Żuchliński i Misiaszek Bike Poland Team gotowi na Cape Epic!

Tuż przed wylotem do Afryki Adam Żuchlińsk wrzucił ostatnie informacje na temat finalnego etapu ich przygotowań, czyli... pakowania do Cape Epic. Startują w długą podróż dziś o 19, a my trzymamy kciuki. Powodzenia!



Tak wygląda torba ze złożonym rowerem do podróży na drugi koniec Afryki. Wierzcie mi, tam jest w środku rower - oczywiście koła są zapakowane w odpowiednich pokrowcach wewnętrznych.

 

Wykorzystujemy każde wolne miejsce aby zapakować niezbędne rzeczy które mogą nam się przydać w zawodach na Cape Epic.

 

Podczas rozmowy przy kawie i drożdżówce z moim trenerem Michałem Bogdziewiczem zostałem uczulony na pewne aspekty dotyczące pobytu w okolicach Cape Town. Był tam i brał udział w tych zawodach, więc jego uwagi, dotyczące samej jazdy, korzystania z tego, co proponują organizatorzy i z tego co musimy zapewnić sobie sami, są bezcenne. Dlatego bierzemy dodatkowe ogumienie(opony), pedały(!!), kilka łańcuchów, nie wspomnę o zapinkach oraz klockach hamulcowych.

 

Ostrzegał nas że nie mamy brać nabojów do pompek, że możemy mieć przez to bardzo poważne problemy na punkcie granicznym - kary finansowe to minimum, podobno.

 

Bilet lotniczy który zakupiliśmy ze Sławkiem, gdzie nasz bagaż może mieć wagę 56 kg na osobę, pozwala na wzięcie tych wszystkich rzeczy, bez obawy, że podczas odprawy na lotnisku coś będziemy musieli zostawić.

 

Lecimy dzisiaj o 19!

Trzymajcie kciuki

Adam Żuchliński

 

Zobaczcie poprzednie wpisy na ten temat

Żuchliński & Misiaszek Bije Poland Team jadą na Cape Epic

Ostatnie treningi przed Cape Epic

 

Komentarze do artykułu