30 lat testów rowerowych w BIKE!

Przez ostatnie 30 lat BIKE nie tylko wskazywał najlepsze produkty na rynku, ale dzięki rewolucyjnym metodom testów przyczynił się do rozwoju rowerów górskich. Spójrzcie, jak kształtowała się historia testów rowerowych.



30 lat testów rowerowych w BIKE

 

 

Tak to się zaczęło... Szalone jazdy testowe do pierwszego wydania BIKE! Tremalzo, styczeń 1989.

 

 

Testy – konstruktywnie i krytycznie 

 

Słychać tylko ciche tsss, po czym umieszczony w maszynie pomiarowej tylny trójkąt nowiutkiego Rose Thrill Hilla zostaje zwolniony. Pracownik laboratorium klika jeszcze kilkakrotnie myszką i wykres charakterystyki pracy zawieszenia trafia do bazy danych. A następnie do sierpniowego wydania magazynu. Zanim jednak artykuł zostanie opublikowany na łamach pisma, rower przechodzi przez szereg testów w laboratorium BIKE. A wszystko zaczyna się od… striptizu. Właśnie tak, rower rozbierany jest na części składowe. Za ten etap odpowiedzialny jest Hans-Peter i jego koledzy po fachu. Następnie prowadzą badania ramy, elementów zawieszenia i kół na sześciu różnych stanowiskach pomiarowych. „Charakterystyczny dźwięk tsss-pfff generują zawory sterujące cylindrów pneumatycznych, które kompresują tylne zawieszenie” – instruuje Hans-Peter. A w międzyczasie przenosi już ramę ze stanowiska pomiaru charakterystyki pracy zawieszenia na maszynę, która określi jej sztywność. Przeprowadził już setki podobnych testów, a procedurę zna na pamięć. Dla wieloletniego współpracownika założenie, że kompleksowy test powinien składać się z badań laboratoryjnych oraz systematycznych jazd testowych, nie podlega dyskusji. Ale droga do tego była długa, kamienisto-błotnista. Jednym słowem niełatwa.

 

 

30 lat testów rowerowych w BIKE

 

Tak było. Test BIKE z 1990 roku, Tremalzo (Jezioro Garda). 

 

Od początku z pomysłem 

 

Założyciel magazynu BIKE Uli Stanciu już w pierwszym numerze z maja 1989 roku śmiałym stwierdzeniem – „Największy test rowerów na świecie” – położył kamień węgielny pod testy techniki rowerowej w nowym piśmie. Wychodzi na to, że były to słowa prorocze. I chociaż do dojrzałych testów laboratoryjnych załoga miała jeszcze długą drogę do przebycia, już wtedy posługiwano się pierwszym systemem testów praktycznych. Przez dziesięć dni sześciu testujących ujeżdżało dwadzieścia dziewięć rowerów po ścieżkach Tremalzo. Rowery oceniane były między innymi przez najlepszych niemieckich kolarzy wyścigowych tamtych czasów. Było to pionierskie podejście okupione dużym zaangażowaniem. Pogięte kierownice, połamane wsporniki siodełek w rowerach z końcówki lat osiemdziesiątych były na porządku dziennym. W początkowych latach rowerowego boomu wady jednośladów okazywały się tak poważne, że można było zauważyć je bez stosowania zaawansowanej techniki pomiarowej, po prostu gołym okiem. Dzisiejszy system pracy laboratoryjnej i testy BIKE z 1989 roku to dwa różne światy, ale mające wspólny mianownik. W branży rowerowej panował wówczas nastrój, który można porównać do tego z czasów gorączki złota. W przeciwieństwie jednak do niektórych szalonych poszukiwaczy błyszczącego metalu BIKE od samego początku podchodził do tematu systemowo i metodycznie.

 

Jeszcze przed wydaniem pierwszego numeru Stanciu, wspólnie z Grundig-Worldcup, ustalił ważne kryteria oceny i przeprowadził rozmowy na temat geometrii rowerowej. W pierwszym wydaniu magazynu BIKE, w artykule zatytułowanym „Wymiar rzeczy”, Thomas Widmann objaśnił zależności między długością rury łańcuchowej, kątem wyprzedzenia widelca i kątem podsiodłowym oraz wynikającymi z nich cechami prowadzenia roweru. Na owe czasy były to pionierskie założenia. Opierali się na nich wszyscy ówcześni konstruktorzy. Nauka Widmannsa, dotycząca geometrii, sprawiła, że miarka stała się od tej pory standardowym wyposażeniem każdego testującego. A wpływ obiektywnych, dających się porównać danych pomiarowych (nawet jeśli wciąż jeszcze w ograniczonym zakresie) na zawsze stał się już częścią składową testów BIKE.
Dziś jest nowocześnie, na miarę czasów. Dane z czujników laserowych stanowiska pomiarowego geometrii ramy trafiają bezpośrednio do prawdopodobnie największej na świecie rowerowej bazy danych.

 

Rama najnowszego Rose została umieszczona w zaciskach stanowiska do pomiaru sztywności. Hans-Peter naciska guzik, a dwa, przyłożone do suportu i umocowane za pośrednictwem łańcucha, odważniki zaczynają szarpać ramę tam i z powrotem. Cyfrowy czujnik zegarowy znajdujący wewnątrz maszyny pomiarowej z Instytutu Zedlera ustala co do setnej milimetra reakcję ramy na siły skręcające. Cyfry zmieniają się, a materiał poddany naprężeniom zginającym trzeszczy. Pomiar sztywności może wydawać się bezlitosny, ale jest bardzo precyzyjny.

 

 

30 lat testów rowerowych w BIKE

 

Od 1992 do 1994 BIKE i Velotech przygotowywały rowery testowe do zapisu danych przy użyciu techniki pomiarowej Megalog.

 

W 1989 roku testujący w BIKE byli jednak dopiero na początku długiej drogi do ustandaryzowanej metodologii testów, a stanowiska pomiarowe były melodią przyszłości. Pierwsze testy z użyciem techniki pomiarowej w BIKE nie od razu służyły bezpośrednim porównaniom produktów z rynku rowerowego. Wtedy były to bardziej badania u podstaw. Badania, których celem było określenie i zrozumienie sił działających na poruszający się po ścieżce rower. We współpracy z TÜV Bawaria wyposażano rowery w aparaturę pomiarową, a testujący zabierali je w trudny teren. Kask wyposażony w dużą antenę w czasie rzeczywistym przekazywał dane do komputera o wielkości walizki, umieszczonego gdzieś na skraju szlaku. Założenie było jasne – należało określić faktyczne siły oddziałujące na materiał. W początkowych latach pękające ramy czy komponenty były dla rowerzysty skrajnie niebezpieczne. Normy bezpieczeństwa dotyczące ram i podzespołów dopiero raczkowały i obowiązywały tylko w niewielkim stopniu. A sami konstruktorzy często szacowali obciążenia działające na ramę na zasadzie pi razy oko. Nierzadko to klient we własnej osobie był „stanowiskiem pomiarowym”. W takich oto realiach ustanawiano nowe kryteria. Za pomocą danych z BIKE producenci mogli w końcu określić grubość ścianek ram, kierownic i wsporników, tak aby były adekwatne do wywieranego na nie obciążenia. W latach 1992-1994 BIKE testował rowery na trasach za pomocą legendarnej techniki pomiarowej Megalog. Osiem czujników tensometrycznych, cztery czujniki przyspieszenia i wbudowany w ramę komputer, który zapisywał mierzone podczas wielokrotnych prób wartości. Finalnie zabiegi te miały pomóc w stworzeniu ujednoliconego i przejrzystego rynku rowerowego.

 

 

30 lat testów rowerowych w BIKE

 

 

Stephan Esser był wtedy wolnym strzelcem i pracował na zlecenie Megalog w BIKE. Pamięta, że „cały przemysł korzystał wtedy z naszych danych, które zebraliśmy podczas testów, a następnie publikowaliśmy. Ostatecznie na podstawie szeregu pomiarów powstała nawet norma DIN 79100-2, dotycząca budowy rowerów terenowych”. Fakt, że dziś, w odróżnieniu od lat minionych, łamie się zdecydowanie mniej kierownic czy ram, jest sukcesem, który producenci w znacznym stopniu zawdzięczają zaangażowaniu testerów magazynu BIKE. „Działania Bike’a to była prawdziwa inwestycja na kredyt” – potwierdza Stephan Esser. Michael Prell, wieloletni konstruktor w Cube, nawet jeszcze dziś potrafi docenić dokonania z lat wcześniejszych: „W latach dziewięćdziesiątych dane i testy, które opublikował BIKE, były bardzo ważne. Magazyn wcześnie rozpoznał trendy i problemy, wpływając na rozwój rynku”.   

 

 

30 lat testów rowerowych w BIKE

 

 

Zanim jednak redakcja sprawiła sobie własne maszyny do przeprowadzania testów, TÜV Bawaria był stałym partnerem przy rejestracji danych pomiarowych. Już w 1990 roku pojawił się test opon bazujący na pomiarach laboratoryjnych. Można go uznać za wczesny zwiastun naszych dzisiejszych testów, w których analizujemy skład mieszanki gumowej, rodzaj bieżnika, czy karkasu. Wówczas inżynierowie TÜV Bawaria wzięli na warsztat 15 opon i za pomocą 3 niezależnych maszyn sprawdzili je pod kątem amortyzacji, trakcji oraz odporności na dobicie. Po raz pierwszy w historii magazynu BIKE dane laboratoryjne uzyskane przez TÜV posłużyły do bezpośredniego porównania produktów. I chociaż koledzy nie podjęli się wtedy jeszcze próby wystawienia jasnych ocen na tej podstawie, był to niewątpliwie kamień milowy. Rok 1991 przyniósł kolejny, zaawansowany od strony technicznej test amortyzatorów. To był unikat na miarę ówczesnych czasów. Opublikowano krzywe charakterystyki pracy widelców, określono ich sztywność i porównano na stanowisku prób długotrwałych. Nowe możliwości wyznaczały też nowe standardy. BIKE każdorazowo łączył już wyniki badań laboratoryjnych z bezpośrednimi odczuciami z jazdy, tak aby wystawić możliwie najbardziej obiektywną ocenę. Czytelnicy rozmiłowani w technice byli zachwyceni metodologią testów. Kończyły się dobre czasy dla złych produktów.

 

 

30 lat testów rowerowych w BIKE

 

Pierwszą metodę pomiaru sztywności ramy BIKE przejął w 1997 roku od siostrzanego magazynu Tour. Posłużyła ona jako podstawa nowego systemu testowego.

 

1997. Koniec badań u podstaw 

 

Jak już wspomniano, początkowe lata testów w BIKE były pracą u podstaw. W 1997 roku Markus Greber bezpowrotnie zamknął ten rozdział historii. Greber sprawił, że testy BIKE stały się ważnym wyznacznikiem jakości i punktem odniesienia dla przemysłu rowerowego, a także dla czytelników. Piastował wówczas w magazynie BIKE stanowisko kierownika testów, ale już od tygodni nie pojawiał się w redakcji. Koledzy przeklinali go za dodatkową pracę, którą zostawił im bez słowa wyjaśnienia. Nikt nie wiedział, że Greber nie wziął sobie po prostu wolnego, tylko wycofał się z codziennego życia redakcji, aby w spokoju pochylić się nad pewną ideą. Przyświecał mu bowiem cel ujednolicenia testów przeprowadzanych w BIKE. Przede wszystkim chciał, aby były one porównywalne. Przymilnemu i subiektywnemu podejściu do opisywanych cech dotyczących prowadzenia roweru czy zwykłemu wróżeniu z fusów, jakie miało miejsce w przypadku niektórych testujących, należało definitywnie powiedzieć „koniec”. Greber nie miał złudzeń, wiedział, że w przyszłości kompleksowy test roweru musi składać się z pomiarów laboratoryjnych skorelowanych z odczuciami z jazd praktycznych. Zresztą nie inaczej niż w przypadku komponentów. A ponieważ wydawnictwo Delius Klasing Verlag kupiło magazyn TOUR, Greber skorzystał z metodologii pomiarów sztywności ramy, którą rozwinęli i stosowali koledzy od rowerów wyścigowych.


Na krótko przed targami Eurobike Greber pojawił się w redakcyjnym biurze, a wraz z nim pomysł na przejrzysty schemat punktacji mający pomóc rozgraniczać testowane rowery i służyć ich jednolitej ocenie. Dlatego na okładce najbliższego wydania magazynu pojawiło się hasło: „Nowy test – bardziej przejrzysty, porównawczy i detaliczny”. Od tego momentu rowery górskie oceniano w 17 różnych kategoriach, aby na tej podstawie wystawić ocenę końcową. W 1997 roku nowy sposób przeprowadzania testów uchodził za rewolucyjny. I zasadniczo utrzymał się do dziś. „Wprawdzie w magazynach motoryzacyjnych obowiązywały podobne schematy ocen, ale w branży rowerowej byliśmy całkowitymi prekursorami” – dodaje Greber. Mówi także, że: „Dziś nie sposób wyobrazić sobie minione czasy, ponieważ napływ nowości w latach dziewięćdziesiątych był tak przytłaczający, że bez jednolitego systemu ocen i możliwości porównania rowerów połapanie się w tym było niemożliwe”. Dopiero ustandaryzowany sposób punktacji umożliwił obiektywne porównywanie rowerów z kolejnych wydań, a nawet rowerów z różnych kategorii czy lat produkcji. Efektem ubocznym nowego podejścia do punktacji oraz stanowisk pomiarowych stał się odczuwalny wzrost nakładu pracy. Aby uzyskać istotne dla oceny dane, trzeba było rozmontować cały rower. „Dzięki temu mamy możliwość ustalenia dokładnej wagi ram, a także widzimy każdą fuszerkę na etapie montażu” – tymi słowami w 1997 roku Greber usprawiedliwiał zwiększony nakład pracy. Nowa metodologia testów nie pozostała też bez wpływu na pracę samej branży rowerowej. Nagle zaczęto projektować wytrzymalsze konstrukcje, dokonywano własnych pomiarów i testów. Testy BIKE stały się siłą napędową dla działów rozwoju produktu całego przemysłu. Sztywność, waga, współczynnik STW (Stiffness to Weight – iloraz sztywności i wagi ramy) stały się ważnymi argumentami, którymi posługiwano się w sklepach rowerowych.

 

 

30 lat testów rowerowych w BIKE

 

W latach osiemdziesiątych rowery konstruowano na wyczucie. Rezultatem takiego podejścia były często pękające ramy i komponenty. Aby chronić rowerzystów, BIKE i TÜV już w 1989 roku wskazały prawdziwe wartości dotyczące obciążeń, na których mógł się oprzeć przemysł rowerowy.

 

Ale wróćmy do teraźniejszości, do laboratorium BIKE i stanowisk pomiarowych. Hans-Peter zdejmuje właśnie ramę Rose Thrill Hilla z maszyny mierzącej sztywność i spogląda na zegarek. Sześć godzin. Właśnie tyle czasu poświęcił laboratoryjnym badaniom roweru. W trakcie uwzględniono poziom wyposażenia, zmierzono geometrię, ustalono wagę ramy, elementów zawieszenia i kół, określona została też sztywność ramy, zbadano i przeanalizowano charakterystykę pracy zawieszenia, jakość lakieru również poddano ocenie. Koła dodatkowo sprawdzono, testując przyspieszanie. Wszystkie dane zostały zapisane w pamięci komputera. Teraz Hans-Peter na powrót montuje rower w całość, ponieważ już następnego dnia najmłodsze dziecko producenta z Bocholt będzie brało udział w testach praktycznych.

 

Ten nowiutki, testowany dziś rower również został zbudowany w oparciu o wiedzę i doświadczenia zdobyte w trakcie testów BIKE na przestrzeni ostatnich 30 lat. W tym przypadku możemy mieć absolutną pewność, że podczas testów praktycznych rower nie rozpadnie się, jak miało to miejsce w niektórych konstrukcjach z początków rowerowego boomu. „Poważnych, istotnych ze względu na bezpieczeństwo wad dziś już prawie nie ma” – mówi Hans-Peter. Ostatni rzut oka na poprawność montażu kierownicy i Rose zostaje odwieszony do grupy pozostałych, czekających na test praktyczny rowerów. Robota wykonana. Jeden rower, sześć godzin i pewność, że praca w laboratorium BIKE nie tylko przyczynia się do wydawania rekomendacji zakupowych, ale także sprawia, że na przestrzeni lat kolarstwo górskie stało się bezpieczniejszym sportem.

 

 

 

30 lat testów rowerowych w BIKE

 

30 lat po pierwszym teście BIKE pracownik laboratorium pomiarowego określa sztywność ramy za pomocą sterowanej komputerowo maszyny pomiarowej z Instytutu Zedlera - na zdjęciu badana rama Rometa Monsun 3

 

 

 

Komentarze do artykułu