Czy przyszłość należy tylko do rowerów smart?

Rowery Bold ze zintegrowanym tłumikiem projektowane przez Vincenza Droux są stylowe, świadczą też o doskonałym wyczuciu nadchodzących trendów. Według najnowszej wizji Droux: „Rowery przyszłości będą się ze sobą komunikowały”.



BIKE: Czy w przyszłych rowerach górskich można jeszcze cokolwiek poprawić? A może cały potencjał rozwojowy został już wyczerpany, a szczyt ewolucji osiągnięty?

 

VINCENZ DROUX: Nieważne, jakie opracowania z przeszłości weźmiemy do rąk, wszystkie mówiły o integracji systemowej. Poniekąd można było przypuszczać, że tłumiki czy przewody i pancerze zostaną wkomponowane w bryłę roweru. Nie było jednak odpowiednich możliwości technicznych. Należało je dopiero opracować. I jeśli nawet współczesne jednoślady wyglądają tak, jak zapowiadały opracowania sprzed zaledwie kilku lat, to obecnego stanu techniki nigdy nie określiłbym mianem szczytu ewolucji. Wydaje się raczej, że nadszedł czas, w którym mamy solidne podstawy do dalszego rozwoju. Integracja systemowa podzespołów będzie niezwykle ważnym aspektem w następnych etapach rozwoju. Ja sam pracuję już bardzo konkretnie nad pomysłami dotyczącymi przyszłości roweru MTB. W samym tylko wyglądzie zmieni się jeszcze to i owo.

 

Rowery smart

 

Vincenz Droux

już w 2015 roku zaprezentował światu pierwszy rower Bold ze zintegrowanym tłumikiem. W 2019 roku Scott kupił jego firmę łącznie ze wszystkimi patentami. Mimo tego Droux wciąż pracuje. Według niego rowery smart mogą znacząco i korzystnie wpłynąć na przyjemność czerpaną z kolarstwa górskiego.

 

Jeśli w przyszłości główny nacisk rozwojowy będzie kładziony na design, czy to oznacza, że od strony funkcjonalnej nie ma już potrzeby poprawy czegokolwiek?

 

To oczywiste, że współczesne rowery MTB jeżdżą lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. Wydaje mi się jednak, że duży, niewykorzystany potencjał tkwi jeszcze w obszarze układów zawieszenia. Nie chodzi o to, że diametralnie zmieni się sposób ich działania. Amortyzator nawet za dziesięć lat będzie zbudowany z elementu odpowiedzialnego za amortyzację i części tłumiącej. Przyszłe produkty będą po prostu łatwiejsze w obsłudze. Jeśli elektronika układów zawieszenia stanie się chlebem powszednim, wyobrażam sobie taki scenariusz, w którym poszczególne elementy zawieszenia łączą się ze sobą i komunikują. Rower otrzymuje informację o rodzaju ścieżki, jaką chcemy się poruszać, i dopasowuje ustawienia do spodziewanej nawierzchni. I nie są to dane zaprogramowane gdzieś na etapie fabryki, tylko pochodzą od rowerzystów, którzy po pokonaniu trasy wrzucają dane do inteligentnego oprogramowania.

 

ELEKTRONIKA W ROWERZE

Bold Unplugged - rower przyszłości

 

Czy zatem rower MTB będzie w przyszłości rowerem smart?

 

Cała rzesza rowerzystów nie lubi skrępowania i ceni sobie wolność. To jasne, że sprzęt elektroniczny napędzany akumulatorem nie jest ich obiektem pożądania. Elektronika i związana z tym komunikacja rowerów okaże się przełomowa dopiero wtedy, gdy systemy staną się samowystarczalne. Musi istnieć rodzaj generatora energii, który będzie utrzymywał je przy życiu. Ta prądnica niekoniecznie musi znajdować się piaście koła. Wyobraźmy sobie, że prąd powstaje w wyniku pracy tłumika. Ale nawet jeśli tak będzie, elektronika nigdy całkowicie nie wyprze konwencjonalnej mechaniki. Nie wszystkie rowery będą smart. Ale za kilka lat każdy, kto tylko zechce, na pewno będzie mógł sprawić sobie taki właśnie smartbike.

 

Rowery smart

„Beam me up, Scotty!” – niewykluczone, że w przyszłości rowery smart i ich właściciele będą się ze sobą komunikować.

 

Kontynuuj proszę. Co będzie potrafił taki smartbike?

 

Najważniejszą sprawą w rowerze smart będzie komunikacja. Powstanie swego rodzaju serwis społecznościowy, do którego rowery będą się logowały. Twój rower będzie się komunikował z rowerami innych bikerów z tego samego regionu. Wyobraź sobie, że twój rower zaproponuje ci nowe ścieżki, a pod daną trasę automatycznie dostroi układ zawieszenia. Być może wskaże ci też miejsca spotykań lokalnych grup rowerowych, a później zaprosi na wspólną ustawkę. Co do zasady chodzi o to, żeby rozwijać i integrować z rowerem łatwe w obsłudze funkcje, jakie Strava czy Komoot oferują już dziś. Żadna mechanika świata nie dokona czegoś podobnego. Popularność ww. platform pokazuje tylko, jak duży jest popyt na tego typu narzędzia. Teraz chodzi tylko o to, żeby funkcje te maksymalnie uprościć i rozpowszechnić. Cała otoczka technologiczna musi być niewidoczna. Dlatego przewody i zewnętrzne akumulatory muszą zostać niejako wchłonięte.

 

Przeczytaj również:

 

Rower przyszłości

Bold Unplugged Volume 2

Test długodystansowy: Elektronika w rowerze

Jak trenować samemu? Zrób się na mistrza

Bikerafting w Dolinie Dniestru

Komentarze do artykułu