DRUGA MŁODOŚĆ SPORTOWCA CZ. 5 – BIKEFITTING

Mijają kolejne tygodnie, a mój program treningowy, szumnie zwany „Drugą młodością sportowca”, który ma ze mnie uczynić zawodnika, trwa. Od początku sezonu w ciągu dwóch miesięcy przejechałem 1600 kilometrów, realizując kolejne założenia.



Tomek Niedźwiedzki

 

Tomek_bikefitting

Specjalista od bikefittingu we wrocławskim Immotion, współpracuje z Inpeak Academy, na koncie ma szkolenia między innymi BG Fit Specializeda. Do niego udałem się na konsultację. Oczywiście zabrałem ze sobą rower, czyli Levela Tokyo Krossa. Kross jest partnerem naszej akcji. Wizyta u bikefittera z wielu względów wygląda bardzo podobnie do odwiedzin u fizjoterapeuty, nie bez przyczyny wielu specjalistów od bikefittingu to jednocześnie praktykujący fizjoterapeuci.

 

CZY TO W OGÓLE JEST POTRZEBNE?

 

Największe problemy nadal mam z dietą, ale zakładam, że cieplejsze dni pozwolą w łatwiejszy sposób zrzucić zbędne kilogramy. Pierwsze starty zaplanowaliśmy z moim trenerem Mikołajem Dziewą z Inpeak Academy na koniec kwietnia (pierwsza edycja gravel Bike Maratonu w Miękini). W tak zwanym międzyczasie domykam też inne tematy związane z treningami. Na bieżąco postępy treningowe możecie śledzić na blogu, który znajduje się na naszej stronie (znajdziecie go pod linkiem magazynbike.pl/category/blog/), a treningi na Stravie (https:// www.strava.com/athletes/825349). Skoro po raz pierwszy w życiu przygotowuję się do startów pod opieką profesjonalistów, przyszedł czas na bikefitting. Czy jest wam potrzebny? To zależy. Warto zacząć od podstawowej instrukcji ustawienia roweru.

 

bikefitting

 

TRUDNY PRZYPADEK

 

Mój przypadek jest skomplikowany. Z jednej strony wiem, na jakiej wysokości siodła jeżdżę (68–69 cm, wartość zmienia się w zależności od długości korb i grubości wyściełania siodła) i wiem, jakiej wielkości roweru (rozmiar ramy 17,5 cala, najczęściej 43 cm w przypadku MTB i 52 cm na szosie) oraz mostka potrzebuję (w XC zwykle 80 mm). Wiem również, że pozycja to w dużym stopniu sprawa doświadczenia (wolę siedzieć wysoko, bo mniej obciążam kolana) i przyzwyczajenia. Z trzeciej zaś strony pojawiające się problemy z kolanami, szczególnie lewym, skłoniły mnie do zasięgnięcia porady u specjalistów.

Po etapie fizjoterapii (jeden z poprzednich odcinków naszego cyklu) i zlikwidowaniu bieżących efektów kontuzji postanowiłem sprawdzić, czy moja pozycja za kierownicą na pewno jest dobra. Skoro kontuzja powraca, może coś da się poprawić? „Od zawsze” lewe kolano podczas pedałowania mam bliżej ramy i to lewe kolano w razie problemów zawsze boli jako pierwsze. Czy da się coś z tym zrobić?

 

bikefitting

 

KONSULTACJA

 

  1. WYWIAD

 

Wywiad pozwala określić cele bikefittingu i jest podstawą tego, na czym należy się skoncentrować. W moim przypadku problem dotyczy kolan. Omówiliśmy moją historię kontuzji, jak też dotychczasowe środki zaradcze (przede wszystkim podniesienie siodła).

 

  1. BADANIE

 

Badanie polega na kompleksowym sprawdzeniu sylwetki i ruchomości oraz zakresu ruchu stawów. Nawet jeśli boli kolano, niekoniecznie jest ono właściwą przyczyną problemu. Wady postawy, asymetrie, ograniczona ruchomość bioder (mój przypadek), zbyt mała elastyczność partii ciała czy wreszcie inne wady (podobno mam dyskopatię odcinka szyjnego kręgosłupa, czego to się człowiek przy okazji nie dowiaduje!) mogą mieć realny wpływ na problem.

 

bikefitting

 

Poddaję się więc badaniu pracy stawów, tu szczególnie pomocne są przysiady na prawej i lewej nodze, by porównać pracę kolan i stabilność podparcia. Na podoskopie badamy rozkład nacisku stóp na podłoże. Wszystkie badania razem potwierdziły, że w przypadku lewej nogi podparcie stopy jest słabsze. Co istotne, jeżdżąc z miernikiem mocy w pedałach Vector Garmina na każdym treningu widzę, że lewą stroną pedałuję słabiej, dysproporcja potrafi sięgać 40/60 (tylko 40% mocy produkuje lewa noga), co potwierdza tę ekspertyzę.

 

USTAWIANIE POZYCJI

 

  1. USTAWIENIE SIODŁA

 

Z tradycyjnych wyliczeń i metod pomiarowych wynika, że powinienem siedzieć niżej niż siedzę. Ale… Siodło zostało podniesione właśnie dlatego, by zmniejszyć obciążenie kolan, mniej je „wypychać” do przodu, co pozwala odciążyć rzepkę. Jednocześnie zakres pracy kolana i jego zgięcia nadal mieści się w tym, co uznaje się za ergonomiczne (zostało to zmierzone specjalnym kątomierzem).

 

bikefitting

 

  1. KONTROLA USTAWIENIA DŹWIGNI HAMULCOWYCH

 

Ustawienie kokpitu, włącznie z dźwigniami hamulcowymi, nie wymagało korekty. W przypadku roweru XC oznacza to „w linii” ramion, czyli tak, by jak najmniej obciążać nadgarstki.

 

bikefitting

 

  1. POZYCJA BLOKÓW W BUTACH

 

Za pomocą pionu i dodatkowych przyrządów została skontrolowana pozycja bloków. Ze względu na to, że zazwyczaj kolarze mają mocniej rozwinięte mięśnie nóg z przodu, a zaniedbane z tyłu (ja także). Ze wspomnianej już pozycji neutralnej osi pod stawem śródstopnopaliczkowym Tomek Niedźwiedzki zaproponował mi przesunięcie bloków do przodu, ale próby pokazały, że pozycję tę odbieram jako niewygodną. Nastąpił więc powrót do wyjściowej.

 

bikefitting

 

Więcej czasu poświęciliśmy na przesuwanie bloków na boki, znów teoretycznie maksymalne przesunięcie ich na zewnątrz powinno sprzyjać „prostowaniu” mojego kolana. I znów nie czułem się w tej pozycji dobrze, więc będą wypróbowywane inne metody. Jak się dowiedziałem, stopę można wesprzeć za pomocą bardziej wysklepionych wkładek do butów (już to planuję). W rowerze szosowym, ze względu na konstrukcję pedałów, pod blokami można też stosować dodatkowe kliny. Pojawił się też temat długości korb, w miejsce typowych, stosowanych w MTB 175 mm, krótsze mają szansę mniej obciążać moje kolana (robiąc na gravelu challenge Rapha Festive500, czyli 500 km w 8 dni, miałem krótsze korby i problemy z długimi dystansami nie występowały).

 

bikefitting

 

LEPIEJ ZAPOBIEGAĆ NIŻ LECZYĆ!

 

Bogatszy o nową wiedzę nadal eksperymentuję z pozycją na rowerze. Z rozmów ze specjalistami od bikefittingu zawsze wynika jedno – dopasowanie jest procesem. Już wiem, że to, co nie przeszkadzało mi przez ostatnie 20 lat jeżdżenia, należy korygować, bo z wiekiem maleją możliwości regeneracji. Słabsze podparcie lewej stopy, organizm „leczył” na swój sposób, stąd uciekające do środka kolano. Odnowienie kontuzji w ubiegłym sezonie pokazuje, że należy jej powracaniu zapobiec, walcząc u podstaw. Dlatego nawet jeśli nie macie jeszcze problemów w trakcie jazdy, doradzam konsultację ze specjalistą. Po wielu latach zaniedbań „odkręcanie” problemów może być trudniejsze, a może i niemożliwe. Zawsze lepiej zapobiegać niż leczyć!

 

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

 

Seria "Druga młodość sportowca":

 

Cz. 1 - Plan
Cz. 2 - Houston mamy problem
Cz. 3 - Test wydolnościowy
Cz. 4 - Czym skorupka za młodu

Motywacja głupcze
Pierwszy start
Łatwo i bezpiecznie
Droga na Ostrołękę

 

Komentarze do artykułu