierzchnią robi wrażenie. Fakt, że łatwiej jest zejść za siodło, w połączeniu z lekko wydłużoną ramą sprawia też, że zmiana środka ciężkości także jest łatwiejsza, co doceni każdy, kto jeździ w wymagającym terenie. Wielkość skoku zaś w nowej wersji jest taka, że bez obawy rzucałem się na najtrudniejsze fragmenty ścieżek, po których do tej pory jeździłem. Zapas jest odczuwalny - pluszowość ugięcia podsuwa myśl o niekończących się rezerwach. Podoba mi się też fakt, że Knock Block oferuje większy zakres ruchu kierownicy. Zwykle poprzednio mi to nie przeszkadzało, ale okazjonalne zawracanie i blokada były irytujące. Teraz tego nie ma. W sumie z nowym Slashem polubiłem się od razu!  

 

Więcej informacji: trekbikes.com

Komentarze do artykułu