BIKE FAMILY. Wielki dzień

Zanim wasze pociechy wyruszą w prawdziwy teren, muszą po prostu nauczyć się jeździć. A to dla wielu rodziców, podobnie jak dla dzieci, moment stresujący. Jak przeprowadzić lekcję nauki jazdy w sposób maksymalnie bezbolesny?



Nauka jazdy w 8 krokach

 

1. DOBRY POCZĄTEK

Zaczynamy od stopniowego oswajania dziecka z docelowym sprzętem na dwóch kółkach. Wszelkiego typu domowe chodziki na czterech kółkach (lokomotywy, samochody, biedronki itd.) są w gruncie rzeczy nieodległe od tego, czym rower był na początku, czyli drezyny. „Rowerki” dla najmłodszych mają cztery kółka, żeby nie trzeba było utrzymywać równowagi. To dobry początek, choć niekonieczny, niektóre jednak wyglądają rewelacyjnie!

 

2. DOPASOWANY ROZMIAR

Podstawą jest dopasowanie do użytkownika. Dziecko ma się czuć komfortowo i bezpiecznie. Dotyczy to też biegówek, a te mogą mieć różne rozmiary kół (to o tyle istotne, że małe koła gorzej przetaczają się przez przeszkody).

 

 

3. BIEGÓWKA

Po czterech kółkach następny sprzęt na dwóch będzie łatwiejszy do opanowania. Dochodzi utrzymywanie równowagi, ale podparcie na nogach (uwaga na wysokość siodła!) sprawia, że pojazd łatwo kontrolować.

 

4. COŚ, CO BĘDZIE SIĘ PODOBAĆ

Rower najlepiej wybierać zgodnie z preferencjami użytkowniczki/użytkownika. Dla wielbiciela piratów z piratem, dla wielbicielki księżniczek z różowymi frędzlami itd. Dobrze jest lubić sprzęt, na którym się jeździ. To bardzo ułatwia oswojenie.

 

5. BEZPIECZNY ROWER

Warto zwrócić uwagę na wykończenie roweru i zabezpieczenie wielu elementów w razie upadku. Ostre końce kierownicy czy błotnika, nawet jeśli prędkość jest minimalna, w zetknięciu z delikatną skórą dziecka ranią.

 

 

6. KASK

Dzieci zawsze powinny jeździć w kasku! A my zawsze będziemy to powtarzać…

 

7. BEZPIECZNY TEREN

Nauka jazdy musi odbywać się na bezpiecznym terenie. Może to być ścieżka parkowa, mały placyk, gdzieś, gdzie będzie można panować nad sytuacją i nie będziemy przeszkadzać sobie i innym. Łąka nie jest dobrym pomysłem. Nawierzchnia powinna pozwalać na swobodne toczenie się, a nie walkę o przetrwanie.

 

8. SPRYTNE SZTUCZKI

Ok, dziecko skręca, trzyma równowagę, ale… dochodzą pedały. Trzeba dać sobie chwilę na koordynację. Po biegówce zawsze będzie łatwiej. Nie warto używać kijów do trzymania i tym podobnych przeszkadzajek, za to podtrzymywać i owszem, a także wyszukać minimalne nachylenie, które pomoże nabrać prędkości. Boczne kółka przeszkadzają! Efekt? Dwa, trzy wyjścia powinny wystarczyć, żeby dziecko zaczęło naprawdę pedałować na „dużym” rowerze.

 

Mój pierwszy prawdziwy rower

 

Proponujemy dwa sprawdzone modele, które przetestowaliśmy na własnych dzieciach, o różnych rozmiarach kół, dopasowane do wzrostu dziecka i momentu, kiedy zaczęło jeździć.

 

PUKY ZL 12–1 ALU CAPT’N SHARKY 889 ZŁ/8,9 KG

 

 

Użytkownikowi nic to nie powie, ale rodzicowi już tak – rower ma koła o wielkości tylko 12 cali, ale aluminiowe obręcze i ramę. Niski przekrok ułatwia wsiadanie i obsługę, wzorowe jest też zabezpieczenie wystających elementów – śruby kierownicy, jej końcówek czy końca błotnika. Uwaga! Rower, choć mały, toczy się już na łożyskach, dotyczy to też rury sterowej. Ma dwa hamulce: nożny + przedni typu canti z dźwignią dopasowaną do rozmiaru dłoni dziecka. Jak zawsze w przypadku produktów marki Puky to konstrukcja iście pancerna, co uzasadnia koszt zakupu. Na kilka pokoleń wystarczy. Współczynnik zadowolenia małego klienta podnoszą dzwonek, bagażnik i chorągiewka. Ciekawostka? Przedni hamulec celowo nie jest bardzo ostry, by zapobiec przeleceniu przez kierownicę.

 

PUKY ZLX 16 ALU 999 ZŁ/8,9 KG

 

 

Odpowiednik mniejszego modelu, ale już na większych kołach – 16-calowych. Większe koła mają agresywny bieżnik opon. Na nich można już wybrać się na pierwszą, krótką wycieczkę w teren. Do dyspozycji mamy podobnie pełen zestaw hamulców, a do budowy kół i ramy także użyto aluminium (ciekawostka dla ojców – malowane proszkowo). Cieszą seryjnie montowane odblaski, podobnie jak krótkie błotniki. Co ważne dla rodziców – rowery (jeśli były kupowane wysyłkowo) są prawie od razu gotowe do jazdy! Wystarczy zamontować kierownicę, podłączyć i wyregulować przedni hamulec oraz dokręcić pedały. Jest i pełna osłona łańcucha! Naprawdę, ten rower trudno będzie popsuć.

 

Przeczytaj również:

 

Bike pod prądem - szybciej, wyżej, dalej

Fabio Wibmer - władca kliknięć

Elektryczna jaskółka - Shimano Steps E7000

 

Komentarze do artykułu